PACQUIAO: NICZEGO NIE ŻAŁUJĘ

Manny Pacquiao (54-5-2, 38 KO) powróci dzisiaj na Filipiny, po raz pierwszy od lat - nie licząc kontrowersyjnej porażki z Timem Bradleyem - w roli pokonanego. Choć „Pac Man” zdaje sobie sprawę z błędu, jaki popełnił w końcówce szóstej rundy walki z Juanem Manuelem Marquezem (55-6-1, 40 KO), nie ubolewa z tego powodu i na lotnisku w Los Angeles był w dobrym humorze.

- Niczego nie żałuję. Wszystko dobrze robiłem, rywal po prostu mnie trafił szczęśliwym ciosem – mówił, przy okazji raz jeszcze potwierdzając, że nie zamierza przechodzić na sportową emeryturę. - Nadal mogę walczyć. To całe moje życie. To moja praca. Będę walczyć tak długo, jak tylko będę mógł. Jeszcze wrócimy na szczyt – obiecuje.

Pacquiao, który w najbliższy poniedziałek będzie świętować 34. urodziny, ma stoczyć kolejną walkę 20 kwietnia. Promotor pięściarza, Bob Arum, zapowiedział już, że jego rywalem nie będzie Marquez, ale jednocześnie wyraził nadzieję, że Meksykanin nie zakończy kariery i w późniejszym terminie dojdzie do jeszcze jednej konfrontacji obu pięściarzy.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: djpioter
Data: 11-12-2012 14:40:31 
A jednak - lucky punch istenieje.Sam Pac Man to potwierdza. ;p
 Autor komentarza: Whisper
Data: 11-12-2012 14:49:25 
Wbiegł na kontre i mówi, że lucky punch. Chyba naprawdę mocno dostał.
 Autor komentarza: Shogun90
Data: 11-12-2012 14:56:41 
Koksiao to najbardziej przereklamowany zawodnik ostatnich lat . w dodatku odchudzał swoich najgroźniejszych przeciwników . Marquez pięknie zgasił tego oszusta
 Autor komentarza: wrzeluk
Data: 11-12-2012 15:05:58 
Taa Lucky punch jak to był szczęśliwy cios to on szczęśliwym ciosem znokautował Hattona...
 Autor komentarza: Srogi
Data: 11-12-2012 15:08:21 
JMM złapał Pacmana doskakującego bez gardy i bez jaba (jedynie markował prawy prosty) swoim firmowym ciosem z kontry. Nie mówiąc już o tym, że powalił go na dechy kilka minut wcześniej. Jak w tej sytuacji można mówić o lucky punchu?
 Autor komentarza: khorne
Data: 11-12-2012 15:09:05 
W zyciu bym nie powiedzial, ze Pacman jest przereklamowany, zwlaszcza po tej walce, gdzie w ciagu 2 ostatnich rund rozbijal marqueza.

Idac Waszym tokiem rozumowania to nie istnieje cos takiego jak "lucky punch", bo zawsze mozna to wytlumaczyc "wbiegl na kontre i dostal" , "akurat jego rywal chcial wyprowadzic cios i dlatego opuscil lewa reke" itp.

Nie ukrywajmy. Ten cios byl wycwiczony, ale mimo wszystko byl lucky patrzac na to co dzialo sie w ringu.
 Autor komentarza: Srogi
Data: 11-12-2012 15:17:20 
@khorne
Lucky punche to zazwyczaj ciosy rozpaczy, cepy bite na oślep, często całkowicie odwracające przebieg walki. Tutaj nie mieliśmy do czynienia z niczym takim. Owszem Marquez akurat był w odwrocie i ociekał krwią, ale to samo można było powiedzieć po pierwszej rundzie pierwszego ich pojedynku.
 Autor komentarza: bak
Data: 11-12-2012 15:26:06 
To był lucky punch. Nic nie zapowiadało znokautowania Marqueza. Marquez był w tej walce sluggerem nastawiającym się na 1 cios no i mu wyszedł lucky punch.
 Autor komentarza: MilfHunter
Data: 11-12-2012 15:26:19 
Autor komentarza: Shogun90 Data: 11-12-2012 14:56:41
Marquez pięknie zgasił tego oszusta

