DZWONI KNYBA DO REDAKCJI, CZYLI JAK STRACIĆ SZACUNEK W 43 SEKUNDY
Relacje buduje się długo. Wszystko można za to szybko zaprzepaścić. I tak oto Damian Knyba (17-1, 11 KO) w ciągu 43 sekund stracił u mnie szacunek, ale też sympatię, którą go dotąd darzyłem.
Pewne kontrowersje narosły wokół przerwania jego sobotniej walki z Agitem Kabayelem (27-0, 19 KO). Czy sędzia za szybko przerwał pojedynek w trzeciej rundzie? Miałem mieszane uczucia, w końcu to walka o charakterze mistrzowskim, bliżej mi jednak było do tego, że Mark Lyson błędu nie popełnił. Damian prawdopodobnie nie był na tyle ranny, aby nie dotrwać do gongu, natomiast według mnie zaczął już być "łamany" i przegrałby w czwartej odsłonie. A w boksie, szczególnie w wadze ciężkiej, przykry nokaut może skończyć karierę. A że zawsze mówię/piszę to, co myślę, w mediach społecznościowych popisałem z trenerem Aleksandrem Maciejowskim, którego lubię prywatnie, a wiedzę o boksie bardzo szanuję.
- To było jedno z tych zatrzymań walki, które, gdyby doszło później do ciężkiego nokautu, analizowalibyśmy, zastanawiając się, czy nie należało jej przerwać właśnie w tym momencie - napisał trener.
- W 4. rundzie skończyłoby się ciężkim KO i mogło być po karierze. A tak można lecieć na bajerce "za wcześnie", "sędzia skrzywdził" i zrobić kolejne podejście do czegoś dużego po 2-3 zwycięstwach - to z kolei moja odpowiedź i zarazem końcówka naszej krótkiej rozmowy w mediach społecznościowych.
Dziś napisał do mnie Damian z pytaniem, czy to ja pisałem. Odpisałem mu: "Tak. Uważam, że przerwanie było słuszne". Kilka sekund później dostałem od naszego niedoszłego mistrza telefon...
- Już nigdy nie dam ci wywiadu. Jesteś dwulicową ***** - reszta była już wyzwiskiem w moim kierunku. A że bliżej mi już do pięćdziesiątki niż czterdziestki, a mój rozmówca w sumie jest niewiele starszy niż moja córka, nie za bardzo życzę sobie takiego tonu. Zresztą jak byłem młodszy też bym sobie nie życzył, natomiast im jestem starszy, tym bardziej jestem na takie błazenady wyczulony.
Próbowałem się przebić przez ten ściek wyzwisk pod moim adresem, nie udało się, więc w 43. sekundzie się rozłączyłem.
I teraz kilka faktów. Od siedemnastu lat odpuściłem tylko dwukrotnie Mistrzostwa Polski Seniorów. Jeżdżąc na tydzień takich zawodów - choć mam hotel od organizatora, sporo pieniążków tracę. Robię to tylko po to, aby wynaleźć jakiegoś ciekawego, młodego chłopaka, i jako pierwszy o nim napisać, pierwszy nagrać mu walkę, może zrobić jako pierwszy wywiad. I tak też było z Knybą. Jego walki z boksu olimpijskiego, które znajdziecie na YT, poszły właśnie z mojej ręki. Za pierwszym razem nakręciłem go, bo zobaczyłem dużego chłopaka. Potem już, bo widziałem, że dość szybko robi postępy. Damian będzie mógł pokazywać swoim dzieciom początki swojej kariery dlatego, że kiedyś wpadł mi w oko i dość szybko go doceniłem. Doceniłem go zanim panowie Kownacki, Rachwał, a nawet trener Piotr Wilczewski (pozdrawiam), dowiedzieli się o jego istnieniu. To może nie jest jakiś mocny argument, ale powinno temu młodemu chłopcu, bo jak widać jeszcze nie mężczyźnie, dać do myślenia.
Na groźbę, że nie dostanę już więcej wywiadu... Cóż, robiłem wywiad z Deontayem Wilderem (wtedy 25-0), który zmierzał po tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Nie raz i nie dwa rozmawiałem z braćmi Kliczko, którzy byli wtedy długo panującymi mistrzami świata, robiłem wywiady z mistrzami świata niższych kategorii, więc przeżyję jakoś brak wywiadu z panem Knybą. Powiem (napiszę) więcej, nie mam już na to najmniejszej ochoty...
"W 4. rundzie skończyłoby się"
Gdyby, skończyłoby się, stałoby się...
Wróżbita Furman :)
Od kiedy boks to jasnowidzenie? może komuś się pomyliły dyscypliny?
Ja zawsze myślałem że od tego jest ring, aby to ring zweryfikował, a nie że będzie nam Jasnowidz wizje przedstawiał :)
Knyba był absolutnie gotowy do walki, nie zamroczony i przerwanie tej walki to jest skandal w biały dzień.
I to nie podlega jakiejkolwiek dyskusji. Nawet pod filmami DAZN 70% userów pisała podobnie, że jest zszokowana tym przerwaniem.
Tylko mędrkujący Polak wie lepiej :) i zatopi własnego rodaka bo przecież "gdyby", "zrobiłby", "uderzyłby", "nie wstałby", "nie dałby rady"
GDYBY GDYBY GDYBY
ŁUKASZ GDYBOLOG :)
Nie ma dobrego momentu na przerwanie walki - w skrajnym przypadku "trup" wstaje i wygrywa jak Marquez z Pacquiao czy Corrales z Casamayor... a drugi skrajny przypadek to Perez - Magomed - gdzie Magomed do ostatnie w przedostaniej rundzie jeszcze remisował i dotrwał do końca. Tu przerwanie uratowałoby mu "życie" choć przecież to tylko ostatnia runda gdzie mógł jeszcze wygrać
Oczywiście zachowanie słabe, ale też czy warto to od razu przekuwać na artykuł? IMO nie.
Zastanawiałem się kto wpadł na "genialny" pomysł oprawy przy wejściu do ringu. Teraz wydaje się, że był to autorski pomysł zawodnika. Dobrze, że chociaż obok nie szedł król Jagiełło, a z tyłu hostessa z napisem 1410 rok. Tak dla mniej kumatych Niemców. Co prawda trochę by się to rozjechało historycznie z Rotą, a kto by sobie zawracał głowę szczegółami.
Damian niepotrzebnie sie odpalil, przekroczyl pewne granice, ale czuje jego irytacje po tekscie, ze walka slusznie przerwana. Furmi, kto ma stanac za Knyba, jak nie najwiekszy polski portal?
Kunktator sie ucieszy, ze przerwali, wojownik chce pasc zeby czuc, ze naprawde przecial.
I powiem prosta rzecz, jako placacy za Dazn, absolutnie nie akceptuje tego pseudosportu. Na tym polega poetyka rywalizacji w tej dyscyplinie, ze zraniony gosc moze zawinac tzw. strzal rozpaczy i zgasic faworyta. I skonczylem z dazn po tej farsie, nie spieram patologii
To są rzeczy oczywiste.
Tym bardziej, że Knyba nie był tu jakoś bardzo zraniony :) Na ringpolska jest analiza tego momentu, przy ostatnim ciosie Knyba się potknął o nogi Kabayela! i to właśnie dało ten efekt że się zatoczył!
miał trzeźwe spojrzenie, energicznie rozłożył ręce do sędziego z pytaniem co też on wyprawia.
