WIDEO: RING ROAD - KNYBA vs KABAYEL
Redakcja, Ring Road Program
2026-01-06
Już w sobotę przed Damianem Knybą (17-0, 11 KO) wyzwanie i walka życia. Polski olbrzym stanie naprzeciw tymczasowego mistrza WBC wagi ciężkiej Agita Kabayela (26-0, 18 KO). Na rozgrzewkę prezentujemy Wam bardzo ciekawy materiał Maćka Miszkinia i jego zespołu.
Poza banałami typu to waga ciężka i jest zawsze szansa Damiana są naprawdę poniżej 1-10. Zresztą nawet z tego materiału momentami to bardzo dyskretnie przebija.
Najbardziej mi szkoda, że Agit który jest obecnie realnym nr2-3 w hw bije się z gościem który może jest gdzieś między 30 a 50
Zarówno Knyba jak i Kabayel to bokserzy z 2 ligi pod względem "właściwego urodzenia". Kurd trochę się broni wynikami, ale i tak ciężko mu się dopchać do pojedynków o realne trofea albo z najbardziej kasowymi rywalami. Czytaj tymi z Wielkiej Brytanii czy wysoko notowanymi z USA.
Dla Kabayela jest to po prostu klasyczna walka na podtrzymanie aktywności. Wziął Knybę, bo Niemcy i Polska są blisko, można liczyć na zainteresowanie kibiców z obu krajów. Zagrożenia żadnego, jakąś kasę pewnie też zarobi i utrzyma pozycję w rankingach. Do Wardleya ani Usyka i tak na razie się nie dopcha. Osobiście wieszczę mu (niestety) los wiecznego wicemistrza. Czegoś w stylu tego, co miał Whyte z Wilderem. Tak długo będą go ignorować, aż się zestarzeje.
Co do Knyby, nie wiem, po co to wziął. Pewnie skok na kasę. W końcu to zawodowy boks i z czegoś żyć trzeba. Coś odłożyć na gorsze czasy również. Nie wiem, ile realnie zarobi, ale może na mieszkanie pod wynajem na Kanarach wystarczy. Zawsze to jakiś regularny wpływ i ładnie zaparkowana kasa...
Zresztą na starcie dostał słynnego AJ. AJ był słynny... bo mu załatwili złoto na IO i wpompowali dużo kasy i ogłosili przyszłym następcą LL i dominatorem HW. A wielką gwiazdą AJ był już jak zbił...Kisiceka.
A Whyte miał tego farta bo przyszłego dominatora HW zbił na amatorce i również był z GB.:)
Takie to co niektórzy mają kariery.:)
Agit zaś sprał w pięknym stylu prime Chisorę (nie wiem jakim cudem nie sklecili wała) i wszyscy udawali że taka walka się nie odbyła i Agit zaginął ...na 6lat!!! po czym dorobił się 3 bardzo poważnych walk - tyle że z Ruskiem,Rubańczykiem i Chińczykiem:))) zaś chłopaki z zachodu nadal nie zauważyli że taki gość istnieje.
I pewnie gdyby nie był obywatelem Niemic to by gdzieś na bliskim wschodzie na taksowce jeździł.
Natomiast to co pominęli ludzie w filmie to jednak wygrana z Chisorą, Derek co by o nim nie mówić prezentuje od dawna stabilny wysoki poziom, to jest mniej więcej ta sama półka co Whyte, Pulew, Parker - jeśli Kabayel się od tego czasu rozwinął, a na to wygląda, to to jest dodatkowy silny argument, że faktycznie jest w tym top5.
Odnośnie samej gali to dosyć ciekawa rozpiska. Wystąpi mi.in. medalista z Paryża Nelvie Tiafack oraz kuzyn Tysona - Roman Fury (brat Tommy'iego)
HNS fajna analiza; dodałbym, że miejsce urodzenia (narodowość) jednak ma znaczenie dla promotora - podpisanie Brytyjczyka to małe ryzyko, bo nie musi być mistrzem, wystarczy status lokalnego bohatera i że regularnie wypełni halę w Bristol czy Newcastle. Z Babicem fajny przykład, swoje zrobił wizerunek pozaringowy ale też styl w ringu, zawsze się go dobrze oglądało bo gwarantował młóckę :).