Ale brednie, żaden z przeciwników Pacquiao nie był łańcuchem na siłę doprowadzany do ringu. Zgadzali się na takie warunki, a skoro się zgadzali to zakładali że są w stanie się dostosować albo zależało im na kasie, proste, także gdzie w tym wszystkim jest oszustwo?
 Autor komentarza: bak
Data: 11-12-2012 15:26:38 
nokautu Marqueza*
 Autor komentarza: unlocer
Data: 11-12-2012 15:30:53 
Lucki punch byłby jakby JAckiewicz powalił Mannego jednym ciosem przez gardę.Tutaj to byłą wyćwiczona akcja na mistrza ataku bez gardy.Swoją drogą to wielu uważa Mannego za takiego uczciwego miłego faceta, takiego do rany przyłóż.Moim zdaniem to fałszywy,zrobiący dla zwycięstwa wszystko i wykorzystujący wiele brudnych sztuczek.Jego wizerunek w mediach wymyślony przez Aruma się nieźle szprzedał.Może mi ktoś wytłumaczy z fanboyów Mannego dlaczego nie walczyli w limicie np 140 tylko w limicie 147 ktory był nieosiągalny dla JMM.Manny i Arum zawsze chcą mieć przewagę nad przeciwnikiem.W sobotę właśnie Manny za bardzo zaufał tą przewagę i poległ.
 Autor komentarza: unlocer
Data: 11-12-2012 15:30:53 
Lucki punch byłby jakby JAckiewicz powalił Mannego jednym ciosem przez gardę.Tutaj to byłą wyćwiczona akcja na mistrza ataku bez gardy.Swoją drogą to wielu uważa Mannego za takiego uczciwego miłego faceta, takiego do rany przyłóż.Moim zdaniem to fałszywy,zrobiący dla zwycięstwa wszystko i wykorzystujący wiele brudnych sztuczek.Jego wizerunek w mediach wymyślony przez Aruma się nieźle szprzedał.Może mi ktoś wytłumaczy z fanboyów Mannego dlaczego nie walczyli w limicie np 140 tylko w limicie 147 ktory był nieosiągalny dla JMM.Manny i Arum zawsze chcą mieć przewagę nad przeciwnikiem.W sobotę właśnie Manny za bardzo zaufał tą przewagę i poległ.
 Autor komentarza: Whisper
Data: 11-12-2012 15:32:27 
@khorne
Rozbijał go ponieważ JMM był nastawiony na wygraną przed czasem. Tak trudno to zrozumieć?
W 1 walce Pacman w 1 rundzie rzucał Marquezem jak workiem ziemniaków, a potem sam zaczął dostawać.
Nazywanie tego ciosu lucky punchem to zwykły brak obiektywizmu.
 Autor komentarza: Srogi
Data: 11-12-2012 15:34:42 
@MilfHunter
Wyobraź sobie, że nie tylko łańcuchem można ludzi do czegoś zmusić. Promotorzy mogą zmusić swoich podopiecznych na różne inne sposoby i to zgodne z prawem. Może mała ilustracja: nie chcesz walczyć z Pacmanem w umownym limicie wagowym? Ok. Tyle, że nie zawalczysz przez następne dwa lata. Cotto nie chciał zgodzić się na walkę z Pacmanem w umownym limicie ale Arum skutecznie go do tego przekonał. Bokserzy zazwyczaj nie są najważniejszymi decydentami.
 Autor komentarza: unlocer
Data: 11-12-2012 15:35:08 
Nie wiem dlaczego dwa .Przepraszam.
 Autor komentarza: dzejmsblant
Data: 11-12-2012 15:37:05 
parafrazując klasyka: "to był taki lucky punch jak z h*ja wiosło" lecz fanboyom ciężko to przyjąć.

shogun90

Nie podejrzewałem że kiedyś to się stanie ale się zgadzam z tym co napisałeś
 Autor komentarza: Srogi
Data: 11-12-2012 15:41:25 
@bak
"To był lucky punch. Nic nie zapowiadało nokautu Marqueza. Marquez był w tej walce sluggerem nastawiającym się na 1 cios no i mu wyszedł lucky punch."

Pierwszy nokaut nie był zapowiedzią tego, że może wejść i drugi?
Fakt, że Marquez przestawiał swoimi ciosami Pacmana po ringu nie był zapowiedzią, że jeśli dobrze trafi to będzie koniec?
Fakt, że Marquez nie punktował jak ostatnio tylko szykował się na kontrę (a przez to więcej zbierał ciosów) nie był zapowiedzią, że któraś akcja w końcu może się udać?
Fakt, że Manny stale powtarzał swoje błędy w obronie nie był zapowiedzą, że w końcu może zostać skarcony przez zawodnika, który je doskonale rozpracował?

Bardzo wiele zapowiadało ten nokaut.
 Autor komentarza: bak
Data: 11-12-2012 15:42:12 
Jakby to Manny takim samym sposobem znokautował Marqueza to by od razu były ataki na Pacquiao, że to był lucky punch, że wygrał tylko dzięki fartowi, że i tak 2 poprzednie walki wygrał przez wałek itd. A jak JMM go znokautował to od razu zachwyt nad Meksykaniem... ta akurat sobie zaplanował że go znokautuje co do setnej sekundy pojedynku, dokładnie co do punktu szczęki Mannyego i zaplanował siłę z jaką wyprowadzi cios.. Ehe :)
 Autor komentarza: Whisper
Data: 11-12-2012 15:42:21 
Najwięksy cyrk z catch-weight był w walce Pac-zombie DLH.
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 15:43:23 
Freddie Roach:

"- Myślisz, że Marquez nastawiał się na kontrę prawym?
To jego najskuteczniejsza broń na Manny'ego Pacquiao. Kilka razy złapał go tym ciosem podczas walki. Na pewno udało mu się złapać go w czwartej potyczce na to. To nie był szczęśliwy cios, on był planowany od dłuższego czasu i wszystkie jego akcje zmierzały w tym kierunku. Byłem nieco zaskoczony, że Manny nie może po nim wstać, jak bardzo był zraniony, ale tak się stało."
 Autor komentarza: Srogi
Data: 11-12-2012 15:43:29 
I tak na marginesie - nie wiem dlaczego niektórzy nazywają Pacmana oszustem. W TopRank to Arum rozdaje karty.
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 15:44:23 
Trudno zeby PacMan skoro przegral przez KO twierdzil ze to byla wypracowana akcja JMM. Wiadomo ze bedzie bredzil o lucky punchu.
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 15:46:27 
Nie wiem jak mozna nazwac przypadkiem ten nokaut, gdy cala taktyka nastawiona jest na kontrciosy i polowanie na prawy i lewy sierp kontrujacy i gdy walka jest wyrownana i gdy byl juz jeden nokdaun.

Lucky punch gdy ktos kogos znokautuje przypadkiem, zamknie oczy rzuci swistakiem i trafi. A tutaj caly boks Marqueza na tym sie opieral zeby zlapac Pacquiao na jednej z wymian.

Jeszcze ta czesta maniera PacMana dystansowanie na podwojny markowany prawy prosty (jab) zeby pozniej zadac silny lewy sierpowy. Marquez idealnie w tepo go wyprzedzil swoim prawym sierpem gdy ten robil zwod markowal jab zeby zadac swoj lewy.
 Autor komentarza: Srogi
Data: 11-12-2012 15:49:04 
@bak
"Jakby to Manny takim samym sposobem znokautował Marqueza to by od razu były ataki na Pacquiao, że to był lucky punch, że wygrał tylko dzięki fartowi, że i tak 2 poprzednie walki wygrał przez wałek itd. A jak JMM go znokautował to od razu zachwyt nad Meksykaniem."

