CIEŚLAK PO PRZEGRANEJ Z SZOTEM

Krzysztof Cieślak (14-0, 5 KO) w pojedynku sparingowym podczas gali Remode Boxing Night w Grodzisku Maz. musiał uznać wyższość swojego oponenta Krzysztofa Szota (8-0, 1 KO). Starcie byłych rywali z czasów amatorskich zakończyło się porażką "Skorpiona" przez TKO w ostatniej 8 rundzie. Przegrany nie umniejsza sukcesu Szota, jednak zaznacza, że po knockdownie był w stanie kontynuować pojedynek. Zapraszamy do lektury wywiadu z Krzysztofem Cieślakiem, przeprowadzonego po gali Remode Boxing Night:

- Krzysztof, jak skomentujesz swój pojedynek z Krzysztofem Szotem?
Krzysztof Cieślak: Muszę najpierw wyznać, że po swoich ostatnich walkach byłem dziś chyba zbyt spięty. Ostatnio naprawdę wszystko działo się w bardzo szybkim tempie przez co ciężko mi było złapać trochę świeżości. Jednak co do samego pojedynku to Krzysiek nie pozwalał mi dziś na wiele. Unikał walki.  Po swoich rotacjach starałem się bić mocne sierpy i gdy któryś z nich doszedł do celu to Krzysiek od razu mnie łapał i ściągał na dół przez co nie mogłem dalej bić. Stało się niestety. Dobrze mnie trafił pod koniec. Po tym ciosie popełniłem błąd i źle stanąłem na nogach więc w konsekwencji przewróciłem się.  Wyglądało to tak jakbym dostał mocny cios więc pewnie dlatego sędzia przerwał walkę. Ja wstałem jednak i nie byłem zamroczony…

- Czyli byłeś w stanie dalej kontynuować pojedynek?
KC: Mogłem to spokojnie przetrzymać i dotrwać do końca.

- Znacie się z Krzysztofem Szotem dość dobrze, wcześniej wielokrotnie już boksowaliście więc jak myślisz,  co zadecydowało o tej porażce?
KC: Krzysiek obrał na mnie bardzo dobrą taktykę, nie wchodził ze mną w bijatyki. Podczas wymian poczuł moje ciosy więc zaczął asekuracyjnie ściągać mnie na dół abym nie mógł tego kontynuować. Niestety przegrałem więc muszę się brać za dalszą robotę. Trzeba poprawić błędy. Myślę, że już 20 lutego powrócę na ring i będę walczył o dwa tytuły IBF i WBC [pasy młodzieżowe, przyp. red.]. Wcześniej jednak chciałbym trochę odpocząć, ostatnio - jak już wspomniałem - było trochę za duże tempo. Najpierw Zegan, potem sparing z Snarskim i z Szotem. To było naprawdę duże obciążenie dla takiego młodego zawodnika.

- Podobno tydzień przed walką trenowałeś sam?
KC: Trener wyjechał na turniej, chyba na mecz Polska - Litwa więc musiałem sam trenować.

- Miało to jakiś wpływ na twoje przygotowanie do walki?
KC: Nie wiem czy miało czy nie , fakt faktem popełniłem parę błędów.

- Trener Raubo zwykle jest żywiołowy podczas każdego pojedynku jednak dziś był  wyjątkowo spokojny…
KC: Nie angażował się tak bo to był sparing.

- Myślisz, że duży wpływ na przebieg walki miał fakt, iż Szot wyszedł z wagą junior półśrednią a ty naturalnie walczysz w super piórkowej? Miało to jakieś znaczenie?
KC: Nie chcę tutaj się tłumaczyć ale faktycznie było widać, że jest cięższy ode mnie. Ja jednak chciałem z nim zaboksować, nikogo się nie boję i mogę walczyć z każdym. Nie czułem mocno tych ciosów, mogłem dokończyć tę walkę, została przecież chyba z minuta do końca.