O czym Ty w ogóle mówisz mój Słowiański nienawidzący złego Zachodu poruski kolego?
Jak zwykle słowiańskie spazmy o byciu "pomijanym" i "skrzywdzonym" przez zły Zachód, w ogóle Stany złe a najlepiej to w ogóle byśmy wyszli z tej złej UE i z powrotem byli na gospodarczej Białorusi jak w latach 90. O tak to by Ci rusku pasowało, co?
Co do konkretnie Agita:
Tak, pokonał Chisorę, ale był po prostu niemedialny, nieciekawy, a major decision na Chisorą nikogo na kolana nie powala.
Problem wielu Słowian jest taki że po prostu są totalnie nudni jak flaki z olejem.
Ile razy można patrzyć na przymulony ryj Słowianina i na jego "zrobię robotę", "ja za dużo nie gadam...ja pokazuję robotę w ringu" i inne pierdolety.
To jest tak nudne jak flaki z olejem, do tego ciągłe spazmy, urazy do Zachodu i tęsknota za Ruskim Mirem.
Rzygać się chce, nie dziwne że w UK czy USA pokazują Słowian i innych porusków Biwołów z musu.
Na ich miejscu robiłbym to samo.
NATOMIAST.
Hrgovic dostał dość szybko swoją szansę. Przegrał - i tyle, jego problem.
Kabayel swoją szansę z Mahmudovem dostał w wieku 31 lat więc też żadnym starym nie był jak sugerujesz. Pobił go, a niedługo później dostał kolejną dobrą walkę z Sanchezem - nikt więc go tu nie pomijał ani nie dołował.
Boks był trzymany w lejcach brytyjskich BO TAM BYŁ POPULARNY! TAM LUDZIE PŁACILI I PRZYCHODZILI W 90 TYS NA STADION! Czego nie rozumiesz?
tam był biznes więc trzymali go Brytyjczycy, proste.
Jak Twoi Rumuni czy inni Słowacy spłodzą 90 mln samych siebie i będą chodzić na boks, to u nich będzie popularny i oni będą trzymać lejce.
Nikt się na Słowian czy na Kabayela nie uwziął - dostał swoje szanse w młodym jak na HW wieku, 31 lat. Chisorę owszem pokonał ale w nudnym stylu, przez nudne major decision - to się po prostu nie sprzedaje, to jest nieciekawe i tyle. Do tego zero zachowania na konferencjach prasowych, ciągle te smutne wymęczone miny - to i nikt nawet nie pamięta potem nazwiska takiego jegomościa. Tylko tyle i aż tyle.
Przykładowo akurat Knyba ma całkiem niezły wygląd: bardziej zachodni, fajny, dołożyć do tego trochę fajnej pogadanki na konferencji (gdyby wygrał z Kabayelem) i jest ciekawy gość.
Gołota to samo - miał tę charyzmę.
A kolejnego słowiano-azjatę, jakiegoś Czagajewa, Kabayewa i innego Biwoła to na sam widok się żyć odechciewa.
Ja przynajmniej tak mam: jak tylko widzę te ich słowiańsko-azjatyckie małpie gęby, nudną prezencję, nudne nazwiska, nudny styl walki to niedobrze mi się robi.
Kabayel TERAZ OD NIEDAWNA SIĘ PO PROSTU WYROBIŁ!
Wcześniej był nudny jak flaki z olejem, ale po efektownym pokonaniu Chińczyka i Ruska stał się po prostu ciekawy.
To samo Zhang - jak pokazał ciężkie nokauty, zaczął być ciekawy i ludzie go oglądali.
To tylko o to chodzi, nic innego.
A jak weźmiesz jakiegoś kolejnego Ivana Dyczkę, jego macaninę, nudny wschodnioeuropejski boks, brak fajnego nokautu, brak fajnego poruszania się w ringu, w dodatku niemowę na konferencjach i nieciekawy wygląd, to są oni kompletnie, kompletnie niemedialni.
Boks to biznes, tutaj niemedialny Słowianin który do tego ma chujowy nudny styl - po prostu nie jest chętnie oglądany przez ludzi.
Zresztą przeciez większość waszych "ciężko skrzywdzonych przez zły Zachód" Słowian dostawało swoje szanse, ale okazało się to, co o nich od początku myślano - są CHUJOWI.
