DZWONI KNYBA DO REDAKCJI, CZYLI JAK STRACIĆ SZACUNEK W 43 SEKUNDY

Relacje buduje się długo. Wszystko można za to szybko zaprzepaścić. I tak oto Damian Knyba (17-1, 11 KO) w ciągu 43 sekund stracił u mnie szacunek, ale też sympatię, którą go dotąd darzyłem.

Pewne kontrowersje narosły wokół przerwania jego sobotniej walki z Agitem Kabayelem (27-0, 19 KO). Czy sędzia za szybko przerwał pojedynek w trzeciej rundzie? Miałem mieszane uczucia, w końcu to walka o charakterze mistrzowskim, bliżej mi jednak było do tego, że Mark Lyson błędu nie popełnił. Damian prawdopodobnie nie był na tyle ranny, aby nie dotrwać do gongu, natomiast według mnie zaczął już być "łamany" i przegrałby w czwartej odsłonie. A w boksie, szczególnie w wadze ciężkiej, przykry nokaut może skończyć karierę. A że zawsze mówię/piszę to, co myślę, w mediach społecznościowych popisałem z trenerem Aleksandrem Maciejowskim, którego lubię prywatnie, a wiedzę o boksie bardzo szanuję.

- To było jedno z tych zatrzymań walki, które, gdyby doszło później do ciężkiego nokautu, analizowalibyśmy, zastanawiając się, czy nie należało jej przerwać właśnie w tym momencie - napisał trener.

- W 4. rundzie skończyłoby się ciężkim KO i mogło być po karierze. A tak można lecieć na bajerce "za wcześnie", "sędzia skrzywdził" i zrobić kolejne podejście do czegoś dużego po 2-3 zwycięstwach - to z kolei moja odpowiedź i zarazem końcówka naszej krótkiej rozmowy w mediach społecznościowych.

Dziś napisał do mnie Damian z pytaniem, czy to ja pisałem. Odpisałem mu: "Tak. Uważam, że przerwanie było słuszne". Kilka sekund później dostałem od naszego niedoszłego mistrza telefon...

- Już nigdy nie dam ci wywiadu. Jesteś dwulicową ***** - reszta była już wyzwiskiem w moim kierunku. A że bliżej mi już do pięćdziesiątki niż czterdziestki, a mój rozmówca w sumie jest niewiele starszy niż moja córka, nie za bardzo życzę sobie takiego tonu. Zresztą jak byłem młodszy też bym sobie nie życzył, natomiast im jestem starszy, tym bardziej jestem na takie błazenady wyczulony.

Próbowałem się przebić przez ten ściek wyzwisk pod moim adresem, nie udało się, więc w 43. sekundzie się rozłączyłem.

I teraz kilka faktów. Od siedemnastu lat odpuściłem tylko dwukrotnie Mistrzostwa Polski Seniorów. Jeżdżąc na tydzień takich zawodów - choć mam hotel od organizatora, sporo pieniążków tracę. Robię to tylko po to, aby wynaleźć jakiegoś ciekawego, młodego chłopaka, i jako pierwszy o nim napisać, pierwszy nagrać mu walkę, może zrobić jako pierwszy wywiad. I tak też było z Knybą. Jego walki z boksu olimpijskiego, które znajdziecie na YT, poszły właśnie z mojej ręki. Za pierwszym razem nakręciłem go, bo zobaczyłem dużego chłopaka. Potem już, bo widziałem, że dość szybko robi postępy. Damian będzie mógł pokazywać swoim dzieciom początki swojej kariery dlatego, że kiedyś wpadł mi w oko i dość szybko go doceniłem. Doceniłem go zanim panowie Kownacki, Rachwał, a nawet trener Piotr Wilczewski (pozdrawiam), dowiedzieli się o jego istnieniu. To może nie jest jakiś mocny argument, ale powinno temu młodemu chłopcu, bo jak widać jeszcze nie mężczyźnie, dać do myślenia.

Na groźbę, że nie dostanę już więcej wywiadu... Cóż, robiłem wywiad z Deontayem Wilderem (wtedy 25-0), który zmierzał po tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Nie raz i nie dwa rozmawiałem z braćmi Kliczko, którzy byli wtedy długo panującymi mistrzami świata, robiłem wywiady z mistrzami świata niższych kategorii, więc przeżyję jakoś brak wywiadu z panem Knybą. Powiem (napiszę) więcej, nie mam już na to najmniejszej ochoty...

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: CzystyHarry
Data: 12-01-2026 17:12:37 
Panie Łukaszu, teraz pewnie ma fazę szukania winnych :)
 Autor komentarza: MirKiewicz
Data: 12-01-2026 17:29:56 
Tego się po nim nie spodziewałem. Walka przerwana bardzo słusznie i bez naciągania.
 Autor komentarza: slayer85
Data: 12-01-2026 17:40:50 
Ja jestem jednym z tych, którzy mówili, że za wcześnie, bo nie raz pięściarze wychodzili z większych opałów. Dalej podtrzymuję taką opinię, jednak to co odwalił Knyba jest niedopuszczalne. Można się zgadzać lub nie, ale podstawy kultury i szacunku należy zachować. Burak z niego i tyle.
 Autor komentarza: JanuszBoksu
Data: 12-01-2026 17:52:17 
A według mnie nie wszystko należy publikować i uzewnętrzniać. Takie wpisy z Pana strony są niepotrzebne. Co innego, jak pisze co myśli znany mieszkaniec Tajlandii, a co innego jak pisze co myśli Łukasz Furman.
 Autor komentarza: Marianoo
Data: 12-01-2026 18:01:13 
"To było jedno z tych zatrzymań walki, które, gdyby doszło później do ciężkiego nokaut"
"W 4. rundzie skończyłoby się"

Gdyby, skończyłoby się, stałoby się...

