OQUENDO ZADOWOLONY, CHCE WALKI O PAS

Były pretendent do tytułu mistrza świata, Fres Oquendo (35-7, 23 KO) w ostatni weekend pokonał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie cenionego testera Roberta Hawkinsa (23-20, 7 KO), który w karierze tylko czterokrotnie przegrywał swoje walki przed czasem. 39-letni Amerykanin jest bardzo zadowolony z przebiegu pojedynku, a szczególnie tego, że udało mu się zakończyć go przed czasem.
 
- Cieszę się z wygranej i tego co zaprezentowałem w ringu. Dużo kombinacji i presja - takie właśnie miałem założenia. Moja szybkość i siła okazała się nie do przeskoczenia dla niego. Hawkins bardzo się starał, bo ma serce do walki, jednak dzisiejszego dnia przyjął za dużo. Zatrzymałem gościa, którego nie znokautował nawet Tua. Pokazałem, że nie tylko umiem boksować, ale mam czym przyłożyć - powiedział Oquendo, który teraz będzie starał się doprowadzić do walki z poważniejszym rywalem, by znów stanąć do starcia o pas mistrzowski.
 
- Po ostatniej walce chcę pozostać aktywny i znów zawalczyć o mistrzostwo. Chciałem starcia z Bryantem Jenningsem, były już nawet wstępne rozmowy. Oni jednak zaproponowali mi walkę na swoim podwórku, gdzie zostanę oszukany. Nie pozwolę na to po raz kolejny, skończyłem z tym - zakończył "Fast Fres".
 
Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Heavyweightprospekt
Data: 20-08-2012 18:58:38 
Smiem twierdzić że Artek Szpylka obiłby strasznie tego calego Fresa...gosć jak dla mnie nie ma jaj , w ringu zawsze byl jak kobieta (w porownaniu z Arturem )i slabo bije na dodatek jak na ciezkiego , nie przepadam za nim
 Autor komentarza: otke
Data: 20-08-2012 20:43:30 
czasami mam wrażenie że Szpilka udziela się w komentarzach.. ja osobiście stawiałbym na Fresa, pamiętam jego walki z Tuą(wygrywał na ptk.potem dał się złapać na serię ciosów i sędzia przerwał walkę), Ruizem(został strasznie przekręcony, zachwiał się po ciosach i walkę przerwano), z Byrdem czy Mormackiem(wałek punktowy).
Nie wiem czy o gościu który zastopował przed czasem Hawkinsa, Seldona, Maurice Harrisa, Izona, Sulivana czy Ettiennea można mówić że słabo bije.
Jest to jeden z tych pechowych bokserów którym bardzo mało brakowało do pasa.
 Autor komentarza: liscthc
Data: 20-08-2012 21:52:50 
Nie wiem jak dziś z formą u Fresa,ale jakiś czas temu to był naprawdę porządny zawodzior.Porównywanie go z młodym Szpilą to jakieś nieporozumienie,Szpilka może i ma talent,ale na dziś dzień to po prostu "młokos" w HW.Myślę że Fres to lepszy bokser niż McClaine,wiec nie zdziwiłbym się jak by Artka wypykał.Ale żeby nie było,uważam że Szpila talent posiada i życzę mu samych sukcesów,tylko niech się troszkę ogarnie,bo jego buńczuczne zapowiedzi na razie nie mają potwierdzenia w walkach.Po prostu jest niezłym talentem,ale gada więcej niż na razie zrobił w ringu.Tak czy siak życzę mu powodzenia.
 Autor komentarza: irex
Data: 20-08-2012 22:55:45 
To taki niespełoniny zawodnik.Swojego czasu kawał dobrego boksera.Teraz juz jest po ptakach.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.