LEBIEDIEW: TONEY MIAŁ TRUDNE DZIECIŃSTWO

Niecały miesiąc został do kolejnej walki Denisa Lebiediewa (22-1, 17 KO) ze znanym na całym świecie zawodnikiem. Po Royu Jonesie, którego Rosjanin pokonał przed czasem w maju, przychodzi kolej na jego rodaka Jamesa Toneya (73-6-3, 44 KO), z którym były pretendent do tytułu federacji WBO w wadze junior ciężkiej skrzyżuje rękawice 4 listopada w Moskwie.

Którego z równie utytułowanych, co wiekowych bokserów zza Atlantyku (42 lata Jonesa przy 43 Toneya) Lebiediew uważa za więcej znaczącą figurę w światowym boksie?

- Bez dwóch zdań Roya Jonesa, chociaż i Toney jest bardzo szanowany jako pięściarz. Wiem, że czeka mnie niełatwe zadanie, a ci, którzy mówią, że Toney jedzie tylko po wypłatę, niech sami spróbują wyjść przeciwko niemu na ring. Ten człowiek jednym spojrzeniem daje dowód swojej nienawiści nie tylko wobec mnie, ale i całego świata. Jego niektórze wypowiedzi dla prasy są mi znane - ten człowiek nienawidzi całego świata. Miał trudne dzieciństwo - ocenia 32-letni mańkut z kraju naszych wschodnich sąsiadów.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: milan1899
Data: 06-10-2011 21:49:25 
rusek jak na niego patrze tez musia miec prze..ne dziecinstwo z taka twarza na osiedlu nie jest łatwo nigdy :)
swoja droga tak jak tarver popsuł kangurom nabiajnie rekordów gwiazadami po prime tak samo mam nadzieje zrobi Tooney
 Autor komentarza: un4given
Data: 06-10-2011 22:05:39 
James "Light's Out" Toney musi to wygrać. Wierzę w jego zapowiedzi o dobrej formie. Lebiediev dobry fighter, ale jego braki pokazał już RJJ. Bardzo chciałbym znów widzieć (nie tylko jednorazowo) na ringach tego mothafuck'a Toney'a ;)
 Autor komentarza: Shade45sc
Data: 07-10-2011 07:39:07 
Denis, jedziesz z nim. Mam wielką sympatię do Lebiediewa, bo jest dobrym bokserem i co ważne nie szaleje na konferencjach i między walkami. Nie robi spin ani też nie obraża wszystkich wokół tylko wydaje się normalnym kolesiem. Także cała sympatia za Denisa, a po walce z Toneyem jakiś atak na pas...
 Autor komentarza: odyniec
Data: 07-10-2011 11:46:21 
ja tez jestem za Denisem bo go lubie ale z Toneyem nie bedzie mia tak latwo jak z RJJ
smiesznie to brzmi ale na dzien dzisiejszy chyba tak jest bo Toney ma twardy leb i jego sie tam łatwo nie przewroci a to ze ma duze szanse spuchnac kondycyjnie to inna bajka
 Autor komentarza: mocuch
Data: 07-10-2011 13:24:45 
Toney ma twardy łeb, potężne uderzenie i nienaganną technikę. Jeśli rzeczywiście jest w formie (a sądzę, że jest skoro zszedł do cruiser) to zastopuje Ruskiego i to przed czasem.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.