PKB POZNAŃ PRZEGRAŁ W BUNDESLIDZE

W zakończonym wczoraj wczesnym popołudniem meczu drugiej kolejki międzynarodowej Bundesligi, transmitowanym na żywo w naszym serwisie, PKB Poznań uległ nieznacznie faworytowi rozgrywek, niepokonanemu w ubiegłym sezonie, drużynowemu mistrzowi Niemiec Velberter BC 22. Z ośmiu walk stoczonych w tym meczu na ringu w poznańskiej hali Arena (w Bundeslidze drużyny rywalizują tylko w ośmiu kategoriach wagowych od 56 kg do +91 kg), niemieccy pięściarze triumfowali w czterech pojedynkach, w trzech górą byli poznaniacy, a jeden zakończył się remisem.

WYNIKI WALK>>

Warto podkreślić, że mecz w Poznaniu stał na bardzo wysokim poziomie, a emocji nie brakowało w każdej walce, co potwierdzały także żywiołowe reakcje publiczności. Losy rywalizacji ważyły się do ostatniego pojedynku, przed którym wynik był remisowy i mecz został rozstrzygnięty w starciu „superciężkich”. Chwilami można było mieć wrażenie, że to nie jest konfrontacja w lidze, nawet międzynarodowej, ale spotkanie krajowych reprezentacji Polski i Niemiec. W odróżnieniu od gal zawodowych, podczas których często wieje nudą, a poziom sportowy pięściarzy pozostawia niekiedy wiele do życzenia (jak choćby rywale Polaków wczoraj w Nysie…), w poznańskiej Arenie każda walka mogła śmiało kandydować do miana walki wieczoru na profesjonalnej gali, bo też między linami ringu ścierali się prawdziwi profesjonaliści w bokserskim rzemiośle, choć formalnie jako amatorzy.

Ligową rywalizację na poznańskim ringu poprzedziły trzy walki kobiet. W pierwszej spotkały się doświadczone zawodniczki, mające w swoim dorobku tytuły mistrzowskie w kraju i za granicą oraz starty w reprezentacji Polski, Aleksandra Paczka z BKS Gorzów i Ewelina Pękalska z PKB Poznań. Zacięty pojedynek rutynowanych pięściarek zakończył się remisem. W kolejnej walce młoda zawodniczka Kleofasa Katowice, Aleksandra Talaga przegrała na punkty z reprezentującą niemiecki klub TV Alzey Larisą Mischenin. W ostatnim pojedynku poprzedzającym mecz Bundesligi, koleżanka klubowa Mischenin, Lilia Pfeifer również wykazała swoją wyższość nad polską rywalką, punktując Anetę Palicę z Jastrzębia.

Spotkanie PKB Poznań i Velberter BC 22 zaczęło się od mocnego akcentu, który zresztą zapowiadaliśmy na BOKSER.ORG. W pierwszej walce mieliśmy okazję zobaczyć w ringu aktualnego mistrza Europy Denisa Makarova, który w konfrontacji z Markiem Jędrzejewskim nie pozostawił wątpliwości, kto jest lepszym pięściarzem, wygrywając zdecydowanie na punkty 14-2. Na korzyść zawodnika z Poznania można zapisać niezwykłą ambicję, z którą przystąpił do walki, nie zrażając się przewagą swojego rywala, a nawet nokdaunem, który zafundował mu mistrz Europy. Choć Jędrzejewski przegrał wyraźnie i bezdyskusyjnie, to jednak wynik nie oddaje w pełni przebiegu pojedynku, w którym polski pięściarz trafiał mistrza Europy znacznie częściej, niż wynikałoby to z oficjalnej punktacji. Ech, te maszynki i niemieccy sędziowie… Można mieć jednak nadzieję, że doświadczenie wyniesione z tak trudnego starcia zaprocentuje w dalszej karierze młodego poznańskiego pięściarza. – Mimo spotkania z tak utytułowanym przeciwnikiem nie odczuwałem specjalnej presji. Fakt, że nie byłem faworytem tylko mnie motywował, jednak przegrałem zdecydowanie – powiedział po walce Jędrzejewski.

W kolejnym pojedynku PKB odrobiło straty, dzięki znakomitej postawie gwiazdora poznańskiej drużyny, Michała Chudeckiego, który nie miał jednak łatwej przeprawy z silnie bijącym Eugenem Burhardem. Wygrał jednak bezdyskusyjnie na punkty 10-7, a warto podkreślić, że w gronie sędziów punktowych Polacy stanowili mniejszość. Również w ringu żadna z walk nie była prowadzona przez polskiego arbitra. Przewagę poznaniaków powiększył w kolejnym pojedynku Tomasz Mazur, który w ringu spotkał się z… Robertem Tlatlikiem (Tletlihem)! Tak, tym samym pięściarzem, który wspólnie z bratem udzielił pamiętnego wywiadu naszemu amerykańskiemu redaktorowi Marcinowi Filipowskiemu, a następnie jako amator został przyjęty przez Mariusza Kołodzieja do jego grupy promotorskiej Global Boxing. Starszy brat Roberta, Sebastian również obecny w poznańskiej Arenie nie miał tym razem powodów do radości. – Dziś Robert miał wyraźnie gorszy dzień, na co być może miały wpływ trudy podróży – próbował tłumaczyć porażkę brata Sebastian Tlatlik. Natomiast Tomasz Mazur, który wypunktował Niemca polskiego pochodzenia 10-5 był bardzo zadowolony z wyniku zaciętego starcia. – Walczyłem z tym zawodnikiem parę lat temu i wtedy również wygrałem – powiedział po walce Mazur.