Dlaczego twierdzisz, że właśnie tak wyglądałyby reakcje na bokser.org? Z tego co pamiętam to nigdy nikt nie zarzucał Mannemu, że wygrał przez lucky punch. Jeżeli już coś wytykano, że przeciwnik był odwodniony. Zatem dlaczego teraz ktoś miałby tak diametralnie zmienić retorykę?
To oczywiste, że zachwycamy się Marquezem. Jest to wspaniały bokser, który po wspaniałej walce w doskonałym stylu pokonał jednego z lepszych pięściarzy na świecie. Dziwnym byłoby, gdyby te zachwyty się nie pojawiły.

@HILTI
Roach doskonale to ujął. Świetny cytat przeciw zwolennikom lucky puncha w tej walce.
 Autor komentarza: unlocer
Data: 11-12-2012 15:49:19 
Za miesiąc pewno powie że się potkną i nosem uderzył o mate ringu a tego ciosu nie odczuł a leżał tak długo bo lubi.
 Autor komentarza: Srogi
Data: 11-12-2012 15:52:41 
To zrozumiałe, że Pacman w ten sposób opisuje przebieg walki. Prawdopodobnie wcale nie kłamie i rzeczywiście wierzy, że tak było. Wybitny bokser powinien być przekonany o swojej mocy i boskości :)
 Autor komentarza: unlocer
Data: 11-12-2012 15:57:11 
Hilti
Dokładnie, walkę oglądałem 4 razy i 3 razy właśnie pod kątem przygotowania JMM do zadania tego ciosu.Przygotowywał to całą walkę i po pierwszych dechach aż dziw że ani Manny ani jego trenerek tego nie zauważyli.JMM poszedł w ciemno bo wiedział że jak trafi to Manny się nie zbierze z ringu.
 Autor komentarza: Fryto666
Data: 11-12-2012 16:07:41 
@unlocer
Skończ pie*dolić. Pacquiao powiedział już, że nie ma żadnych wymówek i pogratulował Marquezowi. Po niesłusznej porażne z Bradleyem też nie płakał, że oszukali go sędziowie. Trochę szacunku.

Zgadzam się, Marquez wypracował ten cios, wykorzystał błąd Pacquiao. Ale możemy się chyba zgodzić, że aby taki cios wyszedł potrzebne jest trochę szczęścia.

Lucky punch ma jakąś ścisłą definicję, że tak się o niego kłócicie? Dla jednych to był lucky punch, dla innych nie.
 Autor komentarza: Srogi
Data: 11-12-2012 16:14:15 
@Fryto666
Może mała analogia. Jeżeli grasz w sapera i klikając na oślep wyczyścisz pole to możemy mówić o szczęściu (i to bardzo dużym). Jeżeli natomiast skrupulatnie wyliczasz pola to jest to wynik twoich umiejętności. Ja tak samo podchodzę do kwestii lucky puncha. Jeżeli bokser "wali świstaka na oślep" i trafia to jest to oczywiście szczęśliwy, przypadkowy cios. Natomiast jeżeli on i jego trener wypatrzyli lukę w obronie przeciwnika, ćwiczyli daną akcję na treningach, była ona stosowana w trakcie walki z powodzeniem i w końcu doprowadziła do KO to IMHO o lucky punchu nie może być mowy.
 Autor komentarza: DeeJay
Data: 11-12-2012 16:17:37 
Jesli chodzi o ten cios to wg. mnie byla to genialna kontra, ktora genialny piesciarz znokautowal drugiego genialnego piesciarza.

Swoja droga widzialem zdjecie Dinamity gdzie jego nos wygladal na cos w rodzaju kata prostego, takze troche ich te wojny zdrowia kosztuja.

Mam nadzieje ze Pacman wroci na sam szczyt, bo walki nikogo nie sa wg. mnie tak interesujace jak wlasnie jego
 Autor komentarza: dzejmsblant
Data: 11-12-2012 16:18:23 
Srogi

Trafna analogia, o lucky puchu w tym przypadku mowy być nie może
 Autor komentarza: khorne
Data: 11-12-2012 16:20:14 
Abstrahujac od tego czy to byl lucky czy nie (tutaj mozna miec rozne teorie, mysle ze prawda lezy po srodku) - twierdzenie, ze marquez czekal na jeden cios i taka byla jego taktyka jest dla mnie odrobine smieszne, troche glupie i naiwne.
Na tym poziomie nie mozna czekac na pojedynczy cios, w dodatku marquez wiedzial, ze powalic pacmana jest niezwykle trudno, a jemu samemu nie udalo sie to przez 36 rund. Niby na jakiej podstawie mialby obrac taka taktyke? Nawet Tomcio Adamek stwierdzil, ze to idiotyczna teoria. W moim odczuciu ma chlop racje.
 Autor komentarza: dzejmsblant
Data: 11-12-2012 16:21:09 
a ja nie lubię bokserów bez obrony jak Pacman bazujących na szybkim machaniu rękami w póldystansie, przyspieszeniach i zaganianiu przeciwnika jak zwierzyny
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 16:25:57 
Autor komentarza: khorne Data: 11-12-2012 16:20:14

Nie o to chodzi ze on wiedzial ze ten cios na pewno dojdzie i tylko na niego czekal.

Tylko ze w tej walce postawil wszystko na jedna karte, skupil sie na kontrujacych ciosach sierpowych, nie zalezalo mu na punktowaniu walki. Stwierdzil albo ty albo ja. Taka byla taktyka zeby poslac Pacquiao na deski w jednej z wymian po silnym ciosie kontrujacym i tak sie stalo. To nie byl lucky punch.