Wróżbita Furman :)

Od kiedy boks to jasnowidzenie? może komuś się pomyliły dyscypliny?
Ja zawsze myślałem że od tego jest ring, aby to ring zweryfikował, a nie że będzie nam Jasnowidz wizje przedstawiał :)
Knyba był absolutnie gotowy do walki, nie zamroczony i przerwanie tej walki to jest skandal w biały dzień.
I to nie podlega jakiejkolwiek dyskusji. Nawet pod filmami DAZN 70% userów pisała podobnie, że jest zszokowana tym przerwaniem.
Tylko mędrkujący Polak wie lepiej :) i zatopi własnego rodaka bo przecież "gdyby", "zrobiłby", "uderzyłby", "nie wstałby", "nie dałby rady"

GDYBY GDYBY GDYBY
ŁUKASZ GDYBOLOG :)
 Autor komentarza: mchy
Data: 12-01-2026 18:06:23 
Cześć Rafał - obawiam się, że nie złapałeś sensu.
 Autor komentarza: mchy
Data: 12-01-2026 18:08:09 
Pomijając już fakt, że nawet nie byłeś w stanie wyłapać, że zdanie "to było jedno z tych zatrzymań" - to były słowa porządnego trenera, nie Furmana.
 Autor komentarza: DyktaT
Data: 12-01-2026 18:09:44 
Młody zagotował sie w emocjach i pierdolnął głupotę. Oczywiście zachowanie do w zasadzie obcego człowieka karygodne i pewnie za jakiś czas sobie uświadomi, że sie ośmieszył.
 Autor komentarza: puncher48
Data: 12-01-2026 18:22:28 
Ktoś mądry kiedyś powiedział "Nigdy nie podejmuj trwałych decyzji pod wpływem emocji". Kto to był ? nie pamiętam, ale myślę, że obaj(bokser z jednej strony, a drugiej redaktor, gdy kurz opadnie powinni usiąść za niedługo przy jednym stole i przy herbacie wyjaśnić sobie to niedomówienie. Tak po chłopsku, słowami wystarczy. Nie będzie to łatwe, ale możliwe i nie jestem wujek dobra rada, bo sam popełniam błędy nie tylko ortograficzne:), ale takie rozwiązanie sugerowałby zdrowy rozsądek, a ten jak wiemy się przydaje.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 12-01-2026 18:34:04 
No cóż ciekawe zachowanie gościa który do ringu jako rycerz przy patriotycznych pieśniach :).

Nie ma dobrego momentu na przerwanie walki - w skrajnym przypadku "trup" wstaje i wygrywa jak Marquez z Pacquiao czy Corrales z Casamayor... a drugi skrajny przypadek to Perez - Magomed - gdzie Magomed do ostatnie w przedostaniej rundzie jeszcze remisował i dotrwał do końca. Tu przerwanie uratowałoby mu "życie" choć przecież to tylko ostatnia runda gdzie mógł jeszcze wygrać
 Autor komentarza: Ariosto
Data: 12-01-2026 18:39:11 
Burza w szklance wody, powiedziałbym że mamy tu nie jedną, a dwie gorące głowy :).
Oczywiście zachowanie słabe, ale też czy warto to od razu przekuwać na artykuł? IMO nie.
 Autor komentarza: Starykibic
Data: 12-01-2026 18:40:13 
Na gorąco po walce napisałem, że nie widzę możliwości dużych zmian u Knyby. Ma swoje ograniczenia i niewiele da się zrobić. Miałem na myśli cechy wrodzone, motorykę, technikę itd. Teraz okazało się, że istnieją również ograniczenia intelektualne. Nie wróży to jakichkolwiek większych sukcesów w ringu.
Zastanawiałem się kto wpadł na "genialny" pomysł oprawy przy wejściu do ringu. Teraz wydaje się, że był to autorski pomysł zawodnika. Dobrze, że chociaż obok nie szedł król Jagiełło, a z tyłu hostessa z napisem 1410 rok. Tak dla mniej kumatych Niemców. Co prawda trochę by się to rozjechało historycznie z Rotą, a kto by sobie zawracał głowę szczegółami.
 Autor komentarza: gerlach
Data: 12-01-2026 18:40:29 
Jeszcze sie pojednacie. Ta sa sporty walki, boks, jest adrenalina, sa emocje, zwlaszcza po takim niemieckim g****/wale.

Damian niepotrzebnie sie odpalil, przekroczyl pewne granice, ale czuje jego irytacje po tekscie, ze walka slusznie przerwana. Furmi, kto ma stanac za Knyba, jak nie najwiekszy polski portal?

Kunktator sie ucieszy, ze przerwali, wojownik chce pasc zeby czuc, ze naprawde przecial.

