DUBOIS: WYGRAM PRZEZ NOKAUT - WARDLEY: RZUCĘ W NIEGO SWOIMI BOMBAMI
- Chcę zabrać mu zero w rekordzie. Będę pierwszym, który go pobije - zapowiada Daniel Dubois (23-2, 21 KO), który 9 maja w Manchesterze zaatakuje Fabio Wardleya (20-0-1, 19 KO) i jego pas WBO wagi ciężkiej.
- Zamierzam nie tylko wygrać, ale dokonać tego przed czasem. Lepiej nie mrugajcie na tej walce. Mam wszystkie atrybuty, aby wygrać i udowodnię to w dniu walki. Jestem bardzo pewny swego - dodał Dubois, były champion federacji IBF.
- Udowodniłem już, że potrafię znokautować zarówno w pierwszej, jak i ostatniej rundzie. Jeśli mam ułamek sekundy, a rywal popełni błąd, to go skończę. Kiedy więc zabrzmi pierwszy gong, przez chwilę będę mu się przyglądał. Potem rzucę w niego swoimi bombami i zobaczymy, czy przetrwa tę burzę. Kiedy sytuacja robiła się trudna, on nie był na to gotowy. Zobaczymy więc, kto będzie chciał i pragnął wygranej bardziej. Dubois bez wątpienia jest puncherem i jeśli cię trafi, to poczujesz ten cios, ale jego uderzenia nie lecą na ciebie niespodziewanie, te ciosy widać. A sam rozmiar i siła, którą niewątpliwie ma, nie gwarantują na tym najwyższym poziomie nokautów. To jest właśnie jego mankament, nie wyprowadza uderzeń, które cię zaskoczą i których nie zobaczysz. Jest trochę zbyt przewidywalny. To groźny facet i zdaję sobie z tego sprawę, ale w żaden sposób nie obawiam się naszej potyczki. Walka na pewno będzie pełna fajerwerków i akcji - ripostował broniący po raz pierwszy tytułu World Boxing Organization Wardley.
Poniżej wideo z pierwszego spotkania oko w oko.