- Wracasz teraz do kategorii super piórkowej i to od razu na walkę o dwa pasy?
KC: Tak. Teraz biłem się w wadze lekkiej bo po prostu zaproponowano mi pojedynki z Zeganem i Szotem.

- Co chciałbyś teraz poprawić w swoim boksie?
KC: Najpierw to ja muszę odpocząć. Przed walką z Kamau czułem się super a tutaj byłem spięty. Jestem młodym zawodnikiem, mniej doświadczonym więc to też miało znaczenie.

- Atmosfera na gali była dla ciebie na pewno wyśmienita. Zdecydowana większość kibiców była za tobą…
KC: Chciałem za to podziękować wszystkim kibicom. Publika była świetna.

- Czy po tej przegranej Krzysztof Szot "wszedł” Ci na ambicję? Mimo różnic wagowych chciałbyś jeszcze raz się z nim spotkać?
KC: Na pewno, jak już mówiłem nie boje się nikogo. Taki jest boks. Najlepsi też przegrywali przed czasem. Jestem młodym zawodnikiem ale ambitnym. Chcę dojść do sukcesów. Można powiedzieć, że dzisiaj Szot dał mi nauczkę i muszę ponieść tego konsekwencje…

- Szot powiedział, że myśli teraz m.in. o walce z twoim niedawnym oponentem, Maciejem Zeganem. Jak widzisz go w tym starciu?
KC: Krzysztof jest bardziej niewygodny i mocniej bije, poza tym jest lotniejszy w ringu. Ostatnio Maciek pokazał dobry boks, ale myślę, że wygrał by Szot.

- Dziękujemy za wywiad.
KC: Dziękuję i chciałem pozdrowić wszystkich kibiców. Niektórzy pewnie będą pisać, że jestem słabym pięściarzem ale ja jeszcze pokaże naprawdę dobry boks. 20 lutego w Radzyminie będę bronił pasa IBF i walczył o  tytuł WBC i tam będzie ku temu okazja.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: tonka
Data: 21-12-2009 21:56:54 
Najbardziej wśród "polskiego sosu" wagi lekkiej lubię Zegana. Ale obiektywnie układając najlepszą trójkę:
1) Szot
2) Skorpion
3) Zegan (czas niestety zrobił swoje, na każdego przyjdzie kolej).
 Autor komentarza: piotruspan
Data: 21-12-2009 22:00:54 
tonka, jest jeszcze łody Łukasz Maciec, który minimalnie przegrał z Szotem. Do luknięcia jest jeszcze pokazowy sparing (tym razem od samego początku tak anonsowany) Cieślak - Maciec. Wg mnie Maciec go spokojnie wygrał.
 Autor komentarza: pragaa
Data: 21-12-2009 22:03:58 
szot to elegancki chłopak po zadaniu haka cieslak leciał przez pół ringu mógł zadac jeszcze jeden cios po którym cieslak spał by do dziś on się odsunoł przepuscił cieslaka który runoł na ring jak worek kartofli
 Autor komentarza: Jasiu1976
Data: 21-12-2009 22:04:20 
Nikt nie bedzie pisal ,ze jest slaby - kazdemu moze sie zdarzyc przegrac .
Wal byl i podkreslanie co chwile ,ze to byl sparring jest tylko utwierdzaniem ludzi,ze byl przekret.

Co do tego ze wyladowal na deskach to troche dziwnie lecial na te deski.
Nie wiem dlaczego sedzia przerwal walke - nie wygladal na goscia ktorego trzeba odeslac do naroznika.
 Autor komentarza: piotruspan
Data: 21-12-2009 22:08:47 
Jasiu sędzia wiedział co robić i moim zdaniem oszczędził zdrowia Cieślakowi. Szot go bardzo czysto trafił i mocno zranił. Gdyby było to złe ustawienie, raczej nie szorowałby nosem po macie, tylko upadek zamortyzował rękami.
 Autor komentarza: czerwony
Data: 21-12-2009 22:10:32 
"...w pojedynku sparingowym podczas gali Remode Boxing Night..." ;:):):):):):):)

