- Skoro Usyk walczy teraz z kickbokserem, nie sądzę, żeby potem zechciał zmierzyć się z Kabayelem - mówi Lawrence Okolie (23-1, 17 KO), który liczy na to, że on i Agit Kabayel (27-0, 19 KO) zaboksują wkrótce o pas WBC wagi ciężkiej.
Co prawda federacja WBC dała zielone światło na walkę Aleksandra Usyka (24-0, 15 KO) z Rico Verhoevenem (1-0, 1 KO), z zastrzeżeniem jednak, że potem Ukrainiec będzie musiał zawalczyć z Niemcem. Ale wymieniając nazwiska potencjalnych rywali nawet nie wspomniał o Kabayelu. Wniosek?
- Moim zdaniem Usyk wybierze inną drogą, a wtedy Kabayel zostanie uznany przez WBC pełnoprawnym mistrzem świata. Wtedy natomiast ja dostanę swoją szansę i spotkam się z nim o pełnoprawny tytuł. Muszę jedynie zrobić co do mnie należy w najbliższym występie, a potem zawalczę z Kabayelem o pas WBC - uważa pogromca Polaków.
KABAYEL ZŁY NA USYKA: JEGO INTERESUJĄ JUŻ TYLKO PIENIĄDZE >>>
Przypomnijmy, że Okolie musi odprawić po drodze mistrza olimpijskiego wagi super ciężkiej z Rio (2016). Brytyjczyk 23 maja w Paryżu, a więc na terenie wroga, skrzyżuje rękawice z zawodzącym dotąd na ringach zawodowych Tonym Yoką (15-3, 12 KO).