Bez problemów dotrwałby do końca rundy a nowa runda to nowa historia - Kabayel też się męczy, to jest boks, splot wielu funkcji trwających w czasie, to nie jest jakaś jedna niezmienna funkcja 2x - że jak już idzie w górę to będzie szło w tym samym tempie w górę:) to tak w ogóle nie działa i nie wiem jak można takie idiotyzmy wygadywać jak redaktor i kilku innych - bo z ich "analiz" wychodzi, że tak właśnie jest :) że boks to taka funkcja 2x, że jak dostałeś rad i byłeś na fali kłopotów, to już to będzie równiutko szło dokładnie do końca tej funkcji, 2x :)
No to jest jakiś kompletny szczyt głupoty.
Boks to są nakładające się funkcje zwrotne, czynniki, sinusoida zdarzeń. W następnych rundach równie dobrze Kabayel mógł powoli się zaczynać męczyć, bo to też była walka na wyższych obrotach niż człapanina z Zhangiem.
A Knyba rozciął mu oko - zobacz ile tu jest zmiennych:
Zmęczenie, rozcięte oko Kabayela, kłopoty Knyby, dobry lewy prosty Knyby którym dobrze ustawiał i bił Kurda, itd,. itp.
Zobacz jak wiele jest tu potencjalnych scenariusz w jakich może ta walka pójść. Zobacz że na początku walki Lewis Kliczko to Lewis przegrywał i idąc "logiką" redaktora to była to już funkcja 2x prościutko do celu, tj. zwycięstwa Pana Kliczki :) a okazało się że Lewis stawiał coraz większy opór i rozciął oko Kliczce do tego stopnia, że ten był ślepy w walce i przerwano.
Zobacz jak wiele jest czynników w tym sporcie, jak wiele się może stać.
Jeśli Pan redaktor i popierający go są tacy PEWNI, ŻE NA PEWNO STAŁOBY SIĘ TO I OWO, TO CZEMU NIE POSTAWILI DOMU PRZED WALKĄ NA KABANA?
Skoro są tacy pewni tej gdybaniny to czemu nikt nie chwali się że wygrał mały garaż stawiając dom na Kabayela?
GDYBY, GDYBY, GDYBY. Gdybolodzy stosowani, kurwa :) Od tego jest ring aby to ring zweryfikował, a nie przerywanie bo coś sobie wygdybałem :) skoro jesteś taki pewien swoich słów to czemu nie postawiłeś domu na Turka przed walką? no, słucham? Oglądałem chyba z 1000 walk gdzie bokser miał jeszcze większe kłopoty niż Knyba, nikt walki nie przerywał, a potem ten sam zawodnik znalazł sposób i wygrał walkę :) Gdybolodzy :) przerywać walki będą bez nokautu, bez nawet kurwa NOKDAUNU! Bo oni coś wygdybali :) parodia.
choć podejrzewam że w głowie Damianka To Agit jest Arabem a kanclerzem Niemiec Adolf Hitler.
- żadnen kraj który ma jakiekolwiek znaczenie strategiczne dla mocarstw nie jest "suwereny".
Masakra, wydaje mi się że Furmi (z całym szacunkiem do Ciebie) to Ty tutaj dałeś dupy nie mniej niż Knyba.
Mercosur działa w dwie strony na takiej zasadzie, że kraje o rozwiniętym przemyśle (niemcy, które jakimś cudem równocześnie są importerem żywności) będą tam sprzedawać swoje towary, producenci rolni (Francja, Polska) upadną (za sprawa nieuczciwej konkurencji, tak jak przez ostatnie 3 lata zdychaja od nieuczciwej konkurencji z ukrainy), wszystko przejmą agroholdingi a wtedy ceny poszybuja tak, ze bedziesz jadl bułke z glifosatem i zaplacisz za nią 30zł. A w przypadku braku dostaw (niezaleznie z jakich powodow) okaże się, że polskie bezpieczeństwo żywnościowe będzie zależne stricte od agroholdingów, bo nie będzie pana Kazika, który Ci sprzeda worek ziemniaków za 20zł tylko 20zł to będziesz placił za 1kg ziemniaków.
Co do zielonej energii to jest brednia nad brednie, nie jest to ani ekonomiczne ani ekologiczne, to jest propaganda - globalne ocipienie. Skoro u nas są ogromne złoża węgla i gazu (chociażby na bałtyku) to powinniśmy z nich korzystać, zresztą metali ziem rzadkich też jest dużo w PL tylko nikt nie kwapi się do ich wydobycia.
Ani jednemu ani drugiemu nie przystoją.
Ja widziałem faule Agita przed kluczową akcją- ściąganie głowy Knyby w dół i bicie na odsłoniętą głowę.
Walka by się skonczyła prędzej czy później.
Możę by się skończyła na korzyść Kabayela a może by się nie skończyła :)
Widzisz, Ty filozofujesz, że by się skończyłą tak czy siak dla Kabayela, a ja np widziałem realne szanse na to, aby od następnej rundy Damian podwajał i potrajał jab, był trochę uważniejszy i zapychał klinczem ataki Kurda. Doholował w ten sposób jeszcze z 2 rundy i sukcesywnie rozbijał mu oko :)
I jak dla mnie np. jak najbardziej był to możliwy scenariusz. W którym po 2-3 rundach Turek dalej by Damiana nie znokautował, limo pod okiem by się powiększało, a Knyba nagle zyskałby wiatr w żagle.
Widzisz? dwie osoby a zupełnie inne wizje co do tego "co by było gdyby" :)
właśnie po to jest ring i walka, aby to zweryfikować.
To że Tobie się coś zdaje, nie znaczy że mi zdaje się to samo.
Ja oglądałem na tyle boksu że wiem, jak Monty Pythonowsko potrafią się takie walki obrócić dokładnie o 180 stopni :)
gdzie ten który już prawie, już już miał "i tak wygrać", po 2-3 rundach nagle gasł w oczach i dostawał manto.
Ja takich obrotów sprawy w tym sporcie widziałem baaaaardzo wiele.
Właśnie dlatego w życiu nie miałbym odwagi gdybać że "i tak by nic z tego nie było" "i tak to, i tak tamto".
Zamiast tego chciałem oglądać dalej walkę, bo różnie mogłoby się to jeszcze potoczyć, 20 sekund i byłoby koniec rundy.
Nowa runda to nowa historia, sytuacja mogłaby się zmienić.
Bo są niewiarygodnie aroganckie i ignoranckie w jednym.
NIE WIESZ TEGO CO BY BYŁO. Jeśli jesteś taki pewien, to czemu przed walką nie postawiłeś na faworyta który "i tak by wygrał" swojego domu? zarobisz dwa domy, nie chcesz?
To jest sport, rywalizacja, a nie gdybologia.
Tutaj jeden cios może odmienić losy walki. Zmiana taktyki może odmienić losy walki.
Nagłe zmęczenie rywala może odmienić losy walki.
Nawet kurwa wylądowanie paralotniarza na ring jak kiedyś może zmienić losy walki.
Wszystko jest tutaj funkcją czasu i nacisku, jak w geologii.
Naciskający i mający przewagę, wyczerpuje swój pasek energii - dochodzi do szczytu dominacji, ale jak wtedy dalej nie skończy rywala - czasem nagle potrafi w tempie wykładniczym zaczynać zjeżdżać z tego szczytu, tracąc siły, motywację. A wtedy jego rywal się odradza. Jak przechył w funkcji Gaussa.
Takich walk oglądałem w tym sporcie setki, kurwa, co ja mówię: TYSIĄCE!
Pamiętam te teksty tutaj w połowie 1 walki Usyk - Fury: no to Fury już go ma. No to już Usyk słabnie. No to już wszystko jasne. Fury już ma jego numer, wygrywa z coraz większą przewagą rundę za rundą. Usyk nie ma już pomysłu jak się do niego dobrać, Usyk jest już przewidywalny dla Fury'ego. No to po ptokach.
