21 kwietnia na gali w Szwerinie na zawodowy ring powróci Juan Carlos Gomez (49-3, 37 KO). Były mistrz świata w kategorii junior ciężkiej oraz challenger do tytułu w najcięższej dywizji nie poznał jeszcze nazwiska rywala.
W walce wieczoru zmierzą się Karoly Balzsay z Dimitrijem Sartisonem o tytuł WBA w dywizji super średniej. Kolejny występ zaliczy również Juergen Braehmer.
Gomez we wrześniu ubiegłego roku przegrał sensacyjnie na punkty z Darnellem Wilsonem. Pomimo tego niepowodzenia "Czarna Pantera" nie zamierza wieszać rękawic na kołku.
Transmisja pojedynku Witalija Kliczki (44-2, 40 KO) z Dereckiem Chisorą (15-3, 9 KO) na Ukrainie cieszyła się największym powodzeniem niż jakakolwiek inna bokserska walka w ciągu ostatnich dziewięciu lat.
Wieczorem 18 lutego przed telewizem siedział co piąty Ukrainiec – 20,2% na początku relacji (23:58 lokalnego czasu) i 18,5 podczas jej zakończenia (1:25). Udział w rynku wyniósł aż 69,8% (67,2% na koniec relacji).
Od początku 2009 roku na Ukrainie lepsze rezulaty notowały tylko trzy noworoczne transmisje: orędzia prezydenta Wiktora Janukowycza (na koniec 2010 i 2011 roku) oraz transmisja sylwestrowego koncertu 31 grudnia 2011 roku.
Piąte miejsce w tym zestawieniu zajmuje walka Władimir Kliczko- David Haye, siódme – Witalij Kliczko - Kevin Johnson. Na szóstej pozycji znajduje się finał piłkarskiego Pucharu UEFA z 2009 roku: mecz Szachtar Donieck – Werder Brema.
Trudno uwierzyć, że Bernabe Concepcion (29-5-1, 15 KO) ma dopiero 24 lata. Ten filipiński pięściarz ma już przecież za sobą dwie nieudane próby zdobycia tytułu mistrza świata wagi piórkowej, a jego kariera zatoczyła dwa wielkie koła.
10 marca "Kamaong Llave", bo taki przydomek nosi Bernabe, stanie przed kolejną szansę zaistnienia. Nieprzewidywalny Concepcion przetestuje nadzieję Top Rank - Miguela Angela Garcię (27-0, 23 KO). "Mikey" jest młodszym bratem najlepszego trenera ubiegłego roku - Roberta "Dziadka" Garcii. Kreuje się go na przyszłego mistrza.
Concepcion od dawna nie zachwycał i nawet w wygranych walkach tylko pojedyncze przebłyski geniuszu przechylały szalę na jego stronę. Ludzie z jego otoczenia twierdzą jednak, że nigdy nie był tak zmotywowany i skupiony. Jego sparingi odbywają się za zamkniętymi drzwiami, a przygotowaniami kieruje człowiek, który przed laty odkrył talent Bernabe - Benjie Gonzales.
- Cieszę się, że dostałem szansę walki z tak znakomitym pięściarzem. Będę w najlepszej możliwej formie - zapowiada krótko Concepcion.
24 marca na gali w Springfield na ring powróci Kevin Ferguson (3-0, 2 KO), szerzej znany jako Kimbo Slice. Rywalem byłego uczestnika walk na gołe pięści oraz zawodnika MMA będzie debiutujący Mike Gleen.
Ferguson przygodę z zawodowymi ringami rozpoczął w sierpniu ubiegłego roku. Dwa pierwsze pojedynki wygrał przez błyskawiczny nokaut, ale w grudniowej potyczce męczył się na dystansie czterech rund z innym debiutantem.
Po Władimirze Kliczce i Derecku Chisorze, swoje oświadczenie dotyczące wydarzeń z sobotniej nocy w Monachium wydał również David Haye (25-2, 23 KO). Podobnie jak „Del Boy”, były mistrz świata także wyraził skruchę oraz nadzieję, że w przyszłości podobnych zajść już nie będzie. Poniżej fragmenty oświadczenia.
