PO WYPADKU ANI ŚLADU - SPENCE JR POKONAŁ GARCIĘ!

Jeśli ktoś zastanawiał się, czy po wypadku samochodowym Errol Spence Jr (27-0, 21 KO) wciąż będzie tak świetnym zawodnikiem, to właśnie dostał odpowiedź. A wszystko kosztem Danny'ego Garcii (36-3, 21 KO).

Garcia rozpoczynał akcje od prawego na korpus. Okazało się jednak, że Spence ma szybsze ręce i po kilku przyjętych prawych na dół zaczął kontrować przeciwnika. W drugiej rundzie Danny próbował więc przyjąć cios na blok i oddać czymś mocnym. Był jednak odrobinę zbyt wolny. W ciekawej trzeciej odsłonie obaj przyjęli po kilka ciosów.

Szybkość okazała się kluczowa. Optycznie rundy były równe, lecz gdyby wziąć kartkę i dokładną punktację, okazałoby się, że większość ciosów Danny'ego nie dochodziła celu. Errol natomiast czuł się coraz lepiej i swoim jabem wyprzedzał pretendenta. W siódmym starciu po przypadkowym zderzeniu głowami na czole mistrza pojawił się mały guz. W ósmym podrażniony champion podkręcił więc tempo i zaczął łamać rywala wydłużonymi akcjami. A wszystko na oczach Terence'a Crawforda, który analizował z bliska poczynania swojego - miejmy nadzieję, przyszłego przeciwnika.

Po dziewiątej rundzie, kolejnej dobrej w wykonaniu Errola, oko Danny'ego zaczęło już puchnąć. Oczywiście Garcia się nie poddawał, lecz jego pojedyncze, mocne sierpy, lądowały na gardzie świetnie dysponowanego rodaka. Na samym finiszu "Swift" rzucił wszystko na jedną kartę, być może nawet wygrał rundę, ale o zwycięstwie w całym pojedynku nie było mowy.

I tak też widzieli to sędziowie. Spence Jr wygrał na ich kartach w stosunku 117:111 oraz dwukrotnie 116:112. Tym samym obronił tytuł mistrza świata wagi półśredniej federacji IBF i WBC.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.