Przykładowo ten Dyczko dostał swoją szansę, wcale nie był stary - z Franklinem. Dostał wpierdziel i to tyle było z Dyczki. I tyle, nikt go nie skrzywdził, po prostu od początku średnio przekonywał, do tego zupełnie niemedialny, dostał swoją szansę w wieku 35l, wciąż będąc w niezłej formie - i okazało się to, co podejrzewano. Chujowizna chujowiznę pogania.
Nikt Was Słowianie nie krzywdzi - sami siebie krzywdzicie.
nikt Wam nie każe Słowianie przewracać stoły, ubierać się w Batmana jak Fury czy wyzywać ludzi.
Po prostu, weź taki Knyba jeden z drugim jak już bierzesz ten mikrofon na konferencji - uśmiechnij się do kamery, mrugnij oczkiem, powiedz parę fajnych słów, zażartuj coś - i od razu ludzie zwrócą na Ciebie uwagę i od razu punktujesz i możesz dostać swoje szanse szybciej.
A jak kurwa siedzi taki Czagajewo-małpolud, niemrawy, ledwie coś mruknie, a jak już powie to: "ja za dużo nie gadam...ja pokażę w ringu robotę", to co się dziwić że nikt tej chały nie chce oglądać?
Tu naprawdę nie trzeba wiele.
Już Masternak miał trochę jakiegoś czaru podczas konferencji, potrafił się wysłowić i miał sporo szans! Nie wykorzystał bo był za słaby i tyle. Ale szanse miał i to niejedną!
Ale dawny blok wschodni z ponurą miną, mrukliwością i miną wkurwionego na Zły Zachód - nikogo takie coś do niczego nie zachęca.
Ja wiem co mówię, bo takie coś ma znaczenie nawet z kobietami. Gdy jestem na wyjeździe i przywdzieję jakiś uśmiech, jakiś fajny strój, jakiś luz to podryw i fajny czas sam z siebie przychodzi, z banalną łatwością.
I to tyle w tym temacie, moi słowiańscy przyjaciele.
Nie wspomnę o gościach którzy próbują być charyzmatyczni i wychodzi im to żałośnie ale działa np Floyd a i tak dziala
Najczęściej świat jest w miarę skomplikowany i działa parę czynników i a "flaga" to tylko jedne z nich.
Adamek - bardzo charyzmatyczny zawodnik. W Stanach bardzo szybko wpadł do głowy ekspertom, szybko zaczęto o nim mówić, a nawet wielu amerykańskich dziennikarzy bardzo ceniło Adamka. Oczywiście część to waleczny styl, ale druga część to to, że kojarzy się z klasycznym twardym Góralem, takim z krwi i kości.
A z czym się kojarzy taki Czagajew? z psim gównem gdzieś w Uzbekistanie. Z tym mi się kojarzy. Pod względem wyglądu, nazwiska i stylu walki. Nigdy zupełnie niczym mnie nie zainteresował. Mówię Ci to raz o sobie - z mojej perspektywy ale jako kibica w tej chwili.
Ivan Dyczko to samo - spojrzałem z raz, dwa i zupełna sraka, sory.
Canelo - tu się z Tobą zgodzę NATOMIAST - jego bronią jednak umiejętności i wygrane walki - sporo jednak walk wygrał uczciwie na wysokim poziomie, bardzo wysokim.
Dubois - bardzo charyzmatyczny, w sensie ciekawy - wygląd, styl walki, od początku dla mnie jako KIBICA - był ciekawy.
TRYLIARD KURWA RAZY BARDZIEJ NIŻ JAKIŚ KURWA IVAN DYCZKO.
Holyfield - znowu bzdury wymyślasz. Dla mnie Holy w tych swoich fioletowych spodenkach, z charakterystyczną twarzą, wąsem, mięśniami już jako dzieciak był ciekawy i chciałem go oglądać. Już jako dzieciak kolekcjonujący Bravo Sport, jeszcze w 1998. Już wtedy był ciekawy, pasjonowałem się już wtedy boksem.
Powtarzam: mówię teraz z perspektywy kibica.
Jako dla kibica, dla mnie bokserzy tacy jak Ivan Dyczko, Czagajew czy Ibragimov od samego początku byli dosłownie rzygowinami bokserskimi - ich wygląd, styl walki, zachowanie, wszystko kojarzyło mi się ze schnącą farbą. Kurwa totalne gówno, szit, nuda.