Przez cały czas myślę o tym zajściu i bardzo żałuję, że byłem jej uczestnikiem. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem aniołkiem – często nie mogę się powstrzymać od mocnych wypowiedzi w kierunku swoich przeciwników dla promocji własnego wizerunku. W ciągu całych 21 lat mojego zajmowania się boksem nie tyle nie brałem udziału, co nawet nie widziałem nic podobnego do wydarzeń z soboty.
Z chęcią pomogę w rozpatrywaniu śledztwa w sprawie tego incydentu i mam nadzieję, że wyniosę z niego lekcję. Mam też nadzieję, że podobnie będzie z Dereckiem Chisorą i zrozumie, co wolno robić, a czego nie i zademonstruje swój potencjał na ringu.
Po awanturze na konferencji prasowej po walce Witalija Kliczki z Dereckiem Chisorą ten drugi został aresztowany, a następnie wypuszczony. Drugi uczestnik bijatyki – David Haye (25-2, 23 KO) był ponoć poszukiwany przez niemiecką policję, ale do zatrzymania nie doszło, gdyż ze stolicy Bawarii odleciał wcześniejszym rejsem lotniczym.
Adam Booth, menedżer i trener Haye'a wyjaśnił, dlaczego wspólnie z zawodnikiem postanowili nie czekać na opuszczenie Monachium.
- Jesteśmy gotowi, aby jeszcze raz przylecieć do Monachium i złożyć wyjaśnienia związane z awanturą na konferencji prasowej. Ze strony policji nie mamy się czego obawiać. Głupio byłoby wracać do jednego hotelu z Dereckiem Chisorą. Krzyczał, że zastrzeli Davida, więc podjęliśmy decyzję, aby wylecieć do Londynu wcześniej – tłumaczy Booth.
Podczas konferencji prasowej po walce z Witalijem Kliczką (44-2, 40 KO), gdy miała ona jeszcze dość spokojny przebieg, Dereck Chisora (15-3, 9 KO) opowiedział o motywach, które przesądziły o jego zachowaniu na piątkowej ceremonii ważenia, kiedy to uderzył swojego rywala w twarz. 28-letni "Del Boy" oznajmił, że była to kara za dwukrotne odwołanie potyczki z Władimirem Kliczką (56-3, 49 KO). Młodszy z braci, do spółki z Davidem Haye'em (25-2, 23 KO) również udziela się w przedstawianym przez nas materiale.
Zabierając głos na konferencji prasowej po walce Witalija Kliczki (44-2, 40 KO) z Dereckiem Chisorą (15-3, 9 KO), szkoleniowiec Brytyjczyka Don Charles nie wyglądał na człowieka, który za kilka minut z furią rzuci się na Davida Haye'a (25-2, 23 KO). Trener "Del Boya" wyraził dumę z postawy swojego podopiecznego. Z kurtuazją wypowiadał się także na temat braci Kliczków...
14 kwietnia w Las Vegas Kubańczyk Yuriorkis Gamboa (21-0, 16 KO) zmierzy się z ''Chicano'' - Brandonem Riosem (29-0-1, 22 KO). Będzie to debiut złotego medalisty olimpijskiego z Aten w wadze lekkiej. Ludzie ''Cyklonu z Guantanamo'' spodziewają się, że Gamboa będzie w nowej kategorii dominował tak samo, jak robił to w wadze piórkowej.
- Jest to z pewnością największe wyzwanie w karierze Yuriorkisa. W dniu walki Yuri pokaże jednak, że może dominować w wadze lekkiej w tym samym stylu, w jakim robił to w wadze piórkowej. Rozwali w nowej kategorii wszystkich - powiedział Jose Perez, amerykański przedstawiciel grupy Arena Box, która współpromuje Kubańczyka wraz z grupą Top Rank.
Wydawało się, że w końcu nadchodzą lepsze czasy dla Ishe Smitha (22-5, 10 KO), jednak ten utalentowany zawodnik znów został na lodzie. "Sugar Shay" miał zmierzyć się z byłym mistrzem świata - Kassimem Oumą (27-8-1, 17 KO), lecz pojedynek został odwołany, a w jego miejsce organizatorzy zakontraktowali walkę ...Jamesa Toneya z Bobbym Gunnem.
Na jednym z portali społecznościowych wywiązała się kłótnia pomiędzy Smithem, a jego niedoszłym rywalem. 33-letni Ouma twierdzi, że to z winy gwiazdy "Contendera" pojedynek nie dojdzie do skutku. Ishe zaprzeczył i przedstawił dowody w postaci podpisanego kontraktu, na co "The Dream" zareagował prostym "I tak skopałbym ci tyłek. Prawda jest taka, że się mnie boisz". W odpowiedzi Smith opublikował oświadczenie dla fanów.
