MIZERSKI: 'LENNOX PRZYJEDZIE DO WARSZAWY, JEŚLI TYLKO DOSTANIE ZAPROSZENIE!'

Pisząc o legendach Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma należy absolutnie wspomnieć postać dr Macieja (Matta) Mizerskiego, syna czołowego przedwojennego warszawskiego pięściarza Piotra "Klimka" Mizerskiego oraz byłego szefa wyszkolenia kanadyjskiej federacji boksu amatorskiego.

To właśnie dzięki niemu warszawska publiczność mogła w 1987 r. oklaskiwać Lennoxa Lewisa i innych znakomitych kanadyjskich pięściarzy.

Poprosilłem Macieja o podzielenie się swoimi wspomnieniami z czterech turniejów, w których uczestniczył. Oprócz rzeczonego tekstu, przekazał sensacyjną informację, że Lennox Lewis z przyjemnością odwiedzi znów Warszawę, jeśli tylko dostanie oficjalne zaproszenie!

Zapraszam do lektury wspomnień :

PIERWSZY TURNIEJ (1977)

"Pierwszy kontakt, to - zarazem - pierwszy turniej poświęcony pamięci Feliksa Stamma w 1977 r. W tym czasie byłem trenerem koordynatorem Stali Rzeszów i na turniej został powołany Staszek Osetkowski, który zdobył złoty medal w kat. do 60 kg., pokonując w finale Patricka Jeffersona z USA.

Na tym samym turnieju została rozegrana, do dzisiaj dobrze pamiętana, walka pomiędzy Jerzym Rybickim i Rogerem Leonardem
[brat słynnego "Sugara" Leonarda - przyp. JD] z USA. To był niezwykle ekscytujący i porywający pojedynek mojego serdecznego przyjaciela i obecnego Prezesa PZB. Więcej takich walk, a sale znów będą pełne".

DRUGI TURNIEJ (1986)

"Drugi kontakt to turniej w 1986 r., na który przyjechałem z siedmioma kanadyjskimi bokserami. Bardzo utalentowany, czarnoskóry mańkut, Bill Downey w kat. 57 kg. "wykosił" trzech przeciwników przez rsc i zdobył złoty medal. W 1986 r. na Mistrzostwach Świata w Reno (USA), ten sam Downey, pokonał doskonałego Serika Nurkazowa z ZSRR, by później przegrać z Kelcie Banksem, który wygrał ten turniej. Billy nigdy nie wykorzystał swoich możliwości, bo po prostu obracał się w złym towarzystwie, z którego nie potrafił, a może też nie chciał się wyrwać.

Na tymże turnieju Stamma mój półciężki, Brent Kosolofski, przegrał po dobrej walce z obecnym trenerem kadry, Stanisławem Łakomcem. Dobrze zaprezentował się też "zabijaka" Egerton Marcus, który niestety został zdyskwalifikowany w walce ze Svenem Ottke. W najlżejszej kat. do 48 kg. "Buldog" Scott Olson, bardzo widowiskowy zawodnik, zdobył srebrny medal.
"

TRZECI TURNIEJ (1987)

"Trzeci kontakt to rok 1987, rok Lennoxa Lewisa, który wygrał turniej Stamma "jedną ręką" i nawet nie miał możliwości zademonstrowania swojego talentu. Janusz Zarenkiewicz zobaczywszy Lennoxa, spakował swój "majdan" i pojechał do domu. Powtórzył to w 1988 r. w półfinale olimpijskim w Seulu, gdzie też nie wyszedł do ringu, by walczyć z Lennoxem. Zarenkiewicz był ze mną szczery, powiedział, że żyje z boksu i nie będzie narażał swojej kariery.



Egerton Marcus tym razem wygrał turniej w wadze średniej, a Nick Rupa w półśredniej zdobył medal srebrny. Egerton na Olimpiadzie w Seulu dotarł do finału. Był to pięściarz twardy i silny, o czym już kiedyś wspominałem.

Do Warszawy przylecieliśmy z Belgradu, gdzie odbył się Puchar Świata i mieliśmy klika dni przerwy na trening i zwiedzanie miasta. Mieszkaliśmy na OPO
[Ośrodek Przygotowań Olimpijskich - przyp. JD] na Bielanach, więc pożyczyłem samochód od mojego przyjaciela Andrzeja Gmitruka i pokazałem "moim" Kanadyjczykom "kawałek" Warszawy.

Przez ciekawość zadzwoniłem właśnie do Lennoxa i zapytałem czy pamięta swój pobyt w Warszawie. Powiedział, że tak. Zapytałem co zapamiętał, a on odpowiedział, że wszystko!  Np. kawiarnię "Gwiazdeczka" na Starym Mieście, gdzie zabrałem chłopaków na kawę. To było moje ulubione miejsce, gdzie zwykle chodziłem na randki z dziewczynami. Zamek Królewski, który zwiedziliśmy z przewodnikiem, a gdzie moja mama, Zofia Mizerska, była kierowniczką ruchu turystycznego. Mama nie opuściła ani jednego dnia turnieju. Była na wszystkich walkach, a po każdym występie Kanadyjczycy chodzili do Niej, a Ona dawała im cukierki, tzw. "krówki".

Lennox wspomniał też przyjęcie, które moja mama zrobiła specjalnie dla nich: pierożki nadziewane mięsem lub kapustą z grzybami... Zapytałem Lennoxa, czy nie wybrałby się kiedyś do Warszawy. Odpowiedział, że z wielką przyjemnością, jeśli zostanie oficjalnie zaproszony".


CZWARTY TURNIEJ (2001)

"Czwarty kontakt z turniejem Stamma to rok 2001. Warto tu wspomnieć ciekawe walki, które w Warszawie stoczyli Jean Pascal z Mirosławem Nowosadą i David Cadieux z Grzegorzem Kiełsą. Obie zakończyły się zwycięstwem Polaków...

Można by tak długo wspominać bo jest i co. W każdym bądź razie zawsze kontakty Kanadyjczyków z Polakami były bardzo serdeczne i chyba owocne dla obu stron."


Matt Mizerski
Ottawa, Ontario

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: czerwony
Data: 27-03-2009 13:47:13 
dzięki za takie artykuły!!! proszę, prezentujcie więcej takich historycznych tekstów. dzięki.
 Autor komentarza: menyy
Data: 27-03-2009 14:11:32 
Bardzo fajne, mozna dowiedziec sie ciekawostek, ktorych nie znajdziesz na boxrecu czy wikipedii :)
Wiecej takich artykulow.
 Autor komentarza: dugen
Data: 27-03-2009 15:22:32 
Nie daje rady z fryzury Bowe
Swoja drogą szkoda, ze nie walczyli ze soba w 92 roku
Fajny historie
 Autor komentarza: Dies
Data: 27-03-2009 21:22:39 
Lennox ZAPRASZAMY! :)
 Autor komentarza: Olaf
Data: 28-03-2009 01:09:19 
Chętnie bym go na żywo zobaczył.
 Autor komentarza: janek1
Data: 28-03-2009 07:23:25 
Dla mnie jedyny obo Brawstera który pokonał faktycznie Gołotę!!! Czapki z głów. Szacunek za całokształt.
 Autor komentarza: otke
Data: 28-03-2009 08:30:54 
dla ciebie to moze tak. współczuje..
 Autor komentarza: Lesiu
Data: 28-03-2009 14:31:38 
Rzeczywiscie jak Andrzej sie sam poddawal to tak jakby nie przegral :)
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.