CZY LECI Z NAMI PILOT?
 Autor komentarza: czerwony
Data: 21-12-2009 22:11:21 
Czyli wszystkiemu winien KROMKA, bo to był sparing, a on ogłosił zwycięstwo Szota :):):):):):):):)
 Autor komentarza: omus79
Data: 21-12-2009 22:18:58 
piotruśpan: właśnie, Maciec. w walce z Szotem bardzo dobrze się pokazał. pozatym ma wspaniałego trenera. naprawde może daleko zajść, oby Mu się tylko we łbie nie poprzewracało, bo ma chłopak potencjał...pozdr Wesołych Świąt
 Autor komentarza: nowy44
Data: 21-12-2009 22:22:03 
roznice wagi na korzysc szota widac bylo bardzo wyraznie. ale przewaga szota nie ulega watpliwosci. wystarczylo spojrzec na facjate cieslaka. juz w pierwszej rundzie krew z nosa. ale cieslak sie staral. probowal trafiac i czasem wychodzilo tylko za malo to bylo by wygrac wiecej niz 1-2 rundy. szacunek jednak i powodzenia cieslakowi zycze. gdybym sie nie bal chamstwa to bym pojechal na gale do radzymina. a tak to obejrze w tvp.
 Autor komentarza: pragaa
Data: 21-12-2009 22:24:14 
szot powinien ponieść kare za to że wygrał on powinien pokazywac boks a zamienił się w szopa pracza powinien dostać ostrzezenie ze nie bał się cieslaka i walczył z opuszczonymi rękami drugie ostrzezenie za zadawanie bolesnych ciosów pupilowi promotora trzecie ostrzeżenie za to że słuchał trenera srednickiego a ten jak wiadomo słynoł z piekielnie mocnych haków
 Autor komentarza: Jasiu1976
Data: 21-12-2009 22:25:01 
Piotruspan : Spojrz na np.walke Callowaya z Kolodziejem,tam koles wygladal momentami tak tragicznie nie przerwano walki.Tutaj Cieslak wygladal,ze poczul ale wstal,podniosl rece ,nie slanial sie.
Mogl puscic - jakby sie cos zaczelo dziac to by przerwal.
Co do szorowania nosem to fakt - to raczej nie bylo zle ustawienie na nogach.
Widac redakcja bokser.org juz tez dmucha na zimne tym "w pojedynku sparringowym....".
 Autor komentarza: GaD1
Data: 21-12-2009 22:28:08 
Źle stanął na nogach?Mógł kontynuować?!On myśli,że nie ma internetu,tv,że ludzie nie zauważyli,że dostał plombe i leciał na morde przez pół ringu?JAJA, marny bokserek,za te głupie gadki po walce z Zeganem i teraz z Szotem zupełnie straciłem do niego szacunek
 Autor komentarza: piotruspan
Data: 21-12-2009 22:30:00 
Jasiu, to że sędzia mógł to dalej ciągnąć, to fakt, ale może taki jest zwyczaj w pojedynkach sparingowych, że pierwsze deski kończą sparing:) A tak na poważnie, to sądzę, że szybko Szot by go skończył i być może bardzo ciężko, a szkoda, pomijając to wszystko, bo to młody chłopak i niech jeszcze poboksuje.
 Autor komentarza: kelIf
Data: 21-12-2009 22:30:48 
nowy44 - kontuzja nosa nie nastąpiła po ciosie, tylko po uderzeniu głową, niejednokrotnym zresztą. Wystarczyło popatrzeć na głowę Szota - przez 2 rundy był przefarbowany na czerwono :)
 Autor komentarza: pragaa
Data: 21-12-2009 22:43:08 
tłumaczenie cieślaka przypomina mi film z woody alenem taka scenka alen cały zakrwawiony spotyka znajomego ten się pyta co sie stało pobiłem dwóch kolesi a w jaki sposób uderzałem swoim nosem w ich kolano
 Autor komentarza: WinkyWright
Data: 21-12-2009 23:17:38 
No to chłopaki jesteśmy świadkami całkiem mocno-twardego prania mózgu:> już za chwilę uwierzymy że walki w ogóle nie było!!!
:/
:/
Panie Cieślak... niech Ci idzie jak najlepiej... ale wiedz, że każdy wałek zawsze odwraca się przeciwko Tobie...:/ choć w sumie.. Babilońskiemu się przeciwstawisz i po karierze, żal mi trochę że stałeś się jego narzędziem...
Jednak Szot był wyraźnie lepszy... Zegan również...
 Autor komentarza: am26
Data: 21-12-2009 23:32:48 
Skorpion to fajny i wartościowy pięściarz, wrogość wobec niego nieuzasadniona i bez sensu. Radze przestać go obrzucać błotem i winić za to co tam gdzieś kiedyś chlapnął językiem. Z Zeganem mógłbyć remis ale nie był więc temat dawno powinien być zamknięty. Krzysio to młody,zacięty z sercem do walki zawodnik, zawsze nie za mało takich walczaków na polskich ringach.pozdro
 Autor komentarza: valmont
Data: 21-12-2009 23:34:29 
Źle stanął, hmm zabawne to tłumaczenie. Cieślak powinien się cieszyć, że Szot przepuścił, a nie zadał ciosu bo pewnie by się obudził w szatni. Jak dla mnie Cieślak jest tylko silnie promowany, przegrał walkę i z Szotem oraz Zeganem. Jak dla mnie numer 3 wśród polskich lekkich (chociaż Maćca bym nie przekreślał).
Na koniec teoria spiskowa ile zarobił Babiloński na zwycięstwie Szota jak kurs u jednego z największych bukmacherów w Europie był 3,60. :)
 Autor komentarza: am26
Data: 21-12-2009 23:35:42 
miało być nigdy za dużo takich walczaków:)))
 Autor komentarza: waden15
Data: 21-12-2009 23:39:48 
Co do knockdownu to zgadzam się z Cieślakiem. To pokazuje różnice w sile między danymi kategoriami - waciany Szot z light welter jest mocno bijącym dla boksera z piórkowej. To że Cieślak przegrał przed czasem nie powinno dziwić
 Autor komentarza: rogal
Data: 21-12-2009 23:40:45 
Nie mam słów, by komentować ten skandal.

