ZMARŁ LESZEK DROGOSZ

Dzisiaj w nocy ok godz. 1.30 w domu, pod opieka Rodziny, po ciężkiej chorobie w wieku 79 lat zmarł "Czarodziej Ringu", Leszek Drogosz, trzykrotny mistrz Europy (1953 i 1955 w wadze lekkopółśredniej; 1959 w wadze półśredniej), brązowy medalista olimpijski wagi półśredniej z Rzymu (1960), ośmiokrotny indywidualny Mistrz Polski seniorów.

Leszek Drogosz urodził się 6 stycznia 1933 roku w Kielcach, gdzie w 1946 roku rozpoczął treningi bokserskie w klubie Stal (pierwszą walke stoczył 3 lata później). W 1954 roku na dwa lata - na czas służby wojskowej - przeniósł się do warszawskiej Legii, skąd w 1956 roku trafił do sekcji bokserskiej LTS Łabędy. Do rodzinnego miasta wrócił w 1959 roku i do końca sportowej kariery (1968 rok) reprezentował barwy Błekitnych Kielce.

Popularny "Czarodziej ringu" trzy razy reprezentował Polskę podczas Igrzysk Olimpijskich. W 1952 roku w Helsinkach dostarł do ćwierćfinału wagi piórkowej, pokonując Nei Ba Nyeina z Birmy oraz Pedro Galasso z Brazylii, a przegrywając z Włochem Sergio Caprarim. Cztery lata później (1956) w Melbourne przegrał ze znakomitym Rosjaninem Władimirem Jengibarianem, odpadając z turnieju w eliminacjach. W 1960 roku w Rzymie wywalczył brązowy medal olimpijski wagi półśredniej, pokonując kolejno Duńczyka Benny Nielsena, Irańczyka Ghasem Yavarkandim, Henry Loubschera z RPA, przegrywając niejednogłośnie na punkty (2:3) bój z Rosjaninem Jurijem Radoniakiem.

Również trzy razy startował w Mistrzostwach Europy, zdobywając za każdym razem złoty medal! W 1953 roku w Warszawie pokonał kolejno: Wiktora Miednowa (ZSRR), Marcela van de Keere (Belgia), Francisco Ambrusa (Rumunia) i Terrence`a Milligana (Irlandia).W 1955 roku w Berlinie Zachodnim w drodze do złota wyeliminował Hansa-Georga Boveletha (RFN), Leopolda Potesila (Austria), Bruno Ravaglię (Włochy), wspomnianego Jengibariana i w finale Pala Budaia z Węgier. Dwa lat później (1959) w Lucernie wygrał z Rickardasem Tamulisem (ZSRR), Moreno Navarre (Hiszpania), Bruno Gusem (NRD) i Carmelo Bossim (Włochy).

Oprócz występów w wielkich turniejach mistrzowskich, Leszek Drogosz w latach 1952-1960 aż 33 razy reprezentował barwy Polski w meczach międzypaństwowych, wygrywając aż 31 razy (jedyne porażki poniósł w 1952 roku)!

"Czarodziej ringu" wywalczył 8 tytułów indywidualnego seniorskiego mistrza Polski. W 1953 roku był najlepszy w wadze lekkopółśredniej, a w latach 1954, 1955, 1958, 1960, 1961, 1964, 1967 zdobywał złoto w kategorii półśredniej. Trzy razy zdobywał drużynowe mistrzostwo Polski w barwach Legii Warszawa (1953/54, 1954/55, 1955/56). W polskiej lidze stoczył ogółem 41 walk, przegrywając tylko jeden raz (w trakcie swojej wspaniałej kariery stoczył 354 walki, z których 340 wygrał i tylko 14 przegrał). Zmarły w swoim wielkim dorobku sportowym miał także złote medale Mistrzostw Polski Juniorów wagi papierowej (1950), był 2-krotnym mistrzem Śląska (1956, 1958) i 9-krotnym mistrzem okręgu kieleckiego (1952, 1953, 1960, 1961, 1962, 1964, 1965, 1966 i 1967).

