KUZIEMSKI: NIE CHCĘ WALK O 'PIETRUSZKĘ'

Zapraszamy na krótki wywiad z Aleksem Kuziemskim (17-1, 4 KO), który już za pięć dni podczas katowickiej gali Diamond Boxing Night zmierzy się z Larsem Buchholzem (12-3, 6 KO). Nasz ostatni medalista mistrzostw świata (2003) opowiada o czekającym go pojedynku, a także powraca do jedynej porażki w zawodowej karierze z Jurgenem Brahmerem. Zapraszamy.

- Aleks, po raz pierwszy w zawodowej karierze zaboksujesz w końcu w Polsce. To będzie jakieś dodatkowe obciążenie dla Ciebie?
Aleksy Kuziemski: Na pewno to coś pozytywnego dla mnie i nie ukrywam, że jestem zadowolony iż po tylu latach wystąpię w Polsce po raz pierwszy. Grupa Universum jeśli organizowała gale poza Niemcami, to nie u nas, a w Czechach, Szwajcarii czy Austrii i nie było okazji żeby się zaprezentować.

- Dlaczego na Twój powrót musieliśmy czekać aż siedem miesięcy?
AK: Ja miałem wcześniej boksować w grudniu, tak więc nie byłoby to siedem miesięcy a cztery. Walka została jednak w ostatniej chwili odwołana.

- Z perspektywy czasu, co poszło nie tak w walce z Jurgenem Brahmerem?

AK: W tej chwili przeanalizowałem wiele rzeczy i na pewno sam przebieg tego pojedynku nie przebiegał po mojej myśli. Wiedziałem, że wszystko mam przeciwko sobie i popełniłem błędy, które myślę dziś bym już nie popełnił. Przede wszystkim cała ekipa zarządzająca tą imprezą była przeciwko mnie, a ja robiłem wszystko by to wygrać. Chyba za bardzo chciałem, a wtedy jak wiadomo nie zawsze to wychodzi...

- No właśnie, kiedy pokazywane były powtórki jak się przewracasz po kolejnym nokdaunie, no widać było uśmiech Klausa Petera Kohla, a przecież biło się dwóch zawodników Universum. Teraz Brahmer ma wyjątkowo łatwą obronę tytułu z Plotinskym, który jest wysoko w rankingach, choć jest przeciętnym pięściarzem i byłby doskonałym rywalem dla Ciebie do fajnego powrotu.

AK: Ja może powiem tak – na układy niestety nie ma rady. Ja brałem udział w takiej rywalizacji wewnątrz Universum nie po raz pierwszy, także niestety wiem już jak to wygląda. Jestem z tego powodu trochę niezadowolony, ponieważ kolejny już raz musiałem brać udział w czymś takim i od samego początku wiedziałem, że będę mieć pod górkę. Brahmer to jest oczko w głowie Klausa Petera Kohla i to co mówisz, iż widziałeś jak się uśmiecha, to znaczy, że co tam sobie wymarzył, to się spełniło. On uważa, że Brahmer jest tą osobą, która może pociągnąć całą grupę.

- Niektórzy mieli spore pretensje do obranej przez Was taktyki ciągłej presji na Jurgenie. Takie były zamierzenia przed pojedynkiem?
AK: Nie, tak jak wcześniej powiedziałem, założenia były inne. Przede wszystkim boksować spokojnie i mądrze, no ale chyba trochę psychicznie podszedłem do tego nie tak jak powinienem. Nie zachowałem spokoju i zimnej krwi, bo wiedziałem iż muszę zrobić więcej niż 110% żeby to wygrać. Za wszelką cenę chciałem zwyciężyć przed czasem i uważam z perspektywy czasu, że to był błąd, bo gdybym boksował swoją taktyką i w swoim stylu to pewnie wyglądałoby to inaczej.

- Oglądając Twoją potyczkę z Brahmerem od razu w oczy rzucała się różnica w sile zadawanych ciosów. Czy tak doświadczony bokser jak Ty jest jeszcze w stanie poprawić cios i czy w ogóle przywiązujesz do tego uwagę?
AK: Na pewno. Teraz pracuję z Arturem Grigorianem, wcześniej pomagał mi Fritz Sdunek, który z powodów zdrowotnych poszedł na emeryturę. Każdy trener wprowadza co innego i myślę, że w tej chwili mój boks już trochę inaczej wygląda i jest to pozytywna zmiana.

- Powróćmy do gali w Katowicach, do której zostały już tylko godziny. W jakiej jesteś aktualnie formie i gdzie przygotowywałeś się do tego pojedynku?
AK: Przygotowywałem się tam gdzie zawsze, czyli w Hamburgu. Ten intensywny okres, czyli sparingi, miałem pod okiem tym razem nie Artura, który aktualnie jest w Zakopanem, ale Michaela Timma. To świetny trener i on także wprowadził do mojego boksu coś nowego, więc powinienem być w dobrej formie.

- Twoim rywalem będzie Lars Buchholz. Wiesz coś o nim?
AK: Szczerze ci powiem, że wiem tylko jaki ma bilans, jednak nie szukałem specjalnie nic na jego temat. Po prostu myślę, że z takimi zawodnikami muszę być przede wszystkim skoncentrowany i wygrywać takie walki.

- A co potem? Anonsowany wcześniej pojedynek z Grześkiem Soszyńskim, czy może Klaus Peter Kohl będzie miał dla Ciebie inne propozycje?
AK: Anonsowana była potyczka z Grześkiem Soszyńskim i jeśli on będzie chciał walczyć to OK, ale nie chciałbym toczyć pojedynków „o pietruszkę”. Wiadomo, że Grześkowi walka ze mną dużo daje i automatycznie może podskoczyć, a mi nawet zwycięstwo daje niewiele. Chciałbym bardzo zawalczyć z zawodnikiem, który – z całym szacunkiem dla Grześka i jego umiejętności – jest troszeczkę wyżej notowany.