A potem Usyk odmienia sytuację kilkoma potężnymi sierpami i walka stoi na głowie :) w porównaniu do tego co było rundę temu.
To jest boks, walka. W 99,9999% przypadkach nic się nie dzieje, że jeden drugiego znokautuje, tamten drugi nie umiera, nic mu się nie dzieje, żyje dalej, jest wszystko ok.
A tutaj niektórzy dla jakiegoś 0,000001% przypadku tragicznych konsekwencji próbują robić z siebie jakichś lekarzy-strategów w jednym co to wiedzą że trzeba już już przerywać a potem wypisują tu cały misterny schemat blokowy rozumowania czemu - a że byłoby to, tamto, że wtedy by wstał za późno, że to może skutkować tym, tamtym.
Ja pierdolę...ludzie...co jest z Wami nie tak. Tak, zdarzają się bardzo, bardzo rzadko - tragiczne konsekwencje późnego przerwania. Ale to jest tak rzadko prawie jak w Dużym Lotku. I w tej walce nie było nawet w 20% blisko do takiego scenariusza. Przyjął jakieś ciosy, nie najmocniejsze, miał pewne problemy, ale stał, walczył, wyprowadzał ciosy - puszcza się walkę bez dyskusji. Nie tworzy się jakichś urojonych scenariuszy z Hitchcocka! walka trwa i tyle. Ta sytuacja z Damianem niech będzie dla Furmana nauczką że te gdybolobie po KOLEJNYM JUŻ GÓWNO-PRZERWANIU dużo za wcześnie - zaczynają mieć swoje konsekwencje głębsze, nawet do stopnia konfliktów w świecie bokserskim. Bo nie może być tak że facet trenuje do walki życia, dobrze mu idzie w walce, dostanie z 2-3 farfocle i od razu będziemy skakać i przerywać bo w 1 na 10 milionów przypadków ktoś tam stracił życie czy zdrowie. No kurwa...LITOŚCI...
Bo rozumiem, że przepisy nie są jednoznaczne i sędzia może dbać o zdrowie zawodnika . Ale wypadało by być konsekwentnym przykładowo - sędzia długo liczył Douglasa ale potem równie długo liczył Tysona i przerwał dopiero gdy ten padł na niego nieprzytomny.
Tu zaś mamy gościa który nie przejmuje się, że gdy w jednej walce Agit dostaje z 8 strzałów i leci na liny a w innej walce przerywa po trzech strzałach i zachwianiu z potknięciem.
Politycznie zgadzam się w 100%
Motyw podczas wejścia Knyby żenuła.
Co do zakończenia walki przed czasem to nikt nie może być pewien czy Damiam przetrwałby te 24 sekundy. Na pewno niesmak z powodu wcześniejszego zakończenia walki pozostanie na długo a przynajmniej do kolejnej szansy Knyby.
Myślę też, że "niemiecki" (bo inaczej go nazwać nie można) sędzia na pewno miał na uwadze zdrowie Kabayela bo gdyby jednak Damian przetrwał to mógłby powiększyć kontuzję Agita tym swoim przyzwoitym lewym prostym na początku kolejnej rundy co zwiększało szanse Knyby i dlatego pewna widoczna stronniczość sędziego nakazała mu wykorzystać tą burzę Agita oraz potknięcie Damiana i przerwać walkę.
Czy obraz świetnej pierwszej rundy, zranienie Agita, bajerce "za wcześnie", "sędzia skrzywdził" przejdzie i Damian będzie mógł liczyć na coś znowu wielkiego przejdzie ?
Chcialbym ale póki co moja długo oczekiwana nadzieja na obecność Polaka na szczytach HW czyt.TOP15 runęła jak domek z kart.
Co do konfliktu ww. zainteresowanych to jestem po stronie uwielbianego bokserorga jednak życzę zakopania toporu wojennego bynajmniej nie przy pieśni roty.
Ale gdy ten sam sędzia w jednej walce nie widzi problemu że zawodnik dostał serię strzałów i poleciał na liny a w innej przerywa po dwóch trzech strzałach i zachwianiu
A co do niniejszego "konfliktu", to sporo winy jest właśnie po stronie nakręcających temat mediów, bo to nie była walka życia Knyby, a po prostu kolejny trudny pojedynek, który każdy zawodnik w końcu będzie musiał odbyć. A tak, to młody się nakręcił, wbił sobie do głowy nie wiadomo co, podszedł do tematu ambicjonalnie i teraz są niepotrzebnie "krzywe mordy".
Pozdrawiam.
Bardzo dobre podsumowanie całego wydarzenia. Jak to u lubelaków.
Pojawił się motyw potknięcia Damiana. Niby wszystko było w porządku, tylko przez to potknięcie sędzia przerwał. A czy ktoś nie pomyślał, że Knyba się potknął bo tak naprawdę to ledwo stał na nogach?
Co do przerwania, było ono słuszne w kontekście zdrowia zawodnika i niesłuszne w kontekście widowiska. Gdyby sędzia nie przerwał, widzowie dostaliby krew i mięcho. Zataczającego się boksera a potem pełzającego na czworakach albo robiącego na macie ringu jakieś przewroty. Byłoby po gladiatorsku, jak w Koloseum. I shorty na tik-toku też pewnie byłyby zdobyte szturmem.
Ale Knyba mógłby wtedy podzielić los Soczyńskiego. A tak, jeszcze z boksu pożyje, czy to z walk, czy jeżdżenia na sparingi.
"Sędzia być może mógł chwile poczekać, ale Knyba wyglądał na zagubionego i standardowo blokował ciosy twarzą. Szkoda, że mu się nie udało, Andrzej Gołota na długo pozostanie jedynym mistrzem wagi ciężkiej."
Maruś, twój Jędrek Gołota to takich sytuacji gdzie dostał takie ciosy i się zataczał to z Riddickiem miał kurwa z 20 chłopie :) i nikt walki nie przerwał. Knyba miał jedną, nawet nie padł, sędzia kalosz od razu przerwał a ty tu pierdolisz, że "dał dupy" :)
Ty dałeś dupy tym idiotycznym komentarzem.
To normalne że ma się kłopoty w walce o tytuł - jedną rundę wygrywasz w drugiej możesz mieć kłopoty. Ale póki zawodnik walczy to się nie przerywa, w ogóle przerywanie na stojąco zawodnika który ani razu nawet nie padł w danej walce - już samo w sobie jest ogromnym crindżem i ryzykiem idiotycznego upsetu.
A jeszcze w sytuacji Knyby, gdzie właściwie nie dostał nawet poważnych ciosów i się jeszcze potknął to już w ogóle jest parodia.
"Co do przerwania, było ono słuszne w kontekście zdrowia zawodnika"
Tak, ale sama walka też byłą niesłuszna w kontekście zdrowia zawodnika. Moim zdaniem masz rację - nie powinno się toczyć walk w ringu, powinno się je dać AI od gdybologii aby stwierdziła kto wygra na podstawie parametrów. Bo jak sam wiesz - w innym przypadku niepotrzebnie ryzykujemy zdrowiem zawodnika.
A czy ktoś nie pomyślał, że Knyba się potknął bo tak naprawdę to ledwo stał na nogach?"
Nie widziałem żeby leżał, ty widziałeś?
ah, niech zgadnę: GDYBY puszczono to by leżał.
GDYBY :)
GDYBY GDYBY GDYBY. Kolejny jasnowidz :)
Każdy, kto boksował w ringu, czy obejrzał trochę walk z bliska, wie że Knyba tę walkę by przegrał przez nokaut.