Najlepiej oddaja to slowa trenera Freddie Roach:

"- Myślisz, że Marquez nastawiał się na kontrę prawym?
To jego najskuteczniejsza broń na Manny'ego Pacquiao. Kilka razy złapał go tym ciosem podczas walki. Na pewno udało mu się złapać go w czwartej potyczce na to. To nie był szczęśliwy cios, on był planowany od dłuższego czasu i wszystkie jego akcje zmierzały w tym kierunku. Byłem nieco zaskoczony, że Manny nie może po nim wstać, jak bardzo był zraniony, ale tak się stało."
 Autor komentarza: dzejmsblant
Data: 11-12-2012 16:27:01 
khorne

"w dodatku marquez wiedzial, ze powalic pacmana jest niezwykle trudno, a jemu samemu nie udalo sie to przez 36 rund. Niby na jakiej podstawie mialby obrac taka taktyke?"

po tym jak Pacman przewrócił się po celnym ciosie Marquez przyznał że miał już pewność że może go znokautować, jest to w którymś z wywiadów po walce
 Autor komentarza: KOSTROMA
Data: 11-12-2012 16:27:03 
W moim odczuciu mówienie o "luckim punchu"((:) to próba dewaluowania rangi zwycięstwa Marqeza.Przecież w przebiegu wszystkich tych walk Manny zebrał mnóstwo ciosów kontrujących prawą ręką a biorąc pod uwagę jak niebezpieczne są takie ciosy powinien cieszyć się ,że nie doszło do tego wcześniej.Tak jak wspominało wielu ludzi wcześniej bicie z kontry to jeden z najeważniejszych atutów Meksykanina w związku z tym teksty o szczęśliwym ciosie to umniejszanie Markezowi i przedstawianie jego zwycięstwa jako zupełnego przypadku.Każdy kto śledził bokserską sagę Paqiao vs Marquez wie ,że takie stawianie sprawy jest zwykłym ,chamskim zakłamaniem.
Pozdrawiam!
 Autor komentarza: rik
Data: 11-12-2012 16:37:26 
Rozbijał go ponieważ JMM był nastawiony na wygraną przed czasem. Tak trudno to zrozumieć?
Większej głupoty to ja w życiu nie słyszałem, może i lucky może i nie, może i Dinamita był nastawiony na ko, ale dać się przy tym rozbijać - w życiu nie uwierzę ( mimo wszystko filipino maskę mu z lekka rozbił). Akcja Juana z pewnością wyćwiczona, ale bardziej bym tu powiedział o nonszalancji Mannego, czuł,że zaczyna przeważać, chciał skończyć efektownie i to mu się poniekąd udało. Wydaje mi się ,że Mannemu potrzebne były jeszcze ze 2 rundy i przeciwnik nie wytrzymał by tempa.Nie umniejsza to oczywiście wygranej Mexico, świetny zawodnik, jednak wydaje mi się ,że Manny by go przełamał. To jest jednak boks a nie szachy i ktoś taki jak Dinamita nie wybacza nawet najmniejszego błędu.Paradoksalnie W walce w której wszystko zaczynało sie układać najlepiej dla filipino, nagle zostało mu zgaszone światło.
 Autor komentarza: Srogi
Data: 11-12-2012 16:37:43 
@khorne
"twierdzenie, ze marquez czekal na jeden cios i taka byla jego taktyka jest dla mnie odrobine smieszne, troche glupie i naiwne. "

Warto przypomnieć sobie ich III walkę (gdzie Marquez punktował) i zaraz potem IV, gdzie wyprowadzał głównie mocne kontry. Dosyć czytelnie widać, że w IV nie starał się punktować. Zatem co - chciał przegrać na punkty, czy też może nastawiał się na rozwiązanie walki przed czasem?
 Autor komentarza: khorne
Data: 11-12-2012 16:40:43 
HILTI

to moze przyklad jeszcze bardziej obiektywny - trenera marqueza :

"- Nigdy nie myślałem, że Juan może znokautować Pacquiao. Juan nie jest puncherem. Bije bardzo precyzyjnie i dość mocno, ale wcale nie posiada ogromnej siły."
 Autor komentarza: Fryto666
Data: 11-12-2012 16:43:38 
Ja nie twierdzę, że ten cios był tzw. 'lucky punchem'. Ja twierdzę, że Marquez miał szczęście, że taki cios mu wszedł.
 Autor komentarza: khorne
Data: 11-12-2012 16:45:01 
@Fryto666

Osobiscie mam dokladnie takie samo zdanie. Pozdrawiam.
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 16:47:46 
I co to ma do rzeczy? To ze PacMan walczyl glupio i miedzy innymi dlatego zostal skarcony, ani to ze Marquez wczensiej nie mial bardzo silnego ciosy nie powoduje ze to byl lucky punch.

Smieszne jest ze tylko fanboye Pacquiao widza tam lucky punche, a sam Roach jako trener mowi ze w ogole o lucky punch nie moze byc mowy.

Nikt sie nie spodziewal ze bedzie to tak ciezkie KO, jedno z ciezszych KO w boksie i w tym sensie wszyscy sa zaskoczeni. Bo nikt nie przypuszczal ze PacMan nie bedzie mogl sie podniesc przez minute z ringu i ze straci przytomnosc i stad zdziwienie rowniez trenera Marqueza.

Wystarczy obejrzec ta walke i miec jakas podstawe wiedzy zeby zobaczyc ze Marquez walczy z kontry, a ta kontra z prawej reki wchodzi mu na przestrzeni calej walki. Walka jest remisowa, PacMan po ciosie z prawej reki juz raz pada na mate ringu. Pozniej po nokdaunie na Marquezie podpadala sie walczy glupio be zobrony i zostaje skontrowany czystym prawym sierpowym na szczeke. Jaki tu lucky punch.
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 16:48:55 
*podapala sie
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 16:49:08 
**podpala sie ;)
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 16:54:28 
Po 2 manipulujesz cytatem nie cytując go do kona:

"(...)Trafia kilka razy z rzędu idealnie na szczękę i w ten sposób potrafi zranić rywala, ale nie nokautuje w brutalny sposób. To był jakiś fenomen - ocenia "Nacho"."

