Bermane Stiverne

Pięściarze : Kanada

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5


STIVERNE: CHCĘ JAK NAJSZYBCIEJ WRÓCIĆ NA RING

Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO) musiał naprawdę się namęczyć, by pokonać ostatecznie Derrica Rossy'ego (30-11, 14 KO) na punkty. Pomimo liczenia w pierwszej rundzie, były mistrz świata wagi ciężkiej wydawał się zadowolony ze swojego występu, choć nie ukrywa, że chciałby teraz startować regularniej niż dotąd.


STIVERNE WSTAŁ Z DESEK I WYGRAŁ NA PUNKTY

Już wczoraj pisaliśmy o nadwadze i prawdopodobnie gorszej formie. To wszystko potwierdziło się dzisiaj. Co prawda Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO) ostatecznie zwyciężył, ale miał pod górkę, a skazywany na porażkę Derric Rossy (30-11, 14 KO) napędził mu nieźle strachu.


POWRÓT CIĘŻKIEGO STIVERNE'A

Bez formy wróci dziś w nocy Bermane Stiverne (24-2-1, 21 KO), a przynajmniej wskazuje na to jego masa. Podczas ceremonii ważenia przed galą w Las Vegas były mistrz świata zanotował aż 115,5 kilograma, czyli ponad siedem więcej niż w styczniu, gdy stracił pas organizacji WBC na rzecz Deontay Wildera.












BERMANE STIVERNE MA WRÓCIĆ W LIPCU

Bermane Stiverne (24-2-1, 21 KO) powoli dochodzi do siebie po laniu z rąk Deontay Wildera i utracie tytułu mistrza świata federacji WBC wagi ciężkiej. Haitańczyk chce jednak szybko wrócić między liny i prawdopodobnie już w lipcu znów zobaczymy go w akcji.






WILDER vs STIVERNE: DOBRE WYNIKI OGLĄDALNOŚCI

Amerykanie byli spragnieni nowego mistrza świata wagi ciężkiej i wierzyli w swojego rodaka - Deontay Wildera (33-0, 32 KO). On ich nie zawiódł swoją postawą, zrzucił Bermane'a Stiverne'a (24-2-1, 21 KO) z tronu federacji WBC, a kibice nie zawiedli szefów stacji Showtime, która pokazywała ten pojedynek.








STIVERNE: MOŻE SIĘ PRZETRENOWAŁEM

Zawiedziony Bermane Stiverne (24-2-1, 21 KO) nie potrafił na gorąco określić przyczyn swojej porażki z Deontayem Wilderem (33-0, 32 KO). Kanadyjczyk miał wielkie plany, zamierzał zranić rywala i odesłać go w zapomnienie, a skończyło się na tym, że nie wygrał więcej niż dwóch rund u żadnego z sędziów punktowych.


STIVERNE-WILDER: STATYSTYKI CIOSÓW

Deontay Wilder (33-0, 32 KO) i Bermane Stiverne (24-2-1, 21 KO) boksowali na podobnej skuteczności, ale kluczem okazała się aktywność nowego już mistrza WBC w wadze ciężkiej. "Brązowy Bombardier" od początku bił znacznie częściej, głównie lewym prostym, którym zatrzymywał nacierającego rywala. W sumie Amerykanina wyprowadził przeszło dwa razy więcej celnych ciosów.





WILDER-STIVERNE: TYPUJE MARIUSZ WACH

Swego czasu Mariusz Wach przebywał na jednym obozie z Deontay Wilderem (32-0, 32 KO) i miał okazję oglądać go z bliska. Dziś ten amerykański król nokautu zaatakuje Bermane'a Stiverne'a (24-1-1, 21 KO) i należący do niego tytuł mistrza świata wagi ciężkiej według federacji WBC. Na kogo stawia nasz olbrzym? Przekonajcie się sami.





KLICZKO TRZYMA KCIUKI ZA WILDERA

Oczy całego bokserskiego świata są dzisiaj zwrócone na MGM Grand w Las Vegas, gdzie za kilkanaście godzin Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) skrzyżuje rękawice z Deontayem Wilderem (32-0, 32 KO). Walce o pas WBC w wadze ciężkiej z zaciekawieniem będzie się również przyglądać jej król - Władimir Kliczko (63-3, 53 KO).


JENNINGS STAWIA NA STIVERNE'A, CHOĆ WOLAŁBY WILDERA

Jeszcze wczoraj Bryant Jennings (19-0, 10 KO) przekonywał, że podpisanie kontraktu na walkę z Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO) jest praktycznie formalnością, ale kilkanaście godzin później wspomina z kolei o wciąż prawdopodobnym scenariusza, w myśl którego miałby się spotkać ze zwycięzcą dzisiejszego pojedynku Deontay Wildera (32-0, 32 KO) z Bermane'em Stiverne'em (24-1-1, 21 KO).


WILDER-STIVERNE: OBAWA PRZED NIEDOSYTEM

Napięcie przed walką Wilder  Stiverne sprawia, że nad MGM Grand zbierają się ołowiane chmury emocji. A co ciekawe, to legendarne miejsce już dawno nie było gospodarzem gali, w której pojedynek w wadze ciężkiej byłby główną atrakcją wieczoru. Teraz nadszedł moment, na jaki królewska kategoria czekała naprawdę długo, a przede wszystkim Amerykanie.


WILDER-STIVERNE: IM KRWAWSZA BITWA, TYM SŁODSZE ZWYCIĘSTWO

Zarówno Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) jak i Deontay Wilder (32-0, 32 KO) biją z siłą parowego młota. Czarnoskórzy gladiatorzy zazwyczaj brutalnie demolują swoich rywali, za co uwielbiają ich kibice, dziennikarze i stacje telewizyjne. W najbliższą sobotę tych dwóch bombardierów stanie naprzeciw siebie w stolicy boksu zawodowego, Las Vegas. Tam na ringu w słynnym MGM Grand rozstrzygnie się, kto powróci do domu z zielonym pasem WBC królewskiej kategorii.





STIVERNE I WILDER PEWNI SIEBIE, DON KING ZAPOWIADA POWRÓT TYSONA

Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) i Deontay Wilder (32-0, 32 KO) zameldowali się we wtorek w MGM Grand w Las Vegas, gdzie za kilkadziesiąt godzin zmierzą się w walce o mistrzostwo WBC w wadze ciężkiej. Podczas spotkania z dziennikarzami i kibicami obaj emanowali pewnością siebie, a stojący pośrodku Don King próbował wszystko uatrakcyjnić tradycyjnym bajaniem.





WILDER: STIVERNE NAWET MNIE NIE TRAFI

"To będzie dopiero początek. Wcześniejsze walki były tylko wstępem do tego, co zaczyna się teraz" - podsyca atmosferę przed sobotnim pojedynkiem Deontay Wilder (32-0, 32 KO). "Brązowy Bombardier" już za pięć dni przystąpi do starcia o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej według federacji WBC.


WOKÓŁ WALKI WILDER vs STIVERNE

Od blisko ośmiu lat Amerykanie nie mieli na tronie wagi ciężkiej swojego mistrza świata. Ostatnim był Shannon Briggs. Kibice, ale nawet tamtejsi bukmacherzy wierzą jednak, że wszystko zmieni się już w sobotnią noc za sprawą Deontay Wildera (32-0, 32 KO).




Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5