On już nie miał siły, bo był tak spięty, że 3 rundy na wstecznym wymęczyły go na maksa. W dodatku jego ciosy nie robiły większego wrażenia na Kabayelu. To jest najgorsze możliwe uczucie, kiedy bijesz i rywal idzie dalej do przodu i nagle zaczyna ci brakować tlenu, bo mięśnie się spieły, głowa ma dość, a gość tylko podkręca tempo.
Już od samego początku 3 rundy pachniało tym, że go Kabayel przełamie.
Najgorsze są te porównania do Głowackiego czy Fury'ego z walki z Wilderem. Tam jednak obie walki były wyrównane i reakcja była inna. Po prostu cios, który wywrócił i trzeba było wstać, a tutaj Knyba był pogubiony jak dziecko, kiedy walka weszła na wyższe obroty, czyściochy zaczęły wchodzić że hoho.
Przerwnaie było faktycznie przedwczesne i po gospodarsku, co nie zmienia faktu, że sędzia uratował Knybie zdrowie, bo w 4 rundzie skończyłoby się dechami i dochodzeniem do siebie w narożniku przez 5 minut po walce.
W kolejnej rundzie oprócz zostania rozjechanym i ciężko znokautowanym mógł by np:
Przyklęknąć w ciężkim momencie
Zostać poddanym przez narożnik
Ale też wrócić do gry. Zrobiliście z niego waciaka ale to chłop 120 kilo który jednak trafiał i odpowiadał do samego końca. W kolejnej rundzie mógłby jeszcze coś spróbować i może nie wygrać ale czegoś się nauczyć, choćby o sobie i swoich reakcjach. No ale nie ma co gdybać, już się nie dowiemy, bo sędzia zrobił co zrobił.
PS. Co do konfliktu chłopaków, to chamstwa nie lubię i nie popieram w żadnym wydaniu. Na moje oko to obaj macie gorące głowy. Z wiekiem może też przyjść wyrozumiałość panie redaktorze, dla młodego człowieka który gada głupoty pod wpływem emocji. Może by się po czasie zreflektował że zachował się nieelegancko i przeprosił i naprawił sprawę. A tak mamy tu drugą emocjonalną reakcje, moim zdaniem zupełnie niepotrzebna i niedojrzała oraz również nieelegancka. No ale każdy robi jak uważa. I Damian i Pan
Knyba nigdy nie walczył na takim poziomie i nie był w sytuacji, w której jest bity, naciskany i "goniony". Tutaj zabrakło właśnie walk na średnim poziomie. Z rywalami, którzy owszem, potrafią postraszyć i pogonić, ale w końcu sami opadają z sił. Byli Wawrzyki, Siwe, Dawejki i inne wraki albo faceci męczący się od samego noszenia swojej wagi.
Było najpierw zawalczyć z Jarrellem Milllerem. W obecnej wersji nieustannie napiera, ale jest stosunkowo ślamazarny. Moim zdaniem Knyba mógłby go bez większych zgrzytów wypunktować. A jeśli Miller to za wysokie progi, to na początek chociaż Meyna. Albo nawet Różański. Ktoś, kto idzie do przodu, ma cios i nie jest Marcinem Siwym. W walce z Kabayelem w trzeciej rundzie było już po jabłkach. Trafiał i odpowiadał? No tak. Kurd na to gwizdał i oddawał mocniej.
Jeśli chodzi o "telefon z bluzgami", Knyba zachował się jak rozpieszczona baba. Lustereczko powiedziało, że nie jest najpiękniejsze na świecie, to bluzgi, wrzaski, histeria i trzepnięcie o podłogę. Facet, silny facet, tak się nie zachowuje. Słaby gada, silny działa. Gdyby teraz się przymknął, potem stoczył naprawdę fajną walkę a kiedy bokser.org poprosiłby o jakiś wywiad, odpalantował go, ale kulturalnie, to byłaby klasa. Dzwonienie z pianą na ustach? No weź...
A co do twojej oceny Damiana, to weź pod uwagę, że znasz relacje tylko jednej ze stron, która też nam się tu daje poznać jako wrażliwa osoba. Panowie widać mieli jakąś relacje wcześniej, jaką tego nie wiem, ale nie spieszyłbym się z ferowaniem wyroków ten jest dobry tamten be i bez klasy, bo jak napisałem, ten artykuł też dobrze o autorze nie świadczy
co ty człowieku za głupoty opowiadasz xD
Ja trenuję też boks, a mój znajomy z sali sam mowi, że jemu nawet trener by sparingu nie przerwał po czymś takim a co dopiero WALKI O PAS.
Co ty za głupoty tutaj opowiadasz xD
@lukaszenko
Ty to samo - zamiast normalnie puścić walkę to kolejny zwolennik przerywania i srania głupot gdybologii.
OD TEGO JEST RING ABY WALCZYĆ ! A NIE PRZERYWAĆ JAK TCHÓRZ I SIĘ WYMIGIWAĆ ŻE GDYBY TO GDYBY TAMTO XD
Wiesz wszystko ze już wyrok wydałeś? Czy wiesz to co napisała jedna z urażonych stron?
A może Pan redaktor usłyszał parę słów prawdy o sobie i go to zabolało?
No i fan gdybologii.
Jest jednym z tych tchórzy, którzy zamiast pozwolić niech się biją w ringu i zweryfikują kto mocniejszy, chce przerywać po jakimś farfoclu bo Damian się lekko zachwiał xD XD
To by kurwa co rundę przerywano w każdej walce xD
Powiem tak - owszem, nie znam relacji drugiej strony. Co mnie trochę uwiera. Ale stosuję zasadę "brzytwy Okchama". Po jaką cholerę redaktor Furman, człowiek, owszem, impulsywny, miałby publikować rozległy artykuł o tym, jak to został przez Knybę zwyzywany, gdyby taka sytuacja nie miała miejsca?
Gdyby Knyba zadzwonił do mnie i przez 43 sekundy mi ubliżał, sprawa byłaby prosta. Bo ja wszystkie potencjalnie problematyczne rozmowy nagrywam. Tak dla pewności. Dlatego ja grzecznie wysłuchałbym najdłuższej nawet wiązanki, następnie kulturalnie odpowiedział, że moim zdaniem walki nie trzeba byłoby przerywać, ale wtedy być może miałbym problemy ze zrozumieniem bluzgów z powodu bełkotliwej mowy. I czekał na reakcję. Jeżeli rozmówca by ochłonął, to byśmy przeszli na normalną rozmowę. A jeśli bluzgałby dalej, to pokierowałbym rozmowę tak, żeby zszedł na groźby karalne. A uwierz mi, że to potrafię, mając do czynienia z rozemocjonowanym i niezbyt dojrzałym rozmówcą.
Następnie nieco go skubnął na kasę, w ramach ugody przedsądowej. Tak dla sportu i satysfakcji. Tutaj reakcja obu stron była emocjonalna, ale moim zdaniem większość winy ponosi pięściarz. Bo to on dzwonił do Furmiego a nie Furmi do niego.
Od jakiegoś czasu obserwujemy w boksie dziwne przerwania (korupcja sędziowska) i przerywologów którzy każdą walkę by najchętniej przerwali po byle zachwianiu.
Zaraz potem GDYBOLOGIA.