- To nie moja wina, ja dawno podpisałem mój kontrakt i miałem nadzieję, że walka się odbędzie. Nigdy się ciebie nie bałem, bo nie jesteś w ringu taki straszny. Powinieneś winić grupę Prizefight. Odwołaniem tego pojedynku byłem tak samo zaskoczony, jak wszyscy inni. Uważasz, że wygrałbyś ze mną? Palisz za dużo zielska i za bardzo lubisz imprezy. Co z tego, że jesteś byłym mistrzem świata? Sergio Mora też nim był. Powinieneś nazywać się Kassim "Żywy Worek Treningowy" Ouma - napisał Amerykanin.
Kontrowersyjny Dereck ''Del Boy'' Chisora (15-3, 9 KO), którego nazwisko po wydarzeniach ostatnich dni poznał cały świat, wystosował oświadczenie, w którym przeprasza za swoje zachowanie. Oto najważniejsze fragmenty tekstu Chisory.
Po tym, jak moja walka z Witalijem Kliczką i wydarzenia z nią związane przyciągnęły wielką uwagę mediów, czuję, że muszę z całego serca przeprosić za mój udział w godnych pożałowania scenach, jakie miały miejsce w ostatnich dniach.
Choć mojego zachowania nie można usprawiedliwiać, za kulisami miały miejsce rzeczy, które spowodowały wybuch frustracji. Nie mogę w tej chwili wchodzić w szczegóły, gdyż Brytyjska Komisja Kontroli Boksu przeprowadzi w tej sprawie dochodzenie. Dochodzeniu poddana będzie również kłótnia z Davidem Hayem, w trakcie której zostałem uderzony butelką.
Przede wszystkim jednak zawiodłem moją rodzinę, mój team i sport, który kocham. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje zachowanie było całkowicie nieprofesjonalne. Kiedy ochłonąłem, ogarnął mnie głęboki wstyd.
Tuż po zakończeniu pojedynku Witalija Kliczki (44-2, 40 KO) z Dereckiem Chisorą (15-3, 9 KO) o odczucia związane z walką zapytano Natalię Kliczko, małżonkę mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej.
- Znów mocno przeżywała pani walkę męża?
Natalia Kliczko: Dopiero po dwunastej rundzie odetchnęłąm z ulgą. Wiedziałem, że Chisora to trudny przeciwnik, jeden z najmocniejszych spośród tych, z którymi Witalij walczył w ostatnich latach. Zdawałam sobie sprawę, że w ringu mężowi nie będzie łatwo.
- Wielu oczekiwało, że po uderzeniu w policzek od Chisory Witalij da rywalowi w ringu "popalić". Tak się do końca nie stało...
NK: Wolałby pan, żeby beztrosko rzucił się na Chisorę? Mnie bardzo cieszy, kiedy Witalij, bez względu na wszystkie prowokacje, pozostaje wobec nich obojętny. Podziwiam opanowanie i cierpliwość mojego męża. Nie przestaje zachwycać mnie jeszcze tym, że w takim wieku, z tak wielkim sportowym stażem wciąż prezentuje boks na najwyższym poziomie.
- Witalij obiecał stoczyć jeszcze przynajmniej jeden pojedynek. Nie będzie pani odradzała go mężowi?
NK: Nie mam w zwyczaju odradzać mężowi czegokolwiek. On podejmuje decyzje, a ja go wspieram – taka jest moja rola.
Frank Warren, promotor Derecka Chisory (15-3, 9 KO) zapowiedział, że nie zorganizuje walki jego podopiecznego z Davidem Haye’em. Chisora i Haye pobili się podczas konferencji prasowej po sobotniej walce tego pierwszego z Witalijem Kliczko.
- Jestem pewien, że prędzej czy później do tej walki dojdzie, ale nie czuję się na siłach. Wszelkie różnice, jakie są między nimi, powinny zostać rozwiązane w ringu, a nie poza nim – stwierdził 59-letni promotor.
Warren odniósł się też do słów Chisory, który po wymianie ciosów na konferencji stwierdził, że zastrzeli Haye’a.
