PEWNY WOŁCZECKI

Rafał Wołczecki (17-0, 11 KO) sprawił ostre lanie Emiliano Puchecie (19-11-1, 8 KO), ale ambitny Argentyńczyk zdołał dotrwać do ostatniego gongu.

Wrocławianin od początku ostro ruszył na przeciwnika. W połowie drugiej rundy zranił go lewym sierpowym, a za moment mocnym lewym prostym rzucił go na deski.

W trzeciej odsłonie Wołczecki przyjął prawy sierpowy na blok, odpowiedział od razu swoim lewym sierpem i Pucheta znów "pływał". Oponent w siódmej rundzie znów był w tarapatach, tym razem po prawym sierpowym. W samej końcówce krzywił się po ciosach na korpus, ale zdołał dokończyć pojedynek stojąc na nogach.

Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie punktowali na korzyść Polaka w stosunku 80:71.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Pismen
Data: 18-01-2026 08:09:58 
Jak usłyszałem że jakiś Argentyńczyk ma walczyć to byłem pewien że to jakiś bum totalny typu Omar Basile szpilki. A tu przyjechał dobry zawodnik który chciał wygrać, był przygotowany i do samego końca trzymał fason. Bardzo dobry matchmaking i wartościowe rundy dla Rafała. Mają chłopaki materiał do analizy nad czym dalej pracować.
Aż się prosi o kolejny korespondencyjny pojedynek dla Weltera.
 Autor komentarza: puncher48
Data: 18-01-2026 10:54:56 
Pucheta chyba lubi Polaków, bo i kiedyś mierzył się w wadze ciężkiej z Albertem Sosnowskim, a teraz skrzyżował rękawice z naszym perspektywicznym średnim/super średnim:)
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.