Ostatnia walka pierwszej połowy meczu bokserskiego, pomiędzy Kamilem Gardzielikiem i Alexandrem Hillerem, zakończyła się remisem, co pozwoliło PKB utrzymać prowadzenie. Był to też jeden z najbardziej zaciętych pojedynków tego dnia, o czym najlepiej świadczy punktacja 15-15. Gardzielik, tegoroczny mistrz Polski juniorów oraz brązowy medalista I Igrzysk Sportów Walki z Pekinu w pierwszej fazie walki pokazał, że możemy wiązać z tym młodym pięściarzem spore nadzieje. Prowadził bardzo wysoko na punkty, lecz brak koncentracji pod koniec walki sprawił, że reprezentant drużyny gości zdołał odrobić straty.

W przerwie odbyły się dwie pokazowe walki młodych adeptów boksu, w których zwycięstwa odnotowali wychowankowie Velberter Box Club. Maurice Karner wypunktował Oskara Martynowa z Zagłębia Konin, a Berat Halimesoglu pokonał Konrada Wawrzyniaka, również z Konina. Do drugiej części meczu Bundesligi drużyna poznańska przystępowała z nadzieją na sprawienie niespodzianki i pokonanie faworyzowanych rywali z Niemiec. Niestety losy rywalizacji obróciły się na niekorzyść wychowanków trenera Michała Nowaka.

Na początku Igor Jakubowski nie sprostał Konstantinowi Buga, przegrywając na punkty 5-9. Trzeba jednak przyznać, że zawodnik Velbertera walczył wyjątkowo nieczysto, wielokrotnie faulując poznaniaka, za co spotykały go jedynie bardzo łagodne upomnienia sędziego ringowego. W następnym pojedynku słaby występ zanotował aktualny mistrz Polski Włodzimierz Letr, który przegrał zdecydowanie z Gottliebem Weisem 1-11, choć i w tym przypadku na konto Polaka należałoby zaliczyć parę punktów więcej, co oczywiście nie miałoby wpływu na ostateczny werdykt. Niezwykle wyrównane starcie w wadze ciężkiej, minimalnie wygrane przez Michała Garleckiego, który wypunktował Stefana Sittnera 8-7 przywróciło nadzieje, na sprawienie niespodzianki. Stan meczu w tym momencie był remisowy i wszystko miała rozstrzygnąć walka w kategorii +91 kg.

Niestety Marcin Rekowski, który tydzień temu w Danii uratował remis dla poznańskiej drużyny, tym razem musiał uznać wyższość swojego rywala, przegrywając 5-14 ze Stefanem Pfeiferem. Popularny „Rex” postawił jednak przeciwnikowi znacznie trudniejsze warunki, niż wynikałoby to z punktacji na nieszczęsnych maszynkach, choć z przykrością trzeba stwierdzić, że była to także kolejna walka Marcina, w której zaliczył nokdaun, co zmieniło losy pojedynku, układającego się początkowo bardzo dobrze dla zawodnika PKB.

Jednak minimalna porażka z niepokonaną drużyną mistrzów Niemiec nie przynosi ujmy poznańskiej drużynie i pozwala z optymizmem patrzeć na dalsze losy ringowej rywalizacji PKB w międzynarodowej Bundeslidze. Następne spotkanie za miesiąc, 18 grudnia, tym razem w gościnnej hali w Koninie, gdzie poznaniacy zmierzą się z holenderskim Team Windmill.

Wyniki walk:
56 kg: Marek Jędrzejewski - Denis Makarov 2:14 (wynik meczu: 1:2)
60 kg: Michał Chudecki - Eugen Burhard 10:7 (3:3)
64 kg: Tomasz Mazur - Robert Tletlih 10:5 (5:4)
69 kg: Kamil Gardzielik - Alexander Hiller 15:15 (6:5)
75 kg: Igor Jakubowski - Konstantin Buga 5:9 (7:7)
81 kg: Włodzimierz Letr - Gottlieb Weis 1:11 (8:9)
91 kg: Michał Gerlecki - Stefan Sittner 8:7 (10:10)
+91 kg: Marcin Rekowski - Stefan Pfeifer 5:14 (11:12)

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: punch
Data: 21-11-2010 10:06:48 
PKB to bardzo dobra drużyna. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz: zawodnicy z Poznania ( niestety w zdecydowanej większości) mają kondycje tylko na dwie rundy w trzeciej gonią ostatkiem sił. Tak było kiedyś i tak jest teraz. Może wypada coś zmienić w treningu albo może trzeba zacząć biegać. Nie wiem sam?! Ciekaw jestem co powiedziałby na ten temat trener PKB??? Co do smego meczu to wlki podobały mi się. Szkoda tylko, że Kamil Gardzielik tylko zremisował, bo tak naprawdę niewiele zabrakło mu do zwycięstwa. No cóż, czasmi tak bywa. Pozdrawiam wszystkich zawodników PKB Poznań. Powodzenia w dalszych startach.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.