GDYBY TO, GDYBY TAMTO, STAŁOBY SIĘ TO, STAŁOBY SIĘ TAMTO
XD
Przerywolodzy gdybolodzy stosowani xD
Zamiast pozwolić NIECH RING weryfikuje to mamy tu jasnowidzów od wróżenia "CO BY BYŁO GDYBY" XD
i jak wyżej. On na 99% zagotował się tym stwierdzeniem "będzie mógł jechać na bajerce" bo chociaż podejrzewam Furmi, że sam nie miałeś nic złego na myśli (bo i sam tak uważam i nie w znaczeniu negatywnym tylko pyzytywnym jako fajny argument na kolejne kasowe walki) to jednak jak się postawisz na miejscu Knyby i ktoś by Ci napsiał , że "będziesz mógł jechać na bajerce" to jednak dość łatwo pomyśleć, że ktoś robi z Ciebie przebiegłego cwaniaczka, który będzie lecieć na farmazonie. Średnio to wyszło.
A wystarczyło napisać np "WG MNIE/W MOJEJ OPINII w 4. rundzie skończyłoby się ciężkim KO i mogło być po karierze. A tak można z tego PRZERWANIA ZROBIĆ FAJNE KARTY W RĘKU NA POCZET KOLEJNYCH KASOWYCH WALK TYPU "za wcześnie", "sędzia skrzywdził" i zrobić kolejne podejście do czegoś dużego po 2-3 zwycięstwach"
masz to samo co Ty napisałeś, ale w zupełnie innym tonie i na 100% spotkałoby się z zupełnie innym odbiorem.
Zagotowany DOJRZAŁY Knyba to oczywiście srogi wstyd i żenada, ale sam jednak jako dziennikarz z wieloletnim stażem mógłbyś i wg. mnie powinieneś wykazać się innym stylem pisania. Szczególnie, że być może i Damian z uwagi na to co napisałeś (czyli gdzieś tam wynalezienie chłopa i pokazanie go Polsce na bokser.org) mógł gdzieś tam czuć do Ciebie sympatię czy jakąś wdzięczność i nie byłeś dla niego anonimowy - stąd "będziesz lecieć na bajerce" mogło go ugodzić podójnie.
@Pismen
Powiem tak - owszem, nie znam relacji drugiej strony. Co mnie trochę uwiera. Ale stosuję zasadę "brzytwy Okchama"."
A co to jest brzytwa Okchama?
To jakaś odnoga brzytwy Okhama?
To, co obserwujemy to po prostu WYLEW tego wiadra w którym kotłowały się te ostatnie przerwania po byle gównie - i to będzie się wylewało coraz bardziej.
Wkurwieni ludzie, coraz mniej ludzi oglądających boks, to wszystko jest pokłosie tych dziwnych zachowań.
Przerwania z jakimiś byle ciosami z dupy, które w latach 90-tych nie mogłyby być klasyfikowane nawet jako power punch a tutaj urastają do legendy CIĘŻKICH PRZEŁOMOWYCH CIOSÓW po których GDYBY sędzia puścił dalej, to wtedy GDYBY to zrobił, to zawodnik NIE DAŁBY RADĘ!
KIERWA, NA PEWNO! GDYBY, ZROBIŁBY, STAŁOBY SIĘ!
Ja myślałęm że to ring jest od tego aby weryfikować CO BY SIĘ STAŁO
A nie gdybologia kilku ludzi którzy w praktyce są tak pewni swoich słów, że nawet 100 zł by się bali postawić PRZED WALKĄ na swoją gdybologię xD
Jeśli już wchodzimy w dokładną analizę tego co się wydarzyło to przyjrzyjmy się temu bliżej. Gdyby to były słowa skierowane do Knyby: "Damian nie przejmuj się, dzięki temu przerwaniu będziesz mógł jechać na bajerce" to byłoby to niesmaczne. Ale to było co innego; to była opinia wyrażona w trochę innych słowach. Różnica subtelna, ale istotna. Dziennikarze, kibice mają prawo do krytyki jeśli nie przekracza ona granic chamstwa. Moim zdaniem w tym przypadku te granice nie zostały przekroczone. Sam napisałem, że dzięki "legendzie" pierwszej rundy i dzięki temu, że sędzia oszczędził Knybie dużo zdrowia będzie mógł jeszcze trochę zarobić. I nie uważam, że zrobiłem coś złego.
Poza tym Knyba zapytał czy taki sms miał miejsce i gdy otrzymał informację: "Tak. Uważam, że przerwanie było słuszne" to puściły Mu nerwy. Czyli jednak nie chodziło o "bajerkę" a o to, że ktoś uważa przerwanie walki za słuszne.
Jeśli już wchodzimy w dokładną analizę tego co się wydarzyło"
Tu jest cały problem tych sytuacji.
"Dokładną analizę" - wszystko jest dobrze jeśli swoją "dokładną analizę" Pan Furman czy Ty zostawiasz na PO WALCE, jako filozofowanie sobie przy kawce z Panem Pinderą czy innymi dziennikarzami.
Nie ma problemu wtedy :) dyskutuj ile chcesz.
Problem pojawia się jeśli ta nadmierna "analiza" decyduje o często całej karierze młodego chłopaka który ciężko trenował do tej walki i przerywa mu się z powodu jakiejś obcierki i potknięcia. Dlatego, bo wchodzi jakiś "analizator" Furman czy Ty ze swoimi teoriami że stałoby się to, tamto.
Zacznijmy od tego, że to czego się tak rzekomo boisz czyli silnego uszkodzenia zawodnika które może spowodować kalectwo - zdarza się raz na 13 mln walk w przybliżeniu. To jak Duży Lotek.
TAK! ZDARZA SIĘ! Ale bardzo rzadko. Bardzo rzadko. I w latach 90-tych zawodnicy kładli się raz za razem i dziś wszyscy żyją, nic nikomu się nie dzieje. Niektórzy są trochę bardziej obici, ale to nie za sprawą jednej walki i jednego ciosu ale wielu bardzo ciężkich walk w których padały 20 razy silniejsze ciosy niż te obcierki Kurda.
Więc Twoja analiza jest całkowicie nielogiczna - chcesz przerywać walkę, rujnować chłopakowi marzenia tylko dlatego, że boisz się że w 1 na 13 mln przypadków "coś tam się zdarzy". To jest sport :) ryzyko jest częścią tego biznesu :) nikt z tym nie dyskutuje, to jest normalne. Na tym polega ten sport.
A nie przerywa się bo coś tam mogłoby się może zdarzyć, w długim procesie decyzyjnym drzewka decyzyjnego, gdyby to, gdyby tamto, a potem jeszcze gdyby coś jeszcze innego najpierw :)
Drugim problemem jest to towarzyszu @Starykibic że jesteś pewien swojej gdybologii tak bardzo, że bałbyś się nawet głupich 100 zł zaryzykować stawiając na Kabayela przed walką :) a gdyby można było zweryfikować twoją gdybologię czyli że "Knyba był nieprzytomny" - i zrobić zakład na 500 zł - to prawdopodobnie w życiu byś się nie założył :) czyli swoich teorii i gdybania nie jesteś pewien nawet na te śmieszne 500 zł :)
tu jest cały problem mój przyjacielu. Amerykanie mówią o tym: you can talk to talk but you need to WALK THE WALK :) czyli musisz nie tylko gadać ale również POKAZAĆ CZYNY przemawiające za tymi słowami. I o te czyny się właśnie u ciebie bym obawiał - jako o tym pierwszym ochotniku do rujnowania komuś kariery :)
Knybie najwyraźniej włączył się syndrom gwiazdeczki.
Sędzia może i za wcześnie to przerwał ale szczerze to nawet jak by o puścił nie wyszło by poza 5 rundę bo Kabayel się rozkręcał.
Nie zawsze się z tobą zgadzam Furman ale tu masz rację jeśli rzeczywiście cię tak zaatakował, olej tego smarka i rób swoje.
