REGIS PROGRAIS: WALKA Z BENNEM W NAJLEPSZYM DLA MNIE MOMENCIE
Nie w wadze półśredniej, a w umownym limicie 68 kilogramów rywalizować będą Conor Benn (24-1, 14 KO) i Regis Prograis (30-3, 24 KO).
Mimo tego były dwukrotny mistrz świata kategorii super lekkiej (63,5 kg) wydaje się być pewnym swego. Tym bardziej, że jego oponent w dwóch ostatnich walkach rywalizował w dywizji średniej.
- Nie wiem na ile zbijanie na niego wpłynie i w sumie mało mnie to interesuje. Wiem bowiem, jak wyglądam i co robię na sali treningowej. Jestem naprawdę dobry i nie martwię się Bennem. Nie naciskałem na niższy limit ani klauzulę o nawodnieniu, choć mogłem to robić, tak jak on robił z Eubankiem Jr. Nie potrzebuję takich sztuczek. Ten pojedynek, ta oferta, napłynęły w idealnym dla mnie momencie. Przez pięć tygodni trenowałem w Las Vegas i po prostu czekałem na coś fajnego. Kiedy dostałem więc propozycję walki z Bennem, powiedziałem "zróbmy to". Dogadaliśmy się ze wszystkim w jeden dzień. Nie jestem już najmłodszy, wciąż jednak czuję, że się rozwijam i robię postępy. Tak więc propozycja nie mogła przyjść w lepszym dla mnie momencie - przekonuje Prograis.