MICHAŁ CIEŚLAK O KROK OD WALKI O PAS WBC WAGI JUNIOR CIĘŻKIEJ

Michał Cieślak (19-0, 13 KO), który pięć tygodni spędził w Nowym Jorku i przygotowywał się do walki z Nurim Seferim (40-9, 22 KO) na gali Friday Boxing Night 20 grudnia w Nowym Dworze Mazowieckim, przyznał, że amerykańscy bokserzy zaimponowali mu ambicją. – Zawsze prą do przodu, nie zważając na ciosy rywala – ocenił niepokonany pięściarz wagi junior ciężkiej, który już wkrótce może walczyć o mistrzostwo świata.

- Dlaczego zdecydował się pan na ponad miesięczny wyjazd do Nowego Jorku?
Decyzję podjęli moi promotorzy Tomasz Babiloński i Zbigniew Ratyński. To oni odpowiadają za ten obóz i całe zaplecze. Ja jestem od trenowania. Tu mnie przysłali, więc tutaj zasuwałem.

- Panu spodobał się ten pomysł?
Oczywiście. Chciałem zmienić otoczenie. Lubię być skoszarowany przed walką. Wszystko toczy się wokół treningów i praktycznie nic mnie nie rozpraszało. Taki obóz dobrze na mnie wpływa.

- Jak ocenia pan ten obóz?
Bardzo pozytywnie. Od majowej walki z Olanrewaju Durodolą z nikim nie sparowałem. Cały czas trenowałem, ale nic poza tym. Tutaj stoczyłem kilka wartościowych sparingów, w tym z zawodnikiem reprezentacji USA Pryce'em Taylorem. Zbliżam się do optymalnej wagi. Po powrocie do Polski mam zaplanowane kolejne trzy sparingi.

- Wszystko udało się zrealizować zgodnie z planem?
Plany nieco pokrzyżowały mi kontuzje. Odezwało się kolano, które kiedyś skręciłem grając w piłkę na rozgrzewce. Całe szczęście nie zerwałem wówczas więzadeł, ale noga była w gipsie. Teraz to się odezwało. Natomiast dwa tygodnie temu coś strzeliło mi w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Byłem już rozgrzany i przeprowadzałem walkę z cieniem.

- To efekt przeciążenia organizmu?
Myślę, że tak. W tym roku stoczyłem już dwie walki, a przygotowuję się do trzeciej. Praktycznie przez cały rok jestem w treningu. Po walce z Olanrewaju Durodolą, która odbyła się 31 maja, miałem tylko dwa tygodnie odpoczynku. Spędziłem je w Zakopanem, gdzie chodziłem po górach. Kiedy jestem w Radomiu, to także zdarzają mi się takie urazy, ale tam udaję się do swojego fizjoterapeuty, który doskonale zna mój organizm. Na obcym terenie był z tym problem.

- Podpatrywał pan styl boksowania amerykańskich pięściarzy?
Pewne elementy zastosuję w swoim stylu boksowania. Imponuje mi, że na sparingach ci zawodnicy prą do przodu nie zważając na ciosy rywala. Dają z siebie wszystko i dążą do wygranej w każdym sparingu. To potwierdza słuszność decyzji o przylocie do Nowego Jorku.

- Oglądał pan już walki Albańczyka Nuriego Seferiego, z którym zmierzy się 20 grudnia w Nowym Dworze Mazowieckim o pas IBF International?
Byłem na jego walce z Krzysztofem Głowackim w Toruniu w styczniu 2015 roku. Dobrze pamiętam ten pojedynek. Od tego czasu minęło blisko pięć lat i to nie będzie ten sam zawodnik. Na pewno będę bardzo dobrze przygotowany, bo nie można go lekceważyć. Chcę zdobyć pierwszy pas, który coś znaczy. W domu mam już cztery pasy, które się nie liczą. To trofeum sprawi mi wiele satysfakcji.

