MATIAS - POMIMO RZEKOMEJ WPADKI - BĘDZIE BRONIŁ PASA WBC?
Tydzień temu informowaliśmy Was o wpadce dopingowej Subriela Matiasa (23-2, 22 KO). Niewykluczone jednak, że 10 stycznia - zgodnie z planem, odbębni obowiązkową obronę tytułu WBC wagi junior półśredniej z Daltonem Smithem (18-0, 13 KO).
Jak to możliwe? Wyrywkowa kontrola organizacji VADA wykryła w jego organizmie obecność zakazanej ostaryny.
Komisja Sportowa Stanu Nowy Jork prowadzi dalsze analizy i badania. Poziom ostaryny w organizmie Portorykańczyka wyniósł 0,085 ng/ml, czyli był poniżej progu 0,1.
"Pan Matias otrzymał negatywny wynik od organizacji VADA. Zgłoszone stężenie było poniżej progu obowiązującego w wielu jurysdykcjach, w tym w Nevadzie, Kalifornii i Nowym Jorku" - czytamy między innymi w oświadczeniu nowojorskiej komisji. To wszystko ma wziąć pod uwagę federacja WBC. A jako iż jest to obowiązkowa obrona z ramienia federacji, odbędzie się ona tylko za zgodą władz World Boxing Council.
Normalnie jak w "Problemie 3 ciał". Wysuszamy, pompujemy. Swoją drogą ciekawa sprawa z tym limitem ilościowym. Bo ostaryna to specyfik, którego organizm nie jest w stanie sam wytworzyć. Dodatkowo nie występuje w postaci doustnej. Jedyną możliwością, żeby wprowadzić go do organizmu są iniekcje. Jeśli więc zawodnik ma w organizmie dowolny poziom ostaryny, to znaczy że wprowadzał ją sobie świadomie, zapewne w znacznie większej dawce. Albo po prostu Subriel miał farta i uznano, że lepiej mu odpuścić. Jak z jajkami Benna :)