- Dereck nazwał to ulicznym gadaniem. Można to nazywać jak się chce, ale to głupie, złe i kompletnie nie na miejscu. Nikt nie może tego tolerować – powiedział.
Zapytany, czy mógł zrobić coś, aby nie dopuścić do bijatyki, odparł:
- Wątpię. Zapobiec temu mogła ochrona, ale niemieccy promotorzy o nią nie zadbali. Don Charles (trener Chisory) mówił „Proszę, zabierzcie go stamtąd”, ale oni nie mieli żadnej ochrony.
Brytyjska Komisja Kontroli Boksu wyznaczyła datę przesłuchania Derecka Chisory (15-3, 9 KO) na 14 marca. Przesłuchanie będzie oczywiście dotyczyło zachowania boksera w ostatnich dniach.
Pochodzący z Zimbabwe Londyńczyk przeprosił już za swoje czyny. Być może komisja weźmie to pod uwagę, jednak według brytyjskiej prasy Chisorę niemal na pewno czeka zawieszenie licencji bokserskiej.
Dziennikarz popularnego serwisu bokserskiego boxingnews24.com, Scott Gilfoid, podzielił się z czytelnikami swoimi spostrzeżeniami na temat mistrzowskiego pojedynku pomiędzy Witalijem Kliczką (44-2, 40 KO) i Dereckiem Chisorą (15-3, 9 KO) o pas WBC w kategorii ciężkiej. Według żurnalisty pretendent nie wygrał nawet jednej (!) rundy.
- Oglądałem tę walkę kilka razy i szczerze mówiąc, nie przyznałbym Chisorze nawet jednej rundy. Dereck zadawał za mało ciosów. Pretendent zbliżył się do Kliczki w rundzie 5. i 12., ale nawet w tych starciach Witalij zadał więcej celnych uderzeń. Nie rozumiem tego zamieszania wokół walki. Być może Chisora uniknął nokautu, ponieważ mistrz zmagał się z kontuzją. Ukrainiec nawet raz nie był w tarapatach. Brytyjczyk pokazał serce, ale nie udało mu się czysto trafić oponenta w głowę. Podobno zabrakło mu doświadczenia? Jasne... – stwierdził kontrowersyjnie Gilfoid.
Reprezentujący grupę Boxing Production Robert Świerzbiński (7-0, 1 KO) otrzymał zaproszenie na sparingi od Artura Abrahama (33-3, 27 KO), który przygotowuje się do walki z Piotrem Wilczewskim (30-2, 10 KO) o interkontynentalny pas federacji WBO. Do pojedynku dojdzie 31 marca w Kilonii.
- Robert otrzymuje coraz ciekawsze propozycje - mówi Dariusz Snarski, szef Boxing Production. - Zaproszenie od samego Abrahama to wielkie wyróżnienie i jednocześnie ogromna szansa. Świerzbiński może pokazać się w sparingach i wiele nauczyć od gwiazdy boksu, jaką niewątpliwie jest Abraham.
Abraham od lat zaliczany jest do ścisłej pięściarskiejczołówki na świecie. W 2005 roku zdobył mistrzostwo federacji IBF w wadze średniej. Potem dziesięciokrotnie bronił pasa, by następnie spróbować sił w wyższej kategorii. W turnieju Super Six, wśród pięściarzy wagi super średniej, już tak dobrze mu nie szło
Ostatnio jednak Niemiec wraca na szczyt, a walka z Wilczewskim stanowi jeden z etapów drogi po kolejny tytuł. Zwycięzca pojedynku z 31 marca zmierzy się prawdopodobnie z Mikkelem Kesslerem lub Robertem Stieglitzem w starciu o mistrzostwo świata WBO.
Kilka godzin przed pojedynkiem Witalija Kliczki (44-2, 40 KO) z Dereckiem Chisorą (15-3, 9 KO) spotkaliśmy się w Monachium z Berndem Boente, menedżerem mistrza świata WBC w wadze ciężkiej i jego brata Władimira, współwłaścicielem Klitschko Management Group. Przedstawiamy pierwszą część wywiadu, której tematem są negocjacje w sprawie walki "Dr Żelaznej Pięści" z Davidem Haye'em (25-2,23 KO) oraz sportowe plany 40-letniego Ukraińca. Boente stanowczo zaprzecza słowom Adama Bootha, który dzień wcześniej w rozmowie z naszym portalem winą za fiasko rozmów obarczył stronę niemiecką.
