Dzięki bezpośredniej relacji z zawodów Zbigniewa Sakówa prezentujemy Wam najświeższe wieści z turnieju w Debreczynie na Węgrzech.
W swoim drugim turniejowym pojedynku Dawid Michelus (60 kg) pokonał 19:7 reprezentanta Węgier Sandora Racza (kolejno w rundach 6:2, 6:2, 7:3).
Swój pojedynek wygrał również Tomasz Jabłoński (75 kg), który wypunktował wysoko 16:4 (5-2, 6-1, 5-1) reprezentanta Austrii Jakuba Ibragimova i awansował do dalszej fazy imprezy.
Po pięknej walce przegrał niestety startujący w kategorii 69. kilogramów Tomasz Kot. Polak przegrał z utytułowanym Węgrem Balazsem Bacskaiem 12:18, ale w drugim starciu miał rywala na deskach po pięknym prawym prostym. Nieznacznie na punkty przegrał również Mateusz Tryc (81 kg), który uległ 10-14 Estończykowi Ainarovi Karlsonovi.
Jutro rok 2012 na zawodowych ringach zainauguruje niepokonany Luis Ortiz (14-0, 12 KO). Kolejna kubańska nadzieja na sukcesy w wadze ciężkiej zmierzy się z solidnym journeymanem Epifanio Mendozą (32-13-1, 28 KO). Walka została zakontraktowana na 10 rund, gala odbędzie się na Florydzie.
Ortiz od 2010 roku jest zawodowcem. Do tej pory pokonywał m.in. Charlesa Davisa, Kendricka Releforda, Zacka Page’a, Berta Coopera czy Luisa Pinedę. W czasach amatorskich był dwukrotnym wicemistrzem i mistrzem Kuby (przegrywał z Solisem i nieznacznie z Hernandezem). Największym jego sukcesem było złoto na mistrzostwach Panamerykańskich.
Pięściarz z "Gorącej Wyspy" prawdopodobnie w genach nie ma skłonności do lenistwa i obżarstwa, pod koniec zeszłego roku ważył niespełna 100 kg (przy 193 cm wzrostu).
Dziś w południe w białostockim hotelu "Jard" odbyła się pierwsza konferencja prasowa zapowiadająca kolejną galę należącej do Dariusza Snarskiego grupy Boxing Production, która odbędzie się 10 marca w Łomży. Pojawili się na niej pięściarze, których za miesiąc zobaczymy w ringu, a więc między innymi Aleksy Kuziemski (22-4, 6 KO), Krzysztof Rogowski (2-0, 1 KO), Robert Świerzbiński (7-0, 1 KO) oraz Czawazi Chacygow (6-0, 4 KO). Retransmisję gali przeprowadzi stacja Orange Sport. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z konferencji.
Prezentujemy wypowiedzi czterech pięściarzy, którzy zawalczą w przyszłą sobotę w American Bank Center w Teksasie. Zobaczcie co do powiedzenia mają główni bohaterowie gali organizowanej przez Showtime, czyli Paul Williams (40-2, 27 KO), Nobuhiro Ishida (24-6-2, 9 KO), Gabriel Campillo (21-3-1, 8 KO) i Tavoris Cloud (23-0, 19 KO).
- Nie spodziewałem się, że znokautuję Kirklanda. Nigdy nie możesz tego przewidzieć. Nie jestem pewny czy pokonam przed czasem Williamsa, ale powinienem wygrać. To będzie bardzo długa noc dla Paula – zapowiada Japończyk Ishida.
- Jestem podekscytowany z racji tej szansy. Chcę udowodnić wszystkim swoją wartość. Uwielbiam to uczucie, które daje mi jeszcze większą motywację. 18 lutego zamierzam dać fanom niezapomniane show. Pokażę, że nie jestem jeszcze skończony – powiedział "Punisher" Williams.
- Wraz z moim trenerem Pablo Sarmiento przygotowaliśmy się na każdą ewentualność. Plan taktyczny ma zagwarantować mi zwycięstwo. W dniu walki zamierzam pokazać wam jak szybki jestem i jak ciężko trenowałem, by uzyskać taką formę – dodał pretendent do tytułu IBF, Campillo.