I powiem prosta rzecz, jako placacy za Dazn, absolutnie nie akceptuje tego pseudosportu. Na tym polega poetyka rywalizacji w tej dyscyplinie, ze zraniony gosc moze zawinac tzw. strzal rozpaczy i zgasic faworyta. I skonczylem z dazn po tej farsie, nie spieram patologii
 Autor komentarza: LowBlow
Data: 12-01-2026 18:48:02 
Porównajcie sobie jedną z walk przed walką Knyby, tego szwaba Shala z Chorwatem Milasem. Sędzia powinien przerwać to duuużo wczesniej bez żadnych spekulacji. To była jakaś szopka, tylko dlatego że był to niemiec trzymał go w grze kosztem zdrowia. Nawet Chorwat pokazywał, że koleś już ma dość i może mu zrobić krzywdę. I co? Tutaj można było nie przerywać? Liczyć do "20". Bo pewnie taka była umowa, że nie ma w razie "awarii" przerywać dopóki niemiec nie padnie kompletnie. Myślę, że każdy wojownik, każdy ambitny, waleczny chłopak podczas takiej walki chciałby tego samego. Jeżeli przegrać to po walce do końca! Nawet kosztem ciężkiego ko. A takie gdybanie, ehhh chyba gdzieś zbaczamy z prawdziwego boksu na coś co najmniej dziwnego Panowie eksperci... Po tym co Knyba zrobił, (oczywiście słabe to i pewnie nieprzemyslane) widać, że wolałby być zniesiony z ringu a nie "oszczędzony" a później "wygdybany". Ja rozumiem chłopaka. Życzę mu wszystkiego dobrego, bo ten turko/niemiec to nic nadzwyczajnego. I jeszcze jedno, gdyby Knyba miał porządnego trenera to ten by wiedział, że tu nie ma czasu na mierzenie ciosów i odpoczynek :) jak mu podpowiadał, tu po tej pierwszej super rundzie trzeba było iść na maksa kolejne rundy, być albo nie, tu potrzebna była totalna nawalanka nawet gdyby to miały być 3,4 rundy! . Na pewno byłaby wtedy jakaś szansa. A tak dał niemcom zrealizować plan przerwania, co było do przewidzenia. Zawiodła przede wszystkim słynna polska myśl szkoleniowa:)
 Autor komentarza: Marianoo
Data: 12-01-2026 18:55:08 
@gerlach

To są rzeczy oczywiste.
Tym bardziej, że Knyba nie był tu jakoś bardzo zraniony :) Na ringpolska jest analiza tego momentu, przy ostatnim ciosie Knyba się potknął o nogi Kabayela! i to właśnie dało ten efekt że się zatoczył!
miał trzeźwe spojrzenie, energicznie rozłożył ręce do sędziego z pytaniem co też on wyprawia.

Bez problemów dotrwałby do końca rundy a nowa runda to nowa historia - Kabayel też się męczy, to jest boks, splot wielu funkcji trwających w czasie, to nie jest jakaś jedna niezmienna funkcja 2x - że jak już idzie w górę to będzie szło w tym samym tempie w górę:) to tak w ogóle nie działa i nie wiem jak można takie idiotyzmy wygadywać jak redaktor i kilku innych - bo z ich "analiz" wychodzi, że tak właśnie jest :) że boks to taka funkcja 2x, że jak dostałeś rad i byłeś na fali kłopotów, to już to będzie równiutko szło dokładnie do końca tej funkcji, 2x :)

No to jest jakiś kompletny szczyt głupoty.

Boks to są nakładające się funkcje zwrotne, czynniki, sinusoida zdarzeń. W następnych rundach równie dobrze Kabayel mógł powoli się zaczynać męczyć, bo to też była walka na wyższych obrotach niż człapanina z Zhangiem.
A Knyba rozciął mu oko - zobacz ile tu jest zmiennych:

Zmęczenie, rozcięte oko Kabayela, kłopoty Knyby, dobry lewy prosty Knyby którym dobrze ustawiał i bił Kurda, itd,. itp.
Zobacz jak wiele jest tu potencjalnych scenariusz w jakich może ta walka pójść. Zobacz że na początku walki Lewis Kliczko to Lewis przegrywał i idąc "logiką" redaktora to była to już funkcja 2x prościutko do celu, tj. zwycięstwa Pana Kliczki :) a okazało się że Lewis stawiał coraz większy opór i rozciął oko Kliczce do tego stopnia, że ten był ślepy w walce i przerwano.

Zobacz jak wiele jest czynników w tym sporcie, jak wiele się może stać.
Jeśli Pan redaktor i popierający go są tacy PEWNI, ŻE NA PEWNO STAŁOBY SIĘ TO I OWO, TO CZEMU NIE POSTAWILI DOMU PRZED WALKĄ NA KABANA?
Skoro są tacy pewni tej gdybaniny to czemu nikt nie chwali się że wygrał mały garaż stawiając dom na Kabayela?
GDYBY, GDYBY, GDYBY. Gdybolodzy stosowani, kurwa :) Od tego jest ring aby to ring zweryfikował, a nie przerywanie bo coś sobie wygdybałem :) skoro jesteś taki pewien swoich słów to czemu nie postawiłeś domu na Turka przed walką? no, słucham? Oglądałem chyba z 1000 walk gdzie bokser miał jeszcze większe kłopoty niż Knyba, nikt walki nie przerywał, a potem ten sam zawodnik znalazł sposób i wygrał walkę :) Gdybolodzy :) przerywać walki będą bez nokautu, bez nawet kurwa NOKDAUNU! Bo oni coś wygdybali :) parodia.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 12-01-2026 18:59:33 
Starykibic - tu się rozjechało wszystko choćby fakt, że tym Niemcem plującym nam w twarz jest z pochodzenia Kurd. A obecny kanclerz Merz jest najbardziej przychylnym Polsce szefem rządu w historii stosunków PL-Niemcy.

