WARD POKONAŁ ABRAHAMA

W zakończonym właśnie pierwszym półfinale turnieju "Super Six" Andre Ward (24-0, 13 KO) wypunktował Arthura Abrahama (32-3, 26 KO) i zapewnił sobie awans do wielkiego finału. Po ostatnim gongu sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za Amerykaninem, typując 120:108, 118:110 i 118:111.

Początek był dość niespodziewany, bo przez pierwsze minuty Niemcowi udało się zepchnąć faworyzowanego oponenta do defensywy. "Król Arthur" był agresywniejszy i choć cały czas starał się znokautować pojedynczym uderzeniem, trochę przestraszony Andre oddał mu inicjatywę. Dopiero od czwartego starcia mistrz olimpijski z Aten zaczął odważniej boksować i wyprzedzać bardzo silnego, acz schematycznie walczącego przeciwnika. W siódmej rundzie Abrahama dopadł wyraźny kryzys, bo przez całe trzy minuty nie zadał praktycznie żadnego ciosu, cały czas broniąc się za podwójną gardą. Niemiec chyba trochę doszedł do siebie, ponieważ ósma odsłona wyglądała już znacznie lepiej w jego wykonaniu, lecz po krótkim zrywie Ward znów zaczął dochodzić do głosu. Polujący wyraźnie na nokaut Arthur bił już tylko kilka razy na rundę, za to bardzo mocno, na co Amerykanin był oczywiście przygotowany. W dwunastym starciu Abraham w końcu zaskoczył rywala i po zwodzie na prawy uderzył lewym sierpowym, nawet czysto trafił, ale cios ten nie zrobił większego wrażenia na Wardzie, który w końcówce podkręcił jeszcze tempo i przypieczętował swoje nie podlegające dyskusji zwycięstwo.

- W Ameryce nie miałem szans wygrać na punkty, stąd taka a nie inna taktyka - tłumaczył się po walce przegrany Abraham.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: black1
Data: 15-05-2011 06:11:14 
Szybkość i jeszcze raz szybkość, dobranoc
 Autor komentarza: ziom99
Data: 15-05-2011 06:11:27 
Abraham to karykatura boksera. Ciec 12 rund za podwójną gardą. Powinno byc 120-108.
 Autor komentarza: georgedawid
Data: 15-05-2011 06:13:33 
Licze na Frocha, niestety Artur jest zbyt mały i ograniczony boksersko.
 Autor komentarza: skilorrPL
Data: 15-05-2011 06:13:35 
żałosny abraham , co to miało być? jakaś prodia ilośc klinczy 2 razy wieksza niż ilosc ciosów artura ...

ward jak z dzieciakiem sobie poradził , spodziewałem sie duużo wiecej po abrahamie , więcej ciosów bitych seriami , ataków itp
 Autor komentarza: Rogs
Data: 15-05-2011 06:13:43 
No to Abraham Ameryki nie podbije. Z taka techniką i brakiem pomysłu to może tylko w niemczech jakis sredniaków obijać. Ten turniej pokazał tak naprawde kim w boskie jest Abraham.
 Autor komentarza: Lebowski
Data: 15-05-2011 06:13:53 
Dawno nie cieszyłem się tak bardzo z wyniku na korzyść tak brzydko walczącego zawodnika :)

Faktycznie Ward używa głowy jako trzeciej pięści, ale parę razy w półdystansie i zwarciu znakomicie uniknął cepów Artika.

Ogólnie to piękny poranek, a zobaczyć minę młodego Sauerlanda po tej walce- bezcenne !
 Autor komentarza: Thouvionne
Data: 15-05-2011 06:17:37 
Arczi...Z tym stylem a'la "podwójna garda i naprzód" przypomina mi łudząco naszego Diablo. Zero pomysłu na walkę, tylko liczenie na jedna skuteczną bombę. Wróci do Europy i bedzie obijał średniaków.
Może powalczy pas któregoś landu?
 Autor komentarza: Dominic
Data: 15-05-2011 06:19:01 
Powtórka z rozrywki to samo co było z Direllem i Frochem - dali gotową recepte na Abrahama,wydaje mi się że Abraham zdecydowanie po tych dwóch porażkach powinien zmienić trenera który go powinien przygotować do tej walki.