Kontekst wypowiedzi Nacho byl taki ze zdziwiony jest ze doszlo do az tak brutalnego nokautu.

Cala ich taktyka nastawiona byla na walke z kontry i do tej kontry doszlo, ale nikt nie spodziewal sie ze PacMan straci przytomnosc.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 11-12-2012 17:04:39 
"Wszystko dobrze robiłem, rywal po prostu mnie trafił szczęśliwym ciosem"

- nie nazwał bym ataku, z obszernym lewym i gębą do przody, bez przygotowania przednią ręką - akcją w której jest "wszystko dobrze" - raczej "wszystko źle"

- Hahaah "szczęśliwy cios" - tym "szczęśliwym ciosem" Marquez trafiał wielokrotnie w KAŻDEJ walce, była to "firmowa" kontra Marqueza z mocnym pochyleniem w prawo, ten cios wysłał też Mannego na dechy dwie rundy wcześniej.... Szczęście to miał Manny, że po takim ciosie nie lądował na dechach w poprzednich walkach.
To był "wypracowany i wyczekany cios" a nie "szczęśliwy".
 Autor komentarza: Srogi
Data: 11-12-2012 17:12:38 
@HILTI
Uprzedziłeś mnie z tym cytatem :)
 Autor komentarza: carlitto30
Data: 11-12-2012 17:21:04 
walka remisowa?teraz to ty bredzisz.Oprócz 3 rundy marquez nie wygrał żadnej,w 5 i 6 przeaga pacqiuao była już bardzo duża i dlatego niektórzy mówią że był to lucky punch właśnie z uwagi na przebieg tych rund. Oczywiście ze był to cios zaplanowoany ale to nie zmienia faktu że gdyby nie on Marquez nie przetrwałby 2 następnych rund tak był rozbity.
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 17:22:44 
Idz dyskutowac dale na onet, bo zaraz sie poplaczesz ze twoj idol przegral.
 Autor komentarza: carlitto30
Data: 11-12-2012 17:24:06 
"Szczęście to miał Manny, że po takim ciosie nie lądował na dechach w poprzednich walkach."w poprzenich walkach marquez nie był na dopingu
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 17:25:56 
Ignorujcie takich fanboy, ktorzy nawet nie potrafia punktowac walk. Walka byla remisowa jak cala saga Pacquiao-Marquez. Sedziowie puntkowali do KO: Adalaide Byrd 47-46 | judge: Steve Weisfeld 47-46 | judge: John Keane 47-46 .

Juz wszyscy wiemy ze dla ciebie PacMan w tej walce deklasowal Marqueza wygral wszystkie rundy po czym zostal przypadkowo znokautowany.
 Autor komentarza: carlitto30
Data: 11-12-2012 17:27:39 
nie płaczę ze przegrał tylko zwracam uwagę że był znacznie lepszy niż w poprzednich walkach
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 17:28:05 
Idz na onet fanboy PacMana. Zobacz jakie ty bzdury wypisujesz w calym temacie. Najpier mowisz ze to lucky punch, gdy ludzie lepiej znajacy sie na boksie ci tlumacza ze nie byl. To wymyslasz nastepna bzdure ze PacMan wygrywal cala walke na punkty, a na koncu stwierdzasz ze JMM byl na dopingu.

Szkoda czasu na ciebie.
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 17:28:37 
Aha zapomnialem jeszcze u probie zmanipulowania cytatu. I jak tu z kims takim dyskutowac?
 Autor komentarza: JoeBlack
Data: 11-12-2012 17:31:23 
StonkaKartoflana
Nie z pochyleniem w prawo tylko zejściem w lewo, przeniesieniem ciężaru ciała na lewą nogę, by wyminąć przednią rękę czyli prawą mańkuta.
W ten sposób zadany prawy trafiony z idealnym timingiem, nacierającego rywala w dodatku w punkt jest ciosem kończącym, nie trzeba Punchera.
Szczęściem jest, że wszystko się Marquezowi w tym momencie idelanie zgrało, łącznie z bezpardonową ofensywą Pacquiao. W chwili gdy rozpędzony Filipińczyk chciał zaakcentowac dobrą rundę.
Nie jest to Lucky Punch żaden, po prostu trzeba mieć czasem też szczęście w ringu aby wyuczona akcja zsynchronizowała się z wydarzeniami.
Takie coś tak wchodzi bardzo rzadko, Marquez nie raz trafiał tą sztuczką ale nigdy nie było tak idealnych warunków do nokautu jakie stworzyły się w tym ułamku sekundy.
Ja nie uznaję Lucky Punchów ale owszem są takie sploty zdarzeń, które gdy wykorzystasz można nazwać szczęściem.
 Autor komentarza: JoeBlack
Data: 11-12-2012 17:36:35 
Sposobem na tą akcję Marqueza w przypadku mańkuta jest zwód i wciągnięcie go na własny prawy sierp, który Pacquiao ma przecież świetny ale to on musiałby markować atak i wejść w tempo Marqueza jednak Roach jeszcze do tego nie doszedł.Stawia na ofensywę z kontr-puncherem w tym wypadku, bo Marquez jak puncher polował na ten cios.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 11-12-2012 17:37:39 
carlitto30 - Marquez w pierwszej walce, leżał 3 razy na dechach w pierwszej rundzie, miał połamany nos krwawił. I jakoś przetrwał kolejne 11 rund i nawet zremisował. Więc dlaczego teraz miałby nie przetrwać więcej niż 2 rundy.

