TARVIS SIMMS UDANIE DEBIUTUJE POD SKRZYDŁAMI MAIN EVENTS

Na gali w Prudential Center Tarvis Simms (26-1-1, 11 KO) udanie powrócił na ring po porażce z rąk Allana Greena. W październiku ubiegłego roku "Marvelous" przegrał na punkty z późniejszym uczestnikiem Super Six. Simms zgodził się na walkę, choć miał tylko tydzień na przygotowania.

39-letni już Amerykanin zadebiutował dziś pod skrzydłami Main Events. Na dystansie sześciu rund Simms wypunktował Willisa Locketta (12-11-5, 5 KO). Już w pierwszej rundzie rywal Tarvisa zapoznał się z deskami, lecz zardzewiały Simms nie zdołał dokończyć dzieła. Sędziowie nie mieli najmniejszych problemów ze wskazaniem zwycięzcy i wszystkie starcia przyznali mańkutowi z Connecticut.

- Wspaniale być znowu w ringu. Jestem nieco rozboksowany, ale w następnej walce będzie jeszcze lepiej - zapowiedział Simms.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Silver
Data: 10-12-2010 04:36:21 
Bardzo przyjemna walka ! ;)
 Autor komentarza: endlessyouth
Data: 10-12-2010 05:40:37 
byłaby przyjemna gdyby po 2 rundach nie zeszło z Simmsa powietrze, dla mnie oglądanie Locketta było przykre, a jeszcze bardziej przykre było to że Simms mu na to pozwolił, miotał sie strasznie, chwilami bałem się że mu się ręce z nogami zaplączą.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.