- Nie obchodzi mnie to jak on trenował. Mam w nosie kim jest jego trener. Wiem, że ja trenowałem ciężej, a mój trener jest lepszym fachowcem. Campillo postara się zabrać mi coś istotnego, ale nie on pierwszy. Będę bronił mojego domu przed złodziejami, którzy chcą mnie obrabować. Nie jestem w stanie ująć w słowa tego, co zamierzam zrobić z moim rywalem. Będę tam żeby wygrać i dać dobre show – w barwny sposób opowiadał Cloud.
Już w następny piątek odbędzie się gala Olsztyn Boxing Night, która jednocześnie będzie ostatnią we współpracy grupy Andrzeja Gmitruka oraz stacji Canal+. Największą atrakcją wieczoru będzie występ byłego już niestety mistrza Europy kategorii super średniej, obecnie klasyfikowanego przez federację WBC na 14. miejscu, Piotra Wilczewskiego (29-2, 10 KO).
Popularny "Wilk" poznał nazwisko rywala, z jakim przyjdzie mu się zmierzyć w Olsztynie. Będzie nim twardy i nieustępliwy Geard Ajetovic (19-6-1, 9 KO), który dziesięć miesięcy temu postawił bardzo trudne warunki Grzegorzowi Soszyńskiemu, przegrywając stosunkiem głosów dwa do remisu.
31-letni Serb w swojej karierze przegrywał wyłącznie z klasowymi zawodnikami, a dwóch z nich zostało potem mistrzami świata. Nigdy jednak nie dał się znokautować, więc i Wilczewski powinien się nastawić na pełen dystans.
Manny Pacquiao (54-3-2, 38 KO) jest przekonany, że Timothy Bradley (28-0, 12 KO), z którym zmierzy się 9 czerwca w MGM Grand w Las Vegas, nie podejmie otwartej walki. Filipińczyk zgadza się również z opinią swojego trenera, który spodziewa się fauli ze strony niepokonanego Amerykanina.
- Będzie przede mną uciekał - przewiduje "Pacman". - Tak, to faulujący zawodnik. Walczy nieczysto. Zauważyłem, że celowo atakuje swoich rywali głową. Nie wiem, czy uda mi się go znokautować. Na pewno spróbuję.
Zapraszamy do wysłuchania wypowiedzi mistrza świata federacji WBC w wadze junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (46-2-1, 33 KO) na temat przygotowań do czwartej obrony tytułu. Na wiosnę podopieczny FIodora Łapina ma walczyć ze słynnym Antonio Tarverem (29-6, 20 KO), a pojedynek odbyłby się w Stanach Zjednoczonych.
Mistrzowie świata w wadze ciężkiej, Witalij (43-2, 40 KO) i Władimir Kliczko (56-3, 49 KO) w austriackiej miejscowości Goin Am Wilden Kaiser odbywają przygotowania do najbliższych walk. Już w następną sobotę ten pierwszy, czempion federacji WBC zmierzy się w Monachium z Dereckiem Chisorą (15-2, 9 KO). Władimir wyjdzie na ring 3 marca w Dusseldorfie, aby skrzyżować rękawice z Jeanem Markiem Mormeckiem (36-4, 22 KO).
W wywiadzie dla niemieckiej gfazety Bild Am Sonntag Kliczkowie opowiedzieli o wrażeniach z pierwszego od kilku lat wspólnego obozu. W przypadku 40-letniego Witalija jednym z tematów rozmowy jest polityka. Lider partii UDAR po raz kolejny został zapytany o zakończenie kariery. Bokser oznajmił, że może podjąć taką decyzję jeszcze w tym roku, o ile wygra wybory na mera Kijowa...
- Podczas obecnego obozu w Going Am Wilden Kaiser po raz pierwszy od wielu lat wyszliście razem na ring. Podczas walki z cieniem nie było ochoty, aby przyłożyć bratu?
Witalij Kliczko: (śmiech) Naprawdę mocno się starałem, ale Władimira nie jest tak łatwo trafić.
- Zawsze tak było?
Władimir Kliczko: Nie. Kiedy byłem mały, Witalij przyniósł do domu rękawice i namówił mnie na walkę. Nie miałem pojęcia czym jest boks i dostałem od niego z całej siły. Nie spodobało mi się i zechciałem później udowodnić, że i młodszy Kliczko potrafi boksować.
Witalij: Wówczas na treningach wszyscy byli ode mnie silniejsi. Musiałem na kimś ćwiczyć, więc treningowym partnerem uczyniłem Władimira. Na ringu prawdziwie walczyliśmy tylko raz., w 1996 roku w Kijowie. Władimir złamał wówczas nogę i był to znak, żebyśmy już więcej się nie bili.
