ARUM WYGRAŁ NA RINGU W LAS VEGAS

Każdy, kto choć trochę zna się na zasadach oceniania walk bokserskich, nie powinien mieć najmniejszych wątpliwości – minionej nocy na ringu w Las Vegas lepszym pięściarzem był zdetronizowany wczoraj mistrz świata WBO wagi półśredniej Manny Pacquiao (54-4-2, 38 KO), uznawany za króla klasyfikacji P4P. Jego rywal i według dwójki sędziów pogromca, mistrz tej samej federacji w niższej kategorii Timothy Bradley (29-0, 12 KO) wygrał najwyżej cztery-pięć rund. A jednak według pana Duane Forda i pani C.J. Ross wygrał tych rund siedem i został ogłoszony nowym czempionem wagi półśredniej. Czy dwoje doświadczonych sędziów, mających na koncie punktowanie dziesiątków walk mistrzowskich, o innych nie wspominając, mógł przydarzyć się taki szkolny błąd? Oczywiście, człowiek jak wiadomo jest istotą omylną, jednak trudno uwierzyć w zwykłą pomyłkę w tak łatwym do oceny pojedynku. I doprawdy, pojawiające się tu i ówdzie w mediach próby wytłumaczenia, że wygrana Bradleya wynikała ze specyfiki oceniania walk w stanie Nevada, a rundy były wyrównane i trudne do punktowania, budzi najwyżej uśmiech politowania.

W takiej sytuacji warto postawić pytanie, będące starą zasadą stosowaną w prawie już przez starożytnych Rzymian: cui bono? Kto zyskał na takim rozstrzygnięciu walki? Odpowiedź jest dziecinnie prosta – promotor obu pięściarzy, największy obecnie w tym interesie, Bob Arum. Oczywiście szwindel będzie raczej trudno komukolwiek udowodnić i też moim celem nie jest rzucanie oskarżeń bez dowodu winy. Jednak wiele wskazuje na to, że znaki zapytania, jakie narosły wokół niesłusznie przegranej walki „Pacmana”, mogą znaleźć odpowiedź w osobie jego promotora.

Co zyskał Arum na porażce Pacquiao? Przede wszystkim filipiński kongresman tak łatwo nie zerwie mu się ze smyczy, by popularność zdobytą na ringu, dyskontować już wyłącznie na arenie politycznej. Ambicją „Pacmana” będzie udowodnienie całemu światu, że został okradziony ze zwycięstwa. A zrobić to można tylko w jeden sposób i tu przechodzimy do drugiej z listy korzyści Aruma – obligatoryjny rewanż, zapisany w kontrakcie. Bradley musi go dać pokonanemu rywalowi do końca tego roku, szykuje się więc kolejny duży zarobek dla organizującego rewanżowe starcie promotora. Przy okazji znacznie wzrósł również marketingowy potencjał niedocenianego i słabo znanego poza środowiskiem bokserskim Bradleya, który również jest zawodnikem Aruma i stary lis może liczyć na kolejne zyski z organizacji jego walk w przyszłości. Wreszcie, porażka Pacquiao oddala perspektywę walki z Floydem Mayweatherem Jr., a być może ostatecznie przekreśla jakiekolwiek szanse na doprowadzenie do tego długo oczekiwanego starcia na szczycie listy P4P. Wielu obserwatorów sceny bokserskiej w USA jest zdania, że jedną z głównych przeszkód w doprowadzeniu do tego pojedynku jest właśnie promotor Filipińczyka, nie mogący zaakceptować sytuacji, w której ktoś inny niż on zgarnie lwią część zysków.

