TRZECH NAJWIĘKSZYCH PUNCHERÓW W HISTORII WEDŁUG DANIELA DUBOIS

Dziś za największego punchera wagi ciężkiej uchodzi chyba Daniel Dubois (22-2, 21 KO). I właśnie jego zapytano o trzech największych puncherów królewskiej kategorii w historii boksu.

"DDD" wymienił kolejno George'a Foremana (76-5, 68 KO), Mike'a Tysona (50-7, 44 KO) oraz Earnie Shaversa (76-14-1, 70 KO).

- Foreman uderzał niczym młotem, Tyson to była zabójcza mieszanka siły z szybkością, a Shavers to najmocniej bijący zawodnik w historii, który nie został mistrzem świata. Dysponował niezwykłą siłą w prawej ręce - powiedział Dubois.

Przypomnijmy, że Anglik, panujący mistrz świata federacji IBF, już za piętnaście dni spotka się w pełnej unifikacji z Aleksandrem Usykiem (23-0, 14 KO), championem według WBC, WBA i WBO.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: lukaszenko
Data: 04-07-2025 21:53:07 
No tak ..to wyglada..gdyby rozszerzyc to do 15 bylo by to uczciwsze..Wilder tez byl wybitnym punczerem choc niezbyt dobrym bokserem..
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 04-07-2025 22:26:44 
Ale banał - Shavers pewnie bił najmocniej w historii a Foreman był najmocniej bijącym mistrzem (choć np Wepner twierdził, że Liston bił dużo mocniej- a dostał łomo od obu ), zaś co Do Tysona to już gości z takim ciosem albo lepszym znalało by się paru (np Bruno,Smitth, Tua)
 Autor komentarza: Stieczkin
Data: 05-07-2025 13:51:25 
Najmocniejszy cios... Kocopoły. To coś w stylu "car puszki", "car dzwonu", czy "car bomby". I co z tego, że "najsilniejszy"? Trzeba nim jeszcze trafić. I tutaj wyraźnie króluje Foreman. Mike Tyson to już przede wszystkim celność. I dlatego jego ciosy wydawały się tak mocne.

Z kolei Shavers to przykład siły bezmyślnej. Co z tego, że bił mocno, skoro w najważniejszych walkach nie potrafił tej siły wykorzystać? Skoro nie udawało się trafiać na głowę albo korpus, mógł próbować odebrać rywalowi gardę. Albo ręce, bijąc pełną parą w barki albo bicepsy. Nie robił tego i taki Holmes ograł go do zera.

Wilder - kolejny z mocnym ciosem. Technicznie (fizycznie) może nawet najmocniejszym w historii. Nie wiem, czy Foremana albo Shaversa mierzyli na dynamometrze, ale prosty Wildera na pewno osiągnąłby imponujące wyniki. I co? Ano nic. Jak mu się trafił typ, co te ciosy, albo chociaż zamiar ich wyprowadzenia widział, to z hukiem przegrywał. I tyle.

Dlatego uważam, że zamiast tych zachwytów nad siłą ciosu ktoś powinien zrobić ranking celności :)
 Autor komentarza: edelawarski
Data: 05-07-2025 14:34:38 
Nie rozumiem takiej gloryfikacji Wildera - za ten nokaut na szpilce który zuepłnie nie trzymał ciosu? za Malika Scotta który sam się przewrócił? za Starego Ortiza czy za Furego którego Usyk i Cunnigham mieli na deskach? Nie chodzi o to że on bije słabo ale najsilniejszy w historii... samo umieszczanie go w takim towarzystwie to bzdura.
 Autor komentarza: pimko
Data: 05-07-2025 16:25:41 
Teofilo Stevenson - ale tutaj nie wiemy aż tak dużo, bo nigdy nie przeszedł na zawodostwo, ale uchodził za piekielnie silnego.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 05-07-2025 17:51:27 
Stieczkin może i tak ale bez siły Shavers by zakończył z rekordem 30-61 albo gorzej i nie miał by na koncie Norona, Elisa czy Younga.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.