Niestety dużo pięściarzy tak ma że nie przyjmują nawet konstruktywnej krytyki w swoją stronę, a obwiniają wszystkich wokół.
Knybie najwyraźniej włączył się syndrom gwiazdeczki."
Nieee, to nie to.
Wytłumaczę Ci to dokładnie abyś zrozumiał.
Siedzieć przy zielonym stoliku, z wylewającym się zza kolan brzuchem i filozofować "co by było gdyby" jest dość łatwo.
Pan Furman, kilku jegomościów tu na forum - przychodzi im to jak widać na załączonym obrazku bardzo łatwo.
Problem pojawia się wtedy, jeśli na szali jest MŁODY CHŁOPAK, który poświęcił całe życie temu sportowi, ciężko trenował - i któremu zaprzepaszcza się szansę na karierę, bo jeden z drugim podtatusiały Pan z piwnym brzuszkiem sobie pofilozofował że "gdyby walka trwała dalej, gdyby babcia miała wąsy" to by się stało to i tamto :)
Boks to nie jest gdybanina :)
Od tego jest ring, że werdykt decyduje się W RINGU :) Nie przy stoliku leniwych filozofów, ale W RINGU. Tam gdzie są krew, pot i zły, gdzie chłopak rozgrywa walkę życia.
I to jest rzeczywiście spory problem który będzie narastał wraz z niezrozumieniem boksu, brakiem wiedzy o boksie, o możliwych scenariuszach, a powiększaniem się brzuszka i rozleniwionym "filozofowaniem" :)
Nasi Panowie nie są skłonni do ryzykowania chociażby 100 głupich złotych za swoje filozofie :)
ale są bardzo skłonni do leniwej gdybologii na twitterku, skreślający gladiatorowi ringu, młodemu zapierdalającemu chłopakowi całą karierę, z powodu gdybaniny że "i tak by nic z tego nie było" "i tak by przegrał" :)
to jest parodia - tacy ludzie w boksie niestety są parodią i wstydem dla tego sportu.
Każdy kto zna ten sport wie, jak wiele się może zdarzyć i wie, że ciosy które przyjął Knyba były dość słabowite - takie, z którymi Damian bez problemów by ustał i dokończył rundę. Pierwszy raz Pan Furman musiał spotkać się z konsekwencjami swojego leniwego "filozofowania". Mam nadzieję że nie będzie kolejnych konsekwencji. Może czas oprzytomnieć i zrozumieć, że swoje niewarte nawet 100 zł hipoteki "filozofie" można sobie opowiadać przy kilku głębszych, ale nie na ich podstawie odcinać młodemu sportowcowi drogę do sukcesu.
Nie musisz mi tłumaczyć, bo mam swoje zdanie na ten temat, moim zdaniem to ty nie kumasz czaczy małolat
Bez podlizu ale Furman redaktor w tej kwesti nie chcial zle..tak sadze..Macie strone najlepsza o.boksie w Polsce..za free..docencie to ze ktos to jednak tworzy..I dzis obrazony Knyba wyzywa redaktora najlepszego portalu o boxie..od wielu lat..no Knyba nie wygra z Furmanem i boxer.org..Powinien Damian przeprosic..i poprosic o wywiady..
Przestańcie zachowywać się jak tchórz, jak sędzia i Niemcy :) nie bądź tchórzem!
wyjdź do ringu i bij się jak mężczyzna i POBIJ KNYBĘ BEZ POMOCY SĘDZIEGO!
pobij go JAK MĘŻCZYZNA. A nie proś sędziego o gówno-przerwanie bo go posmarowałeś lekko po głowie i koniec walki już xD
Kompromitujesz się jeden z drugim tak samo jak Niemcy. Wstyd i głupota w jednym.
Dobra Marianna nie mazgaj się tak i nie podniecaj własnymi wpisami bo ci zwieracze pójdą.
@ogólnie
Niestety ale polscy pięściarze mają syndromy gwiazdeczek od wielu lat i to nie chodzi o to czy akurat Furman miał racje czy Knyba że został pokrzywdzony angielskim przerwaniem.
U nas jak się cokolwiek powie o polskim pięściarzu nieprzychylnie lecz prawdziwie odnośnie konkretnej walki to zaraz wielki FOCH prosty przykład Włodarczyka niedawno sfochowanego na Garcarczyka i Miszkina, a wymieniać tu można przykładów bez liku Łaczyczyków i innych pseudo-gwiazd. Fochują się te primadonny na każdym kroku jak tylko opinia jest nieprzychylna.
Mają często stałe pensyjki, sponsoring, a w USA tak zwykle nie ma trzeba to wywalczyć tylko nasze rozpieszczane primadonny i inni komandosi wiecznie sfochowani.
Reasumując mają za dobrze w ciepłych kurwidołkach i ego wypierdala im pod sufit - nie pisze że wszyscy ale na przestrzeni lat/miesięcy to wielu takich było.
Też jestem po 40 i raczej nie chciałbym żeby smarkacz 29 lat ze mną cisnął, nie ważne ile jest ode mnie silniejszy po prostu wkoorviłbym się.
Okolo dwa lata wstecz zapytalem , dlaczego pod zdjeciami zawodnikow nie ma opisow kto jest na zdjeciu.Dostalem w odpowiedzi informacje o nowej stronie " bokser" w budowie. Dwa lata minely i nic.
pajacyku jak ci już mówiłem.
Doucz się boksu, przestań się publicznie kompromitować.
Oglądałem z 1000 walk, zwłaszcza z lat 90-tych, gdzie ta obcierka którą dostał Knyba to by nawet nie wystarczyła do podniesienia atmosfery kibiców, a co tu mówić o jakimś przerywaniu.
Jeśli piszesz te bzdury które wypisujesz, to mamy już pełny obraz, że twój zasób obejrzanych walk jest w granicy 20 czy 30 :) i to jest twoja wiedza o tym sporcie, czyli zerowa.
Ból dupy masz - własnego zawodnika obsrywasz jak typowy Zenek, Zbyszek czy inny nieudacznik życiowy którego boli możliwy sukces rodaka. I tylko marzy jak mu dojebać. Nieprawdaż? nie widziałem od ciebie nigdy pozytywu w kierunku własnych rodaków na ringu.
Doskonale wiesz że przerwanie walki to był wstyd i wałek totalny, ale jesteś takim cymbałem spłakanym że będziesz wypisywać te głupoty popierające wałki na własnych rodakach.
Marianno frajerze jeebny ja wiem kim ty jesteś, ciebie bardzo łatwo rozpoznać po sposobie pisania zarozumiały przygłupie tylko to twoje kolejne alterkonta.
Sam jestem tu już ponad 10 lat ale twój sposób pisania frajerzynko się nie zmienia nawet odrobinę.
Teraz zazwyczaj czytam twoje pierwsze zdanie i już to mi wystarcza że to ty - dalej nie czytam cię głupku więc piszesz sam do siebie 🤣
I hooy ci na imieniny kondonie
Knyba sam w wywiadzie przyznał że raczej nie wygrałby bo brakowało mu wydolności więc może napisz do niego i wygarnij mu za gdybologię😝. A co do samej walki to Knyba może i się potknął ale wyglądał z minuty na minutę coraz gorzej podczas gdy Agit się dopiero rozkręcał. Co do sędziowania to ja gdybym był sędzią to wolałbym być znany bardziej ze zbyt wczesnego przerwania niż żyć ze świadomością że dałem zatłuc w ringu młodego chłopaka ale jeżeli tak lubisz napierdalanie aż któryś padnie to przerzuć się na Gromdę . Zresztą lepiej doszlifuj języki obce,nie wiem po co dalej nam Polaczkom swoje prawdy objawione próbujesz wcisnąć
Był to któryś z kolei faul.
