ZMARŁ RICHIE GIACHETTI

Richie Giachetti, niezły menadżer i legendarny trener z lat świetności Larry'ego Holmesa, a także człowiek, który na początku lat 90. przejął Mike'a Tysona, zmarł przedwczoraj w wieku 76 lat.

To była barwna postać. Interesowało się nim FBI. Był postrzelony, a także dźgnięty nożem. Ale przede wszystkim, był też świetnym szkoleniowcem. Pomagał też często Donowi Kingowi w organizacjach gal, nawet tych z udziałem Muhammada Alego. Pozwał go jednak w 1982 roku i od tego czasu nie byli już tak blisko, choć wciąż w jakiś sposób współpracowali.

Oprócz takich sław jak Tyson czy Holmes, Giachetti pracował również ze Steve'em Cunninghanem i Jeanem Marciem Mormeckiem. Z tym pierwszym gościł w Polsce przy okazji jego walki z Krzysztofem Włodarczykiem.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.