Nie rzucaj bezpodstawnych oskarżeń!!! Marquez na wadze z Floydem ważył tyle samo, Zobacz go na wadze z Fedchenko miesięcy wcześniej!!!! też był kawał byka a i Katsidisem wyglądał nieźle. W 8 miesięcy to domorosły kokser może nabić i 20 kg. Marquez zrobił ze 2-3kg i jest to w stanie zrobić każdy.

Poprawa sylwetki nie jest żadnym dowodem na koksowanie, choćby dlatego
że gdy złapali na koksie Bothę i Toneya obaj mieli sylwetkę obwieśia z pod budki z piwem a jednak nakoksowani byli.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 11-12-2012 17:38:50 
JoeBlack - oczywiście racja ! popieprzyły mi się strony :)))
 Autor komentarza: JoeBlack
Data: 11-12-2012 17:54:00 
Heredia jest osobą budzącą też u mnie kontrowersje ale jak Marqueza nie łapią nie ma o niczym mowy, testy są jakie są czyli słabe w boksie i jak ktoś to umie wykorzystać a podejrzewam że większość z czołówki to korzysta, w grę wchodzi sława i miliony dolarów, gdyby światu bokserskiemu zależało na olimpijskich to by były ale ich nie będzie.

W tym wypadku i Pacquiao i Marquez mogli być na czymś co w innych dyscyplinach jest niedozwolone ale w boksie owszem, bo takie są reguły gry.
Po prostu Heredia dobrze wykonuje swoją robotę a to, że ma kulawą przeszłość zdarza się każdemu. Wg. mnie w przygotowaniu fizycznym zostawił Arizę o lata świetlne, co on zrobił z Marquezem to szok.

Ariza narzeka, że nie miał tyle swobody na taką pracę, że wiedział jak Marquez trenuje a ja uważam, że nie jest tak dobry jak Heredia, który gdyby nie wpadka Balco byłby wychwalany pod same niebiosa.

Nie lubię go bo sypał wszystkich ale fachowcem jest doskonałym.


Marquez wcześniej nie był człowiekiem przystosowanym do tej wagi, nawet jeśli zdarzało mu się ważyć podobną ilość funtów to jego ciało tak nie wyglądało.

Obręcz Barkową ma niesamowitą w tym pojedynku. Zdjęcia z momentu nokautu, to dobitnie pokazują, jego góra prezentuje się niesamowicie. Widać , że nadgarstek nie wytrzymuje w pełni tego ciosu, siła zderzenia z nacierającą głową Pacquiao musiała być ogromna, nie wierzę, że Marquez tego w ręce nie odczuł.

I ten i ten obóz na pewno mają dostęp do najlepszych suplementów, wspomagaczy, które nie są na liście zakazanych dla bokserów zawodowych. Wiedzą ,że nie ma Olimpijskich to korzystają.

Ale i z wspomagaczy jeden skorzysta lepiej drugi gorzej. To też sztuka, nie sztuką żreć czy kłóć się w cycki :)
Marquez najwidoczniej przeszedł niezłe piekło w przygotowaniach, widać to po nim, po sile jego pojedynczych ciosów.

Zaskoczył mnie strasznie, nie mniej niz Pacquiao tym jak mu lutnął.
 Autor komentarza: MrAdam
Data: 11-12-2012 17:56:21 
Ludzie nawet jakby Marquez coś brał, to jego team to nie sa amatorzy jak team Wacha i JMM nie wpadnie na głupim badaniu moczu, co wiecej wiedział kiedy bedzie.
 Autor komentarza: milan1899
Data: 11-12-2012 18:05:02 
tak na szybko bo trening trzeba zrobić
akcja JMM była wielokrotnie powtarzana w tym i poprzednich pojedynkach z Paciem ze nie moze byc mowy o lucky punchu , wogole ten nokaut wygladal z boku jakby sie umówili ze dadza najbardziej widowiskowy nokaut roku bo wszystko tam " pykło "
jesli chodzi o badania antydopingowe w boksie to sa badania moczu tylko czyli badan antydopingoych tak naprawde nie ma , ( az dziwne ze co jakis czas ktos wpada )
moge narazic sie na Wasza krytyke ale dla mnie nie bedzie wielkim znaczeniem jak wyjdzie za klka lat ze jednka JMM cos brak bo Panu sie znowu jezyk rozwinie , i nie ejst tak jak pisze Stonka ze nie ma wielkiej roznicyw budowei JMM z ostatich walk , nie ma wielkiej roznicy wagi ale kultura miesnia jest na zupelnie innym poziomie niz wczesniej i widac to golym okiem

lece robic bajceps ;)
 Autor komentarza: JoeBlack
Data: 11-12-2012 18:05:09 
Obaj zawodnicy przed i po poddali się badaniu moczu.

Jeśli u bokserów na tym poziomie nie bada się krwi, to ludzie jak oni mają nie korzystać.

Już nie mówię o niezapowiedzianych kontrolach jak przy olimpijskich, wyrywkowych ale chociaż po walce mogliby im krew zbadać.

Sztuką jest wpaść w badaniach sików.
Trzeba to robić nieudolnie albo musiałoby się to dostać do organizmu w całkiem nieprzewidywany sposób, jakiś agent Born , Bond musiałby podrasowac płatki, wysmarować papier do dupy, żeby sobie zawodnik wtarł po klocku.
:)
 Autor komentarza: JoeBlack
Data: 11-12-2012 18:11:29 
"Krew czy mocz?
Podstawowym badaniem antydopingowym jest analiza moczu. Tam gdzie istnieje uzasadnione podejrzenie stosowania EPO, badanie krwi są jednak coraz bardziej popularne. W dyscyplinach takich jak kolarstwo, lekkoatletyka i narciarstwo są stosowane powszechnie.
Jednak to nadal mocz jest najlepszym materiałem na wykrywanie większości środków dopingujących - mówi TOK FM profesor Jerzy Smorawiński, przewodniczący Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie: - Jesteśmy trochę rozczarowani, bo gdy zaczynaliśmy badać krew, wydawało się że pozwoli ona rozszerzyć spektrum rozpoznawania dopingu. Niestety, na jej podstawie można wykryć tylko EPO i hormon wzrostu (GH).