Po prostu nauturylizoany Niemiec nie miał planu na walke - zaserwował ten sam posiłek co w poprzednich walkach,a Andre go po prostu zjadł :D
 Autor komentarza: Thouvionne
Data: 15-05-2011 06:20:01 
Ten hamburger pod wzmianką,z 70.% zniżką, to nagroda pocieszenia dla Abrahama?
 Autor komentarza: skilorrPL
Data: 15-05-2011 06:22:31 
na polsacie sport extra były wywiady z za wodnikami? wydaje mi się ze chybe nie?
 Autor komentarza: Furmi (Redaktor bokser.org)
Data: 15-05-2011 06:24:04 
Były za to na innych stacjach...
 Autor komentarza: skilorrPL
Data: 15-05-2011 06:25:34 
No bo już myślałem że panowie KK za szybko sie pożegnali
 Autor komentarza: Ghostbuster
Data: 15-05-2011 06:27:57 
nie spodziewałem się aż tak jednostronnego pojedynku.nigdy nie lubiłem Artura ale ostatnio zrobiło mi się go naprawdę żal i w duchu liczyłem na sensację. Spodziewałem się Abrahama bardziej zmotywowanego z lepszą taktyką, ale nic z tego. Uli Wegner to dobry trener ale do pewnego etapu kariery. Ward natomiast pokazał klasę i nie dał przeciwnikowi najmniejszych szans. chciałbym finału Ward vs Froch. byłoby mega ciekawie.
 Autor komentarza: Lebowski
Data: 15-05-2011 06:43:38 
Niesamowita szczerość Abrahama: "W Ameryce nie miałem szans wygrać na punkty" - należy czytać: "U mnie sędziowie mieli by szansę i z pewnością by ją wykorzystali". Taktyka ... hmm duże słowo jak na efekty. Może w końcu 'najlepszy trener na świecie' zrozumie że Artik wyżej poziomu urywania głowy nie podskoczy.
 Autor komentarza: Maynard
Data: 15-05-2011 06:52:08 
Abraham chyba stracił wiarę w siebie, on nawet nie próbował nokautować...

Pewne zwycięstwo Warda, czekamy na lepszego oponenta dla kalifornijskiego pięściarza. Z Frochem powinno być o wiele trudniej.
 Autor komentarza: bartoss
Data: 15-05-2011 08:09:29 
Abraham rozpykany. Taktyka: podwójna garda + losowe wystrzały cepów na oślep nie zdała rezultatu przeciwko inteligentnemu pięściarzowi jakim niewątpliwie jest Ward.

Liczę, że w finale Froch wygra z Wardem.
 Autor komentarza: Hugo
Data: 15-05-2011 08:55:35 
Abraham zaprezentował się znacznie lepiej, niż z Frochem i na pewno wygrał ze 3 rundy. Znacznie lepsza technika w połączeniu z większym zasięgiem ramion przyniosły jednak Wardowi pewne zwycięstwo. Sądziłem, że przegrywający Abraham rzuci się w drugiej połowie walki do jakiegoś szaleńczego ataku, ale nic takiego nie nastąpiło.
 Autor komentarza: meti
Data: 15-05-2011 09:21:13 
Thouvionne miałem właśnie to napisać co ty styl Włodarczyka spięty , napięty zero gibkości , czyli drewno i nic więcej !
 Autor komentarza: holy
Data: 15-05-2011 09:27:43 
to bylo do przewidzenia; abraham ze swoim stylem nie ma wiekszych szans z czolowymi bokserami; jest zbyt statyczny
 Autor komentarza: Jajunio
Data: 15-05-2011 10:03:25 
Abraham mimo, że pochodzi z sredniej to przy Frochu, Direllu i Wardzie jest wolny jak ketchup i to jest jego największy mankament.
 Autor komentarza: robinson85
Data: 15-05-2011 10:31:28 
Zawsze wiedziałem, że Abraham jest słabym bokserem, przewidziałem, że walka się tak skończy, ameryka zakończyła kariere Abrahama już nikt go na poważnie nie będzie brał, tak sam skończył by kolejny niemiecki "czołg" Marco Huck - mamy dowód na przykładzie Abrahama co to znaczy AMERYKA, powinniśmy się cieszyć tym bardziej z sukcesów Adamka czy Wolaka.

