FRAZER CLARKE CHCE POBIĆ WARDLEYA I RUSZYĆ NA BLISKI WSCHÓD

Fabio Wardley (17-0, 16 KO) ma już dużą walkę w Arabii Saudyjskiej za sobą. Podobnym torem chce iść Frazer Clarke (8-0, 6 KO). Ale najpierw musi pobić wspomnianego Wardleya.

Panowie skrzyżują rękawice w niedzielny wieczór w Londynie. Wardley w poprzednim starcie, pod koniec października, podczas wielkiej gali w Rijadzie zastopował w siódmej rundzie Davida Adeleye, dominując go w zasadzie od pierwszego gongu. Tym razem stanie jednak naprzeciw medalisty olimpijskiego wagi super ciężkiej z Tokio (2021).

- Każdy zawodnik marzy o mistrzowskich tytułach i wszyscy do tego dążymy. Ale krok po kroku. Najpierw trzeba zdobyć tytuł brytyjski, następnie Wspólnoty Brytyjskiej, a dopiero potem można celować w pasy mistrza świata. To dobra walka. Przegrany staje w miejscu, ale to nie koniec jego szans, natomiast wygrany robi duży krok naprzód. Wierzę, że zarówno ja jak i Wardley możemy dojść bardzo daleko. Teraz te najważniejsze walki rozgrywają się na Bliskim Wschodzie, dlatego bardzo chciałbym tam niedługo wystąpić. Póki co muszę zbudować swoją pozycję "w domu", a potem będę mógł zawalczyć w Arabii Saudyjskiej. To da mi wygrana w najbliższym pojedynku - powiedział Clarke, który na całym dystansie zaboksował tylko z Polakami, Kamilem Sokołowkim (PKT 6) oraz Mariuszem Wachem Wachem (PKT 10).

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Starykibic
Data: 26-03-2024 15:02:46 
Marzenia Panowie macie piękne, ale macie też pecha, bo na waszej drodze stanie Moses Itauma. Jeszcze nie jutro, ale już niedługo.
 Autor komentarza: MirKiewicz
Data: 26-03-2024 15:50:41 
Niesamowite. W tej chwili, gdyby zrobić spotkanie ciężkich (dziesiątki lat temu cyklicznie dochodziło do takich starć: USA- ZSRR) Wielka Brytania vs Reszta Świata (np. po 12 zawodników), to chyba świat by przegrał...
 Autor komentarza: Ariosto
Data: 26-03-2024 16:35:45 
Widzę, że Wardley jest wyraźnym faworytem i zastanawiam się, czy słusznie. Wardley potrafi sporo zbierać i mieć kłopoty nawet z dobrymi journeymanami. Np. Gorman spokojnie go ogrywał póki nie postanowił wdać się w bitkę. Coffie długimi fragmentami na jego tle wyglądał lepiej, póki boksował z normalnej pozycji (po zmianie na southpaw momentalnie zbierał gongi z prawej).
Clarke z kolei jest bardzo mało wyrazisty. Półtora roku temu podejrzewałem, że to może być niezły kozak, tylko schowany w cieniu Joshuy, ale marne występy z Sokołowskim czy Espindolą naruszyły to przekonanie. Stąd nadal jakbym mia stawiać, to raczej że Wardley go w końcu zamęczy na dystansie. Jednak widzę także całkiem spore szanse, że Clarke - wielki i silny 120 kg chłop z niezłą techniką - nie da się stłamsić fizycznie i ogra Wardleya przewagą umiejętności bokserskich, bo te ma niewątpliwie większe.

Ogólnie super walka, z gatunku takich, co nie idą na pierwsze strony gazet, ale są super interesujące.
 Autor komentarza: DyktaT
Data: 26-03-2024 16:42:45 
Niech narazie sie unikają bo niestety w boksie kiszone zero jest bardziej atrakcyjne niż umiejętności.
 Autor komentarza: puncher48
Data: 26-03-2024 18:13:09 
Kolejne starcie po Wardley vs Adeleye, będące mocną weryfikacją dla brytyjskich prospektów, a że u nich Salomon ma z czego polewać:) to powinno być ciekawie, aczkolwiek Clarke to kawał leniwca, choć swoje potrafi, a i Pero odprawił przed czasem na amatorstwie. Wardley się nie cyrtoli i po cichu jego widzę w roli faworyta, niemniej lenia bym nie skreślał z przyczyn wyżej wymienionych, jednak myślę, że jednak ręka Fabio pójdzie w górę.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.