Rozmawiał: Łukasz Furman
 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Krzychu24
Data: 01-03-2010 09:16:21 
A tak trochę poza tematem
nie wie ktoś czy Arlovski pokonał Oquendo w sobotę na pokazowej walce bokserskiej?
 Autor komentarza: lukaszenko
Data: 01-03-2010 09:44:11 
Wlasnie otoz to..Kuziemski szedl na nokaut bo wiedzial ze na punkty szansy nie ma..Ciosu jednak Aleksy nie posiada wiec skonczylo sie jak sie skonczyc musialo..Kohl poswiecil Go aby Brahmer w konsekwencji zdobyl tytul..Ze sprotowego jednak punktu widzenia Kuziemski jest gorszy od Jurgena i niestety w rewanzu zapewne bylo by podobnie..Co do walki z Soczynskim zgadzam sie ze ta walka nim mu nie da..
 Autor komentarza: piotrjaworski77
Data: 01-03-2010 09:53:37 
Panowie i Panie Aleksy przegrał wyraznie walke z J.B - dlatego nie powinien marudzic o układach itd itp. Fakt że one istnieją jest niepodważalny natomiast gdy przegrywa sie walke przed czasem nalezy sie wziąść do roboty a nie usprawiedliwiac sie układami.
 Autor komentarza: Krzychu24
Data: 01-03-2010 10:28:54 
MÓGŁBY MI KTOŚ KURDE FELEK ODPISAĆ ?
 Autor komentarza: wielkimiznawca
Data: 01-03-2010 10:31:01 
Nie mam wrażenia, że marudzi o układach... Mówi to co wszyscy i tak wiedzą, że wewnątrz grupy były eliminatory i choćby Licina teraz walczy dla Sauerlanda zdaje sie?
Inna sprawa, że przegrał wyraźnie...
Ja osobiścia chciałbym zobaczyć Aleksego z Dawidem Kosteckim... Obaj mają mistrzowskie ambicje więc mogłoby być ciekawie choć z 2giej strony walki Polaków z Polakami tworzą podziały...
 Autor komentarza: odyniec
Data: 01-03-2010 10:43:18 
nie zapominajcie tylko ze gdyby walczyl z Brahmerem w innych okolicznosciach to zapewne walczylby zupelnie innaczej i nie staral sie za wszelka cene wygrac przez KO tylko spokojnie by punktowal - nie mowie ze by wygral tylke ze taktyka zupelnie inna a tak wiedzac ze albo KO albo przegra na punkty postawil wszystko na jedna karte
 Autor komentarza: Silnoreki
Data: 01-03-2010 10:55:52 
Arlovski wygral.
 Autor komentarza: pragaa
Data: 01-03-2010 10:58:59 
4 razy na pupie na prawde przypadek drugi cun
 Autor komentarza: pragaa
Data: 01-03-2010 11:00:11 
bredzi jak janik
 Autor komentarza: Krzychu24
Data: 01-03-2010 11:38:43 
Silnoreki
dzięki :)
a nie wiesz gdzie można zobaczyć tę walkę?
 Autor komentarza: morris7
Data: 01-03-2010 13:05:24 
Marna ta gala Diamond Boxing Night w Spodku.... Jonak wypadł, Zegan czy Bartnik to już emeryci, Maciec - no name, jedynie walka Masternaka może wbudzić większe emocje, no, może jeszcze Kuziemski... Ale Spodek i tak pewnie, mimo niskich cen biletów, będzie świecił pustkami...
 Autor komentarza: osi
Data: 01-03-2010 13:14:16 


Aleks Przegral walke przed jej rozpoczeciem , musialby znokautowac braehmera a wiaomo ze nie ma silnego ciosu. Przy wyrownanej walce wiadomo ze zwyciestow przypadlo by braehmerowi. Ja osobiscie mialbym uwage rowniez co do narzonika aleksa , nie widzailem tam jakiegos szczegolnego zaangazowania.Braehmer wygral zdecydowanie ten pojedynek wiec nie mozemy mowic tu o zadnych walkach. Moim marzeniem jest zobaczyc Cygana w pojedynku z Braehmerem , wg mnie Dawid nie jest bez szans w tym pojedynku ewentualnie balbym sie o miejsce bo wiadomo jesli niemcy to tylko ko.. Pozdr
 Autor komentarza: boruwbc
Data: 01-03-2010 14:07:40 
Niemiaszki zawsze będa pchać swoich pupili i Kuziemski miał malutkie szanse żeby to wygrać, choć bokserem jest lepszym moim zdaniem, tyle że nie jest bijokiem a tu tylko przed czasem mógł wygrać.
 Autor komentarza: odyniec
Data: 01-03-2010 14:30:55 
napewno walczylby inaczej gdyby walka byla poza niemcami
 Autor komentarza: lukaszenko
Data: 01-03-2010 15:14:55 
Powiedzmy sobie szczerze ze Brahmer wprost zjadl Kuziemskiego!!..Po pierwszym nokdaunie tak doswiadczony bokser powinien zmienic taktyke, byc bardziej ostrozny..To nie byl przypadkowy nokdaun lecz ciezkie, wypracowane przez Brahmera KO!!..Ta walka pewnie taki sam przebieg miala by i na Alasce..Brahmer jest poprostu agresywnym, mocno bijacym gosciem i wiedzac ze Aleksy to waciak poprostu go rozjechal..tyle..
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.