"W Ameryce nie miałem szans wygrać na punkty" - rozbawił mnie tym Abraham...a w Niemczech to co?!
 Autor komentarza: Kronk
Data: 15-05-2011 10:54:21 
Nie chcę kopać leżącego ale postawa Abrahama jak zwykle do bani. Uważam że i tak zbyt długo należał do czołówki tej wagi. Dobrze że dwóch pięściarzy o imionach Andre pokazało mu co to jest boks. Abraham jak zwykle liczył na swój cios i po raz kolejny się przeliczył, takiego wyniku się dokładnie spodziewałem. Arthur jest pyszałkowatym człowiekiem przynajmniej takie odnoszę wrażenie dlatego takie porażki pomniejszą chociaż trochę jego wygórowane ego. Teraz już nie będą chociaż robić z niego nie wiadomo kogo a pozostanie mu obijanie kelnerów na Niemieckim podwórku!
 Autor komentarza: maddog
Data: 15-05-2011 10:56:06 
Abrahamowi już Dirrell dał lekcję boksu,Froch go złamał totalnie a Ward przyszedł na gotowe bo to nie ten sam Abraham.On nawet nie starał się wygrać.Najbardziej cieszyła-jak ktoś wyżej wspomniał-ostatnia migawka z gali tj. mina Kalle Sauerlanda.Wyglądał jak zmartwionego chuja brat...
 Autor komentarza: Deter
Data: 15-05-2011 11:05:02 
Abraham dał z siebie o wiele, wiele więcej niż w dwóch poprzednich walkach. Wspiął się na swoje wyżyny... ale wyżyny Abrahama to nadal daleko poza czołówką. On poza Taylorem nie pokonał nikogo znaczącego - sami średniacy.

Czyli zaskoczenia nie było żadnego.
 Autor komentarza: shannon0briggs
Data: 15-05-2011 11:08:17 
"WARD POKONAŁ ABRAHAMA"

Kogoś to dziwi?

Niebawem Wladimir zrobi to samo z Haye
 Autor komentarza: redd
Data: 15-05-2011 11:31:58 
Ogólnie dosyć brudna walka, sporo klinczy i fauli. Spodziewałem się trochę więcej po Abrahamie, że zaatakuje z większą desperacją. Wydaje mi się, że Abraham jest już z lekka wypalony po tych porażkach. Ward ogólnie dobrze zawalczył, bezpiecznie i z głową (dosłownie i w przenośni). Nie wdał się w bijatykę, nie ryzykował specjalnie, ale wykonał plan w 100% czyli wypunktował Niemca. Liczę, że drugi półfinał będzie ciekawszy.
 Autor komentarza: SkazanyNaInstynkt
Data: 15-05-2011 11:33:07 
Zwycięstwo Warda, absolutnie mnie nie zdziwiło... dla mnie to bylo pewne.
Tylko, że Dirrell wypadł troche lepiej anizeli Ward w pojedynku ze 'zdetronizowanym - po raz trzeci' :)
 Autor komentarza: Donio8
Data: 15-05-2011 11:46:34 
@Deter
Taylor po Pavliku to też już nie był ktoś znaczący.
 Autor komentarza: garincza92
Data: 15-05-2011 11:48:25 
116 - 112 Dla Warda powinno być
 Autor komentarza: MrAdam
Data: 15-05-2011 11:57:35 
Abraham jest analogią do Włodara. U siebie wszystko wygrywa, wyjedzie za granicę i bam bam. Wszystko przed Diablo.
 Autor komentarza: milek762
Data: 15-05-2011 12:04:31 
hm froch wygra z jonschonem i finale z wardem takie moje zdanie
 Autor komentarza: SkazanyNaInstynkt
Data: 15-05-2011 12:07:45 
"Autor komentarza: garincza92 Data: 15-05-2011 11:48:25
116 - 112 Dla Warda powinno być"



co za bzdury -.-
 Autor komentarza: WARIATOO
Data: 15-05-2011 13:34:57 
To było do przewidzenia .Jednak liczem ze Ward wygra przez czasem i bardziej zdeklasuje Abrahama.Froch go bardziej zlał
 Autor komentarza: odyniec
Data: 15-05-2011 15:11:45 
po tej walce moje nadzieje na wygrana w turnieju Frocha sa jak najbardziej realne
obaj z Wardem przejechali sie po Abrahamie przy czym mam wrazenie ze Kobra mocniej bije
 Autor komentarza: MARTINEZfan
Data: 15-05-2011 16:18:36 
Mimo że obyło sie bez fajerwerków, to Ward wykonał gameplan w 100 %, więc dla mnie w dalszym ciągu pozostaje faworytem supersix. Jeżeli wygra turniej, to w kolejce czekają Kessler i Bute. chęc walki z Wardem wyraził też Maravilla, choć sam przyznaje, że jest małym średnim i lepiej mu zejść ze 160 funtów w dół do 154. Więc może catchweight i będzie naprawde spektakularna walka.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.