Jak było naprawdę? Czy o wyniku walki rozstrzygnął błąd sędziów, czy też przekupstwo albo serwilizm wobec promotora, tego zapewne nie dowiemy się nigdy. Niestety nie pierwsza to przecież taka sytuacja w historii boksu. Dziwne w tym wszystkim pozostaje także zachowanie Pacquiao przed walką. Podobno opóźnienie wyjścia na ring aż o kilkadziesiąt minut wynikało z tego, że mistrz chciał obejrzeć mecz NBA – bajeczka dla naiwnych. Czyżby była to zamierzona manifestacja filipińskiego pięściarza, który spodziewał się, że będzie musiał zmierzyć się z rywalem nie tylko w ringu? A może zwykła złośliwość wobec promotora? Tego oczywiście też zapewne nigdy się nie dowiemy. Na marginesie tych wszystkich kontrowersji – i na zakończenie felietonu – warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię, która gdzieś umyka w medialnej wrzawie po obrabowaniu „Pacmana” z zasłużonego zwycięstwa. Otóż wczorajsza walka jest już kolejną, w której Filipińczyk nie błysnął, w dodatku w starciu z rywalem odległym o lata świetlne od czołowej dziesiątki rankingu P4P. "Pacman" to już nie ten sam genialny pięściarz, co jeszcze dwa-trzy lata temu. Porównując aktualną dyspozycję Pacquiao i Mayweathera, ocenianą na podstawie ich ostatnich walk, nie można chyba mieć wątpliwości, że prawdziwy król rankingu P4P przebywa obecnie w ciasnej celi stanowego więzienia w Las Vegas. Szkoda, że korona, po którą już bezdyskusyjnie sięgnie po zakończeniu odsiadki, będzie wakująca.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: MilfHunter
Data: 10-06-2012 18:37:24 
"Porównując aktualną dyspozycję Pacquiao i Mayweathera, ocenianą na podstawie ich ostatnich walk, nie można chyba mieć wątpliwości, że prawdziwy król rankingu P4P przebywa obecnie w ciasnej celi stanowego więzienia w Las Vegas."

znów tendencyjny i nieobiektywny artykuł, a czym niby Floyd blysnął w ostatniej walce z Cotto?
chyba pora przenieść się na konkurencyjny portal, bo tutaj za próżno szukać obiektywnego dziennikarstwa
 Autor komentarza: Ozi1231
Data: 10-06-2012 18:38:53 
Widzę zagorzały fan sterydziarza i mistrza obijania rozbitych przez Mayweathera lub odwodnionych rywali. ^^
 Autor komentarza: MilfHunter
Data: 10-06-2012 18:45:00 
sterydziarza? po tym słowie nawet dziecko nie czytałem juz reszty twoich bredni
 Autor komentarza: thizz
Data: 10-06-2012 18:46:35 
MilfHunter

wypierdalaj na onet.pl
 Autor komentarza: Ozi1231
Data: 10-06-2012 18:50:57 
milfhunter
nie wiem kto tu jest "dzieckiem" ale blizej do tego okreslenia tobie niz mi patrząc na to jak tworzysz zdania.
 Autor komentarza: MilfHunter
Data: 10-06-2012 18:58:21 
@thizz z takim słownictwem pokazałeś, kto na onet się nadaje
@Ozi1231 a to ciekawe, pisze mi to osoba która nie zna znaków interpunkcyjnych
 Autor komentarza: LittleBan
Data: 10-06-2012 18:58:22 
MilfHunter
Nie wiem co widziałeś w tym zdaniu tendencyjnego i nieobiektywnego, bo jak dla mnie to po prostu czysta prawda. Co Floyd pokazał z Cotto? Zestaw Cotto z jego naturalną wagą i formą z ostatniej walki na obecnego Pacmana to się przekonasz ;)

Tak, idź do konkurencji, tam masz "obiektywizm" na najwyższym poziomie ;D

Dla mnie w felietonie powiedziane zostało wszystko co mogło być powiedziane, 100% prawdy, tyle w tym temacie ode mnie.
 Autor komentarza: kata
Data: 10-06-2012 19:01:15 
Stek bzdur. Najlepiej jest jak na temat kuluarów boksu amerykańskiego piszą fachowcy znający ten rynek typu Garczarczyk, a nie jacyś internetowi fani boksu. A do tego jeszcze "szwindle" i spiskowe teorie. Normalnie Żydzi, Masoni i cykliści.
 Autor komentarza: thizz
Data: 10-06-2012 19:03:23 
MilfHunter