Mistrz świata federacji WBA, WBO, IBF i IBO oraz posiadacz pasa "The Ring" dla najlepszego pięściarza wagi ciężkiej Władimir Kliczko (56-3, 49 KO) wydał specjalne oświadczenie, w którym ostro krytykuje wydarzenia towarzyszące walce jego brata Witalija z Dereckiem Chisorą i zwraca się do środowiska bokserskiego o brak tolerancji i reagowanie w podobnych przypadkach. Poniżej przedstawiamy treść oświadczenia w jego pełnej wersji.
Drodzy państwo,
Jestem zszkowany i głęboko rozczarowany zachowaniem Derecka Chisory oraz jego zespołu na przestrzeni całego ubiegłego tygodnia. Zasmuciło mnie to, w jaki sposób reprezentował boks jako dyscyplinę sportu oraz sposób, w jaki traktował mistrza świata Witalija Kliczkę podczas ważenia i samej walki.
Jeszcze większy smutek spowodowało u mnie jego nieodpowiednie zachowanie i pozbawiony szacunku stosunek do sportu na konferencji prasowej po walce. W obecności dziennikarzy z całego świata Dereck Chisora sprowokował bójkę z Davidem Haye'm i jego trenerem Adamem Boothem. Następnie, wciąż w obecności prasy, wielokrotnie zapewniał, że z Haye'em osobiście wyrówna rachunki.
Zdaniem wielkich mistrzów z przeszłości, którzy dążyli do popularyzacji boksu wśród sportowych dyscyplin, traktowali go z należytym szacunkiem, starali się dać dobry przykład młodzieży całego świata, ich wysiłki straciły dziś na wartości. Taki rodzaj zachowania czyni wszystkie te działania daremnymi, uczy braku szacunku do godności osobistej oraz sportu.
Po słabszej walce z Erislandym Larą na właściwe tory powraca Paul Williams (41-2, 27 KO). Olbrzymi Amerykanin w sobotę wypunktował Nobuhiro Ishidę (24-7-2, 9 KO) i zamierza wrócić do poważnej gry. "Punisher" przez 12 rund wyprowadził blisko 1000 ciosów i zdecydowanie podkreślił swoją przewagę nad japońskim oponentem.
Obaj pięściarze skupiali się głównie na mocnych uderzeniach, unikając ciosów prostych zadawanych przednią ręką.
Wszystkie ciosy:
Williams – 248 z 934 (27 %)
Ishida – 147 z 671 (22 %)
Ciosy mocne:
Williams – 225 z 724 (31 %)
Ishida – 132 z 565 (23 %)
Ciosy proste przednią ręką:
Williams – 23 z 210 (11 %)
Ishida – 15 z 106 (14 %)
Nieco w cieniu bokserskich wydarzeń minionego weekendu odbywał się drugi w tym roku turniej Grand Prix Pucharu Polski seniorów w boksie. Na ringu w "bokserskim" mieście Wałcz doszło do kilku niezwykle ciekawych, żeby nie powiedzieć sensacyjnych rozstrzygnięć.
KOMPLET WYNIKÓW TURNIEJU GRAND PRIX W WAŁCZU
Już w pierwszym dniu zawodów w pojedynku "na szczycie" kategorii z limitem 69 kg Patryk Szymański jednogłośnie na punkty pokonał Kamila Szeremetę, zwiększając swoje szanse na udział w kwalifikacjach olimpijskich. Niestety Patryka nie zobaczyliśmy w kolejnej walce (oddał walkower Tomaszowi Mazurowi) i mamy nadzieję, że powodem tej ringowej absencji nie była bynajmniej jakaś kontuzja poznaniaka.
W finale wagi średniej (75 kg) Michał Ludwiczak (PKB Poznań) uległ swojemu klubowemu koledze, o wiele bardziej doświadczonemu Kamilowi Gardzielikowi (0:5). Kolejny udany start w turnieju z cyklu Grand Prix zaliczył młody Adrian Plichta (75 kg), który przed własną publicznością wygrał 2 pojedynki przed czasem. Dawid Michelus nabiera doświadczenia w nowej kategorii (60 kg), czego znakiem są jego zwycięstwa nad Maciejem Mierzyńskim (3 RSC) i Damianem Wrzesińskim (4-1). Ten ostatni po bardzo dyskusyjnym werdykcie pokonał (3-2) w półfinale Mateusza Polskiego z Karlina, który zaimponował obserwatorom znakomitym wyszkoleniem technicznym. Inny młodzieniec, Kazimierz Łęgowski (64 kg), dotarł do finału, gdzie oddał walkower mistrzowi Polski Michałowi Syrowatce (na zdjęciu).
