DZIESIĘĆ RUND FURY'EGO Z CZTEREMA SPARINGPARTNERAMI

Dodano: 16 stycznia 2020 05:59
DZIESIĘĆ RUND FURY'EGO Z CZTEREMA SPARINGPARTNERAMI
Redakcja, Informacja prasowa
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Tyson Fury (29-0-1, 20 KO) przyznał na konferencji prasowej promującej rewanż z Deontayem Wilderem (42-0-1, 41 KO), że jest bardzo ostrożny na sparingach, tak by nie pootwierały się rany z poprzedniej walki. We wtorek Anglik przerobił dziesięć rund z czterema różnymi sparingpartnerami.

Nie podano nazwisk "rywali" Fury'ego, wiadomo natomiast, że na początku obozu miał trzech sparingpartnerów - George'a Foxa (3-0, 0 KO), Davida Adeleye (1-0, 1 KO) oraz Jareda Andersona (2-0, 2 KO). Do tej ekipy miał dołączyć jeszcze Sonny Conto (6-0, 5 KO), mocno bijący "ciężki" z Filadelfii. Być może chodzi więc o tę czwórkę.

- Przesparowałem dziesięć rund w dobrym tempie z czterema różnymi zawodnikami. Dziękuję tym chłopakom, bo wykonali kawał dobrej roboty. Obóz trwa już od dwóch tygodni i wszystko idzie zgodnie z planem. To największa walka od czasu starcia Lennoxa Lewisa z Mike'em Tysonem - mówi "Król Cyganów".

WILDER PRZEDSTAWIŁ SPARINGPARTNERÓW >>>

Pierwsza walka pomiędzy Wilderem a Furym, w grudniu 2018 roku, zakończyła się remisem i pas WBC wagi ciężkiej pozostał przy Amerykaninie. Rewanż odbędzie się już 22 lutego w MGM Grand w Las Vegas.

Więcej informacji: Deontay WilderTyson Fury
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Ramirez82
Data: 16-01-2020 06:18:14
"To największa walka od czasu starcia Lennoxa Lewisa z Mike'em Tysonem" Cóż, wychodzi na to, że dziś nie trzeba wiele by walka miała taki wymiar, jak ta wspomniana przez Tysona. Wystarczy, że jeden zawodnik kiedyś tam, po nudnej walce pokonał wieloletniego dominatora, a drugi lokalny mistrz Alabamy, dwa razy w życiu podjął wyzwanie w postaci wiekowego, trochę przecenianego Ortiza. Oczywiście nic im nie ujmując, ale już przez pryzmat ich skromnych osiągnięć, na tle rywali sprzed lat, nie wypada by się do nich porównywali.
Autor: trashtalk
Data: 16-01-2020 08:36:55
Ramirez82 Ja akurat się zgadzam ze słowami Fury'ego. Może jeśli patrzyć na kwestię finansów, to nie, ale patrząc na pryzmat sportowy, to tak. Od czasów walki Lewis'a z Tyson'em, mieliśmy z dużych walk pojedynki Kliczko z Povietkin'em, Haye'm, AJ'em. Do starcia z "Antkiem" podchodził jako przegrany, po 2 latach rozbratu z walkami i jako pięściarz na którego mówiono, ze jest "past prime". AJ wtedy chociaż prezentował sie dobrze, to jednak nie był na takim poziomie sportowym, co teraz. Następnie mamy walki AJ-Ruiz. Pierwsza z nich, nie niosła takiego ciężaru gatunkowego, bo Meksykanin był traktowany, jako underdog. Natomiast do rewanżu Joshua podchodził, jako przegrany, po bardzo słabym pierwszym występie. Rewanż Wilder-Fury, to bez wątpienia starcie dwóch świetnych pięściarzy, w swoim "prime" lub prawie (oceniając "Cygana", jak narazie jego najlepsze wydanie, to te z walki z Kliczko). Obaj nie mają jeszcze porażek i obok AJ'a, są twarzami dzisiejszej HW.
Autor: trashtalk
Data: 16-01-2020 08:47:36
Zapomniałem jeszcze dorzucić do dużych walk, pojedynków Wilder-Ortiz i AJ-Parker. Pewnie nie wymieniłem kilku innych wartych wspomnienia, ale jednak one i tak nie są na takim poziomie, jak Wilder-Fury.
Autor: mariusz3pl
Data: 16-01-2020 10:26:10
trashtalk Ja się z tobą nie zgadzam, w tamtej walce był już tylko skok na kasę, Mike był już mocno i od dawna past prime i ze sportowego punktu widzenia obecna walka jest ciekawsza, wynik ułoży na nowo podium wagi ciężkiej.
Autor: trashtalk
Data: 16-01-2020 10:40:42
Up Przecież ja nie oceniłem walki Lewis-Tyson, tylko odnoszę się do słów Fury'ego, który mówi o czasie mijającym od ich pojedynku. Jeśli patrzyć na poziom sportowy, to masz rację. Ich starcie odbyło się za późno. Finansowo odnieśli duży sukces.
Kalendarz imprez