wg ciebie Floyd przegral 2 walki i dal remisowa z Cotto, tak wiec na onecie wsrod kibicow boksu, ktorzy obejrza sobie 5 walk do roku z komentarzem kostyry swietnie sie odnajdziesz.
 Autor komentarza: MilfHunter
Data: 10-06-2012 19:08:12 
@LittleBan nie twierdze że Mayweather jest gorszy od Pacmana, od dawna obserwuje obu i wynik ich potencjalnego starcia jest niemożliwy do przewidzenia. Autor twierdzi że Pacman to już nie ten sam bokser co 203 lata temu, to prawda ale warto spojrzeć też na Floyda, ma juz swoje lata i również nie ma już tego błysku co kiedyś, także twierdzenie że Manny juz jest słaby a prawdziwy mistrz siedzi w więzieniu jest wyjątkowo niesprawiedliwy.
Pacquiao dzisiaj pokazał kto tu jest prawdziwym sportowcem, mimo ewidentnego oszustwa nie wdawał się w pyskówki, podziękował kibicom i przyjął "porażkę" z pokorą
@thizz nigdy nie twierdziłem że Floyd zremisował, pisałem tylko że Cotto nie wygrał tak dużą przewagą jak to było na kartach sędziów, także bajki idź wymyślać na onet.
Do reszty fanbojów damskiego boksera nazywających Pacmana "sterydziarzem" Mannego nigdy nie przyłapano na dopingu, nie było nawet takich podejrzeń, poza szczekaniem rodziny mayweatherów. Także z całym szacunkiem dla Floyda, jak już chcecie tak umniejszać osiągnięcia Paca to sensownymi argumentami.
 Autor komentarza: Laik
Data: 10-06-2012 19:08:21 
Pacman nigdy nie był mega genialny.Sterydziasz wymęczający przeciwników już przed walką twór marketingowy.
Nie wiem jak większość tutaj mogła się na to nabrać i chć przez chwilę podważać pozycję króla Mayweathera
 Autor komentarza: MilfHunter
Data: 10-06-2012 19:09:06 
z Cotto*
 Autor komentarza: thizz
Data: 10-06-2012 19:10:47 
http://www.bokser.org/content/2012/05/07/101851/index.jsp


Autor komentarza: MilfHunter
Data: 07-05-2012 11:58:18
Autor komentarza: SanislawKicinski Data: 07-05-2012 11:31:03

"Tak samo jak bez problemu pobił J M Marqueza, prawie go miał na deskach tylko te drętwiejące nogi(czy co tam było) wstrzymały egzekucję"


tak samo jak pacman zdeklasowal Cotto w swojej walce, a Floyd meczył sie z nim 12 rund dajac remisową walke





POZDRAWIAM
 Autor komentarza: kraszuuu
Data: 10-06-2012 19:12:10 
Logiczna interpretacja tego co się stało zeszłej nocy. Najbardziej zdziwiło mnie info o rzekomym oglądaniu przez Pacman’a meczu koszykówki, które to rzekomo spowodowało opóźnienie walki. Manny to raczej skromny, poukładany człowiek. W jego wypowiedziach i zachowaniu zawsze czuć szacunek do rywali/sędziów/kibiców. To nie showman pokroju Mayweather’a czy Roy Jonesa, którzy potrafili szokować bezczelną wręcz pewnością siebie czy chamskim zachowaniem. Nie wierzę, że Manny tak poleciał sobie w kulki z kibicami i naprawdę oglądał ten mecz. Ten „protest” daje do myślenia.
 Autor komentarza: MilfHunter
Data: 10-06-2012 19:12:31 
@thizz fajnie że się naszukałeś i wyrwałeś 1 wypowiedź z dyskusji, szkoda że nie zacytowałes reszty
 Autor komentarza: koronex
Data: 10-06-2012 19:13:01 
Tak szczerze Cotto zjadłby Pacmana na dzień dzisiejszy :) A Mayweather zasłużenie jest pierwszy w rankingu P4P. Wystarczy spojrzeć obiektywnie, a nie być upartym propakmanowym psychofanem, tyle :)
 Autor komentarza: thizz
Data: 10-06-2012 19:13:15 
no to zacytuj mi reszte pajacu
 Autor komentarza: atmel
Data: 10-06-2012 19:13:35 
Artykuł Bokser.org dobry .
 Autor komentarza: Ghostbuster
Data: 10-06-2012 19:15:28 
przez to Euro niestety mniej czasu znajduję dla boksu. Nawet nie obejrzałem jeszcze walki Pacmana a jedynie 3 ostatnie rundy.