Gościem On The Ropes Boxing Radio był ostatnio dawny zunifikowany mistrz wagi junior półśredniej - Devon Alexander (22-1, 13 KO). 24-letni Amerykanin już wkrótce zadebiutuje w limicie 147 funtów, a jego przeciwnikiem będzie inny champion z niższej dywizji - Marcos Rene Maidana (31-2, 28 KO). Ich pojedynek odbędzie się 25 lutego w Saint Louis.
- Przenosimy się do półśredniej. Trening siłowy rozpoczął się 1,5 miesiąca temu. Zaczęliśmy wcześnie, by mieć pewność, że poradzę sobie z siłą rywali i sam będę miał czym uderzyć w nowej kategorii. Pracujemy nad wzmocnieniem kondycji. Będę bardziej wytrzymały i przeboksuję cały dystans w odpowiednim tempie. Nie zobaczycie mnie już zmęczonego w ringu - zapewnia Devon.
W marcu 2010 roku Alexander zadebiutował na HBO efektownym nokautem na Juanie Urango. Kolumbijczyka swoim stylem bardzo przypomina Maidana, który jest jednak jeszcze twardszy i bardziej bezlitosny podczas wywierania presji i zamęczania przeciwnika. Devon jest przekonany, że poradzi sobie z bezustannym atakiem niezmordowanego "El Chino".
- Myślę, że Maidana pójdzie do przodu bardziej, niż zrobił to Lucas Matthysse. Sam jestem sobie winny, że tamta walka była dla mnie tak trudna, ale koniec z wymówkami. Zapewniam was, że pojedynek z Maidaną będzie ekscytujący. On ma podobny styl do Urango. Różnica polega na tym, że Urango był nieco ostrożniejszy, a Maidana nie patrzy na nic i cały czas idzie do przodu. Będę gotowy na 10 rund takiego boksu - oznajmił "Aleksander Wielki".
- Każda walka jest walką o wszystko, bo nigdy nie wiesz, co może się wydarzyć - odpowiada dyplomatycznie 24-letni Amerykanin, zapytany o wagę zbliżającego się pojedynku. - Odniosę wielkie zwycięstwo i dobrze zacznę 2012 roku. Nie szukam żadnych wymówek, ale w junior półśredniej nie mogłem dawać z siebie wszystkiego. W półśredniej będzie inaczej i zobaczycie 100% mnie.
Wczoraj wieczorem w Moskwie Grigorij Drozd (34-1, 24 KO) pokonał przed czasem Richarda Halla (30-9, 28 KO). Pojedynek zakończył się po ósmej rundzie, z powodu opuchlizny i rozcięcia nad prawym okiem zawodnika przyjezdnego.
Drozd rozpoczął spokojnie i w pierwszej rundzie badał przeciwnika. Na kilka sekund przed końcem drugiego starcia faworyt gospodarzy wstrząsnął rywalem. 32-latek był aktywniejszy i dokładniejszy od czarnoskórego oponenta. Hall jeszcze kilka razy był na skraju nokautu, ale zawsze wychodził z opresji obronną ręką. Po ósmej rundzie lekarz zasugerował zakończenie walki, do decyzji przychylił się sędzia ringowy.
Tym samym, rosyjski "Pretty Boy" zrobił duży krok w kierunku rewanżu z Firatem Arslanem, który jest jego jedynym dotychczasowym pogromcą.
Wyraźnym faworytem zaplanowanej na 25 lutego potyczki pomiędzy Aleksandrem Powietkinem (23-0, 16 KO) i Marco Huckiem (34-1, 25 KO) wydaje się być ten pierwszy, regularny mistrz świata federacji WBA, w odróżnieniu od Niemca od lat występujący w kategorii junior ciężkiej. Są jednak eksperci, którzy nie przekreślają "Kapitana Hucka", a nawet w przekonujący sposób wskazują jego atuty w potyczce z Rosjaninem. O jego sporej szansie na wygraną mówił już między innymi Andrzej Gmitruk, dzisiaj przedstawiamy obszerną wypowiedź Emanuela Stewarda, szkoleniowca Władimira Kliczki.
- Powietkin jest naturalnym pięściarzem wagi ciężkiej, jednak warunkami fizycznymi specjalnie nie imponuje. Huck jest z kolei dobrym bokserem i znakomitym puncherem. Do walk wychodzi świetnie zmotywowany, a moim zdaniem to nawet ważniejsze od pięściarskiego kunsztu - zaczyna Steward.
