DE LA HOYA DO INNYCH PROMOTORÓW: BOKS UMIERA, MUSIMY DZIAŁAĆ RAZEM

- Oglądamy powolną śmierć boksu - mówi Oscar De La Hoya, zwracając się do innych promotorów z apelem o współpracę i robienie najlepszych dostępnych walk.

"Złoty Chłopiec" współpracuje obecnie z platformą DAZN, mając pod sobą takich zawodników jak Ryan Garcia, Gilberto Ramirez czy Jaime Munguia.

- Wzywam wszystkich promotorów, byśmy się zjednoczyli i dali kibicom najlepsze dostępne walki. Jestem już zmęczony zawodnikami walczącymi tylko dla pieniędzy, niech boksują również dla sławy i dziedzictwa. Takie pojedynki jak Canelo z Charlo na pewno nie pomogą boksowi, to była wyjątkowo nudna walka. A Charlo wyszedł tam nie po wygraną, tylko po wypłatę. Jeśli chcemy, żeby boks przetrwał, te najlepsze dostępne walki muszą odbywać się cały czas. Ci najlepsi muszą rywalizować między sobą, a my, promotorzy, Eddie Hearn, Al Haymon, Bob Arum, każdy inny, musimy działać razem. Spotkajmy się i zróbmy to! - stwierdził De La Hoya.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: lukaszenko
Data: 04-10-2023 13:09:13 
Raczej nic się już wskurac nie da ..to powinno wyjść od federacji ..Unirmalizowac te rankingu , a przede wszystkim obrony powinny być obowiązkowe z obowiązkowymi rywalami ..a tak to kazdy na tym najwyższym poziomie patrzy jak się nie narobić a zarobić ..to biznesmeni ..
 Autor komentarza: VVD
Data: 04-10-2023 13:36:32 
Łoo matko, co za naiwność, naprawdę on tak na serio? Oscar czy ty próbujesz być głosem rozsądku w środowisku zepsutym i zdegenerowanym do cna? Oscarowi zebrało się na ratowanie boksu, całkowicie odleciał, choć nie odbieram mu racji w tym co mówi, to jednak równie dobrze mógłby życzyć sobie żeby na świecie nie było wojen, głodu i komarów - infantylne i nierealne. Tak, boks umiera i będzie umierać ale umrzeć nie umrze, jedynie zostanie zmarginalizowany, to samo dzieje się w innych dyscyplinach. Trzeba zrozumieć, ze nigdy w historii ludzkości nie byliśmy w takiej sytuacji jak dziś, internet wszystko zmienił na poziomie biofunkcjonalnym mózgu, internet zmienił sposób w jaki ludzki mózg działa, czyli wpływa na postawy i decyzje ludzi podprogowo, podświadomie. Można powiedzieć że powszechny dostęp do internetu u ludzi (szczególnie urodzonych po '95r) zmienił proporcje substancji chemicznych w ich mózgu przez co powstał jak by "nowy gatunek człowieka" a wraz z nim nowe problemy z którymi ludzkość nigdy wcześniej nie musiała się mierzyć. Dziś mamy np. dzieci uznależnione od telefonu czy internetu oraz ośrodki odwykowe dla tych nałogowców, dziecko które wzrasta i rozwija się mając od najmłodszych lat dostęp do internetu, już na etapie rozwoju przez np. social media nieświadomie daje sobie przeprogramować mózg lub inaczej internet zmienia u tych ludzi ustawienia fabryczne mózgu, bo urodzili się w świecie gdzie ten internet był i nie znają świata bez internetu. To już udowodniono naukowo naukowo, że korzystanie z internetu przez młodych ludzi wpływa w znaczący sposób na ich rozwój umysłowy. Bardzo łatwy dostęp do informacji jak nigdy w przeszłości całkowicie przemodelował życie człowieka a młode pokolenia ludzi mają inny tryb spędzania wolnego czasu w tym inny model kibicowania inny sposób myślenia, odczuwania. Oni nie przejmują tradycji po starszych pokoleniach oni tworzą swoją nową rzeczywistość, często zaczynając od zerwania z zasadami starego porządku. Nie ma znaczenia czy piszemy o boksie czy innej tradycyjnej dyscyplinie np. Piłka nożna jako dyscyplina też leci na pysk, zainteresowanie bardzo maleje, młodzi nie chcą chodzić na stadion i nie interesują ich pasje starszego pokolenia, jeśli chodzi o zainteresowanie i liczbę kibiców piłki, to młode pokolenia kibiców nie są w stanie wytrzymać 90min bez klikania i dekoncentrowania się przed ekranem, więc młodzi wolą skróty meczów. Żyjemy w czasach kultury masowej, gdzie krótkoterminowo przywiązuje się bardzo dużą uwagę do jakiegoś tematu ale tylko przez chwilę, bo szybko tracimy zainteresowanie, więc pojawia się nowy, świeży temat... Dam przykład, nie tak dawno głośno było o Stanowskim który zdemaskował podrzędną aktorkę która udawała gwiazdę bollywood, wszędzie o tym pisali i mówili, była aferka ludziom się znudziło i następny temat wpada a poprzedni jest juz przeszłością. Przekładając to na boks, nie ma wątpliwości że wielki rozwój MMA w ostatnich 20latach to głownie zasługa syfu jaki jest w boksie i to będzie psotępować bo stara generacja kibiców umrze a młoda generacja nie będzie zainteresowana tym syfem bo w MMA dostają jak słusznie zauważa Oscar najlepsze walki, nie ma tak żeby najlepsi nie walczyli ze sobą jak w boksie.
 Autor komentarza: poszukiwacz
Data: 04-10-2023 14:09:20 
"Skrótowe myślenie" szczególnie widać u niektórych niby kibicach boksu nietresujących się bardziej wynikami na papierze, osądem sędziów punktowych, zarobkami i innymi powierzchownymi - szybkimi informacjami, często duperelami typu "kto rozdaje karty" lub "co komu się opłaca", bardziej się takim gównem zajmują ( a niby boksem się interesują) niż samym przebiegiem walki w ringu. I śmieszne jest to , że podają to jako "argumenty" do oceny klasy sportowej danego boksera. W sumie faktycznie takim imbecylom łatwiej ogarnąć, że mają zachwycać się nad jakimś zawodnikiem z "wielkim" nazwiskiem - megagwiazdą czy divą boksu, bo przecież przydługie oglądanie walk, które jest niezbędne do dostrzegania świetnych ale nieznanych zawodników to już za dużo :)
 Autor komentarza: Hugo
Data: 04-10-2023 14:43:22 
Złodziej krzyczący "Łapać złodzieja!". Boks umiera przez takich ludzi, jak De La Hoya, Hearn itp. Oni są za wielkimi walkami pod warunkiem, że zarabiają na nich wielka kasę. Bo jak nie zarabiają, to robią wszystko, żeby takie walki storpedować. Oni z góry wiedzą, kogo ludzie powinni oglądać, a kogo nie powinni. Np. takiego Dżałołowa nie powinni, więc wystawia się go na najgorszym undercardzie przy pustych trybunach i bez transmisji nawet tej darmowej na YT.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.