GEORGE GROVES: TERAZ ALBO NIGDY

- Jeśli teraz zawiodę, już nigdy więcej nie dostanę mistrzowskiej szansy - nie ukrywa George Groves (25-3, 18 KO), który w najbliższą sobotę spotka się z Fiodorem Czudinowem (14-1, 10 KO) w walce o wakujący pas federacji WBA kategorii super średniej. Do trzech razy sztuka, a za czwartym nauka?

W przeszłości Anglik dwukrotnie przegrywał z Carlem Frochem przed czasem i raz z Badou Jackiem na punkty. Wszystkie walki toczyły się o mistrzostwo świata.

- Spoczywa na mnie ogromna presja. To walka z rodzaju być albo nie być, wszystko albo nic. Tak mówią kibice i nawet nie wypada mi się z tym nie zgadzać. Każda porażka boli, a taka o mistrzostwo świata boli podwójnie, gdyż na kolejną szansę trzeba potem czekać bardzo długo. Spoczywa na mnie wielka presja, lecz staram się traktować ten pojedynek jak każdy inny - mówi trzykrotny pretendent do tytułu.

- Czudinow to bardzo dobry zawodnik, lecz nie jest typem mistrza, a raczej zawodnika, którego trzeba pokonać, aby stać się mistrzem. Mam już na rozkładzie pięściarzy jego klasy. Chcę zostać mistrzem świata i być zapraszanym do największych walk o największe stawki. Od kiedy związałem się z trenerem Shane'em McGuiganem wróciłem do swojego szczytu. To znów najlepsza wersja mnie samego - dodał Groves.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.