Wnikliwi obserwatorzy turniejowych wydarzeń zwrócili uwagę na wiele nowych, ciekawych twarzy, prezentujących różnorodne style walki. Kibice, którzy zjawili się w hali sportowej przy Gimnazjum nr 2 w Wałczu z pewnością nie żałowali czasu, jaki poświęcili na obserwowanie zawodów. A teraz wszyscy z zainteresowaniem oczekujemy na Mistrzostwa Polski...
Od dzisiejszego poranka media masowo publikują informację, jakoby mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej Witalij Kliczko (44-2, 40 KO) postanowił zakończyć sportową karierę.
Ukraiński pięściarz nie jest jednak właścielem konta @Klichko Vitaly (tutaj warto zwrócić uwagę na nieprawidłową angielską pisownię) na portalu Twitter, na którym miał poinformować o powieszeniu rękawic na kołku z powodu poważnej kontuzji barku, odniesionej w sobotniej potyczce z Dereckiem Chisorą.
Stawiając na zdrowy rozsądek – czy tak utytułowany, poważny pięściarz, wspólnie z bratem od lat stawiający na pełen profesjonalizm, informowałby o zakończeniu kariery poprzez wpis na Twitterze, zamiast na zorganizowanej z pompą konferencji prasowej?
W sobotę Tommy Karpency (21-2-1, 14 KO) stanie przed największą szansą w zawodowej karierze. Amerykanin zmierzy się w Cardiff z Nathanem Cleverlym (23-0, 11 KO), a stawką będzie należący do Walijczyka mistrzowski pas WBO w kategorii półciężkiej. Pretendent zapewnia, że zdążył poznać czempiona.
- Oglądam walki wszystkich najlepszych pięściarzy w mojej kategorii wagowej. Widziałem również pojedynki z udziałem Nathana, który jest świetnym pięściarzem. Jest wciąż niepokonany – to mówi wszystko. Cleverly jest konsekwentny w tym co robi, zawsze dba o wysoką formę. Przede mną ciężkie wyzwanie, ale zapewniam, że odrobiłem pracę domową – powiedział 26-letni mańkut.
Karpency do tej pory zajmował się boksem na pół gwizdka, łącząc swoją pasję z pracą. Ewentualne zwycięstwo pozwoliłoby otworzyć mu furtkę do dużych pieniędzy i intratnych wyzwań.
- Jestem wdzięczny Frankowi Warrenowi, który dał mi 7 tygodni czasu na przygotowania do życiowej szansy. Pierwszy raz w ciągu całej mojej kariery będę miał okazję odbyć pełny obóz przygotowawczy. Mam za sobą dobre sparingi z lokalnymi bokserami. Gwarantuję Wam, że przylecę do Walii w znakomitej dyspozycji. Spodziewam się wspaniałej walki. Zwycięstwo pozwoli mi w pełni skupić się na boksie, mógłbym zrezygnować wówczas z pracy. Pieniądze nie są dla mnie motywacją. Każdy zawodnik marzy o zdobyciu mistrzowskiego pasa – zakończył Karpency.
Mistrz świata WBO w kategorii junior ciężkiej, Marco Huck (34-1, 25 KO), skrytykował Witalija Kliczkę (44-2, 40 KO) za brak reakcji na incydent, którego dopuścił się Dereck Chisora (15-3, 9 KO) na ceremonii ważenia. Niemiecki pięściarz uważa, że prawdziwy facet powinien odpowiedzieć na spoliczkowanie, w myśl zasady "zniewaga krwi wymaga".
- Witalij powinien odpowiedzieć Chisorze. Znam mentalność Rosjan i Ukraińców, stwierdzam, że Kliczko nie jest prawdziwym mężczyzną. Wymierzenie policzka jest najgorszym poniżeniem… o wiele gorszym od uderzenia pięścią. To jest część boksu, na takie zachowanie należałoby odpowiedzieć ciosem w twarz – stwierdził "Kapitan" Huck, który w sobotę zmierzy się z Aleksandrem Powietkinem.