MILLER: DUBOIS JEST SILNY FIZYCZNIE, ALE SŁABY MENTALNIE
To właśnie Daniel Dubois (22-3, 21 KO) zadał Jarrellowi Millerowi (27-1-2, 22 KO) jedyną porażkę w karierze. Mimo tego "Big Baby" stawia nieznacznie na jego rywala - Fabio Wardleya (20-0-1, 19 KO).
Wardley sam wybrał sobie Dubois na pierwszą obronę pasa WBO wagi ciężkiej. Pojedynek odbędzie się 9 maja podczas gali w Manchesterze.
- Widzieliśmy już kilka razy zranionego Wardleya, trzeba mu jednak oddać, że jest bardzo wytrzymały. I mocny mentalnie. Potrafi też mocno uderzyć, zarówno w pierwszej, jak i ostatniej rundzie. Bardzo mocno bije także Dubois, a do tego ma twardą szczękę. Ale on nie jest tak twardy psychicznie jak Fabio. W przeszłości zdarzało się bowiem, że pękał i się poddawał. Na pierwszy rzut oka to walka z rodzaju 50 na 50, ale mam tu swojego faworyta. Dubois na pewno zacznie bardzo mocno, lecz jeśli Wardley przetrwa ten szturm, moim zdaniem wygra w końcówce walki przed czasem - powiedział Miller.
Odpuszczenie Parkera? To może nie był strach przed Parkerem ale uznali po co ryzykowac jeśli może się zrewanżować Usykowi o pas.
Pękał psychicznie z Usykiem? W jakim aspekcie Wardley może podziałać na Daniela tak jak Usyk? Może swoimi bardziej wyważonymi wypowiedziami przed walką co może zdradzać pewność siebie i opanowanie, ale czy to wystarczy by speszyć Daniela? Myslę że wszystko się rozstrzygnie w ringu bez speszenia. 50/50
Owszem Wardley jest zabijaką i jak najbardziej może to wygrać przez KO, ale faworytem nie jest, bo w większości aspektów Dubois jest lepszy albo dużo lepszy, łącznie z siłą ciosu.
Rzeczywiście było kilka występów które wskazują na to że może być tak że jak jego plan/pomysł na walkę nie działa i robi się ciężko facet po prostu odpuszcza i daje się wyliczyć. Było tak w obu walkach z Usykiem choć w drugiej mniej to się rzuciło w oczy bo rzeczywiście zebrał straszne czyściochy (miałem jednak wrażenie że jakby chciał to wstałby i przed 10 w 2 walce). Było tak również w walce z JJ ale tu całkowicie bym go rozgrzeszył i absolutnie mu tego nie wypominał bo przy takiej kontuzji to po prostu instynkt zachowawczy a to akurat dobrze o nim świadczy.
Była też dziwna walka z Lereną ale tu poszło na jego konto.
Ale są również u niego postawy gdzie przezwyciężył kryzysy i wypadł jak prawdziwy twardziel (Hrgovic, częściowo Miller). Walka z AJ-em tak się ułożyła że akurat miał tam właściwie przez 90% spełnienie marzeń ale też oberwał pod koniec i wytrzymał.
Tak więc... Ja na miejscu jego przeciwników nie doszukiwałbym się u niego cech bycia mięczakiem bo równie dobrze może okazać się że żeby owe cechy wyciągnąć trzeba naprawdę w ringu się najpierw napracować na najwyższym poziomie. Może pękać a może i nie pękać. Lepiej skupić się na jego najlepszej wersji a ta jest
1. Silna
2. atletyczna
3. szybka jak na swój rozmiar
4. piekielnie mocno bije
Mimo wszystko wydaje mi się że Fabio może go złamać. Dubois również sporo przyjmuje. Walkę wygra prawdopodobnie ten który lepiej zniesie ewentualne błędy których powinno być sporo.
No i Dubois to perfidny faularz. Na to Fabio musi uważać bo tyle faulów co ten ziut odwala w walkach to...
Osobiście liczę na Wardleya. Dubois jako mistrz zawiódł mnie na wszystkich poziomach. Jest nudny, ma mało charyzmy więc mało się wokół niego dzieje i mimo że był mistrzem moment to już ma na koncie niewytłumaczoną ucieczkę z świetnej walki. Ja za nim na szczycie nie tęsknię. Poza tym zawsze już prawdopodobnie będzie zawodnikiem po którym można się spodziewać tego że wypadnie znacznie gorzej niż można by zakładać.
Być może postawa Duboisa i jego "mental" związany jest z dopingiem. Nie wiem ale ma facet skoki formy dość duże. Widziałem go ostatnio na jakimś materiale promującym bez koszulki i wyglądał na zalanego tłuszczem fest. Jakby odpuścił treningi, dietę i reżim w 90%.