FROCH: TO BYŁ IDEALNY CIOS - GROVES: WRÓCĘ SILNIEJSZY

- To bez wątpienia najlepszy moment w całej mojej karierze - mówił tuż po zejściu z ringu Carl Froch (33-2, 24 KO), który straszliwym prawym krzyżowym uśpił w ósmej rundzie George'a Grovesa (19-2, 15 KO).

Przed tym rewanżem było dużo złej krwi między zawodnikami, ale już po nim obaj mówili o sobie z uznaniem, zaś champion dał jasno do zrozumienia, że ma jeszcze kilka walk przed sobą.

- Towarzyszyli nam niesamowici kibice i jestem dumny, że byłem częścią tego widowiska. Mój rywal też powinien czuć się dumny ze swojej postawy. To prawdziwy twardziel, a walka była równa. W boksie jednak jeden cios może wszystko zmienić, zaś ja mam moc i potrafię z niej zrobić użytek - mówiła dumna z siebie "Kobra" z Nottingham.

- Czułem, że radzę sobie dobrze do tego momentu i nawet prowadzę na kartach sędziowskich, lecz taki jest właśnie boks. Złapał mnie mocnym ciosem i było po wszystkim. Gratuluję Carlowi, ma rzeczywiście ciężkie ręce, lecz ja jeszcze powrócę. Będę dążył do zdobycia mistrzostwa świata i jeśli mi się to uda, a tylko Froch będzie jeszcze boksował, chętnie spotkam się z nim po raz kolejny - mówił niby uśmiechnięty, ale wyraźnie zmartwiony challenger.

- George jest strasznie szybki, na pewno szybszy niż ja, musiałem więc trochę boksować i używać lewego prostego. Byłem skoncentrowany i pewny tego co robię. Nie podpalałem się jak przy pierwszej walce, tylko konsekwentnie wykonywałem plan taktyczny, bo wiedziałem, że prędzej czy później trafię idealnie prawą ręką i tak to się skończy. To najlepszy cios jaki zadałem w całym swoim życiu. Wszystko było idealne - moc, czas oraz "timing". Pracowałem nad tym przez ostatnie trzy miesiące. Jestem trzykrotnym mistrzem świata i dziś pokazałem dlaczego - kontynuował mistrz świata federacji WBA i IBF.

- Jestem wciąż młody i na pewno przyda mi się doświadczenie wyniesione z tych dwóch walk. Popełniłem głupi błąd, jednak wrócę silniejszy. Obóz miałem doskonały, więc nie szukam żadnych wymówek. On po prostu był dziś lepszy - zakończył Groves.

Zanim na ring wyszli ci dwaj panowie, wcześniej James DeGale (19-1, 13 KO) pokonał przed czasem Brandona Gonzalesa (18-1-1, 10 KO), stając się oficjalnym pretendentem dla Frocha. A co na to mistrz i jakie ma plany?

- James pokazał się ze świetnej strony i być może się zmierzymy, choć chciałbym też dodać do swojej kolekcji pas organizacji WBC należący do Sakio Biki. Na pewno marzy mi się również występ w Las Vegas - przyznał Carl. Szybko do tej dyskusji wciął się promujący zarówno jego jak i DeGale'a Eddie Hearn.

- Nie ma co teraz rozprawiać o przyszłości, tylko trzeba delektować się tym co zaszło. Presja na Carlu była ogromna, ale udowodnił iż jest prawdziwym mistrzem. DeGale pokazał się z dobrej strony, na trybunach byli Sakio Bika oraz Mikkel Kessler, jednak teraz o tym nie rozmawiajmy. Froch krok po kroku, rok po roku udowadniał, że jest jednym z najlepszych brytyjskich pięściarzy w historii - zakończył Hearn.

Dodajmy jeszcze, że rewanż pomiędzy tymi wojownikami w Anglii skupiał ogromną uwagę, a 80 tysięcy biletów wystawionych do sprzedaży na stadion Wembley rozeszło się w ciągu kilku godzin!

