WILDER I FURY OBIECUJĄ SOBIE NOKAUT!

2020-01-13, Redakcja, Informacja własna

Tyson Fury (29-0-1, 20 KO) i Deontay Wilder (42-0-1, 41 KO) rozpoczęli promocję rewanżu. Do ich wyczekiwanego starcia numer dwa dojdzie 22 lutego w Las Vegas. Za nami pierwsza konferencja prasowa promująca to wydarzenie.

Javan Hill (nowy trener Fury'ego): Spotka się dwóch wielkich mistrzów i nie możecie przegapić tej walki. Dzięki nim waga ciężka znów jest najciekawszą dywizją w boksie. Tyson to najlepszy bokser wagi ciężkiej, a Deontay to największy puncher, być może nawet największy w historii

Shelly Finkel (doradca Wildera): Bardzo lubię Fury'ego i mam nadzieję, że po nokaucie podniesie się i wróci zdrowy do wrestlingu.

Tyson Fury: W pierwszej walce już go pobiłem. Tym razem dostanę to, czego chciałem, a nie dostałem za pierwszym razem, czyli jego zielony pas. On wie, że przegrał w grudniu 2018 roku, teraz również przegra. Szuka na okrągło wymówek o jakiejś kontuzji czy chorobach, ale mogę wam obiecać, że skopię mu tyłek. Tym razem nie muszę zrzucać kilogramów, tylko skupiam się na treningach. Będę szybszy i jeszcze bardziej "śliski" niż za pierwszym razem. On dużo gada, ale dzięki temu moje zwycięstwo będzie smakowało jeszcze lepiej. Zraniłem Wildera dwa albo trzy razy w pierwszej walce. Dostałem dwie bomby i padłem, ale wstałem. Nie chodzi o to, czy padasz czy nie, tylko o to, czy jesteś wojownikiem i potrafisz się podnieść. Po pierwszej potyczce wiem już, że nie dostanę wygranej na punkty, dlatego tym razem chcę wygrać przed czasem. I z całego serca, mówię szczerze, poszukam nokautu numer 21. To będzie inna walka. Znokautuję go do końca drugiej rundy!

Deontay Wilder: To będzie największa walka naszej ery wagi ciężkiej i nie mogę się już jej doczekać. Zawsze jestem w formie startowej, ale tym razem będę w szczytowej formie, najlepszej w karierze. Znokautowałem go już w pierwszej potyczce, tym razem znów to zrobię i dokończę niezałatwione sprawy z pierwszej walki. Wtedy wyratował go sędzia ringowy. 22 lutego skończę również te brednie o jakimś "Mistrzu liniowym". On wie, że przegrał pierwszy pojedynek, dlatego też zmieniał teraz trenerów. Jeśli wierzyłby w to co mówi, to po co zatrudniałby aż tylu trenerów? Zapowiada, że będzie lepiej przygotowany, ale na moją siłę nie można się przygotować. Mamy niedokończone porachunki, ale dokończę te sprawy i ciężko go znokautuję. To ja jestem królem dżungli. Cieszę się, że Fury znalazł drugą pracę we wrestlingu, bo po tej walce będzie musiał zająć się czymś innym. Podczas przygotowań do pierwszej walki złamałem rękę i musiałem sobie zrobić przerwę. Tym razem kontuzje mnie omijają i to będzie ta różnica. W rewanżach radziłem sobie lepiej, bo wiedziałem na co stać moich rywali. I teraz będzie podobnie. Sprowadziliśmy na obóz różnych sparingpartnerów, o różnych stylach, którzy przygotują mnie jeszcze lepiej. Pierwsza walka z Furym była również pierwszą walką w PPV. Byłem przemotywowany, za bardzo się tym przejąłem, ale tak jak w rewanżu z Ortizem, będę tym razem spokojniejszy i bardziej opanowany. On ma w pamięci to, co wydarzyło się za pierwszym razem. Widać przecież, jak bardzo się denerwuje. On już teraz wie co go czeka. Uwierzcie mi, znokautuję go!

<< Powrót na stronę główną <<