Jeżeli chodzi o ten artykuł to mi akurat on nie przeszkadza. Interesuje mnie nie tylko walka w ringu, ale i poza nim. wiadomo boks zawodowy to również biznes i marketing. tego raczej się nie pozbędziemy. Tomasz Ratajczak zwrócił uwagę na niektóre problemy, przedstawił własną teorię na to co wydarzyło się w Las Vegas, czy ma rację, tego nie jesteśmy w stanie sprawdzić, ale warto poznać inne zdanie, nie koniecznie musimy się zgadzać z treścią. Każdy ma własny rozum i potrafi oceniać. Takie artykuły też są potrzebne.
 Autor komentarza: atmel
Data: 10-06-2012 19:15:52 
Niema co gderać na temat walki Pacmana vs Mayawera .
 Autor komentarza: sektorb
Data: 10-06-2012 19:17:21 
A co wy się tak spinacie jak na dupie gacie? Mniej emocji panowie
 Autor komentarza: Kratos
Data: 10-06-2012 19:17:42 
Walka nie była ustawiona. Tj. była, ale wszelakie ustalenia zapadły ponad głowami zawodników i ich obozów. Arum trzyma Pacquiao w garści, szachuje rewanżem i ozdyskaniem pasa, próbując wyegzekwować... no właśnie, co? Oczywiście, to opóźnia walkę z Floydem, mając na uwadze fakt, że w kolejce chętnych stoi jeszcze Marquez. A Bradley? Czy w ten sposób Arum namaścił nową wielką gwiazdę Top-Rank? Przy dezaprobacie postronnych obserwatorów i fali gniewnych komentarzy próbuje obwieścić światu, że oto Manny Pacquiao znajduje się na równi pochyłej, a on ma zawodnika, który jak Filipińczyk, jest w stanie na wiele lat zdominować kategorię półśrednią?
Szkoda mi Bradleya. Chłop czuł, że przegrał swoją szansę, a teraz musi stawać w obronie nieuczciwego werdyktu. To solidny, utalentowany zawodnik, który niestety przekona się o powszechnej niechęci do papierowych mistrzów. Postawiono go w wyjątkowo niewygodnej sytuacji.
Co do samej walki... w mojej opinii, oprócz rund 10 i 12, które przyznałem Bradleyowi, zwyciężył Pacman. Od połowy 9 rundy Manny wpadł w lekki kryzys, mam wrażenie, że dopadły go trudy walki. Nie trzymał rąk wysoko, ataki straciły na płynności, a ciosy na precyzji. Być może dała o sobie znać nadludzka wytrzymałośc Bradleya, który w 9 starciu, podczas jednej z licznych wymian, mógł przełamać fizycznie Pacquiao, a Filipińczyk - tracąc nadzieję na nokaut, zaprzestać tak zdecydowanych ataków, oddając inicjatywę Bradleyowi. Nie chcę węszyć kolejnych sensacji, ale nie zdziwiłbym się, gdyby testy dopingowe wskazały coś u Bradleya. Po tylu ciosach i wysokim tempie walki, wykazywał niezdrową ochotę na wymiany w końcowych rundach... Ale z tym węszeniem to byłbym ostrożny.
Ciekawe jak zachowa się federacja WBO, jeśli z obozu pacmana wpłynie protest?
 Autor komentarza: abdel1908
Data: 10-06-2012 19:18:43 
Większośc tych piszących o sterydach to powinna popukac się w głowę czymś mocniejszym bo komuś tu w głowie zaszumiały słowa tego patologicznego członka rodziny Mayweatherów.
 Autor komentarza: MilfHunter
Data: 10-06-2012 19:18:49 
Autor komentarza: thizz Data: 10-06-2012 19:13:15
no to zacytuj mi reszte pajacu