Zdaniem trenera, 32-letni Powietkin nie jest zbyt odporny psychicznie i w Stuttgarcie ten element może działać na jego niekorzyść. Steward przywołuje intrygującą historię z pojedynku "Saszy" z Eddie'em Chambersem z 2008 roku, wygranego przez Rosjanina na punkty. Zdaniem szkoleniowca, Rosjanin chciał się wówczas poddać.
- Aleksander niezbyt często walczy z tak zdeterminowanymi przeciwnikami. Władimir zna język rosyjski i podczas walki Aleksandra z Chambersem słyszał rozmowy jego współpracowników. Powietkin chciał się wtedy poddać. Świadczyć to może o tym, że Sasza nie jest zbyt mocny psychicznie. Huck jest pewny siebie, a może taki być tym bardziej, że walka odbędzie się w Niemczech, gdzie wspierać go będzie miejscowa publiczność. Sądzę, że będzie to dobra walka i znacznie bardziej wyrównana niż niektórzy się spodziewają. Będzie to najtrudniejsza walka w karierze Powietkina. Może ją przegrać - podkreśla amerykański szkoleniowiec.

Michał Chudecki, jeden z najbardziej utalentowanych polskich pięściarzy amatorskich przebywa obecnie w Global Boxing Gym, gdzie szlifuje swoją formę przed nadchodzącymi mistrzostwami Polski i eliminacjami do igrzysk olimpijskich w Londynie. Pobyt za Oceanem był także okazją do spotkania się z najlepszym polskim pięściarzem Tomaszem Adamkiem.
Prawdziwa chwila prawdy Marco Hucka (34-1, 25 KO) zbliża się nieubłaganie. 25 lutego w Stuttgarcie ulubieniec niemieckiej publiczności zmierzy się z Aleksandrem Powietkinem (23-0, 16 KO) o "regularne" mistrzostwa WBA w wadze ciężkiej.
Według doniesień z obozu Hucka, sparingi przebiegają okazale, a "Kapitan" dobrze czuje się w najcięższej dywizji.
Bronią 27-latka ma być jego szybkość, która pozwoli powstrzymać ofensywne zapędy Rosjanina.
- W ubiegłym tygodniu zacząłem sparować. Jestem zadowolony ze sparingów. Miałem już do czynienia z pięściarzami wagi ciężkiej, przygotowując się do poprzednich walk. Nie jest to dla mnie żadna nowość. Gdy facet ważący 120 kilogramów próbuje klinczować lub wieszać się na mnie, wtedy odczuwam kolosalną różnicę w porównaniu do kategorii cruiser. Wiele więcej ważą również uderzenia, muszę schodzić głową z linii ciosów. Daję sobie radę. Sparingpartnerzy nie mogą znaleźć sposobu na moją szybkość – przechwala się Huck.
Wiarę w zwycięstwo podziela pracujący od lat w teamie Sauerland Event Ulli Wegner.
- Marco nie jest przestraszony. Większość ekspertów w roli faworyta widzi Powietkina. Huck posiada wszelkie argumenty i udowodni, że niemożliwe nie istnieje – stwierdził Wegner.
Timothy Bradley (28-0, 12 KO) nie uważa się za mniejszego od mistrza federacji WBO kategorii półśredniej - Manny'ego Pacquiao (54-3-2, 38 KO). "Desert Storm" wyznaje, że już jako 16-letni chłopak walczył w limicie 152 funtów, a jego naturalna waga wynosi obecnie 160-165 funtów.
- Ludzie myślą, że jestem od niego mniejszy, ale to nieprawda. Nie zdają sobie sprawy, że w wieku 16 lat nie walczyłem w limicie 118 funtów, ale w kategorii do 152 funtów. Moja naturalna waga to 160-165 funtów. Manny prawdopodobnie jeszcze nigdy nie ważył więcej, niż 150-155. Jestem od niego większy, choć on występował w wyższych dywizjach - tłumaczy Bradley.
- Jeżeli przyjrzycie się dokładnie mojej i jego budowie, dojdziecie do wniosku, że jestem większy. Manny ma niesamowicie rozbudowane nogi, ale ja jestem większy w górnych częściach ciała. Jestem przyzwyczajony do walk z zawodnikami o wzroście powyżej 180 cm. Całą tę teorię mówiącą o tym, że jestem mniejszy od Pacquiao, możecie wyrzucić przez okno - kończy Amerykanin.
