FURY: ODEBRAŁEM WILDEROWI KILKA LAT ŻYCIA, POTEM NIE BYŁ JUŻ TAKI SAM

Redakcja, Daily Mail

2026-02-23

Początkowo Tyson Fury (34-2-1, 24 KO) ze spokojem przyjmował kolejne brednie Deontaya Wildera (44-4-1, 43 KO), który nie mając dowodów, bezpodstawnie i bardzo łatwo oskarża jego, ale również innych, o oszustwa w ich dwóch pierwszych walkach. Widać jednak miarka się przebrała.

- Siedzę sobie i myślę o tym wszystkim, co ostatnio wygaduje Deontay Wilder. I wiecie co, nawet pousuwałem filmiki, na których widać jak go nokautuję, ponieważ uważam, że zamiast odwetu i jakiegoś rewanżu, jemu przyda się po prostu pomoc. On ma jakieś problemy emocjonalne, widać to gołym okiem. Dlatego zamiast ciągle się z nim kłócić i odpowiadać na jego zaczepki, mówiąc że ma jakieś urojenia i tak dalej, po prostu będę się za niego modlił. On ewidentnie potrzebuje pomocy. Wygrałem z nim uczciwie i na tym kończę tę dyskusję, ale będę się za niego modlił, aby znów wrócił do światła, bo ten człowiek jest po prostu zagubiony. Nie wiem czemu on mnie tak nie lubi, bo przecież dzięki walkom ze mną zarobił taką fortunę, ale wiem za to, że ma jakieś problemy rodzinne, przeżywa trudny okres, dlatego też cokolwiek by nie powiedział, potraktuję to ze sporym dystansem. Jeśli będzie mnie potrzebował, jeśli będzie chciał wspólnie potrenować, może drzwi zawsze będą dla niego otwarte. Nawet jeśli mnie nie lubi, zawsze będzie miał u mnie drzwi otwarte - mówił jeszcze na początku miesiąca "Król Cyganów". Ale Wilder raz po raz oskarżał go w kolejnych wywiadach, więc i Fury stracił cierpliwość.

- Roztrzaskałem go na kawałki w tamtych walkach i po nich on już nigdy się nie pozbierał, nigdy nie był już tym, kim był wcześniej. I już nigdy nie będzie. Zabrałem mu kilka lat życia. Dziś ma już 40 lat, a jego czas po prostu się skończył. Gdy zbiłem go przed czasem w 2020, a potem 2021 roku, tak naprawdę już wtedy był skończony. Po tamtym zniszczeniu tak naprawdę nie powinien już wracać do ringu - stwierdził Fury.

Przypomnijmy, że Fury i Wilder dopełnili trylogii. Za pierwszym razem sędziowie orzekli remis, ale w dwóch kolejnych walkach Fury wygrywał przed czasem - w siódmej i jedenastej rundzie.

FURY: POD KONIEC ROKU USYK SAM BĘDZIE BŁAGAŁ O 3. WALKĘ >>>

Obaj wkrótce znów pojawią się między linami. Wilder 4 kwietnia w Londynie spotka się z Derekiem Chisorą (36-13, 23 KO), natomiast Fury tydzień później, również w stolicy Anglii, skrzyżuje rękawice z Arslanbekiem Machmudowem (21-2, 19 KO).