ODCHUDZONY ADAM KOWNACKI ZMIERZA PO PAS WBC WAGI BRIDGER
Adam Kownacki (20-4, 15 KO) nie zamierza kończyć z boksem i znalazł sobie właśnie nowy cel oraz motywację.
Początkowo "Babyface" zapowiadał, że chce się godnie pożegnać z ringiem i zejść z niego zwycięsko. Teraz jednak trenuje do czegoś zupełnie innego. Bo czytając pomiędzy wierszami nie ma tam mowy o zakończeniu kariery.
Nowy cel Adama? Kategoria bridger, której górny limit wynosi 101,6 kilograma. Kownackji pochwalił się w swoich mediach społecznościowych zdjęciem, na którym waży zaledwie 102,65 kilograma. Od kiedy Kownacki podpisał kontrakt zawodowy w 2009 roku, nigdy nie ważył tak mało.
- Nowy rok, nowa misja. 2026 - idę po tytuł mistrza świata wagi bridger federacji WBC - napisał w mediach społecznościowych Kownacki.
Co myślicie o tym pomyśle i jakie szanse dajecie Adamowi? Dodajmy, że mistrzem WBC w tym limicie pozostaje Kevin Lerena (31-4, 15 KO), natomiast pas w wersji tymczasowej dzierży nasz Krzysztof "Diablo" Włodarczyk (66-4-1, 45 KO).
Wow.
Taka waga !
Może jeszcze napisze że technikę poprawia…
Może z Adamkiem zawalczy w Fame mma na zasadach boksu…
Ale Babić wtedy nie był jeszcze rozbity. A Kownacki jest, jak schabowy w tanim barze. Rozbity na cienki placuszek i dla niepoznaki posypany grubą warstwą panierki. Tymczasem bridger to taka "przechowalnia małych ciężkich". Walczący tam faceci wcale nie biją o wiele słabiej od pełnoprawnych ciężkich, mają tylko mniejsze gabaryty.
Konkluzja - Kownacki ze swoją wytrzymałością, brakiem techniki i brakiem poprzedniego ciągu na rywala (być może efektu "eliksiru Millera") w bridger dostanie szybki łomot od pierwszego boksera nie będącego kompletnym cieciem. Sportowo ani finansowo nie zyska nic. Jeśli łudzi się, że w bridger zyska jakiś pas, to ktoś bardzo szybko powinien przemówić mu do rozsądku. Jeśli idzie dla pieniędzy, to inny ktoś powinien doradzić mu występy w cyrkach typu Fame MMA. Obciach nawet mniejszy niż w bridger, gdzie zbierze łomot za marne grosze, za to kasa nieporównywalnie większa.
Z rozbiciem też tak myślałem po walkach z Heleniusem, jednak z Demirezenem (na tamten czas bokserem coś koło top10) oraz Cusumano Kownacki nadal wykazał się odpornością. Fakt że te dwie walki też mu nie pomogły. Po jednorundówce z Meyną ciężko oceniać.
Także oczywiście może być tak, że jest całkowicie rozbity i "pociąg już odjechał". Ale może być też coś wpół drogi, powiedzmy trochę jak Joyce, który ogólnie się obsunął, a w szczególności stracił swój silnik, a to dla stylu takich bokserów jest podstawa. Musi być odporność 100% i silnik 100%, żeby po prostu wsadzić więcej niż przeciwnik. Nawet 10% wydajności mniej i zapychanie już nie działa, bo co lepszy przewciwnik zaczyna to ogarniać.
Także ogólnie bridger to może być bardzo dobry ruch, bo to kategoria śmieciowa dla ciężkich, którzy w HW nie mogą liczyć ani na sukcesy, ani nawet na ochłapy z pańskiego stołu - vide Merhy czy Lerena, którzy za każdym razem mając do wyboru pasy bridger albo dobrze płatny wpierdol w HW wybierają wpierdol w HW. Przy takim kalibrze przeciwników Kownacki - zakładając wersję optymistyczną, że nie jest całkowicie rozbity - ma szansę coś ugrać i się odbudować.