choć podejrzewam że w głowie Damianka To Agit jest Arabem a kanclerzem Niemiec Adolf Hitler.
 Autor komentarza: puncher48
Data: 12-01-2026 19:12:07 
Niemcy przychylne Polsce to się nie bardzo spina geopolitycznie, tym bardziej jak chcemy być suwerenni, chyba że wolimy być nadal przedmiotem w obecnej podmiotowej walce możnych tego świata. W końcu bycie landem z rozkazami z Brukseli=Berlina też wiąże się z korzyściami jak m.in. dobre jedzenie z Ameryki Południowej pełne witamin, albo Zielony(pełen nadziei-kolor zobowiązuje) Ład i żeby tylko to:)
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 12-01-2026 19:48:35 
puncher48-1. najbardziej przychylny - oznacza tylko tyle, że jest lepiej niż było a nie że jest zajeb..ście.
- żadnen kraj który ma jakiekolwiek znaczenie strategiczne dla mocarstw nie jest "suwereny".
 Autor komentarza: marcinm
Data: 12-01-2026 20:00:40 
Obydwaj się zachowali nie po dżentelmeńsku. Jeden na wkurwie zaczął się rzucać do jasnowidza, który mógłby napisać na wstępie "moim zdaniem" i nie byłoby afery, drugi natomiast jak nastolatka (a nie 50-letni facet, który ma córkę nie wiele młodszą od agresywnego gówniarza) wypłakał się publicznie na forum przytaczając prywatną rozmowe.

Masakra, wydaje mi się że Furmi (z całym szacunkiem do Ciebie) to Ty tutaj dałeś dupy nie mniej niż Knyba.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 12-01-2026 20:03:16 
puncher48 Umowa z Mercosurem - działa w obie strony i umożliwia i nie dotyczy tylko żywności z witaminkami. I jest raczej niezbędna biorąc pod uwagę, że USA niedługo wymusi na nas ciężkie cła na towary z Chin. Akurat zielona energia to obecnie jedyna metoda na niezależność Polski energetyczna bo nawet uranu to se za dużo nie nakopiemy. zresztą wystarczy spojrzeć co robią Chiny które są w ciężkiej du.pie z surowcami energetycznymi.
 Autor komentarza: marcinm
Data: 12-01-2026 20:26:22 
@up

Mercosur działa w dwie strony na takiej zasadzie, że kraje o rozwiniętym przemyśle (niemcy, które jakimś cudem równocześnie są importerem żywności) będą tam sprzedawać swoje towary, producenci rolni (Francja, Polska) upadną (za sprawa nieuczciwej konkurencji, tak jak przez ostatnie 3 lata zdychaja od nieuczciwej konkurencji z ukrainy), wszystko przejmą agroholdingi a wtedy ceny poszybuja tak, ze bedziesz jadl bułke z glifosatem i zaplacisz za nią 30zł. A w przypadku braku dostaw (niezaleznie z jakich powodow) okaże się, że polskie bezpieczeństwo żywnościowe będzie zależne stricte od agroholdingów, bo nie będzie pana Kazika, który Ci sprzeda worek ziemniaków za 20zł tylko 20zł to będziesz placił za 1kg ziemniaków.

Co do zielonej energii to jest brednia nad brednie, nie jest to ani ekonomiczne ani ekologiczne, to jest propaganda - globalne ocipienie. Skoro u nas są ogromne złoża węgla i gazu (chociażby na bałtyku) to powinniśmy z nich korzystać, zresztą metali ziem rzadkich też jest dużo w PL tylko nikt nie kwapi się do ich wydobycia.
 Autor komentarza: Clevland
Data: 12-01-2026 20:27:58 
Redaktor przesadził, Knyba jeszcze bardziej.
Ani jednemu ani drugiemu nie przystoją.

Ja widziałem faule Agita przed kluczową akcją- ściąganie głowy Knyby w dół i bicie na odsłoniętą głowę.
Walka by się skonczyła prędzej czy później.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 12-01-2026 20:41:35 
marcinm - niestety temat jest o Knybie wiec sobie daruje, Poczytaj sobie skąd Norwegia ma prąd pomimo, ze ma największe złoża ropy i ile mają samochodów elektrycznych które podobno rozpadają się przy -2 C. Albo w jakie "bezsensy" inwestują Chinczycy :).Pozd
 Autor komentarza: Marianoo
Data: 12-01-2026 20:43:35 
@Clevland
Możę by się skończyła na korzyść Kabayela a może by się nie skończyła :)
Widzisz, Ty filozofujesz, że by się skończyłą tak czy siak dla Kabayela, a ja np widziałem realne szanse na to, aby od następnej rundy Damian podwajał i potrajał jab, był trochę uważniejszy i zapychał klinczem ataki Kurda. Doholował w ten sposób jeszcze z 2 rundy i sukcesywnie rozbijał mu oko :)

I jak dla mnie np. jak najbardziej był to możliwy scenariusz. W którym po 2-3 rundach Turek dalej by Damiana nie znokautował, limo pod okiem by się powiększało, a Knyba nagle zyskałby wiatr w żagle.