Możemy zatem mówić o stronniczości sędziego.
Knyba został skrzywdzony ale w Niemczech mógł się tego spodziewać.
Niestety nie skarcił faulującego Agita (gdy miał rękę n jego karku, np. trafiając go nasadą rękawicy na odsłonięte żebra.
Jeżeli dyskutujemy o walce to to jest kluczowy moment.
Przypomnę że Polscy dziennikarze nie dostali akredytacji.
Tak więc można nie przychylać się do piosenki z jaką wszedł Knyba ale reszta niestety pasuje do tego co się działo.
Pełna zgoda co do fauli . Pisałem też o tym pod innym artykułem,Kabayel walczył bardzo nieczysto a wejdzie stojąc metr od niego udawał że niczego nie widzi. Jeżeli już się przyczepić czegoś to to właśnie było najgorsze w sędziowaniu,Damian wydawał się mieć dośyć co potwierdził mówię w wywiadzie dla konkurencji ze faktycznie brakowało mu pary więc szansa że wygrałby była już bardzo niska biorąc pod uwagę że Agit szklany nie jest a i Knyba nie słynie z siły ciosu więc z pustym bakiem to mógł najwyżej odwlec w czasie swoją przegraną. Pytanie ile kosztowały Damiana chamskie faule Kabayela
jak Maksymalista, Stary coś tam, Stieczkin, itd. - jest to, że główny bohater, REDAKTOR - to jest ten sam gość,
który uważał że w rundzie w której Fury był tak mocno obijany gdzie Usyk go prawie wyjebał za liny - Fury słusznie przetrwał, nie powinno być przerwania,
ogólnie: wszystko było ok.
A potem TEN SAM REDAKTOR twierdzi, że Knyba który doznał 20x mniejszych obrażeń i ciosów od Fury'ego w tamtej sytuacji: powinien zostać przerwany,
po tym potknięciu o nogi Kabayela i obcierce :)
To jest największą parodią tutaj :)
I człowiek się jedynie zastanawia jak to nazwać: niedorozwój umysłowy? skrajny imbecylizm? bo jaka jest na to nazwa?
przecież to jest kompletne zaprzeczenie różnicy między homo sapiens a małpą :) to chyba małpa by lepiej powiązała dwa zdarzenia i dostosowała
swoją ocenę :)
Niewiarygodne.
I te poparcie dla przerwań z dupy rujnujących karierę polskim bokserom odbije się mu i zwolennikom tych bzdur czkawką :)
Damian jeśli to czytasz - nie daj się omamić aby się "nawrócić" i przeprosić :)
ten Pan popiera rujnowanie kariery na którą pracowałeś bo Kaban walnął jakąś obierkę która nie powaliłaby nawet półciężkiego.
Pan Redaktor powiedział A - czas będzie na powiedzenie B.
Mam nadzieję że więcej polskich bokserów dokłądnie zapamięta sobie z jakim człowiekiem tutaj mamy do czynienia. Z jakim "dziennikarzem" - czytajcie póki można bo pewnie będzie chciał to usunąć :)
Doceniam. Naprawdę i bez jaj. To jest trollowanie najwyższej próby, po prostu książkowe. I naprawdę świetnie się przy nim bawię, mam nadzieję, że redakcja nie znajdzie sposobu, żeby cię na dobre zbanować, bo byłoby smutno.
A jeśli chodzi o obecną sytuację, cóż, wszystko w rękach Knyby. Bo widzisz, czy tego chcesz, czy nie, .org to albo największy, albo jeden z największych polskich portali o boksie. Jeżeli ktoś się oglądaniem boksu interesuje odrobinę bardziej niż przelotnie, to tutaj choćby nieregularne wchodzi. Nawet po to, żeby zobaczyć, czy nie będzie jakichś interesujących walk.
Z kolei Knyba działa w "branży rozrywkowej". Polskiej branży rozrywkowej, w tym sensie, że walką z Kabayelem na razie zamknął sobie drogę do tej zagranicznej. A rozrywkowej dlatego, że jego zarobki są bezpośrednio zależne od tego, czy będzie o nim "głośno". Bo jak nie będzie, to na jego walki nie będą przychodzić ludzie. I sponsorzy też nie będą przychodzić, bo oni idą za ludźmi. I promotorzy z ofertą kasowych walk też nie, bo po co im facet, który nie przyciągnie ludzi?
Innymi słowy, przy takim układzie to Knyba potrzebuje .orga a nie .org Knyby. Bo .org sobie będzie pisał o walkach Bahodira Jalovova i ludzie i tak w to klikną. Tymczasem Damian właśnie odciął sobie poważne źródło darmowej promocji. Co jest finansową głupotą.
Ja na jego miejscu takim bałwanem bym nie był. Ale gdybym doznał jakiegoś epizodycznego napadu szaleństwa, to bym się potem zreflektował. Nie z miłości do właściciela a z miłości do kasy własnej. Konkluzja - obrażanie się na masowe media w niszowej branży to idiotyzm. I myślę że Knyba, ku twojej zgrozie, to zrozumie.
Zawsze jednak możesz wtedy przyjechać pod redakcję, położyć się "Rejtanem" i rozerwać koszulę. Z przyjemnością to obejrzę :)
Jest zupełnie odwrotnie mój niewykształcony kolego od "Brzytwy Okchama" :)
To upadający bokser.org pod którego artykułami jest po 2-3 komentarze potrzebuje Knyby. Knyba został zauważony i już mówi się o dobrych przyszłych jego walkach - ma już propozycje.
Natomiast pan Furman wraz z kilkoma trollami jak ty powoli zamyka sobie drzwi do poważnego dziennikarstwa :)
Wiem że Damian to czyta, dlatego Damian, jeszcze raz: nie daj sobie wmówić klakierom Redaktora jak tutaj ów kolega żebyś się "pogodził" bo potrzebujesz tego, tamtego. Pan Furman i kolega klakier popierają rujnowanie Ci kariery i przerywanie walki o pas po jakiejś obcierce i potknięciu.
Zawsze o tym pamiętaj co poparł Pan Redaktor. Po czymś takim u mnie byłby skreślony dożywotnio - nigdy więcej żadnego wywiadu i żadnego kontaktu. Mam kilka osób które się podobnie zachowały w moim życiu i do dziś nie istnieją - one wiedzą że kontakt jest zamknięty na zawsze :)
I żadne ich pośrednie próby zawstydzania czy inne bzdury nie mają szans.
Dokładnie tak samo próbuje teraz robić kilku klakierów - mam nadzieję że Damian nie kupi tych kitów.
Facet wraz z klakierami popiera rujnowanie mu kariery wałkami i przerwania z dupy - ja bym sobie to bardzo, bardzo zapamiętał i nigdy więcej z gościem nie zamienił nawet jednego zdania po czymś takim.
Tak trzymaj Damian :)
Jedziesz:) A napisz mi proszę, jakież to propozycje na poważne i kasowe walki otrzymał Knyba? Jedyne walki, za które mógłby teraz zarobić realne pieniądze to starcia z Meyną albo Łączem. Ewentualnie Różańskim. Bo to się dobrze sprzeda właśnie w kontekście batów w Reichu. Kibice chcą wiedzieć, kto rządzi na "polskim rynku". Według mnie z Meyną wygrywa bez problemu, bo Meyna to tłuczek, ale bez intensywności i doświadczenia Kabayela. Z Łączem mogłoby być różnie, z Różańskim... cóż, jak Różański trafi, to Knybę kładzie. A jak nie trafi, to przegrywa.