Adaś jest bardzo obrażalski, zerwał kontakty z ludźmi mu życzliwymi, którzy "odważyli się" - po przyjacielsku - napomknąć coś o zakończeniu kariery. Nie jest to chłopak z mojej bajki, ale zawsze będę mu kibicować. Bridger? Nawet jeśli fizycznie będzie w gazie, wydaje mi się, że może już nie trzymać ciosu. Przyjął ich po prostu za dużo. Z drugiej strony, być może dłuższa przerwa wyjdzie mu na dobre i nieco zregenerował organizm? W sumie chętnie zobaczę, choć bez wielkich nadziei na coś dużego.
Po przerwie od boksu i ciosów pewnie się czuję lepiej i ma głód boksu ale czy to wystarczy?
Mam nadzieję że będzie walka na przetarcie jakaś pierw.
Widać był osłabiony szybkim zrzucaniem wagi w nieodpowiedni sposób i wahania nastrojów nie szły w patrze z obozem trenignowym i na ogół przybierał. Tak zgaduję.
Trochę czasu już była cisza, czyżby uporządkował te sprawy? Możliwe że to tylko kwestia odpowiedniej motywacji, być może bridger byłaby dla niego w sam raz, bo tu już musiałby trzymać wagę. Tylko trochę późno tam chłopy biją jeszcze szybciej i wcale nie słabo.
Późno bo późno, ale wcześniej się nie dało i to zrozumiałe z uwagi na wszystkie okoliczności.
Nie będę nic pisał o jego szansach jakie są w moim odczuciu, w razie gdyby Adam to czytał, to po prostu powodzenia! Kibicuję.
i bym nie skreślał też Riddika Bowe'a, Michaela Moorera, Tomasza Adamka i Larrego Holmesa...
Plus reprezentacja "poradziecka", której przedstawicieli nie chcą obsadzać w popularniejszych na Zachodzie kategoriach. W ten sposób powstaje różnorodna, ale mało ciekawa zbieranina bokserów na różnych poziomach i różnym poziomie kariery, obsadzająca "drabinkę" bridger na mocno dowolnych zasadach. W efekcie w kategorii brakuje tego, po co idzie się do zawodowego boksu. Pieniędzy. Na co więc liczy Kownacki, dalibóg nie wiem. Chyba że sobie wykalkulował, że przytłucze tam kilku jakichś dziadów, dzięki dorobi się jakichś "praw pretendenta" a potem, jak się jakiś pasek zwolni, to zrobi w Polsce walkę o tytuł z Różańskim.
Taka walka w Polsce na pewno by się sprzedała i wygenerowała mnóstwo dodatkowej kasy z reklam i kontraktów sponsorskich. Tyle że do jej realizacji musiałoby zagrać mnóstwo czynników, na które Adam nie ma wpływu. Ja na jego miejscu nie bawiłbym się w takie karkołomne kombinacje, tylko od razu dogadał się z Różańskim na czysto zarobkową walkę pięściarską w jakiejś freakowej organizacji. Albo z Adamkiem, ten weźmie wszystko, nawet pojedynek z wielbłądem w piaskownicy. Byle hajs się zgadzał.
"ale na pewno nic poniżej stówki".
OK nie widziałem go z bliska, więc przyjmuję tę opinię, pewnie cruiser nie (zresztą wydaje się mieć cięższą budowę od Cieślaka, który naturalnie ma chyba koło 100).
Ale:
"...i trzymać michę, żeby nie przekraczać 105 kilogramów."
chyba ludziom głównie o to chodziło.
Co do reszty zgoda.
"Zobaczymy, w końcu nie zbija do junior ciężkiej, więc potencjalny katabolizm objawiający się drastycznym spadkiem formy i nagłym starzeniem ma szanse go nie dotknąć"
Co ty piszesz! To nie jest takie proste! Wiele czynników trzeba wziąć pod uwagę.
i może jeszcze metabolizm z wiekiem zawsze spada?
Koronnym przykładem katabolizmu i mocnego zjazdu z formą w późnym wieku jest legendarny Roy Jones Jr. Młody nie był jak to zrobił, a potem z każdą walką widzieliśmy już kogoś innego, a nie pięściarskiego kosmitę i trudno raczej z tym dyskutować. Kolejny przykład to gumowy Chris Byrd u swojego schyłku, być może u Kownackiego te 10 kilo też zrobi podobną różnicę, a może jeszcze wykrzesa z siebie coś ciekawego w nowej wadze. Najbliższy czas to zweryfikuje i tego możemy być pewni.