Widzisz? dwie osoby a zupełnie inne wizje co do tego "co by było gdyby" :)

właśnie po to jest ring i walka, aby to zweryfikować.
To że Tobie się coś zdaje, nie znaczy że mi zdaje się to samo.
Ja oglądałem na tyle boksu że wiem, jak Monty Pythonowsko potrafią się takie walki obrócić dokładnie o 180 stopni :)
gdzie ten który już prawie, już już miał "i tak wygrać", po 2-3 rundach nagle gasł w oczach i dostawał manto.

Ja takich obrotów sprawy w tym sporcie widziałem baaaaardzo wiele.

Właśnie dlatego w życiu nie miałbym odwagi gdybać że "i tak by nic z tego nie było" "i tak to, i tak tamto".
Zamiast tego chciałem oglądać dalej walkę, bo różnie mogłoby się to jeszcze potoczyć, 20 sekund i byłoby koniec rundy.

Nowa runda to nowa historia, sytuacja mogłaby się zmienić.
 Autor komentarza: Marianoo
Data: 12-01-2026 20:57:52 
Dlatego właśnie takie gadki typu "i tak by było to", " i tak by było tamto", "gdyby sędzia to puścił to i tak by przegrał", itd. bardzo bardzo mnie irytują.

Bo są niewiarygodnie aroganckie i ignoranckie w jednym.
NIE WIESZ TEGO CO BY BYŁO. Jeśli jesteś taki pewien, to czemu przed walką nie postawiłeś na faworyta który "i tak by wygrał" swojego domu? zarobisz dwa domy, nie chcesz?

To jest sport, rywalizacja, a nie gdybologia.
Tutaj jeden cios może odmienić losy walki. Zmiana taktyki może odmienić losy walki.
Nagłe zmęczenie rywala może odmienić losy walki.
Nawet kurwa wylądowanie paralotniarza na ring jak kiedyś może zmienić losy walki.

Wszystko jest tutaj funkcją czasu i nacisku, jak w geologii.
Naciskający i mający przewagę, wyczerpuje swój pasek energii - dochodzi do szczytu dominacji, ale jak wtedy dalej nie skończy rywala - czasem nagle potrafi w tempie wykładniczym zaczynać zjeżdżać z tego szczytu, tracąc siły, motywację. A wtedy jego rywal się odradza. Jak przechył w funkcji Gaussa.
Takich walk oglądałem w tym sporcie setki, kurwa, co ja mówię: TYSIĄCE!

Pamiętam te teksty tutaj w połowie 1 walki Usyk - Fury: no to Fury już go ma. No to już Usyk słabnie. No to już wszystko jasne. Fury już ma jego numer, wygrywa z coraz większą przewagą rundę za rundą. Usyk nie ma już pomysłu jak się do niego dobrać, Usyk jest już przewidywalny dla Fury'ego. No to po ptokach.

A potem Usyk odmienia sytuację kilkoma potężnymi sierpami i walka stoi na głowie :) w porównaniu do tego co było rundę temu.
To jest boks, walka. W 99,9999% przypadkach nic się nie dzieje, że jeden drugiego znokautuje, tamten drugi nie umiera, nic mu się nie dzieje, żyje dalej, jest wszystko ok.
A tutaj niektórzy dla jakiegoś 0,000001% przypadku tragicznych konsekwencji próbują robić z siebie jakichś lekarzy-strategów w jednym co to wiedzą że trzeba już już przerywać a potem wypisują tu cały misterny schemat blokowy rozumowania czemu - a że byłoby to, tamto, że wtedy by wstał za późno, że to może skutkować tym, tamtym.
Ja pierdolę...ludzie...co jest z Wami nie tak. Tak, zdarzają się bardzo, bardzo rzadko - tragiczne konsekwencje późnego przerwania. Ale to jest tak rzadko prawie jak w Dużym Lotku. I w tej walce nie było nawet w 20% blisko do takiego scenariusza. Przyjął jakieś ciosy, nie najmocniejsze, miał pewne problemy, ale stał, walczył, wyprowadzał ciosy - puszcza się walkę bez dyskusji. Nie tworzy się jakichś urojonych scenariuszy z Hitchcocka! walka trwa i tyle. Ta sytuacja z Damianem niech będzie dla Furmana nauczką że te gdybolobie po KOLEJNYM JUŻ GÓWNO-PRZERWANIU dużo za wcześnie - zaczynają mieć swoje konsekwencje głębsze, nawet do stopnia konfliktów w świecie bokserskim. Bo nie może być tak że facet trenuje do walki życia, dobrze mu idzie w walce, dostanie z 2-3 farfocle i od razu będziemy skakać i przerywać bo w 1 na 10 milionów przypadków ktoś tam stracił życie czy zdrowie. No kurwa...LITOŚCI...
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 12-01-2026 21:18:36 
A taka ciekawostka - ringowym był ten sam gość co Kabayel ze Smakicim - no i problem jest taki, że tam Agit dostał długą serię i poleciał na liny generalnie dostał lepiej niż Damian w ostatniej walce. No i tu mamy problem.