Cieślak, ośmieszasz się.

Źle stanąłeś na nogach i dlatego bezwładnie poleciałeś ze spuszczonymi rękoma na matę ? Panie Skorpion, co to za żałosne wymówki.

Wytarłeś nosem metr ringu.

Dla mnie druga porażka z rzędu Cieślaka, pierwszą poniósł z Zeganem.

Co do jednego masz rację, mówiąc, że ludzie będą teraz pisać, że jesteś słabym pięściarzem.

Ja piszę właśnie teraz: jesteś słabym pięściarzem.

Lepiej by było dla Ciebie, żebyś przegrał, wówczas ludzie nie mieli by Ci tego za złe.

Teraz mało kto będzie za Tobą, ludzie nienawidzą jak się ich nabija w butelkę.

Mimo wszystko, życzę sukcesów.

Pozdrawiam.

SKANDAL.
 Autor komentarza: WinkyWright
Data: 21-12-2009 23:42:03 
VALMONT
Dokładnie jak powiedziałem wcześniej.... 100% zgody
AM26
Chłopak ma serce, tego nigdy mu nie odmówię, lecz jednak... ta walka była wałkiem... poprzednia z Zeganem również... Chłopak jest AŻ i WYŁĄCZNIE walczakiem... talent? hm.. średnio.. są szanse... ale w ringu nie myśli.. jest wiecznie napalony... to jest dobre w filmach pewnego rodzaju.. w boksie tak to nie działa
 Autor komentarza: waden15
Data: 21-12-2009 23:42:43 
valmont

Ponoć Cieślak walczy w piórkowej normalnie więc jakim cudem może być "3 lekkim"?
 Autor komentarza: WinkyWright
Data: 21-12-2009 23:43:40 
waden15
Kolego stać Cię na lepsze komentarz, to jeden z gorszych...
 Autor komentarza: waden15
Data: 21-12-2009 23:46:07 
WW

