TYSON FURY: WRACAM!
Naszym ekspertem od powrotów ze sportowych emerytur był Tomek Adamek, w Wielkiej Brytanii kimś takim jest Tyson Fury (34-2-1, 24 KO). Były lider wagi ciężkiej potwierdził swój powrót na ring w nowym roku 2026.
"Król Cyganów" pod koniec 2024 roku (21 grudnia) przegrał rewanż z Usykiem i zapowiedział, że odwiesza rękawice na kołku. Już nie pierwszy raz, dlatego mało kto wierzył, że ten stan rzeczy się utrzyma. Minął rok, dawny champion przybrał sporo kilogramów, ale znów ma wrócić między liny.
- 2026 to rok mojego powrotu. Byłem trochę nieobecny, ale wróciłem, mam 37 lat i wciąż potrafię uderzyć. A nie ma nic lepszego niż bić ludzi w twarz i dostawać za to kasę - powiedział Fury.
WARDLEY MISTRZOWSKĄ OPCJĄ DLA WRACAJĄCEGO TYSONA FURY'EGO >>>
Tyson ostatnio sparował z mistrzem WBC wagi bridger Kevinem Lereną. Wcześniej pojawiły się plotki, że jego pierwszym rywalem po powrocie mógłby być wielki i silny fizycznie Arslanbek Machmudow (21-2, 19 KO). A takich przeciwników Fury zawsze lubił...
Fury to przy nim smarkacz...
Knyba pokonuje Kabayela i wychodzi do Tysona.
Knyba ma 218cm zasięgu a Tyson tylko 216.
Więc Knyba wygrywa.
A później Usyk…
Z Usykiem to nie byłbym taki pewnien Knyby.
I na koniec Usyk miał dwie walki na styk z Briedisem i Furym 2. Damian wszystko wygrał z dużą przewagą.
ps.właściwie jak tak przeczytałem to co napisałem to Usyk, nie ma żadnych szans z Damianem
Ja (po raz 6656, bo 1 raz dałem się nabrać): ZIEEEE-EEEEW.
W punkt
Fury dosłownie jest uzależniony do bycia w centrum uwagi i tego swojego śmieciowego gadania.
No ale był tam gdzie inni pięściarze mogą tylko pomarzyć więc mogło mu trochę odyebać.
Patrzcie tych naszych freaków "sława" lokalna głównie w PL i to zazwyczaj wśród młodzieży, a co odpierdalają byle by tylko zaszumieć i mieć swoje 5 minut.
Z Furym jest podobnie tyle tylko że gra w o wiele w wyższej lidze, bo Tyson lubi wzbudzać kontrowersje po prostu taki już jest i pewnie on sam dobrze o tym wie.
Polskie dziwolągi działają z zupełnie innych pobudek niż Fury. Moim zdaniem zachowanie Tysona to jakaś forma autoterapii. Utwierdzania się w przekonaniu, że wciąż jest, ogólnie rzecz ujmując "potrzebny".
Tutejsi "amatorzy 5 minut" to typowi amatorzy szybkiego i łatwego zarobku. W dodatku dosyć zdesperowani, bo świat się zrobił bardzo brutalny. Młody człowiek bez jakichś umiejętności wysoko wycenianych na rynku pracy (np. spawacz podwodny albo wykorzystujący nietypowe mieszanki) praktycznie nie ma szans na godziwy zarobek. Czasem wręcz nie ma szans na żaden. Stąd rozpaczliwe próby dołączenia do grona "celebrytów", którym płacą za "lajki" i "followersów".
Dziewczyny często rozwiązują to za pomocą prostytucji, uprawiając seks przed kamerą na OF albo łącząc to z usługami dla panów. Faceci mają trudniej, bo wbrew temu, co różni postępowcy usiłują nam wmówić, homoseksualistów jest wśród mężczyzn w porywach 4%. Zbyt mały rynek zbytu. Dlatego młodzi mężczyźni próbują prześcigać się w wyświetlanych w internecie patologiach, często łączonych z takimi czy innymi "walkami".
To oczywiście droga do nikąd. Nawet większe pieniądze są szybko tracone z powodu finansowego analfabetyzmu a cała reszta środków idzie na leczenie skutków. Albo tych wynikających z "walk" i idiotycznego przygotowania do nich albo "celebryckiego życia", z alkoholem, narkotykami i chorobami wenerycznymi :)
Może udar? Masz wiertarkę?
Knyba by przegrał z Dawejkiem. Ale Dawejko ledwo chodził!