Poza tym LL mówił, że nacierającego Kownackiego się załatwia tak:
krok w tył na maxa walimy mocniejszym prostym.
Kotrbokser łatwo załatwia wszystkich rozjuszonych byczków...
Do tego nie ma już w ogóle odporności na ciosy.
Do tego bełkocze - już mniejsza czy miał to przed boksem czy nie, ale może być tylko gorzej.
A i tak znajdą się ludzie, którzy powiedzą, żeby próbował dalej, albo dziennikarze bokserscy, którzy mówią, że "oni nie są od kończenia komuś kariery", gdzie o zagranicznym zawodniku to by już dawno jechali po całemu, żeby ten nie wychodził do kolejnych walk. W sumie jeszcze niedawno się oburzali na walkę Soczyńskiego.
Ja tam się jarałem na maxa w każdej jego walce - nigdy nie był faworytem - jazda po sylwetce - a przecież kondycja i ilość ciosów które on zadawał to był jakiś kosmos (każdy kto raz był w ringu - potwierdzi).
i owszem tez uważam że odporność na ciosy traci się raz i definitywnie, ale nie zgadzam się z jechaniem z nim jak po jakimś bumie - swego czasu naprawdę brakowało jednej walki do walki o MŚ (i to wywalczone w ringu a nie dzięki polityce).
Kto tu chyba nie oglądał walk Hollyfielda, Allego i Bowe'a...
Też uważam, że za osiągnięcia nalezy mu się pewien szacunek, w końcu był przez znaczący czas naszym numerem jeden i w okolicach top10 na świecie.
Co do dalszej ścieżki kariery osobiście na jego miejscu nie bawiłbym się już w boks, ze względu na zdrowie. I tak już przyjął za dużo. Albo koniec kariery, albo tak jak Stieczkin pisze parę walk w MMA, gdzie zamiast zbierać bomby na łeb 10 rund (12-rundowych już nie dostanie) przegra przez okopanie nogi jak Jackiewicz albo duszenie w parterze, a kasa się będzie zgadzać.
ALE jeśli już koniecznie chce wracać do boksu, to bridger jest sensownym wyjściem. Owszem kategoria g...niana i pasy niewiele znaczą, ale właśnie dlatego miałby spore szanse przejść taką drogę jak Różański. Przecież Różański o ten "pas" pokonał gościa, który obecnie były pewnie w drugiej setce HW i to nie na poczzątku (Boxrec nie notuje bridgerów, ale Fisher, który spuścił Babicowi taki łomot jest obecnie #84). Kownacki z formmie z Demirezenem miałby szanse na podobne efekty.
„Łączna liczba wyprowadzonych ciosów: 2172 (rekord w wadze ciężkiej).
Łączna liczba celnych ciosów: 667 (rekord w wadze ciężkiej).
Ciosy Kownackiego: 1047 wyprowadzonych, 369 celnych.
Ciosy Arreoli: 1125 wyprowadzonych, 298 celnych.”
Dlaczego piszę o „workach bokserskich”?
Bo zbierali wszystko co przeciwnik zadał,
No obaj biją z samych rąk…
Po tej walce Arreola zajął się poprawianiem obrony.
A Adam, pewnie robieniem wagi.
Przy takim boksowaniu, Adam nie powinien wracać do boksu.
100 kg to zdecydowanie za dużo.
100 kg to miał Liston albo Cleveland Williams suchych mięśni, zbici na wiór.
Kownacki nawet ważąc 100 kg jest dalej skinny-fat. Jego naturalna waga to około 88 kg, nie więcej.
@Ariosto - gdybyś stanął obok Adama, nigdy nie napisałbyś bzdury o cruiser. Też byłem zdziwiony. Łydki, dłonie - to typowy "mały ciężki""
Ty jak zwykle dajesz się ponosić emocjom.
Kownacki jest gruby, nawet ważąc 100 kg dalej jest otłuszczony co widać na zdjęciach. Łapki ma małe, obwód pięści nie wygląda na zbyt duży w porównaniu do innych ciężkich. 88 kg to jego naturalna waga, taki Usyk to by przestawiał go jak dziecko na ringu, bo Usyk to uklepane 96 kg, a nie otłuszczony baobab.
Kto ciebie uczył fizyki?
Ariosto, Ariosto, Ariosto... Styl robi walkę?