WILDER: ZE STEWARDEM W NAROŻNIKU KLICZKO POKONAŁBY FURY'EGO

Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) co prawda już wcześniej zdobył tytuł mistrza świata wagi ciężkiej, ale prawdziwą klasę pokazał dopiero wtedy, gdy w jego narożniku stanął legendarny trener Emanuel Steward. Dziś wielu twierdzi, że prawdziwy Kliczko skończył się wraz ze śmiercią wielkiego szkoleniowca.

Ukrainiec pod koniec listopada 2015 roku stracił pasy WBA/WBO/IBF na rzecz Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO), ale nie sama porażka najbardziej bolała, a jej obraz. Władimir boksował bojaźliwie, praktycznie nie zadawał ciosów, oddając walkę bez walki. Zdaniem Deontaya Wildera (38-0, 37 KO) - aktualnego championa federacji WBC, gdyby tego dnia w narożniku Kliczki stał Steward, to ten poradziłby sobie z Furym. Przypomnijmy, że po śmierci Stewarda w rolę pierwszego trenera wcielił się Johnathon Banks.

- Nie ma mowy, żeby Kliczko przegrał z Furym, gdyby był z nim Steward. On widział coś, czego nie widzieli inni, a potem sprawiał, że jego zawodnicy też w to zaczynali wierzyć. I kiedy w końcu uwierzyłeś mu, nagle myślałeś "Cholera, to było tak blisko, a ja tego nie widziałem". Steward widział rzeczy, które miały dopiero nastąpić. W tej kwestii był naprawdę wyjątkowy i wspaniały. No i miał znakomite relacje z Kliczką. To było coś na wzór Cusa D'Amato i Mike'a Tysona - przekonuje "Brązowy Bombardier", który jako sparingpartner przebywał kiedyś na obozie Władimira w Going.

- Steward był bardzo sprytnym i mądrym trenerem. Sposób, w jaki wchodził w głowy swoich podopiecznych, co widział, było naprawdę niesamowite. Dlatego Władimir był najlepszy w czasach, gdy w jego narożniku stał właśnie Emanuel. Oczywiście Banks robi bardzo dobrą robotę, lecz to nigdy nie będzie to samo - dodał Wilder.

LEWIS: KLICZCE CIĘŻKO ZASTĄPIĆ BRAK STEWARDA, ALE NIE SKREŚLAM GO >>>

Sobotni pojedynek na stadionie Wembley wyłoni zunifikowanego mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBA i IBF. Trzecią osobą w ringu będzie David Fields, a jeśli będzie taka potrzeba, wygranego na punkty wskażą Don Trella, Steve Weisfeld oraz Nelson Vazquez.

Poniżej przypominamy rozmowę z Emanuelem Stewardem nagraną przez nas na obozie Kliczki przed walką z Davidem Haye'em z polskimi napisami. Już wtedy sławny szkoleniowiec klasyfikował Władimira na ósmym miejscu w klasyfikacji wszech czasów.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: GROiLLORT
Data: 25-04-2017 22:41:14 
Ze Stewardem to pół biedy, za to z Rodżerem Władzio mógłby być najszybszy na świecie, poznać ojca Tadeusza, zdobyć pas Polsatu, driftować po pół litra i zostać europosłem.
 Autor komentarza: astarte
Data: 25-04-2017 23:38:26 
tylko rodzer i oboz w lomnicy. szybki kliczko moze wygrac z kazdym, a jak Bog da, to wygra nawet z AJ. 41 lat to nie 81, zwlaszcza, ze czuje sie jak 26latek. kliczko nie powiedzial jeszcze ostatniego slowa, a wielki promotor MB przekonal go na rodzinnym obiadku, ze warto jeszcze wrocic miedzy liny.
 Autor komentarza: magic19
Data: 26-04-2017 00:08:40 
Promotor MB juz zapomniał jak po walce chyba ze szpilka w ringu samemu sugerował tomciowi żeby dał sobie spokój z boksowaniem :) jak dziś pamiętam jak zadawał mu to pytanie a teraz jak jest możliwość przytulenia grosza dzięki niemu to krzyczy przy każdej okazji, że tomek jest w super formie i da jeszcze dużo dobrych walk komedia pełną gębą
I to podkreślanie jaki to z niego promotor i jak to on nie namiesza na naszym rynku :) niech chłopak zorganizuje jakąś galę nawet na zadupiu jak snara ale bez polsatu to wtedy niech nazywa się promotorem mb
 Autor komentarza: kabanos
Data: 26-04-2017 11:51:47 
Odjebcie się od Borka ,trzeba było posłuchać wywiadów z nim a nie pierdolić głupoty nie mając pojęcia o temacie.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.