tak cię rodzice w domu nazywają? już ci napisałem, z takimi tekstami na onet dzieciaku.
btw.
Temat: MAYWEATHER LEPSZY OD COTTO
Autor komentarza: MilfHunter Data: 06-05-2012 10:21:04
Terrorist, tutaj akurat kostyra miał racje, oscar wygrał z mayweatherem
a obiektywny wynik w tej walce to 115:113 dla mayweathera, ale jak widac faworyzowany floyd jest skutecznie chroniony przez sedziow
 Autor komentarza: abdel1908
Data: 10-06-2012 19:24:53 
Pacquiao teraz musi zadecydowac - albo polityka i inne duperele, albo zajmuje się z Roachem i Arizą za ciężkie treningi i powrót na szczyt. Bez Arizy i głowy w 100 % ogarniętej boksem nie da rady z Mayweatherem. 2 lata temu byłby faworytem takiej walki, dzisiaj większe szanse miałby Mayweather.
 Autor komentarza: thizz
Data: 10-06-2012 19:25:35 
no zajebiscie, ze dzien pozniej pisales ze jednak walka byla remisowa, z reszta mi to powiewa. jak dojdzie kiedys do walki Floyda z koksiao to zobaczymy kto mial racje, ja teraz lece, bo nie mam czasu na polemike z debilami. pozdrawiam
 Autor komentarza: ARAS123
Data: 10-06-2012 19:25:47 
Panowie ja tutaj nie widzę żadnego sterydziarza ale świetnego boksera. Mayweather również ma niesamowite umiejętności i wygrywa walki mimo tego że spora część publiczności klasyfikuje jego zmagania jako nudne. To trzeba przyznać że są one efektywne tak samo jak trzeba przyznać że wynik jednej czy nawet dwóch walk nie świadczy i gwałtownym spadku formy i "kończeniu się" jakiegoś zawodnika. Ale fakt faktem nigdy już nie zobaczymy takiej walki pomiędzy Floydem a Paquiao jaką zobaczylibyśmy jeszcze rok temu. Ale wszystko się kiedyś kończy i prędzej czy później ktoś zasiądzie na ich tronie. Według mnie Manny i tak pokazał co potrafi w walce z Bradleyem i na pewno nie ulega wątpliwości że wygrał z przeciwnikiem ,niestety nie ze sędziami :/ A sprawa Aruma jest jasna miał do wyboru zaryzykować i mieć mniej czy sprzedać własne dziecko i zarobić...tacy ludzie nie widzą w tym nic innego niż tylko biznes i własną matkę by sprzedali za kilka dolarów podobnie jak Don King :) Cóż oby takich ludzi jak najmniej w tym pięknym sporcie bo to niszczy cała tą sztukę jaką jest boks.
 Autor komentarza: MilfHunter
Data: 10-06-2012 19:28:50 
@thizz jakbyś mial odrobine oleju w tym swoim ptasim móżdzku to zrozumiałbyś że chodziło o wyrównaną walkę, jednak nie można az tak dużo po Tobie się spodziewać jak widze.
 Autor komentarza: zamek9
Data: 10-06-2012 20:01:29 
ARUM ty gnido odejdź wreszcie i wstydu oszczędź ty pijawko,
sędziowie przekupieni przez Aruma, nigdy nie będzie normalnych wyników gdy ten człowiek wszystkim rządzi
 Autor komentarza: DapidranPacquiao
Data: 10-06-2012 20:07:36 
takie ustawianie zniechęcą oglądania boksu.
 Autor komentarza: parasol
Data: 10-06-2012 20:38:31 
"Podobno opóźnienie wyjścia na ring aż o kilkadziesiąt minut wynikało z tego, że mistrz chciał obejrzeć mecz NBA – bajeczka dla naiwnych."

Wszyscy łącznie z autorem tekstu dorabiacie niepotrzebną ideologię do meczu NBA. Sądzę, że dzieje się tak dlatego, że nie macie za bardzo pojęcia jakiej wagi był wczorajszy mecz. Dla mnie jako sportowego kibica mogłyby istnieć tylko dwa sporty: boks i koszykówka (zawężając NBA). Wczorajszy siódmy, decydujący mecz finałów konferencji wschodniej był dla mnie większym wydarzeniem niż gala Pacamana, mimo że to jedno z najważniejszych bokserskich wydarzeń roku. Gdybym mieszkał w stanach, to na 100% nie wykupiłbym PPV, jeśli main event miałby się pokryć z meczem.

I dochodzimy do sedna, to było po prostu czekanie na kibiców koszykarskich. Walkę Bradley-Manny zajawiano wielokrotnie podczas tegorocznych Playoffs, HBO wydawało pieniądze, żeby tuż po timeoutach pojawiały się grafiki zapowiadające walkę. Reggie Miller, Kevin Harlan i inni komentatorzy zwyczajowo rzucali kilka zdań na temat jaka to nie będzie zajebista walka i że trzeba to oglądać, i trzeba tam być. I co? Kasa wydana na marketing, reklamy na TNT miałaby pójść w piach?