Bo rozumiem, że przepisy nie są jednoznaczne i sędzia może dbać o zdrowie zawodnika . Ale wypadało by być konsekwentnym przykładowo - sędzia długo liczył Douglasa ale potem równie długo liczył Tysona i przerwał dopiero gdy ten padł na niego nieprzytomny.

Tu zaś mamy gościa który nie przejmuje się, że gdy w jednej walce Agit dostaje z 8 strzałów i leci na liny a w innej walce przerywa po trzech strzałach i zachwianiu z potknięciem.
 Autor komentarza: tysiok
Data: 12-01-2026 21:20:06 
@StonkaKartoflana
Politycznie zgadzam się w 100%
Motyw podczas wejścia Knyby żenuła.
Co do zakończenia walki przed czasem to nikt nie może być pewien czy Damiam przetrwałby te 24 sekundy. Na pewno niesmak z powodu wcześniejszego zakończenia walki pozostanie na długo a przynajmniej do kolejnej szansy Knyby.
Myślę też, że "niemiecki" (bo inaczej go nazwać nie można) sędzia na pewno miał na uwadze zdrowie Kabayela bo gdyby jednak Damian przetrwał to mógłby powiększyć kontuzję Agita tym swoim przyzwoitym lewym prostym na początku kolejnej rundy co zwiększało szanse Knyby i dlatego pewna widoczna stronniczość sędziego nakazała mu wykorzystać tą burzę Agita oraz potknięcie Damiana i przerwać walkę.
Czy obraz świetnej pierwszej rundy, zranienie Agita, bajerce "za wcześnie", "sędzia skrzywdził" przejdzie i Damian będzie mógł liczyć na coś znowu wielkiego przejdzie ?
Chcialbym ale póki co moja długo oczekiwana nadzieja na obecność Polaka na szczytach HW czyt.TOP15 runęła jak domek z kart.
Co do konfliktu ww. zainteresowanych to jestem po stronie uwielbianego bokserorga jednak życzę zakopania toporu wojennego bynajmniej nie przy pieśni roty.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 12-01-2026 21:41:58 
tysonik - generalnie według przepisów, nie ma żadnego znaczenia czy Knyba by dotrwał czy nie, i jak dobrze mu szło rundę wcześniej. można przerwać gdy bokser się nie oddaje lub aktywnie się nie broni - i tu jest szerokie pole do interpretacji dla sędziego. Przerwanie samo w sobie może nie jest skandaliczne - jak np. w przypadku tua-rahman2 gdzie sędzia przerwał po tym jak rahman w pięknej obronie przepuścił calą serię 12 ciosów tuy.

Ale gdy ten sam sędzia w jednej walce nie widzi problemu że zawodnik dostał serię strzałów i poleciał na liny a w innej przerywa po dwóch trzech strzałach i zachwianiu
 Autor komentarza: hawran
Data: 12-01-2026 21:50:00 
Z opinią Pana redaktora nie zgadzam sie na temat przerwania walki ! Dziwię sie taką opinią ! A kto bardziej pojechał ? Knyba telefonem czy redaktor artykułem ?? Uważam żę redaktor
 Autor komentarza: Nestor
Data: 12-01-2026 22:56:53 
Dołączę do klubu zwolenników tezy, że przerwanie było za wcześnie i że - jak to któryś z kolegów powyżej napisał - trup może wstać z martwych i zwyciężyć, czego przykładem walka Michael Moorer vs Bert Cooper. Powinni puścić walkę dalej, wtedy przynajmniej nie byłoby gdybologii.