Doping wykrywalny tylko we krwi
Problemy z wykryciem właśnie hormonu wzrostu są dowodem na to, że testy antydopingowe krwi powinny stać się obowiązkowe. Substancja ta znajduje się w wykazie środków zakazanych. Ekspertyzy naukowe podkreślają, że ze względu na bardzo niskie stężenie GH w moczu nie ma możliwości przeprowadzenia wiarygodnego badania na podstawie standardowej próbki. Wystarczająco czułe testy krwi wykrywające doping hormonem wzrostu wykonują laboratoria akredytowane przez Światową Organizację Antydopingową (WADA). W Polsce taką akredytację posiada Zakład Badań Antydopingowych Instytutu Sportu (ZBA).

Koński doping
W wykazie badań ZBA Instytutu Sportu znaleźliśmy badanie hematologiczne krwi ludzkiej z wykorzystaniem dwóch metod. Laboratorium Instytutu Sportu posiada także uprawnienia do badania koni (chodzi o konie biorące udział w zawodach sportowych). Co ciekawe, oferta badań antydopingowych krwi końskiej jest większa niż ludzkiej. Na liście znajduje się m.in. test na obecność wolnych stymulantów i narkotyków. Do wykrycia tych i innych środków w krwi koni wykorzystuje się specjalistyczne metody wymagające odpowiedniego laboratorium, wyposażenia i personelu.
Eksperci podkreślają, że analiza krwi jest dużo bardziej skomplikowana i kosztowna. Wydaje się jednak, że wprowadzenie obowiązkowego badania krwi jest tylko kwestią czasu"

To było prawie 3 lata temu.
Teraz doping jest z pewnością dużo dalej ale w boksie jak widać w walkach z pulą kilkudziesięciu mln $ nie ma pieniędzy na badania krwi.

Widocznie ktoś chce aby walki były mocne, nokauty brutalne a zawodnicy nadzwyczajnie silni i z imponującą w porównaniu do zwykłych ludzi sylwetką, bo to wszystko przyciąga pieniądze.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 11-12-2012 18:19:03 
milan1899 - oczywiście różnica jest widoczna i jest spora.
Tyle że taką budowę jak miał ostatnio Marquez może zrobić w na dobrym koksie w max pół roku z gościa o budowie bibliotekarza. Miałem dwóch kumpli co zrobili po 12 - 15 kg!!!! czystych mięśni w ciągu 3 miesięcy na dobrym koksie a i tak daleko było im do dawek jakie połykali najwięksi kokserzy z osiedlowej siłowni!!!!.

Popatrzcie na wagę z Fedchenko i na wagę ostatniej walki, taki postęp przy profesjonalnym treningu jest spokojnie do zrobienia bez koksu w 8 m-ce.

Czy Marquez koksował - nie wiem!!! ale jego budowa nie jest żadnym dowodem a nawet poszlaką.
 Autor komentarza: nik
Data: 11-12-2012 18:23:18 
A tyle razy mnie przekonywano ze lucky punch nie istnieje..
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 11-12-2012 18:24:48 
Tu chyba też ma niezłe bary -http://www.google.pl/imgres?hl=pl&sa=X&tbo=d&biw=986&bih=608&tbm=isch&tbnid=idf5KmWhZl1yAM:&imgrefurl=http://www.boxnews.com.ua/en/news/11135/2012-04-15/Marquez-Decisions-Fedchenko-in-Mexico-City&docid=Kafh3Npjfuxt9M&imgurl=http://www.boxnews.com.ua/photos/3047/41512marquez00t.jpg&w=680&h=411&ei=dWnHUJyzFufaywG5joGoCg&zoom=1&iact=hc&vpx=657&vpy=40&dur=529&hovh=174&hovw=289&tx=192&ty=115&sig=100439008675990528963&page=2&tbnh=158&tbnw=284&start=13&ndsp=19&ved=1t:429,r:26,s:0,i:166

a tu na anorektyka też raczej nie wygląda

http://www.google.pl/imgres?hl=pl&sa=X&tbo=d&biw=986&bih=608&tbm=isch&tbnid=Mxig1TQKecrfDM:&imgrefurl=http://www.examiner.com/article/photos-juan-manuel-marquez-ripped-at-144-pounds-a-week-before-fedchenko-clash&docid=rnoMj-Kvu6j68M&imgurl=http://cdn2-b.examiner.com/sites/default/files/styles/image_content_width/hash/b3/3f/1333834642_marquez2.jpg&w=480&h=350&ei=dWnHUJyzFufaywG5joGoCg&zoom=1&iact=hc&vpx=320&vpy=117&dur=2705&hovh=192&hovw=263&tx=156&ty=91&sig=100439008675990528963&page=5&tbnh=133&tbnw=169&start=72&ndsp=20&ved=1t:429,r:89,s:0,i:355

uprę się że różnica nie jest ogromna
 Autor komentarza: BronuarKomuszenko
Data: 11-12-2012 18:27:20 
HILTI
czemu oskarżasz wszystkich co mają inne zdanie od ciebie że są fanboyami
paca i się nie znają oczywiście że wypowiedzi głupie można ignorować ale człowiek który jest tak zażartym fanboyem floyda jak ty powinien wiedzieć jakie emocje tymi ludźmi targają. to jest forum i każdy ma prawo na przedstawienie swojego zdania. a co do ciosu nie uważam aby był lucky panchem ale w boksie zawsze jest potrzebne trochę szczęścia , ja nie przypuszczałem że marquez zawalczy tak dobrze po dość kiepskiej walce z fedczenko a tu prosze wyszła nam walka roku według mnie.
ps. nie jestem fanboyem ani paca ani tnt ani floyda;)
 Autor komentarza: HILTI
Data: 11-12-2012 18:38:27 
Autor komentarza: BronuarKomuszenko Data: 11-12-2012 18:27:20

Dlatego ze nie lubie glupoty. Jak ktos z gory juz sobie zalozyl teze, ze Pacquiao przegral ta walke przypadkowo, bo jest jego kibicem i pod ta teze dobiera argumenty to niech sie nie wypowiada.