Kolega stać cię na bardziej konkretny komentarz, to jeden z mniej konkretnych
 Autor komentarza: waden15
Data: 21-12-2009 23:48:12 
Cieślak dostał nieźle po tyłku, dobrze że przynajmniej to dostrzega. Walka nie powinna się skończyć tak szybko, Calloway miał problem z podniesieniem rąk do góry a mimo to walka toczyła się dalej, tu tak nie było
 Autor komentarza: pragaa
Data: 21-12-2009 23:49:10 
jesli chodzi o walke pokazową podobała mi się następnym razem jak będzie pokazówka zróbcie po walce przemiane że to była walka prawdziwa porucznik colombo by śię pogubił z jednej strony wiekszosc promotorów to hieny z drugiej bez nich nie ma boksu zawodowego
 Autor komentarza: waden15
Data: 21-12-2009 23:50:42 
pragaa
W innych krajach nie ma takiego cyrku:)
 Autor komentarza: WinkyWright
Data: 21-12-2009 23:59:02 
waden15
widzisz... wystarczy nakrzyczeć na Ciebie i wracasz do formy:)
 Autor komentarza: Dorian
Data: 22-12-2009 00:56:15 
piszecie o porazce Cieslaka a w jego rekordzie tego nie uwzgledniliscie....why?
 Autor komentarza: Dominic
Data: 22-12-2009 03:36:44 
No to jest śmieszne że dostał prosto na szczęke - a próbuje tłumaczyć że przewrócił sie bo zle stał - poleciał normalnie jak szczupak ,dobrze że Szot inteligentnie to rozwiązał i go przepuścił bo byłby ciężki nokaut !
 Autor komentarza: DiP
Data: 22-12-2009 08:49:15 
..dobrze , że nie mówi: "już go podłączyłem do prądu tylko sędzia go uratował"...
 Autor komentarza: myyyk
Data: 22-12-2009 09:50:18 
Był fragment walki na stronie i zniknął! Razem z komentarzami. A może mam przywidzenia? Czy Redakcja może to wyjaśnić?
 Autor komentarza: czerwony
Data: 22-12-2009 11:52:23 
myyyk, sprawa jest oczywista - usuwa się dowody zbrodni.
 Autor komentarza: bylymiszcz
Data: 22-12-2009 12:05:52 
CIESLAK juz bo prawie mial . Tyle ,ze sedzia przerwal . HAHAHAHHAHAH
 Autor komentarza: myyyk
Data: 22-12-2009 13:53:40 
Kurcze, wstawiłem tutaj kilka godzin temu link na YouTube i też zniknął. To już zabawne. Skoro wszystko jest w porządku, to dlaczego BOKSER.ORG wycina linki do tego pokazu. Chyba pokazy są po to, żeby ludzie oglądali, nie?
 Autor komentarza: odyniec
Data: 23-12-2009 08:09:07 
juz wam udowodniono ze walka byla zgloszona jako pokazowa ale wy znawcy wiecie swoje
Krzysiek to fajny gosc zreszta w tym wywiadzie mowi otwarcie ze dostal bęcki od Szota i sie tego nie wstydzi zaznacza jedynie ze mogl kontynuowac walke i nie wiem gdzie wy sie tam doszukaliscie cwaniaczenia?
powodzenia
 Autor komentarza: myyyk
Data: 23-12-2009 14:13:43 
Ja tez nie wiem. Ludzie to się zawsze muszą przyczepić, choćby nie było do czego. Zabawne tylko że w tej sprawie dowody zbrodni i dowody niewinności znikają równie szybko i bez śladów.
 Autor komentarza: Igormokotow
Data: 23-12-2009 18:13:32 
Panie Babiloński oszczędz wstydu i skończ tą zabawę w boksowanie. Myślałem że lekko namieszasz w tej dziedzinie ale sie pomyliłem.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.