A co do niniejszego "konfliktu", to sporo winy jest właśnie po stronie nakręcających temat mediów, bo to nie była walka życia Knyby, a po prostu kolejny trudny pojedynek, który każdy zawodnik w końcu będzie musiał odbyć. A tak, to młody się nakręcił, wbił sobie do głowy nie wiadomo co, podszedł do tematu ambicjonalnie i teraz są niepotrzebnie "krzywe mordy".
 Autor komentarza: loobelak76
Data: 12-01-2026 23:00:48 
Panowie, to jak zachowuje się młody chłopak w tej sytuacji jest skandaliczny i nie do przyjęcia. Naprawdę nie ma w jego otoczeniu kogokolwiek kto by potrafił te jego emocje wyciszyć? Podpowiedzieć, doradzić i przemówić do rozsądku. W tej konkretnej sytuacji przecież nie chodzi o ocenę sposobu zakończenia walki. Tylko o to, że młody chłopak na pięściarskim dorobku decyduje się na osobistą interwencję u redaktora portalu, z powodu wypowiedzianych słów, użytych w rozmowie z trenerem bosku. Każdy ma prawo do swojej oceny i zdania. Dziennikarstwo to czasami dążenie do wywołania dyskusji, rozmowy przedstawienie różnych ocen. Mamy wolność słowa czy nie? Trochę poza tematem zobaczmy dlaczego Damian dostał tą walkę. Tak DOSTAŁ! Bo nie wywalczył przecież sobie takiej pozycji w rankingu. WBC musiało przecież zaakceptować taką walkę i Damiana jako przeciwnika. Kto w tym siedzi i trochę czuje temat to wie, że złożyło się na to kilka czynników. Pieniądze jeden z pierwszych czynników (organizator ma swój budżet), dostępność zawodnika i gotowość, bliskość kibiców (bez większego wpływu ale i .... tym można grać), przecież magnesem dla miejscowych i tak był wyłącznie Agit, brak realnego zagrożenia w ocenie obozu Agita, easy fight i prosta droga do oficjalnego pretendenta. "Tani chłopak" z zerem w rekordzie, o dobrych warunkach nie stanowiacy zagrożenia. Czy warto brać takie strzały .... na obecnym etapie kariery Damiana? To kolejne pytanie. Można różnie odpowiedzieć. Teraz z perspektywy walki jeszcze łatwiej ale też nie w tym rzecz. Wracają do wątku. Mnie osobiście zaskakuje postawa Damiana jaka prezentuje po walce. Przeprasza kibiców, że zawiódł. Zawiódł kibiców? Zawieść to może ktoś kto jest faworytem i przegra. A to co opisuje redaktor Furman jest dodatkowo potwierdzeniem tego, że chłopak nie udźwignął mentalnie wyzwania. Nie dorósł jeszcze do takich pojedynków... czy dorośnie nie wiem. Może to kwestia różnicy pokoleń. Z mojej perspektywy, po walce z ust wyważonego pokornego chłopaka (za jakiego miałem Damiana) mogły - powinny - paść przykładowo takie słowa, nawet przy takim jej przebiegu: "Dziękuje za szansę. Trudno nie udało się tym razem jej wykorzystać. Cieszę się z tego, że pokazałem jak potrafię boksować, z takim przeciwnikiem. Czułem się dobrze. To jest sport. Wiem teraz gdzie jestem, wiem nad czym muszę jeszcze pracować. Wracam na salę i się nie poddaję. Następnym razem pokażę co to jest Polska siła. Dziękuje za okazywane wsparcie. Trochę mi szkoda że sędzia to przerwał, czułem że dalej mogłem boksować." coś w tym stylu a nie .... przepraszanie kibiców i straszenie dziennikarzy ..... Bardzo dobrze, że redaktor zdecydował się na taki materiał. Może publiczna ocena tego zdarzenia da młodemu i jego otoczeniu coś do myślenia i wyciągną wnioski. Reasumują tak, Damian z pewnością MNIE zawiódł .... ale nie swoja postawą w samej walce tylko swoim zachowaniem po niej. Szeroko rozumiany obóz - doradcy niestety też, co nie wróży dobrze na przyszłość. Obym się mylił.
 Autor komentarza: 55Marek
Data: 12-01-2026 23:10:41 
A ja myślę, że polscy bokserzy za bardzo gwiazdorzą. Myślą, że nie wiadomo kim są. Zgrywają wielkich wojowników z dużymi jajami, bo obili kilku ogórków. Wystarczy, że zostaną zweryfikowani albo ktoś źle coś o nich powie i wielki płacz. Nie potrafią przeprosić za to, że w ringu, zamiast jaj pokazać to dupy dali. Zapominają, że dzięki fanom i nie fanom zarabiają pieniądze. Polski boks leży i kwiczy. Sędzia być może mógł chwile poczekać, ale Knyba wyglądał na zagubionego i standardowo blokował ciosy twarzą. Szkoda, że mu się nie udało, Andrzej Gołota na długo pozostanie jedynym mistrzem wagi ciężkiej.

Pozdrawiam.
 Autor komentarza: narodowiec
Data: 12-01-2026 23:19:43 
Rozumiem wkurzenie Knyby - tu ze mną sobie ładnie gadał, a za plecami o mnie, że w kolejnej rundzie skończyłoby się ciężkim nokautem - takie deprecjonowanie mogło zaboleć. Nokautem mogło się skończyć, była na to spora szansa, z drugiej strony nie ma pewności, że tak by się stało. Jeszcze aż tak rozbity nie był, może zdołałby się zregenerować w przerwie i wrócić. Gdyby redaktor tam dodał coś w stylu "ze sporym prawdopodobieństwem", lepiej by to brzmiało.
 Autor komentarza: Starykibic
Data: 12-01-2026 23:19:54 
@loobelak76
Bardzo dobre podsumowanie całego wydarzenia. Jak to u lubelaków.
Pojawił się motyw potknięcia Damiana. Niby wszystko było w porządku, tylko przez to potknięcie sędzia przerwał. A czy ktoś nie pomyślał, że Knyba się potknął bo tak naprawdę to ledwo stał na nogach?
 Autor komentarza: mchy
Data: 12-01-2026 23:42:33 
Abstrahując od słuszności przerwania (dla mnie o 3-4 czyste Kabayela bez reakcji za wcześnie), czy gdy ktoś wygłasza opinię, kulturalną, z którą jest Wam po prostu nie po drodze, to wydzwaniacie do starszego gościa by pojechać z nim od kurew? Tu jest sedno, nie w przerwaniu.
 Autor komentarza: Stieczkin
Data: 13-01-2026 00:15:48 
Eee... Czytam ten artykuł i mam tylko jedną myśl. Naprawdę? Zawodowy bokser, czyli człowiek show-biznesu, bo tym jest zawodowy boks, dzwoni do dziennika branżowego z bluzgami? A co to, przepraszam bardzo, da? Usiłuję sobie to przełożyć na jakieś korzyści i nie widzę żadnych. Na miejscu redaktora zaleciłbym rozmówcy udanie się na tomografię mózgu, bo płat czołowy faktycznie mógł trochę ucierpieć. Impulsywne działania, nagłe napady agresji to wypisz wymaluj albo "roid-rage" albo naruszony płat czołowy.