Gosc pisze o lucky punchu, wszyscy tlumacza mu ze to nie byl cios przypadkowo, z masa dowodow i cytatow samego Rocha. Pozniej manipuluje cytatem z Nacho POD SWOJA TEZE.

Gdy juz lucky punch zostaje obalony, pisze ze Pacquiao wygrywal wszystkie rundy oprocz 3. To juz go dyskredytuje jako kompletnego laika lub wybitnego fanboya, ktory punktuje walke pod swojego.

Na koncu gdy juz wie ze nie ma racji i ze sie zblaznil pisze ze PacMan przegral, bo Marquez byl na dopingu.

No to jak tu mozna sie nie zdenerwowac? Najlepiej kogos takiego ignorowac.
 Autor komentarza: BronuarKomuszenko
Data: 11-12-2012 18:57:10 
HILTI
właśnie ignoruj przygłupów i tyle jeżeli operują idiotycznymi wyssanymi z palca argumentami.
mnie jeszcze ciekawi jak obecnie nisko spadły akcje frediego roacha po tym jak przegrały 3 jego gwiazdy czyli pac i khan zostali poskładani. a chawez gdyby nie moment w 12 rundzie wszyscy mówili by że został ośmieszony przez starszego 13 lat faceta.
myślę że roach w tym roku nie zostanie uznany trenerem roku.
A kogo ty HILTI wybrał byś w tym roku na trenera 2012 bo powoli można już o tym dyskutować mamy grudzień i powoli trzeba podsumowywać 2012 rok ja uważam za trenera roku roberta garciję
 Autor komentarza: raVadrian
Data: 11-12-2012 19:14:32 
Pacquiao ma rację. Zresztą w ich walkach z zwycięztwie częst decyduje po prostu szczęście.
 Autor komentarza: milan1899
Data: 11-12-2012 20:06:28 
stonka
nie krzycz na mnie bo czuje sie jak przy tablicy na lekcji polskiego w liceum ;)
reasumujac JMM był czysty na testach i tyle ,
 Autor komentarza: Faraon
Data: 11-12-2012 20:26:05 
Autor komentarza: KOSTROMA
Data: 11-12-2012 16:27:03
W moim odczuciu mówienie o "luckim punchu"((:) to próba dewaluowania rangi zwycięstwa Marqeza.Przecież w przebiegu wszystkich tych walk Manny zebrał mnóstwo ciosów kontrujących prawą ręką a biorąc pod uwagę jak niebezpieczne są takie ciosy powinien cieszyć się ,że nie doszło do tego wcześniej.Tak jak wspominało wielu ludzi wcześniej bicie z kontry to jeden z najeważniejszych atutów Meksykanina w związku z tym teksty o szczęśliwym ciosie to umniejszanie Markezowi i przedstawianie jego zwycięstwa jako zupełnego przypadku.Każdy kto śledził bokserską sagę Paqiao vs Marquez wie ,że takie stawianie sprawy jest zwykłym ,chamskim zakłamaniem.
Pozdrawiam!

Zgadzam się z tobą w 100%
 Autor komentarza: Fryto666
Data: 11-12-2012 20:30:29 
"Autor komentarza: JoeBlack
Data: 11-12-2012 17:31:23
StonkaKartoflana
Nie z pochyleniem w prawo tylko zejściem w lewo, przeniesieniem ciężaru ciała na lewą nogę, by wyminąć przednią rękę czyli prawą mańkuta.
W ten sposób zadany prawy trafiony z idealnym timingiem, nacierającego rywala w dodatku w punkt jest ciosem kończącym, nie trzeba Punchera.
Szczęściem jest, że wszystko się Marquezowi w tym momencie idelanie zgrało, łącznie z bezpardonową ofensywą Pacquiao. W chwili gdy rozpędzony Filipińczyk chciał zaakcentowac dobrą rundę.
Nie jest to Lucky Punch żaden, po prostu trzeba mieć czasem też szczęście w ringu aby wyuczona akcja zsynchronizowała się z wydarzeniami.
Takie coś tak wchodzi bardzo rzadko, Marquez nie raz trafiał tą sztuczką ale nigdy nie było tak idealnych warunków do nokautu jakie stworzyły się w tym ułamku sekundy."

Lepiej bym tego nie ujął.
Ja nie uznaję Lucky Punchów ale owszem są takie sploty zdarzeń, które gdy wykorzystasz można nazwać szczęściem."
 Autor komentarza: unlocer
Data: 11-12-2012 21:40:57 
Moim zdaniem jednym z błędów teamu Mannego było to,że zlekcewarzyli siłę ciosu JMM i tak to się skończyło.Oni mysleli że JMM nie jest wstanie znokautować Mannego.
 Autor komentarza: dawid1322
Data: 12-12-2012 01:39:35 
Dobrze robi Pacquiao że nie odchodzi na emeryturę to jest znakomity bokser, jeżeli by Manny odwiesił rękawicę to kto by go zastąpił jako bohatera, to coś? Timothy Bradley, podnieca się tym pasem jak by go wygrał, a tak wcale nie było, wygrali ten pas tylko ślepi sędziowie.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.