GREEN NIE BOI SIĘ CAMERONA

Już w najbliższą środę Danny Green (32-5, 28 KO)przystąpi do walki o "być albo nie być" dla swojej kariery. Były mistrz świata wagi super średniej i półciężkiej nadal stara się podbić rynek dywizji junior ciężkiej, tym razem krzyżując rękawice z Nowozelandczykiem Shane'em Cameronem (29-2, 22 KO).

"Green Machine" ma zapewne jeszcze w pamięci ciosy Antonio Tarvera i Krzyśka Włodarczyka, zaś jego przeciwnik w lecie zanotował bodaj najważniejsze zwycięstwo w swojej karierze, stopując Monte Barretta. Australijczyk mimo wszystko wierzy w wygraną i powrót na salony.

- Jemu się chyba zdaje, iż zdoła mnie zastraszyć i zdominować w tym pojedynku, ale ja również jestem mocny w półdystansie. Spodziewam się ostrego ataku z jego strony i ciągłego skracania dystansu. Nie zamierzam wdawać się w bezmyślną wymianę ciosów, bo ja biję lepiej technicznie i dokładniej, co będzie moją przewagą. To możliwe moja ostatnia walka, dlatego naprawdę mi zależy na tym, by to właśnie moja ręka powędrowała w górę - przyznał obchodzący za kwartał 40. urodziny Danny.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Terrorist
Data: 16-11-2012 14:16:09 
Shane walczyl z Barretem w ciezkiej prawda? Co go sklonilo zeby tak masakrycznie schodzic z waga lol.
 Autor komentarza: Mundial2
Data: 16-11-2012 15:28:34 
Terrorist
money
 Autor komentarza: darcka
Data: 16-11-2012 17:25:49 
Błąd, ja by się bał na miejscu Greena patrząc na ostatnią walkę Shane'a
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.