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: zeitgeist
Data: 01-06-2014 08:33:21 
ta lokalna walka ,wyjasnila niedomowienia pierwszej,stalo sie tak jak przewidywalem ,czyli Froch znokautowal Georga .Ciekawi mnie ile jeszzce Calr powalczy nie tracac swoich atutow ,bo mlody juz nie jest. a co do Georga to mysle da kibicom wiele dobrych walk i mam nadzieje ze ta porazka nie odbije sie na nim bardzo negatywnie ,bo przegrac z Frochem to zaden wstyd
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 01-06-2014 09:42:13 
Obiecałem że zniknę z forum jak Froch wygra z Grovesem! Więc żegnajcie!

proszę Redakcję o usunięcie konta!
 Autor komentarza: arpxp
Data: 01-06-2014 10:18:23 
co Ty stonka wymyślasz :D
 Autor komentarza: KOSTROMA
Data: 01-06-2014 10:30:30 
Ale pierdolisz to tak jak gdyby można było w 100 % przewidywać zwycięzce meczu bokserskiego , a przecież w starciu na takim poziomie jest to niemożliwe.Można co najwyżej określić większe lub mniejsze prawdopodobieństwo rozwoju sytuacji.
 Autor komentarza: zeitgeist
Data: 01-06-2014 10:49:26 
Stonka
zalecz kaca ,przemysl to co powyzej napisales ,a nastepnie przepros za glupie pomysly
 Autor komentarza: Piotrowski
Data: 01-06-2014 10:58:43 
No zniknie i wroci pod innym nickiem xd
 Autor komentarza: milek762
Data: 01-06-2014 11:02:53 
Hmm cóż ciesze się że Froch pokonał tego Grovesa cwaniaka rudego ale też dobrego boksera.
sprawa wyjaśniona po jakaś 3 walka. Co by nie mówić nie o frochu nie jest brylantem technicznym ale bardzo dobrze rozegrał taktycznie walkę ,nie napalał się i świetny taimnig a ten cios kończący rewelacja.
niech pokory młody nauczy. Froch daje świetne wojny jak z Pascalem i obydwie z Kesslerem to klasyka ringowych wojen.
 Autor komentarza: mistrzowskismok
Data: 01-06-2014 11:08:04 
Groves w Super Średniej, jest dla mnie kimś takim jak Andrzej Fonfara w Półciężkiej.
Jeszcze 2 lata temu ani jeden ani drugi nie miał w moich oczach(myślę, że nie tylko w moich) zbyt wielkiego uznania. Minęło trochę czasu i kilka walk i widać olbrzymi progres u tych zawodników.
Obaj panowie mimo porażek, tak naprawdę więcej zyskali niż stracili.
Jestem przekonany, że jeszcze usłyszymy o jednym i drugim i to odnośnie poważnych walk.
Trzymam kciuki za tych młodych i zdolnych gości.
No a dla Carla gratulacje, stary wyga pokazał co znaczy doświadczenie.
Mimo iż wiem, że ta walka raczej nie jest w wielkim kręgu zainteresowań, to chciałbym trzeciej walki z moim ulubieńcem tej wagi, czyli Kesslerem.
 Autor komentarza: KOSTROMA
Data: 01-06-2014 11:17:23 
milek762",nie napalał się i świetny taimnig"-No właśnie słuchałem wywiadu z pięściarzami po walce i Froch mówił właśnie o tym ,że timing zabija szybkość i tak stało się w tej walce.
 Autor komentarza: Gogolius
Data: 01-06-2014 11:21:56 
"George jest strasznie szybki [...]" cały ten akapit to kwintesencja ringowego IQ które tak niektorzy umniejszaja Frochowi.


Sakio Bika to rywal słabszy od Grovesa i DeGale -dobre przetarcie :)

Ciekawe czy kiedyś dojdzie do walki z Wardem.
 Autor komentarza: Gogolius
Data: 01-06-2014 11:22:51 
AAA fajnie ze George nie jest mega stlamszony.
 Autor komentarza: Milan
Data: 01-06-2014 11:50:05 
dobrze ze Stonka odchodzi bo to taki polski odpowiednik copa ;)
 Autor komentarza: Overfull
Data: 01-06-2014 11:58:02 
Stonka jest chory umysłowo.

Co do walki - była świetna, ale myślałem, że zakończy się w gdzieś w dziesiątej rundzie, a wygra Froch, no cóż - pomyliłem się o dwie rundy. Szkoda Grovesa, musi się odbudować, ale potencjał na pewno ma.
 Autor komentarza: janek1
Data: 01-06-2014 16:11:14 
Hmmmm dobra robota.
 Autor komentarza: batledarf
Data: 01-06-2014 23:24:28 
stonka jest w 3 pyty:)
zostań synu, merytoryki nigdy za wiele:)
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.