GBP: Z HAYMONEM NA POKŁADZIE BYLIŚMY SPARALIŻOWANI

Grupa Golden Boy Promotions straciła na rzecz Ala Haymona wiele swoich gwiazd, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przedstawiciele firmy Oscara De La Hoyi twierdzą, że potężny doradca blokował duże walki i teraz, gdy ma już niewiele wspólnego z GBP, nie będzie mismatchów w rodzaju Garcia-Salka.

- Byliśmy sparaliżowani, tak się nie robi interesów. Za każdym razem, gdy Oscar chciał doprowadzić do jakiegoś pojedynku, powstawało pytanie - czy zawodnik Haymona się na to zgodzi? Przez to mieliśmy Roda Salkę w walce wieczoru, a także tych wszystkich słabych zawodników, z którymi walczył Leo Santa Cruz. Nie mogliśmy zrobić walk, które chcieliśmy. Po co mieć w swojej stajni zawodników, skoro z nikim oni nie walczą? - retorycznie pyta anonimowy informator ESPN.

Zobacz też: GWIAZDY GBP U HAYMONA

- Oscar stawia sprawę jasno. Chce jak najlepszych walk dla kibiców. Doszedł do wniosku, że to się nie uda, jeżeli nadal będziemy prowadzić biznes w ten sposób. Z Haymonem było mnóstwo dramatu wokół wszystkiego. Pełno było ograniczeń, wszyscy w Golden Boy musieli działać w zamknięciu. Teraz wszyscy są na wolności - dodaje.

Z GBP do Haymona przeszli w ostatnich dniach m.in. Deontay Wilder, Marcos Maidana i Adrien Broner. Wśród tych, którzy pozostali, są Amir Khan, Lucas Martin Matthysse i największa gwiazda grupy Saul Alvarez.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Rollins
Data: 11-01-2015 11:27:06 
Niekoniecznie trzeba temu wszystkiemu wierzyć, ale mi się to wszystko układa w logiczną całość.
Jeśli to wszystko prawda, to przyznaję rację GBP.
 Autor komentarza: Lukaszz
Data: 11-01-2015 13:28:02 
Dziwnie to wszystko wygląda.

Danny Garcia, Adrien Broner, Deonty Wilder oraz Marcos Maidana (jemu akurat wygasł kontrakt z GBP po dwóch walkach z FMJ), którzy nie byli promowani przez GBP, a walczyli na galach organizowanych przez tą grupę dziś nie mają już ze stajnią Oscara absolutnie nic wspólnego. GBP nie może już ich promować.

Z kolei Santa Cruz, Matthysse czy Khan, którzy są związani zarówno z Haymonem jak i Oscarem nadal będą walczyć pod banderą GBP. Ciekawe czy to nie jakaś część umowy w ramach odpuszczenia Schaeferowi przez Oscara. "Że Ty odpuścisz mojemu koledze, a ja nie zabiorę Ci wszystkiego". Tak mógł to sobie wykombinować Al Haymon.

Wiele w tym prawdy, że Al Haymon organizował sporo mismatchy. Garcia-Salka (w dodatku w walce wieczoru), czy Santa Cruz na wielkiej gali PPV Mayweathera ze swoim sparingpartnerem (!). Te dwa pierwsze z brzegu zestawienia to walki, które nigdy nie miały prawa się odbyć!

Oscar chce dać kibicom to co najlepsze, a więc świetne zestawienia tylko nasuwa się pytanie czy takiego choćby Santa Cruza gdyby ten miał wyjść do Rigondeaux nie zablokuje Haymon, który przecież jest jego menadżerem?

Najbliższe miesiące dadzą odpowiedź na te wszystkie pytania.

Trzeba jednak stwierdzić, że sytuacja zaczyna się klarować. Al Haymon założył właśnie stajnie "Haymon Boxing" i już dziś wiemy na pewno, że czterech w/w pięściarzy na galach Oscara najprawdopodobniej już nigdy nie zobaczymy.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.