I to są jedyne walki za fajną kasę, jakie Knyba może dostać. Za granicą mogą go brać jako trampolinę dla prospektów. Albo typa na podtrzymanie aktywności. Co oznacza walki wyjazdowe, z dużą szansą na przedwczesne przerwanie. I za niezbyt dobre pieniądze.
Co do "potrzebowania Knyby" przez .org, to sprawa jest złożona. Damian nie może nikomu zabronić pisania o sobie, o ile to pisanie nie będzie go zniesławiać. Więc tylko od redaktora zależy, czy będzie o nim pisał, czy nie. Jeśli nie będzie, Knyba straci szansę na całkiem darmową promocję. I to by było na tyle.
A co do wywiadów... może redakcja zrobi kiedyś wywiad z Rafałem. Taki z relacją fotograficzną. "Rafał w Tajlandii", "Rafał w Kenii", "Rafał na Księż..." eee... No, znaczy... "Rafał na ringu" :)
Tuz po walce pisalem..bronil sie macaniem brody Kurda..w koncu ten ruszyl..Knyba swoje zale niech ma do siebie, trenerow..Tu dostal promocje ..Co mamy teraz wpasc w zachwyt ze wytrzymal 3 rundy..Redaktor napisal prawde..Ma fart bo dzis sa dywagacje ..a za runde dwie by powtorzyl scensriusz Szpilka vs Wilder..Knyba wzial walke ale ..wszedl do niej jak idiota, zawalczyl jak idiota, i po walce tez sie zachowuje jak idiota..w jednym mial racje..jechal po KO..
widzę żę nasz troll który podobno chciał tylko się szczerze wypowiedzieć, nic więcej! jest już tu od rana :) i od rana czuwa :)
Dostał, pooglądaj Garnka :) i będzie więcej, bo w tym sporcie ważniejsze jest co dzieje się naprawdę, a nie "przerwania" skorumpowanych sędziów.
I zapewniam cię że upadająca stronka mało Knybę obchodzi, są dziś media z youtube, np FightSports i inne które dają znacznie bliższe lepiej poczytne i oglądane wywiady i materiały.
Bokser dziś to kółko adoracji przestarzałych stronek i przestarzałych zrzęd jak ty, co złożyczą własnemu rodakowi w imię udawania "obiektywizmu" :)
Jaki to obiektywizm to już widzieliśmy u Redaktora, gdy Fury'ego doholowali z Usykiem do końca rundy i było ok, a Damian dotknął obcierkę i PRZERWANIE! SŁUSZNE ! BO PRZECIEŻ GDYBY, JAKBY, TO WTEDY, BYŁOBY, ZROBIŁBY...
GDYBY GDYBY GDYBY :)
Damian to na pewno czyta i mam nadzieję że na 100% nigdy więcej nie da szans bokser.org na jakikolwiek wywiad za to dziadostwo :)
a zapewniam cię, to utalentowany chłopak, dostanie niejedną szansę. Poczekaj, ma jeszcze czas.
Bądź tak miły i podlinkuj jakiś odnośnik do tego "dostania".
A co do "zrzędzenia rodakowi"... Czy mnie pamięć nie myli, czy kilka tygodni temu nie płonąłeś pogardą do wszystkich "przygłupich Słowian"? Albo coś w tym stylu, nie chce mi się szukać. No, ziałeś wtedy strasznie. A tu nagle proszę. Rodak. Skąd ten dualizm? By nie powiedzieć, rozdwojenie?
i nie tylko ty. Bartosiak i Pindera też przemilczali.
Hmm dlaczego?
ile ukrywanej agresji. A miało być tylko "delikatne wyrażenie opinii". A tu się okazuje że tow. Stieczkin LECI NA CAŁEGO!
Mogę ci pokazać z 100 walk z lat 90-tych, ba, 1000, gdzie taka obcierka nie spowodowałaby nawet szumu u kibiców, a co dopiero przerwanie.
A ty popierasz przerywanie i rujnowanie kariery chlopakowi. Widzimy że jesteś starym zrzędą który złożyczy rodakowi :)
spokojnie, jestem przekonany że Damian jest kumaty, przeczytał co mu doradziłem I NIE DA SZANS bokser.org na ponowny wywiad. To młody chłopak, dostanie swoje szanse, bo ma talent. A bokser.org to stare zapomniane, pełne zrzęd media, gdzie dziś jest dużo nowych nowoczesnych mediów na yt które prowadzą wywiady z bokserami, transmisje, itd. Więc jeśli ktoś tu straci - to tylko bokser.org i Furman :) i to nie tylko teraz - ludzie to widzą, pozostali polscy bokserzy widzą co tutaj było popierane, przerywanie walk i rujnowanie kariery - wiedzą że następni mogą być oni, że jakiś zrzęda polaczek poprzez przerywanie walk po obcierce :)
więc ludzie zapamiętają. Ten upset z Knybą to tylko początek przyszłych problemów :) poczekaj. Powoli to szambo gówno-przerywań wybija :)
Dobrze. A teraz poproszę odnośnik do tych ofert z walkami. Rozumiesz, chciałbym zerknąć swoim kaprawym, słowiańskim okiem. Okiem twojego zagubionego i niewykształconego rodaka. Rodaka! Mógłbyś się przejąć, zatroszczyć i po ojcowsku podlinkować :)
Dajcie już spokój. Czytam kolejne komentarze mając nadzieję, że pewne sprawy zostały już pogodzone a to brnie cały czas w myśl wojny polsko-polskiej.
Czas zrozumieć, że żadna ze stron nie odpuści.
Bokser.org będzie istniał, osobiście jestem tu od wielu wielu lat przynajmniej raz dziennie i nie zauwazyłem,że coś się kończy.
Knyba się wyliże i jeszcze zbliży się do TOP20 a sami zainteresowani prędzej czy później zrobią sobie wspólne zdjęcie dochodząc przy tym do wspólnego wniosku, że cała akcja była niepotrzebna choć rozgrzała kibiców do gorącej dyskusji.
DLATEGO SPOKÓJ MI TU :)
Śmierdzący oszuście popierający oszukiwanie Polaków na ringu i gówno-przerwania z powodu obcierek:
Jak już ci mówiłem. Knyba ma 29 lat. Ma jakieś 6 lat na spokojnie dobrych walk, dostanie niejedną szansę :) dziś media bokserskie to FightSports i wiele kanałów na yt, bokser org to coraz częściej pomijany staruszek.
Damian z pewnością widział mój apel.
Damian pamiętaj: nie daj się przekabacić teraz kilku śmierdzącym oszustom złożyczącym który teraz będą stosować narrację wstydu, nie daj się przekabacić :)
Po tym co powiedział tutaj Pan Redaktor i paru jego klakierów, popierających RABOWANIE polskich bokserów w Niemczech odbierając im szansę z powodu jakiegoś gówno-ciosu koniuszkami rękawic: absolutnie nie dawaj im nigdy szansy na żaden wywiad.
Absolutnie, żadnego wywiadu, żadnego kontaktu.
I to będzie tylko początek, bo ludzie widzą co tu się dzieje, jak @Lukaszenko, @Stieczkin, @Maksymalista i kilku innych starych polaczków złożyczących rodakowi popiera jawne oszustwo.
Wielu bokserów czyta bokser - widzi co napisałem :) mam nadzieję że stanowisko wobec bokser.org zostanie podtrzymane.
Ode mnie furman po popieraniu oszustwa nie dostałby nigdy już nawet jednego spojrzenia.
Cytując klasyka: Pan jest ZERO, Panie Redaktor.
.nawet nie.wiem czy to akurat byla prawda z tym ze sie zsikal..