Przecież to co najmniej kilkadziesiąt tysięcy sprzedanych PPV mniej, bo tak się złożyło, że w serii Celtics-Heat grano aż 7 siedem spotkań i najważniejszy do tej pory mecz rozgrywek posezonowych zbiegł się z galą Pacmana. Ja wiem, co bym oglądał, gdyby to rozgrywało się w tym samym czasie. Wielu potencjalnych kibiców (szczególnie w USA) podobnie. To było czekanie na kibiców, nie lekceważenie, a ukłon w ich stronę.
 Autor komentarza: parasol
Data: 10-06-2012 20:40:47 
A że można to było dodatkowo sprzedać w malowniczy sposób, że oto Pacman ogląda sobie mecz, to tym lepiej, o to przecież chodzi :)
 Autor komentarza: InAGaddaDaVida
Data: 10-06-2012 20:46:28 
I jak tu nie być antysemitą..?
 Autor komentarza: parasol
Data: 10-06-2012 20:56:26 
Normalnie.
 Autor komentarza: Faraon
Data: 10-06-2012 21:10:22 
A mnie bardziej wkur..ło że nasza strona boks org robi się uboga i usuwa filmy a na konkurencji jest dozobaczenia i nawet link do całosci.

Generalnie lubie Pacquiao jak i Bradleya!
 Autor komentarza: Faraon
Data: 10-06-2012 21:13:39 
To do tej walki link cały.
http://www.youtube.com/watch?v=sT4t2t9u71g&feature=player_embedded
 Autor komentarza: sliver84
Data: 10-06-2012 22:05:48 
Laik
"Pacman nigdy nie był mega genialny.Sterydziasz wymęczający przeciwników już przed walką twór marketingowy.
Nie wiem jak większość tutaj mogła się na to nabrać i chć przez chwilę podważać pozycję króla Mayweathera"

Stara gadka szmatka w Twoim wykonaniu, nudny się robisz.
Ciekawi mnie za to bardzo co taki psycho fan Floyda jak Ty ma do powiedzenia na temat wyniku walki Pacman-Bradley.
Stać Cie na obiektywność w tym temacie?
Czy jesteś na tym forum tylko po to żeby hejtowac Filipińczyka i spuszczać się pod Floyda?
 Autor komentarza: Imperator
Data: 10-06-2012 22:59:50 
Floyd by chyba zerznął na śmierć takiego promotora. Na szczęście nie ma tego rodzaju problemu, gdyż sam jest dla siebie promotorem. A Pac-man siedzi u starego Żydka jakby był uwiązany na smyczy, albo co najmniej podpisał jakiś cyrograf z diabłem.

Nie tylko Arum na tym zyska, ale i sam pseudo zwycięzca. Dla Bradley'a to szansa na kolejne wysokie wynagrodzenie w rewanżu.
 Autor komentarza: clyde22
Data: 11-06-2012 00:49:26 
Absolutnie nie mozna zgodzic sie ,ze Bradley to lata swietlne od czolowki p4p.
Jeszcze niedawno jako zunifikowany mistrz swiata byl w dziesiatce "The Ring" po pokonaniu Alexandra , Petersona i byl mlodym,niepokonanym zawodnikiem o sporej wszechstronnosci w ringu.
Zgadzam sie,ze Paquiao wypadl blado z Mosleyem i Marquezem ale ostatniej nocy dal swietna,wykalkulowana walke wyboksowujac uszy mlodemu wilkowi,przyjmujac bardzo malo czystych ciosow.
Roy gral w koszykowke przed walka a Manny tylko ogladal mecz Heat-Celtics ale i tak luz przed tak wazna walka godny podziwu.
Ta duchowa przemiana wcale nie musi byc ze szkoda dla boksu...
 Autor komentarza: Bogs
Data: 11-06-2012 09:41:24 
tylko kto będzie chciał oglądać rewanż? kibice powinni zbojkotować ten pojedynek
 Autor komentarza: Paulpolska
Data: 11-06-2012 15:46:25 
Racja po stronie artykułu. Pacman ustawia sobie rywali jak chcę jakieś catchweighty itp co to ma być ? W obecnej formie Pacman mógłby przegrać z Cotto i to dość wyraźnie w jego wadze
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.