ABDUSALAMOW WYGRYWA, LECZ NIE PRZEKONUJE

Magomed Abdusalamow (16-0, 16 KO) dopisał do swojego rekordu zwycięstwo nad Jameelem McCline'em (41-13-3, 24 KO), ale nie pozostawił po sobie dobrego wrażenia.

Amerykanin zaskoczył Magomeda już po 30. sekundach potężnym bezpośrednim prawym, kładąc faworyzowanego rywala na deski. Rosjanin wstał dość szybko, ale wyglądał na lekko zdezorientowanego. Były pretendent do mistrzostwa świata nie zaryzykował i nie wykorzystał okazji. Abdusalamow natomiast szybko doszedł do siebie i już w ostatnich sekundach pierwszego starcia zepchnął Amerykanina do głębokiej defensywy.

Od początku drugiej rundy jego przewaga jeszcze trochę wzrosła i nagle - dokładnie na minutę przed końcem tej odsłony, McCline padł na matę, skręcając chyba kolano przy próbie zadania ciosu. To wszystko bardzo przypominało sytuację z walki z Nikołajem Wałujewem. Powtórki jednak pokazały, że Magomed trafił krótkim prawym, który być może odebrał ochotę Jameelowi do dalszej rywalizacji.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: WonderBoy
Data: 08-09-2012 22:39:12 
Fajna walka, bez kalkulacji, ostre wymiany.

Abdusalamow dostał czysto na szczękę ale nie wyglądał na zamroczonego.
Szybko wstał i dalej szedł na wymiany. Odważny.

Tak, raczej kontuzja ale w nos też dostał McCline tuż przed tym.

Ciekawy ten Abdusalamow, nie wiem czy coś zdziała ale dobrze ,że jest.
 Autor komentarza: georgedawid
Data: 08-09-2012 22:40:53 
Mago dobry ale widać że brak mu doświadczenia a MacCline poprostu raciej nie miał szans, inkasował pewnie nie złą sume i będzie czekać na kolejne propozycje
 Autor komentarza: Krzych
Data: 09-09-2012 00:04:55 
Hehehehe macie swojego terminatora i zabójce:D Pierwszy lepszy średniak i będzie kompromitacja.

A to zakończenie jakieś dziwne było. Niemożliwe żeby po czymś takim ktokolwiek padł na deski. Pewnie McCline miał przegrać a zamiast to zrobić jeszcze posłał rywala na deski więc musiał jakoś to wynagrodzić i poddać walkę bo jeszcze by mu wypłatę ucieli
 Autor komentarza: grzemill
Data: 09-09-2012 00:23:44 
McCline żyje ze sprzedawania rekordu i nazwiska (ma jeszcze niezłe, walczyć już nie będzie, więc można spieniężyć). Ze Szpilką sprzedał z Magomedem sprzedał, z tym, że tu się zagalopował i króla nokautu niechcący zahaczył. Objazdowe kino.
 Autor komentarza: MrAdam
Data: 09-09-2012 00:30:03 
Szpila bił go sierpami i nic, a Mago prawy prosty:p
 Autor komentarza: lke
Data: 09-09-2012 03:18:19 
MrAdam,
Ja tu widze sytuacje odwrotnie. Szpilka wypadl o niebo lepiej niz Magomed. Z takim zawodnikiem jak McCline nie ma sensu wchodzic w bijatyke. Artur walczyl ostroznie (madrze) bo McCline mimo swego wieku to wciaz grozny zawodnik jesli dasz mu okazje. Szpilka przynajmniej wiedzial jaka taktyke wybrac przy takiej obronie jaka wlasnie prezentuje.
Magomed z kolei myslal ze oprocz potwornej sily (ktora bez watpienia posiada), nic wiecej nie jest mu potrzebne. I sie grubo pomylil.

PS
Gdyby Szpilka odwalil taka walke co Magomed, to w Polsce jechaliby po nim, i to rowno.
 Autor komentarza: dj1986
Data: 09-09-2012 12:57:16 
Jak najbardziej do obskoczenia!
 Autor komentarza: LegiaPany
Data: 09-09-2012 15:43:55 
ja tam nie widzialem nokautujacego uderzenia (zadnego uderzenia!!!) "phantom punch" :)

szpilka w obronie o niebo lepiej niz abdulsalamov
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.