Co do przerwania, było ono słuszne w kontekście zdrowia zawodnika i niesłuszne w kontekście widowiska. Gdyby sędzia nie przerwał, widzowie dostaliby krew i mięcho. Zataczającego się boksera a potem pełzającego na czworakach albo robiącego na macie ringu jakieś przewroty. Byłoby po gladiatorsku, jak w Koloseum. I shorty na tik-toku też pewnie byłyby zdobyte szturmem.

Ale Knyba mógłby wtedy podzielić los Soczyńskiego. A tak, jeszcze z boksu pożyje, czy to z walk, czy jeżdżenia na sparingi.
 Autor komentarza: Marianoo
Data: 13-01-2026 00:31:29 
@55Marek
"Sędzia być może mógł chwile poczekać, ale Knyba wyglądał na zagubionego i standardowo blokował ciosy twarzą. Szkoda, że mu się nie udało, Andrzej Gołota na długo pozostanie jedynym mistrzem wagi ciężkiej."

Maruś, twój Jędrek Gołota to takich sytuacji gdzie dostał takie ciosy i się zataczał to z Riddickiem miał kurwa z 20 chłopie :) i nikt walki nie przerwał. Knyba miał jedną, nawet nie padł, sędzia kalosz od razu przerwał a ty tu pierdolisz, że "dał dupy" :)
Ty dałeś dupy tym idiotycznym komentarzem.

To normalne że ma się kłopoty w walce o tytuł - jedną rundę wygrywasz w drugiej możesz mieć kłopoty. Ale póki zawodnik walczy to się nie przerywa, w ogóle przerywanie na stojąco zawodnika który ani razu nawet nie padł w danej walce - już samo w sobie jest ogromnym crindżem i ryzykiem idiotycznego upsetu.

A jeszcze w sytuacji Knyby, gdzie właściwie nie dostał nawet poważnych ciosów i się jeszcze potknął to już w ogóle jest parodia.
 Autor komentarza: Marianoo
Data: 13-01-2026 00:32:47 
@Stieczkin
"Co do przerwania, było ono słuszne w kontekście zdrowia zawodnika"

Tak, ale sama walka też byłą niesłuszna w kontekście zdrowia zawodnika. Moim zdaniem masz rację - nie powinno się toczyć walk w ringu, powinno się je dać AI od gdybologii aby stwierdziła kto wygra na podstawie parametrów. Bo jak sam wiesz - w innym przypadku niepotrzebnie ryzykujemy zdrowiem zawodnika.
 Autor komentarza: lukaszenko
Data: 13-01-2026 00:33:38 
Panie Knyba..wez Pan sie juz nie pograzaj..
 Autor komentarza: Marianoo
Data: 13-01-2026 00:34:29 
"Autor komentarza: StarykibicData: 12-01-2026 23:19:54
A czy ktoś nie pomyślał, że Knyba się potknął bo tak naprawdę to ledwo stał na nogach?"

Nie widziałem żeby leżał, ty widziałeś?
ah, niech zgadnę: GDYBY puszczono to by leżał.
GDYBY :)
GDYBY GDYBY GDYBY. Kolejny jasnowidz :)
 Autor komentarza: LwieSerce23
Data: 13-01-2026 01:10:25 
Dobrze, że się tu zalogowałem po latach, bo mam trochę już po dziurki w nosie czytania komentarzy sebów i januszów na temat tej walki.

Każdy, kto boksował w ringu, czy obejrzał trochę walk z bliska, wie że Knyba tę walkę by przegrał przez nokaut.

On już nie miał siły, bo był tak spięty, że 3 rundy na wstecznym wymęczyły go na maksa. W dodatku jego ciosy nie robiły większego wrażenia na Kabayelu. To jest najgorsze możliwe uczucie, kiedy bijesz i rywal idzie dalej do przodu i nagle zaczyna ci brakować tlenu, bo mięśnie się spieły, głowa ma dość, a gość tylko podkręca tempo.

Już od samego początku 3 rundy pachniało tym, że go Kabayel przełamie.

Najgorsze są te porównania do Głowackiego czy Fury'ego z walki z Wilderem. Tam jednak obie walki były wyrównane i reakcja była inna. Po prostu cios, który wywrócił i trzeba było wstać, a tutaj Knyba był pogubiony jak dziecko, kiedy walka weszła na wyższe obroty, czyściochy zaczęły wchodzić że hoho.


Przerwnaie było faktycznie przedwczesne i po gospodarsku, co nie zmienia faktu, że sędzia uratował Knybie zdrowie, bo w 4 rundzie skończyłoby się dechami i dochodzeniem do siebie w narożniku przez 5 minut po walce.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.