TRINIDAD GOTOWY NA REWANŻ Z OSCAREM

Felix Trinidad (42-3, 35 KO) i Oscar De La Hoya (39-6, 30 KO) to dwie wielkie legendy boksu zawodowego. Obaj zakończyli już w 2008 roku swoje kariery bolesnymi porażkami - odpowiednio w styczniu i czerwcu.

Być może najwspanialsi mistrzowie kategorii półśredniej spotkali się w ringu we wrześniu 1999 roku. Stosunkiem głosów dwa do remisu zwyciężył wówczas Portorykańczyk, choć zdaniem większości obserwatorów to Amerykanin bardziej zasłużył na wygraną. O rewanżu mówiło się przez kilka następnych lat, aż temat przestał być tak interesujący jak wcześniej. Teraz wszystko wraca.

Od dłuższego czas spekuluje się, że Oscar być może zdecyduje się odwiesić swoją karierę i powróci między liny. Na wszystko zareagował natychmiast popularny "Tito", który jest gotów, a nawet chętny by dać Oscarowi szansę zrewanżowania się za pierwszą porażkę w karierze.

- Zawsze byłem chętny na drugie spotkanie pomiędzy nami. Jeśli więc Oscar zwróci się do mnie i powie "Tito, chcę z tobą walczyć", wtedy być może powrócę. Bernard Hopkins czekał na rewanż z Royem Jonesem aż osiemnaście lat. My biliśmy się trzynaście lat temu - zauważył słusznie Trinidad, w przeszłości champion wagi półśredniej (16 skutecznych obron tytułu!), junior średniej oraz średniej.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: cop
Data: 19-12-2012 05:54:43 
Pierwsza walka byla znakomita uczta dla kazdego fana boksu. Drugiej nie chce, gdyz niestrawnosci nie lubie... Panie i Panowie, czy potrzebujemy parodii w tym biznesie???
 Autor komentarza: czejen47
Data: 19-12-2012 07:21:32 
Cop ma racje. Sadze jednaak, ze nie dojdzie do tej walki, Oscar wielokrotnie powtarzal ze nie ma zamiaru wracac na ring poniewaz jego cialo nie pozwala mu juz na rywalizowanie na najwyzszym poziomie.
 Autor komentarza: jkd
Data: 19-12-2012 08:33:46 
Czyzby Tito mial ochote na kolejna lekcje boksu od Oscara? :D
 Autor komentarza: khorne
Data: 19-12-2012 09:53:18 
Komus chyba konczy sie kasa ;)
 Autor komentarza: reserved
Data: 19-12-2012 10:18:18 
6 grudnia 2008 roku De la Hoya walczył z Paquiao
Więc jak mógł skończyć karierę w czerwcu?
Oficjalnie ogłosił koniec chyba w kwietniu 09
 Autor komentarza: BronuarKomuszenko
Data: 19-12-2012 12:12:39 
Pierwsza walka zakończyła się niezłym wałem według mnie tito wygrał w tej walce 3 góra 4 rundy, a i tak po latach już nie mówimy o wałku ale o świetnej wyrównanej walce czy takie coś
 Autor komentarza: Lukasz1991
Data: 19-12-2012 12:22:08 
Z drugiej strony lepsze to niż powroty w stylu Hatton gdzie zawodnik po kilkuletniej przerwie powraca by walczyć z bokserem z czołówki. Jak dziadek wraca walczyć z dziadkiem to ma to trochę większy sens sportowy.
 Autor komentarza: khorne
Data: 19-12-2012 12:29:21 
czyli walka goloty z saleta rowniez ma sens sportowy? ;]
 Autor komentarza: arp
Data: 19-12-2012 12:35:24 
NOBODY CARES!
 Autor komentarza: trucker
Data: 19-12-2012 13:00:57 
forma tych dwóch dziadków pewnie będzie wyruwnana ale niewidze wiekszego sensu by organizować taką walke. kto to kupi? oscar nie chce wracać a jeśli by zdecydował sie wrócić to tylko po wypłate i pewnie wcale niedużą.więcej zarobi robiąc to co teraz niż w ringu.może tito roztwonił majątek i dlatego chce tej walki.
 Autor komentarza: MarekTri
Data: 19-12-2012 13:02:19 
Lukasz1991:
Co ty w ogóle piszesz... Miejsce dziadków jest w rekreacji a nie w sporcie. Jeśli "dziadek" chce pozostać aktywny to uprawia jakiś sport w wymiarze amatorskim (choćby D.Michalczewski biega maratony)i ma to wtedy sens.
Nie porównuj R.Hattona do tego bo Ricky zrobił super robotę w pół roku i wrócił do zycia. Gdybyś walkę oglądał to byś wiedział, że do momentu przerwania walki wygrywał ją na punkty. Zastanów się teraz czy Tito jest w stanie z kimś z "czołówki" wygrać pojedynek nawet na punkty...
 Autor komentarza: trucker
Data: 19-12-2012 13:13:30 
khorne

pewnie że nie,jaki sens sportowy by miała mieć walka gołoty z saletą jeśli wiadome że to ich najprawdopodobniej pożegnalne walki.ale marketingowo do już inna sprawa.
 Autor komentarza: milan1899
Data: 19-12-2012 17:44:18 
na tej walce nauczyłem się co to jest pierwszoligowy wał, mina Kinga mnie wtedy dobiła , najgorsze ze był to wał na jednym z dwóch moich największych boksrskiech idoli...
starcie nr 2 niepotrzebne bo pierwsze jasno okresliło kto w ringu rządzi
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.