Być może w niedługim czasie Delvin Rodriguez (26-5-3, 14 KO) doczeka się wymarzonej szansy walki o mistrzostwo świata. Ceniony reprezentant Dominikany znalazł się bowiem na celowniku Saula Alvareza (39-0-1, 29 KO), który jest w posiadaniu tytułu WBC w kategorii junior średniej.
"Canelo" wystąpi 5 maja na gali Mayweather vs Cotto w systemie Pay-Per-View. Czy pogromca Pawła Wolaka dostanie szansę zaprezentowania się w MGM Grand? Podobno rozmowy już trwają…
- Nie znam żadnych szczegółów, ale mój team poinformował mnie, że jest taki pomysł. To byłaby dla mnie wyjątkowa okazja. Wciąż niektórzy we mnie nie wierzą, chciałbym po raz kolejny utrzeć nosa niedowiarkom. Jestem troszkę zmęczony tymi wspomnieniami o walkach z Wolakiem. Wolałbym żeby ludzie mówili o moich przyszłych celach. W 2012 roku chciałbym stoczyć pojedynek mistrzowski. Jesteśmy na dobrej drodze, czas iść naprzód – poinformował Rodriguez.
Śmierć Wisławy Szymborskiej poruszyła Andrzeja Gołotę. Polski pięściarz zechciał podziękować laureatce Nagrody Nobla i napisał okolicznościowy wiersz ku pamięci wybitnej poetki. Skąd wziął się pomysł pożegnania ze swoją wielką fanką?
- Skłoniła mnie do tego żona. Skleciłem parę słów, żona złożyła to w jedną całość. Czy to jest wiersz? Wątpię. Raczej to jest myśl. Byłem zdziwiony, że ktoś ze świata literatury i sztuki może być zainteresowany boksem, szczególnie moją osobą. To był dla mnie szok… – wspomina czterokrotny pretendent do tytułu mistrzostwa świata w "królewskiej" kategorii.
Dzisiaj w Krakowie odbyły się uroczystości pogrzebowe Szymborskiej. Mieszkający w Chicago Gołota żałuje, że nie mógł zjawić się w Polsce.
- Bardzo chciałem być w Krakowie, niestety nie udało się – opowiada popularny "Andrew".
Dla P. Szymborskiej
Braknie mi Ciebie w moim narożniku
mimo że nigdy nie stąpałaś po ringu.
Pozostaną wiersze.
"Dziękuję" to za mało...
A. Gołota
Podczas sobotniej gali we Frankfurcie nad Menem Aleksander Aleksiejew (23-2, 20 KO) w dobrym stylu pokonał Enada Licinę i zdobył tytuł mistrza Europy w kategorii junior cięzkiej, bardzo ciekawej z punktu widzenia polskiego kibica boksu. 30-letni Rosjanin zapewnia, że na na pasie federacji EBU jego sportowe ambicje się nie kończą i w najbliższym czasie będzie mierzył w najcenniejsze trofea. Jak mówi sam pięściarz niemieckiej grupy EC Boxpromotion, najkrótszą drogę do pozycji obowiązkowego pretendenta ma w tej chwili w organizacjach WBO i WBC, w rankingach których zajmuje odpowiednio 6. i 10. lokatę (12. jest w WBA). Pasy tych federacji należą w tej chwili do Marco Hucka (34-1, 25 KO) i Krzysztofa Włodarczyka (46-2-1, 33 KO).
W Debreczynie na Węgrzech rozpoczął się 26. międzynarodowy turniej "Bocskai Istvan Memorial", który potrwa do 12 lutego. Poniżej prezentujemy wszystkie wyniki walk pierwszego dnia zawodów
Wyniki walk z 8 lutego (zwycięzca niepunktowy na pierwszym miejscu):
1. walka - waga 49kg - GALANOV Belik (RUS) CHARLIE Edvards (ENG) 14:9
2. walka - waga 52kg - KALUCZA Norbert (DVS) vs DARAA Abdelali (MAR) 12:11
3. walka - waga 52kg - ÖZDEMIR Alkan (TUR) vs DOBRÁDI Zsolt (KSI) 10:16
4. walka - waga 52kg - KOZŁOWSKI Grzegorz (POL) vs SAILEDDINE Maalaoui (TUN) 9:12
Wielu kibiców zastanawiało się, dlaczego Nobuhiro Ishida (24-6-2, 9 KO) po spektakularnym zwycięstwie nad mocno promowanym Jamesem Kirklandem (30-1, 27 KO) nie otrzymał konkretnej propozycji od żadnego czołowego pięściarza. Okazuje się, że przez ostatnie miesiące nikt nie palił się do walki z rosłym Japończykiem, a jedynym odważnym jest Paul Williams (40-2, 27 KO), którego kariera zdaniem wielu jest już skończona.
