- Dopiero zaczynam się rozpędzać! I nie mówię tylko o rankingu GROMDY, w którym jestem już w najlepszej dziesiątce - mówi Grzegorz FIZOL Siwy przed piątkową galą GROMDA 24.
- W swojej ostatniej walce, a trzeciej w karierze na GROMDZIE, pokonałeś Capo, który nie wyszedł do piątej rundy. To był pojedynek, o którym możesz powiedzieć, że wszystko poszło po myśli?
Nie do końca, bo biłem się po "zawirowaniach" zdrowotnych. W niedzielę, na pięć dni przed galą, dostałem gorączki, w ogóle kiepsko się czułem. Pojawiła się myśl: tyle miesięcy przygotowań ma pójść w piach, nie zawalczę?
- Informowałeś włodarzy GROMDY, że może trzeba będzie wypisać Ciebie z karty?
We wtorek zaczęło mnie puszczać, w środę było już nieźle. W międzyczasie przekazałem, że ze zdrowiem dość średnio, jednak nie wspomniałem o jakiejkolwiek rezygnacji. Czułem, że najgorsze już za mną i powoli zaczynam stawać na nogi.
- A co do samej walki, początek dla Capo?
Tak, przyznaję. Nawet na moim etapie kariery w sportach walki, kiedy człowiek ma już duże doświadczenie i coraz większe w GROMDZIE, zdarzają się błędy. Faktycznie początkowo nie mogłem się jeszcze wstrzelić. Trochę to potrwało, aż w końcu porządnie ruszyłem. Ostatecznie walka dla mnie, mimo różnych przeciwności.
- Do pełnej satysfakcji zabrakło wygranej z którejś z początkowych rund?
Końcowy wynik jest odzwierciedleniem tego jak się pracowało, dlatego lepiej wygrać szybciej niż później. Oczywiście pamiętajmy, że rywal też się szykował, też jest mocny i ma swój plan oraz ambicje. Wiadomo, gdyby wygrana była w 1 czy 2 rundzie, wtedy i obrażenia czy jakieś kontuzje są mniejsze, czasem ich wcale nie ma. A jak się napieprzamy wiele minut, wtedy twarze są poobijane. Na szczęście potrafiłem przechylić szalę na swoją korzyść.
- Na ile minut miałeś zdrowia w piątej, nielimitowanej rundzie? Byłeś w stanie tak to oszacować?
Ciężko odpowiedzieć. Kondycja nie była zła, ale ile dałbym jeszcze radę bić się z Capo? To dużo zależy od przeciwnika. Tutaj Piotr nie wyszedł, innym razem moglibyśmy długo jeszcze walczyć. Poza tym jest tak, że kiedy jeden zaczyna przeważać i przełamywać drugiego to dodatkowo dostaje wiatru w żagle.
- Czy Fizol walczył lepiej z Capo niż w pierwszej walce z Vasylem Halyczem?
Nie, w lepszej formie byłem jednak w debiucie w GROMDZIE. Powtórzę, że z Capo tak jak powinna wyglądała druga część walki, ale nie pierwsza. Z tym, że trzeba robić postępy z bitki na bitki i uważam, że tak jest w przypadku mojej osoby.
- Z Halyczem był szybko rewanż, a z Piotrem Półchłopkiem zanosi się na drugą bitkę?
Nic mi o tym nie wiadomo. Chyba Capo nie ma na tej gali, więc póki co nie będzie rewanżu. Ale ja mówiłem do niego, że nie odmawiam i przecież był rewanż z Vasylem. Chociaż zdecydowanie wolałbym bić się z innymi zawodnikami, a nie tymi samymi po dwa razy.
- Z się spotkasz 27 lutego?
Dowiem się w przeddzień gali. Mógłbym pogdybać, czy ten lub tamten na podstawie tego, co już zostało ogłoszone.
- GROMDA 24: VENDETTA. Na kim szykuje zemstę Grzegorz Siwy?
Osobiście nie mam na kim się mścić. Zawalczę z każdym, kogo wskaże federacja. A czy to będzie Polak, Niemiec czy ktoś z Black Powers to na razie wolę nie wiedzieć.
- Jak podchodzisz do tych różnych gierek ze strony Heavyhearta?
Takie zachowanie nie w moim stylu, a ten gość chce się pokazać i taką drogę sobie wybrał. Wie, że to co robi to się sprzedaje. Trafia teraz na Chacię, a Patryk zrobi robotę. Jestem pewny.
- Dlaczego zabrakło Ciebie w drugiej połowie 2025 roku?
W sierpniu złamałem rękę, potem operacja - podziękowania dla doktora Michała, który mnie skierował na operację i doktora Florka, który ja wykonał - i długa rehabilitacja. Siłownie, bieganie, aż w końcu wróciłem na salę treningową. Myślałem, że jeszcze rzutem na taśmę załapię się na grudniową GROMDĘ, ale się nie udało. Ale już wracam, rozpędzam się i będzie o mnie głośno.
- Tak jak zapowiadałeś jest w najlepszej "10" rankingu. Co dalej?
Dziś skupiam się na walce, nie myślę o liście rankingowej. Jak pojedynek ułoży się korzystnie dla mnie, to znów awansuję i pomyślę o następnym wyzwaniu.