TORREZ I SANCHEZ NA 30 DNI PRZED ELIMINATOREM DO USYKA

Za dokładnie trzydzieści dni Richard Torrez (14-0, 12 KO) spotka się z Frankiem Sanchezem (25-1, 18 KO), a lepszy z tej dwójki nabędzie status challengera do pasa IBF wagi ciężkiej i zapewni sobie walkę z Aleksandrem Usykiem (24-0, 15 KO).

- Po prostu muszę wejść do ringu i zrobić co do mnie należy. Będę więc słuchał narożnika i podążał za planem taktycznym. Wiem, że mam za sobą świetny zespół, który poprowadzi mnie do zwycięstwa. Zostanie pierwszym kubańskim mistrzem świata wagi ciężkiej będzie znaczyć dla mnie wszystko, to spełnienie marzeń. A pierwszym krokiem w tym kierunku jest właśnie ta walka. To ona otworzy mi potem drzwi do potyczki mistrzowskiej. Cały czas pozostawałem na sali treningowej, więc nie będę odczuwał ringowej rdzy. Zresztą swoje zrobi również moje ringowe doświadczenie. Wyleczyłem kolano, jestem na sto procent gotowy i skoncentrowany wyłącznie na najbliższym starciu - powiedział Sanchez.

- Nie mogę się już doczekać, aby pokazać ludziom, co naprawdę potrafię. To powinna być najtrudniejsza walka w mojej karierze zawodowej, bo Sanchez jest szybki, silny i ma wiele cech, które wyróżniają go na tle innych pięściarzy wagi ciężkiej. Wierzę jednak, że to ja mam najlepszą kondycję spośród wszystkich zawodników królewskiej kategorii i właśnie na tym powinienem bazować. Moim celem są walki z najlepszymi na świecie i możliwie jak najtrudniejsze. On już udowodnił swoją wartość, pora więc, abym i jak ugruntował sobie pozycję dzięki najbliższej walce. To będzie ekscytująca mieszanka dwóch różnych stylów i bardzo dobry pojedynek - stwierdził w podobnym stylu Torrez, srebrny medalista olimpijski z Tokio (2021).

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.