- Próbowaliśmy wszystkiego. Chcieliśmy zakontraktować jakiegokolwiek wartościowego rywala, ale nikt nie chciał wychodzić z nim do ringu. Zawodnicy chowali się za wymówkami. Mówili, że jest za wysoki, ma zbyt niewygodny styl i tak dalej. Paul Williams jest jedynym pięściarzem, który przyszedł do nas i powiedział, że może z nim walczyć - wyznał Eric Gomez z Golden Boy Promotions.
Okazuje się, że nawet sam Kirkland, który po rozbiciu Alfredo "El Perro" Angulo powrócił do łask GBP i HBO, nie jest zainteresowany rewanżem. - Naprawdę szukaliśmy rozwiązania. Rozmawialiśmy z Kirklandem o rewanżu, ale on go nie chce. Paul Williams powiedział, że chce bić się z Ishidą. Oznajmił, że nie interesuje go, kim jest ten facet i kogo pokonał. Punisher potrzebuje takiego przeciwnika.
Bokserski Klub Sportowy Skorpion Szczecin nie zwalnia tempa i zaprasza na drugą edycję III Międzynarodowego Pucharu Skorpiona, która odbędzie się 11 lutego w hali Szczecińskiego Domu Sportu przy ulicy Wąskiej 16. W turnieju udział potwierdziły ekipy z Niemiec i Danii oraz drużyny krajowe.
Impreza odbywa się po raz trzeci i z edycji na edycję podnosi swój poziom sportowy, jak i organizacyjny. Pierwsza odsłona prezentowana była na żywo za pośrednictwem portalu Bokser.org. Chcielibyśmy podziękować osobom oraz instytucjom, które dokładają swoje cegiełki do tego, w jaki sposób i na jakim poziomie organizacyjnym odbywają się nasze zawody.
Po zwakowaniu tytułu mistrza Wielkiej Brytanii w wadze ciężkiej przez Tysona Fury (17-0, 12 KO), wyznaczono dwóch obowiązkowych pretendentów, którzy zawalczą o to prestiżowe trofeum. Ciekawie zapowiadający sie pojedynek stoczyć mają były brązowy medalista olimpijski z Pekinu David Price (12-0, 10 KO) oraz doświadczony brytyjski ciężki Sam Sexton (15-2, 6 KO).
Starcie tych dwóch pięściarzy powinno dostarczyć kibicom wielu emocji, ponieważ obaj stoją przed ważnym dla ich karier pojedynkiem. Jeśli Sexton myśli o walce o wyższe trofea aniżeli mistrzostwo Wielkiej Brytanii to musi ten pojedynek wygrać i to najlepiej efektownie. Z kolei Davida czeka pierwszy poważny sprawdzian, po którym zdecydowanie więcej dowiemy się o tym dobrze rokującym prospekcie.

Kameruńczyk Blaise Yepmou Mendouo, aktualny amatorski mistrz Afryki wagi superciężkiej, niestety nie stanie jutro w ringu twarzą w twarz z polską nadzieją na olimpijski paszport, Michałem Olasiem, który od tego sezonu reprezentuje barwy ekipy Dolce&Gabbana Milano Thunder. Dzisiaj podczas ceremonii ważenia (patrz zdjęcie) zjawiło się tylko czterech z anonsowanych pięciu zawodników zespołu Bangkok Elephants. Tym brakującym był właśnie zapowiadany przez nas wczoraj, zajmujący 10. lokatę w światowym rankingu AIBA, Afrykanin.
Jak nas poinformował Michał, kibice w ramach zadośćuczynienia za niespodziewanie "stracony" pojedynek obejrzą 5-rundowy sparring mistrza Polski z jego klubowym kolegą, słynnym Włochem Clemente Russo. Trudno jednak stwierdzić czy będzie on objęty transmisją telewizyjną i internetową z meczu ligi WSB.