OBURZONY BOZIC: JESTEM PIĘŚCIARZEM, NIE AKTOREM!

Stjepan Bozic (24-5, 15 KO) miał być dla Arthura Abrahama (32-2, 26 KO) rywalem, który sprawdzi formę byłego mistrza IBF wagi średniej. Choć walka trwała zaledwie cztery minuty, nim 36-letni Chorwat odniósł nieprzyjemną kontuzję, "Król Artur" prezentował się w niej nadzwyczaj dobrze. Po udanym ataku Abrahama Bozic zamierzał odpowiedzieć, lecz po zepchnięciu rywala na liny, nieszczęśliwie trafił go w łokieć i nei był w stanie kontynuować pojedynku.

- Słyszałem, że część kibiców uważa, że użyłem tego jako wymówki, bo nadmiernie odczułem jego ciosy na korpus. Nie ma w tym nic z prawdy. Jestem pięściarzem, a nie aktorem! Myślę, że każdy widział jak zakończyła się walka. Trafiłem Abrahama w łokieć i poczułem okropny ból. Udam się do zaufanego lekarza, bo ręka nie przestaje mnie boleć. Ten specjalista oceni powagę kontuzji oraz jej ewentualne konsekwencje - powiedział Bozic.

- Boksuję od 21 lat. Zdarzało mi się walczyć ze złamanym żebrem lub innymi kontuzjami. Jestem sportowcem. Poddanie się nigdy nie wchodziłoby w rachubę. Chcę dawać kibicom wspaniałe widowiska. Każdy, kto mnie zna, wie doskonale, że jestem pięściarzem z prawdziwego zdarzenia. Ja nie gram, na walczę! - zarzeka się Chorwat.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.