GROMDA FIGHT CLUB - WALKI NA GOŁE PIĘŚCI JUŻ 6 CZERWCA

Boks na gołe pięści wkracza do Polski. Już 6 czerwca odbędzie się pierwsza edycja wyjątkowego turnieju GROMDA. Szesnastu żądnych krwi wojowników wyjdzie do ringu, ale tylko jeden zgarnie 100 tysięcy złotych nagrody. Dodatkiem do karty głównej będzie kilka pojedynków specjalnych z udziałem gwiazd polskich ringów. Uwaga, nokauty gwarantowane!

Współczesny boks ma coraz mniej wspólnego ze szlachetnymi ideałami szermierki na pięści. Kibice i eksperci narzekają na wiele aspektów, ale jeden zarzut powraca wyjątkowo często - obserwujemy coraz mniej walki w walce. Na pierwszy plan wychodzi cyniczny biznes, który sprawia, że w ringu rzadko oglądamy starcia najlepszych z najlepszymi. Dziesiątki coraz mniej znaczących pasów skutecznie zaburzają przejrzystość obrazu. W każdej kategorii mamy po kilku równorzędnych mistrzów, ale nie wiadomo, kto jest faktycznym numerem jeden.

GROMDA powstała w kontrze do tego wszystkiego. Za projektem stoją Mariusz Grabowski (Tymex Boxing Promotion) i Mateusz Borek (MB Promotions), którzy jako promotorzy boksu zawodowego na własnej skórze odczuwają jego największe bolączki. GROMDA to ich pomysł na rewolucję na własnych warunkach.

Wystarczy rzucić okiem na Stany Zjednoczone, by dostrzec, że boks na gołe pięści jest na fali. Prężnie działająca federacja Bare Knuckle Fighting Championship (BKFC) pozyskała niedawno Shannona Briggsa - charyzmatycznego byłego mistrza świata wagi ciężkiej. To jednak nie koniec - organizacja chce namówić na powrót do walki samego Mike'a Tysona!

- Ludzie w wielu aspektach życia wracają do najstarszych atawistycznych potrzeb, żądz i słabości. Walka na gołe pięści - przy rozsądnych regułach i dbaniu o zdrowie zawodników - ma szanse stać się w Polsce sportem bardzo popularnym. Współcześnie poszukujemy przede wszystkim prawdy - prawdziwego bólu, prawdziwych łez, prawdziwej radości. GROMDĄ chcemy przenieść się o krok bliżej koloseum - przyznaje Mateusz Borek, który w czerwcu planuje również zorganizowanie gali boksu zawodowego w Arłamowie z walkami między innymi Roberta Parzęczewskiego i Łukasza Wierzbickiego.

Czego spodziewać się po GROMDZIE? To boks jedyny w swoim rodzaju, który bierze to co najlepsze z różnych jego odmian. Fighterzy zmierzą się bez rękawic i nie będą musieli się daleko szukać - gwarantuje to ring wielkości 4 x 4 m, który na oko będzie o wiele mniejszy od tego, który znają fani klasycznego boksu. - Walki będą rozgrywane na dystansie czterech rund po 2 minuty. Jeśli po ostatnim gongu żaden nie skończy się nokautem, wówczas dojdzie do dogrywki, którą może wygrać tylko jeden i to nie na punkty - tłumaczy Mariusz Grabowski, który na co dzień prowadzi kariery między innymi mistrzyni świata Ewy Brodnickiej i celującego w tytuł mistrza Europy Damiana Wrzesińskiego.

Jakie walki gwarantuje GROMDA? Motyw przewodni to zero kalkulacji. - Krew, rany, rozcięcia - w niektórych walkach to będzie wyglądało przerażająco dla oka, ale wbrew pozorom w kontekście generalnego zdrowia to wcale nie musi uczynić tak daleko idącego spustoszenia jak inne sporty walki - ocenia Mateusz Borek. Zasada jest prosta - w dłuższej perspektywie lepiej przegrać przez szybki i krwawy nokaut gołą pięścią niż zbierać setki uderzeń w rękawicach.

Żeby liczyć na zwycięstwo w turnieju, trzeba mieć w sobie duszę wojownika. W ringu nie będą obowiązywały kategorie wagowe, a kibice będą mieli okazję zobaczyć w akcji zawodników reprezentujących różne style walki. Z ponad 200 zgłoszeń wybrano najbardziej zaprawionych w bojach. Do ringu wyjdzie między innymi Michał Bławdziewicz - wielokrotny medalista mistrzostw Polski w K1 oraz zwycięzca dwóch turniejów KSW. Innym uczestnikiem turnieju będzie Norbert "Lodówa" Rozenbajgier - brutalny puncher i bokserski samouk z doświadczeniem zdobytym między innymi na bramkach w nocnych klubach.

GROMDA nikomu się nie kłania i nie boi się niczego - nawet pandemii. Każdy z zawodników przygotowuje się do walki pod opieką profesjonalnego sztabu i w dniu turnieju wyjdzie do ringu gotowy na wszystko. Na skutek obowiązujących ograniczeń epidemicznych kibice nie będą mogli obejrzeć wydarzeń spod ringu. Każdy może jednak wykupić pakiet Pay-Per-View za jedyne 19,99 zł i cieszyć się wyjątkowym sportowym widowiskiem w domowym zaciszu. To dopiero początek - w planach są kolejne turnieje i walki z udziałem gwiazd boksu i MMA.

GROMDA: Fight Club już 6 czerwca! Więcej informacji o gali na www.gromda.pl

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Grzywa
Data: 22-05-2020 10:06:22 
Ja juz od dawna czekam na walki na noze, albo na miecze tulko bez zbroi by bylo smieszniej. Jest zle, bieda, brak pracy i brak ludziom kasyba wiec co, ano organizuje sie igrzyska, im krwawszevtym lepsze. To takie fajne jak jeden drugiego kopie w twarz, czy chocby z lokcia w noz przywali..... niech zyje sport!!!!!
 Autor komentarza: poszukiwacz
Data: 22-05-2020 14:05:01 
Wszędzie tylko ta nagość :) żeby tylko oglądalność była, faktycznie odwołują się do atawistycznej natury człowieka..."Współcześnie poszukujemy przede wszystkim prawdy - prawdziwego bólu, prawdziwych łez"... prawdziwej kocimiętki :), normalnie kibice już trą kolanami:)
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.