DROZD: MAMY WIELKIE PLANY

W zeszłą środę po blisko rocznej przerwie na ring powrócił Grigorij Drozd (34-1, 24 KO). Rosyjski pięściarz kategorii junior ciężkiej pokonał Richarda Halla, który po ósmej rundzie zrezygnował z dalszej bitki. "Pretty Boy" miał nieco żalu do Jamajczyka, ponieważ chciał pokusić się o klasyczny nokaut.

- Szczerze mówiąc, byłem rozczarowany, że Hall się poddał. Czułem, że wkrótce skończyłbym walkę nokautem. Mój trener powiedział do mnie „Grisza, oni nas oszukali”. Z drugiej strony, jestem w pełni zadowolony z rezultatu. Przed walką słyszałem, że po takiej przerwie nie powinienem wychodzić do ringu z tak mocno bijącym facetem – komentuje Drozd.

Promotor Drozda szykuje dla swojego podopiecznego duże wyzwania, jeszcze w tym roku. Sam zainteresowany nie chce na razie zdradzać szczegółów.

- Mój menadżer, Władimir Hriunow, był ze mnie zadowolony. Nie chcę rozwodzić się na temat przyszłości, ale mamy wielkie plany. Wierzę w ich realizację – dodał mieszkający w Czechowie pięściarz.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Hugo
Data: 14-02-2012 14:46:11 
Nie bardzo wierzę w wielkie sukcesy Drozda. Podobnie, jak Aleksiejew i Kotłobaj to dobrze wyszkolony technicznie bokser, któremu jednak brakuje kopyta w łapie, jakie mają np. Lebiediew, Czakijew, Kayode i Masternak.
 Autor komentarza: Rogs
Data: 14-02-2012 14:52:36 
Mój trener powiedział do mnie „Grisza, oni nas oszukali”

Oszukali,bo stary Jamajczyk nie miał siły i wolał to przerwac niż dostac cieżkie KO ?
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.