ŚWIERZBIŃSKI NIE DAŁ RADY

Dodano: 22 listopada 2014 23:41
ŚWIERZBIŃSKI NIE DAŁ RADY
Redakcja, Informacja własna
Melina Pizano/Matchroom Boxing

Po kilku słabszych walkach na początku, ta ostatnia zrekompensowała wcześniejszą nudę kibicom oglądającym galę w Białymstoku. W głównym punkcie programu w potyczce o wakujący tytuł mistrza świata federacji WBF wagi średniej spotkali się Robert Świerzbiński (14-4, 3 KO) oraz Patrick Mendy (16-8-1, 1 KO).

To Polak wywierał presję, natomiast Anglik "z luzu" i defensywy skutecznie go kontrował. Te dwa różne style idealnie do siebie pasowały i obaj stworzyli ciekawe przedstawienie. Robert przeżywał ciężkie chwile w piątym starciu, jednak powrócił bardzo dobrym szóstym, trafiając kilka razy bezpośrednim prawym. Walka była wyrównana, lecz niestety bardziej doświadczony w takich bojach Mendy lepiej wytrzymał trudy tego boju kondycyjnie i w ostatnich minutach zyskał nieznaczną przewagę. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 118:112, 117:111 i 118:112 - wszyscy na korzyść gościa z Wielkiej Brytanii.

Więcej informacji: Robert Świerzbiński
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Rollins
Data: 22-11-2014 23:45:19
A więc jednak Świerzbiński przegrał? Bez znaczenia jak dla mnie.
Autor: canuck
Data: 22-11-2014 23:57:07
Smutno sie to ogladalo, bo mialem jeszcze w pamieci jego walke z Lemieux. Lemieux poniewieral nim po ringu przez cala pierwsza runde. Pewnie juz wtedy doznal "mentalnej" porazki na zycie. Robert zupelnie nie ma ciosu, co jest jego najwiekszym problemem. Jego ciosy sa "pchane" i sygnalizaowane oraz czesto przestrzeliwuje. Co prawda walczyl ambitnie, jak tez wytrzymal 12-cie rund z atletycznym przeciwnikiem, ale kazdy podbrodkowy przeciwnika wchodzil. Najlepiej bedzie dla niego jak skonczy kariere, bo Mendy to zaden wielki bokser, a w dodatku absolutny waciak. Przegrana z takim bokserem nie wrozy nic dobrego na przyszlosc. Lemieux by zszedl w dol w prawo albo lewo z linii ciosu chaotyczengo Mendy, a pozniej walnal poteznym prawym albo lewym sierpiem z calego ciala, tak troszke pod "gorke" na szczeke przeciwnika, no i bardzo szybko byloby po wszystkim. Ale do tego trzeba miec cios oraz duze umiejetnosci.
Autor: odyniec
Data: 23-11-2014 14:51:59
oj już przestańcie z kończeniem kariery - musi po prostu lepiej dobierać rywali do swojego poziomu a zbieranie w łeb za siano jak z Lemieux to normalka w tym sporcie gość zostaje lokalnym bokserem na lokalnych galach i nadal robi to co lubi nie narazajac zdrowia az tak bardzo
Kalendarz imprez