Leszek Drogosz był niezwykle popularnym sportowcem. Cztery razy wybierano Go do pierwszej "10" plebiscytu Przeglądu Sportowego na najlepszych sportowców Polski (1953-1 miejsce, 1954-2, 1955-4 i 1959-7). Zwyciężal także w plebiscycie Słowa Ludu na najlepszych sportowców Kielecczyzny (1951, 1952, 1953, 1958, 1959, 1961, 1962 i 1966). W 1992 roku został laureatem nagrody im. Aleksandra Rekszy.

Był absolwentem AWF Krakow i jako mgr wf pracował jako nauczyciel, a następnie trener w klubach Blekitni Kielce i Igloopol Dębica. Był członkiem zarządów PKOL, Fundacji "Gloria Victis", dzialaczem Towarzystwa Olimpijczykow Polskich, odtworcą licznych rol filmowych m.in. w filmach "Bokser" i "Znaki na drodze".  W uznaniu zasług W 1954 roku otrzymał tytuł Zasłużonego Mistrza Sportu, a w 1996 Zasłużonego Działacza Kultury Fizycznej. Odznaczon o Go także Złotym Krzyżem Zasługi (1953), Krzyżem Kawalerskim (1960) i Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2001).

Rodzinie i Przyjaciołom Leszka Drogosza w tej trudnej chwili, w imieniu redakcji BOKSER.ORG oraz wszystkich Czytelników składamy najgłębsze wyrazy współczucia.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: DrewnoDiabloPablo
Data: 07-09-2012 10:56:19 
Chlopcy Stamma odchodza na "wieczny trening".To byl prawdziwy MISTRZ.Czesc Jego Pamieci!.
 Autor komentarza: Boban81
Data: 07-09-2012 11:07:57 
Wyrazy współczucia.
 Autor komentarza: lutonadam
Data: 07-09-2012 11:08:14 
Wieczny odpoczynek racz dać mu Panie...żegnaj MISTRZU!
 Autor komentarza: holy
Data: 07-09-2012 11:08:56 
Kulej, Drogosz - kto następny?
 Autor komentarza: mirco30
Data: 07-09-2012 11:39:15 
Wyrazy współczucia dla rodziny.
 Autor komentarza: boxing
Data: 07-09-2012 12:50:14 
Dragan, Kulej, Drogosz [*][*][*]
 Autor komentarza: Srogi
Data: 07-09-2012 13:32:24 
R.I.P.
 Autor komentarza: gemba
Data: 07-09-2012 15:55:00 
dragan,walasek,kulej ,drogosz.wspanialy piesciarz tak jak i pozostali piesciarze nie do powielenia.l.drogosz byl z moim dziadkiem razem w drozynie cwks warszawa.mam rowniez jego zdjecie z autografem.niech spoczywa w pokoju
 Autor komentarza: milosz762
Data: 07-09-2012 16:19:34 
wyrazy współczucia niech mu ziemia lekką bedziez nastepny wybitny Bokse po kuleju odszedł1
 Autor komentarza: Emilio
Data: 07-09-2012 16:27:59 
Uwierzcie albo nie, ale dzisiejszej nocy śnił mi się pan Drogosz. Nie myślałem o nim wcale ostatnio, ani nie wiedziałem, że chorował, a mimo to przyśnił mi się akurat tej nocy... Obudziłem się, włączyłem internet i czytam, że zmarł, bardzo nieswojo się poczułem. Kolejna strata dla Polskiego sportu :(
 Autor komentarza: myyyk
Data: 07-09-2012 16:38:56 
Odchdzą znakomici bokserzy, ale także ludzie, dzięki którym boks był kojarzony z niezłomnością, odwagą, pracowitością, osobistą kulturą, działaniem dla innych, odpowiedzialnością. Dziś tego najbardziej brakuje, szczególnie dlatego, że media wolą widzieć w bokserach skandalistów i łobuzów. Może dziś szlachetną twarzą boksu są kobiety? No i bracia Kliczko. Trzeba jednak wspominać naszych dawnych mistrzów, bo są wciąż wzorami do naśladowania.
 Autor komentarza: LegiaPany
Data: 07-09-2012 16:40:08 
wielkie wyrazy wspolczucia
 Autor komentarza: esox
Data: 07-09-2012 16:51:43 
Kolejny mistrz dołączył do Papy,takich sportowców w naszych czasach można policzyć na palcach jednej ręki.Szkoda że u schyłku życia muszą patrzeć na mizerię swojej ukochanej dyscypliny w Polsce. R.I.P. Mistrzu.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.