Takie typowe poruskie gówno.
Ale już np Usyk nie - od samego początku od pierwszych walk cruzer mnie zainteresował swoim wyjątkowym stylem. I Usyk przecież dostawał swoje szanse bardzo wcześnie! sięgnął po pas cruzer już po 12 czy 13 walkach, nie pamiętam. Szybko dostawał szanse!
W HW też bardzo szybko dostał mocne walki, z Chisorą, potem Joshuą. I nie wykręcaj się "a bo chcieli go na pożarcie rzucić" co to kurwa za pierdolenie. Przecież KURWA ZAWSZE się szuka dla mistrza kogoś na pożarcie, niezależnie czy mistrzem byłby Polak, Kazach czy Brytyjczyk, to nie ma znaczenia. Pretendent MA SIĘ CIESZYĆ ŻE WALKĘ DOSTAŁ I TRENOWAĆ a nie narzekać że "przygotowują to tak, że mnie rzucają na porażkę" co to za bzdury.
Zresztą czy tacy Brytole się mylili co do takiego Ivana Dyczko? mylili się że nie dawali mu szansy? ano nie mylili się, szybko go Jermaine zweryfikował że to poruskie drewno bez stylu, osobowości, bez niczego. Przestańcie więc jako Słowianie ciągle zawodzić jak to wszyscy was oszukujo, tylko coś sobą pokażcie to dostaniecie szansę. Knyba to dobry przykład: ma dobry wygląd, normalny biały, biała rasa, spokojnie wygląd można podciągnąć pod Amerykanina, Brytyjczyka - cokolwiek, klasyczna biała rasa. Do tego dobre warunki. Weź do tego uśmiechnij się do prasy, powiedz coś zabawnego, pogroź Kabayelowi pół żartem pół serio, że po walce może Cię nauczyć swoich kurdyjskich tradycji, ale w ringu najpierw Ty nauczysz go prawego prostego i zaśmiej się do fleszy. Kilka takich rzeczy i od razu inaczej Cię widzą, rzucasz się w oczy - i jak wygrasz, to stajesz się ciekawym zawodnikiem, co i potrafi pogadać, zażartować, ma pewność siebie i skill. Tylko tyle, nie trzeba wcale trash talkingu. Ale jak wychodzi jakiś kurwa sowieto-ruski Czagajew pół biały pół azjata, z mrukliwą gębą, zerową bajerą, to się dziwić że Amerykanie rzygają na widok takiego ciołka i nikt go nie chce oglądać. JA TEŻ NIGDY GO NIE CHCIAŁEM OGLĄDAĆ. Ja np. mam gust bardzo podobny do Amerykanów - też od samego początku Holyfield, Lewis, te postacie były ciekawe - chodzi o wszystko: wygląd, spodenki, kolorystyka, ubiór, styl walki, ciało, mięśnie - wszystko sprawiało że były ciekawymi postaciami. A takie Czagajewy to kolejny poruski kurwa BETON - i to samo im podobne. I KABAYEL TEŻ BYŁ TAKIM BETONEM - do momentu aż w końcu nie pokazał ciekawszego boksu, nie odniósł wygranych w lepszych stylu - stał się w końcu ciekawy. A MD z Chisorą dupy nie urywa+brak medialności, mrukliwość to i był kompletnie nieciekawy - DLA MNIE TEŻ! Mnie nigdy nie dziwiło czemu Ci wszyscy bokserzy nie byli interesujący w UK czy USA - bo kurwa dla mnie też nie byli!
I mental dokladnie ten sam naburmuszona mina na konferencji na początku przynajmniej się nie odzywał. ale potem nauczył dukać po ang. i była masakra. I jak każdy cep w kólko jak bozia da, i paluszek do góry.
Charyzmę to mieli - Fury, M.Tyson, Ali, Monzon, Leonard, Duran, Camacho, Randal Cobb, Robinson, Duran, Hearns Foreman itd itp.
A Adamek to samo dno, absolutny brak dystansu do siebie, poglądy albańskiego pastucha wiecznie smutny nadęty ryj - jeden wór z Dychko i Czagajewem albo jeszcze gorzej.