- W przyszłym roku przyjdzie czas na jeszcze poważniejsze wyzwanie i walkę o pas mistrza świata jednej z czterech najważniejszych federacji.
Najbliższe trofeum to przepustka do najważniejszych pojedynków. Jestem w czołówce rankingu WBC i czekam na 2020 rok z wielkimi nadziejami. Liczę, że ta walka nadejdzie. Oczywiście skupiam się na najbliższym pojedynku, ale z tyłu głowy pojawiają się myśli o pojawiających się perspektywach.

- Szanse na zdobycie tytułów w kategorii junior ciężkiej dostaną również Krzysztof Głowacki i Krzysztof Włodarczyk. Bierze pan pod uwagę walkę z którymś z nich?
Na razie nie. Skupiam się na rywalizacji z obcokrajowcami. Do tej wagi zszedł jeszcze Artur Szpilka i robi się bardzo ciekawie. Wygląda na to, że Polacy mogą zdominować tę kategorię.

Walka Cieślak vs Seferi odbędzie się 20 grudnia na gali Friday Boxing Night w Nowym Dworze Mazowieckim. Bilety dostępne TUTAJ.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Ghostbuster
Data: 09-12-2019 23:27:13 
Chętnie obejrzę ten pojedynek i być może da się zauważyć u Michała efekt tych sparingów w USA. Dobrze, że sparingpartnerzy zza wielkiej wody z większym zaangażowaniem podchodzą do sparingów. Zawsze to cenne doświadczenie dla Michała. Ja spodziewam się Cieślaka mniej usztywnionego, swobodniej kontrolującego dystans. Zresztą już od czasu współpracy z Andrzejem Liczikiem u zawodnika z Radomia następował progres w tym kierunku.
 Autor komentarza: teanshin
Data: 10-12-2019 06:00:12 
Jeśli Diabeł na prawdę zawalczy z Makabu o WBC to na bank to przegra, wtedy jest szansa dla Cieślaka w pierwszej obronie, albo żeby Cieślak wskoczył za Diabła. No ale nie ma co gdybać bo jeszcze jest Seferi. Poza tym Cieślak wspomina o kontuzjach a to mnie niepokoi. Szpilek raczej nie ma z nim szans, szkoda w ogóle go wspominać. Póki co, na pasy mają szanse Cieślak, Głowacki i Łaszczyk. Powodzenia.
 Autor komentarza: InAGaddaDaVida
Data: 10-12-2019 09:01:42 
Martwią te informacje o lędźwiowym. Tego na dłuższą metę nie da się wyleczyć, będzie się tylko pogarszać. Szczególnie jak Michał znowu bedzie katował na siłowni jakieś martwe ciągi, jak to pokazywał kiedyś na filmikach..
 Autor komentarza: Clevland
Data: 10-12-2019 15:57:05 
@InAGaddaDaVida
Pozostaje praca u podstaw z fizjoterapeutą czyli wzmacnianie mięśni głębokich, mądra rozgrzewka itd.
 Autor komentarza: KalarCz
Data: 10-12-2019 16:46:37 
niby Cruiser mamy taką mocną ale jak dla mnie tylko Cieślak to realny kandydat na mistrza , i to może nawet na kilka obron, potem jest Głowacki ale według mnie on szczyt kariery ma za sobą, jakiś tam poziom trzyma ale to nie jest już żadne wow, potem jest Masternak on znów poszedł w Amatorke i narazie jest wyłączony, a po za tym on też pewnego poziomu nie przeskoczy (chociaż w niego jakoś ciągle lekko wierze) potem jest podstarzały Diablo który tak naprawdę nigdy nie błyszczał ale ostatnio to już równia pochyła, nastęnie Szpilka któremu wielkiej kariery nie wróże, został wiele razy zweryfikowany, a cruiser to nie są lata świetlne od ciężkiej, to dość zbliżone kategorie, o Balskim nie wspominam już chyba bo z dużej chmury wyszedł mały deszcz, a dodatkowo chłopak się pogubił
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.