Po ponad rocznej przerwie na ring powróci Troy Ross (24-2, 16 KO). Kanadyjczyk pochodzący z Gujany wystąpi 4 lutego na gali organizowanej przez Sauerland Event we Frankfurcie. Były pretendent do pasa mistrzowskiego zmierzy się z Billym Boylem (13-14, 7 KO).
Główną atrakcją wieczoru będzie starcie Yoana Pablo Hernandeza (25-1, 13 KO) ze Steve’em Cunninghamem (24-3, 12 KO) o tytuł IBF. Polscy kibice z pewnością będą ściskali kciuki za debiutującego w niemieckiej grupie Matuesza Masternaka (24-0, 18 KO), który sprawdzi się na tle solidnego Michaela Simmsa (22-15-2, 14 KO).
Ross po raz ostatni boksował w październiku 2010 roku – pokonał wówczas wysoko na punkty Carla Handy’ego. Cztery miesiące wcześniej bezskutecznie próbował odebrać pas czempiona "USS" Cunninghamowi. 35-letni Boyle nie powinien być dla niego żadnym zagrożeniem. Brytyjczyk przegrał ostatnie 10 walk.
Bob Arum wyjawił, że Manny Pacquiao (54-3-2, 38 KO) zarezerwował już termin powrotu oraz wybrał przeciwnika. W grę nie wchodzi jego największy rywal - Floyd Mayweather (42-0, 26 KO). Najpopularniejszy pięściarz świata wystapi 9 czerwca na gali w Las Vegas, najprawdopodobniej na wybudowanym właśnie na tę okazję obiekcie.
Szef Top Rank nie chce póki co podawać nazwiska przeciwnika "Pacmana", ale potwierdza, że znajduje sie on na któtkiej liście, jaką podał mediom kilka tygodni temu. Arum odnosi się również do słów Leonarda Ellerbe, który kategorycznie wykluczył zmianę daty 5 maja w kontekście walki Pacquiao-Mayweather.
- Jeśli opóźnimy to o dwa lub trzy tygodnie, możemy zarobić dużo więcej. Mayweather powiedział, że sąd chce, by walczył 5 maja. Myślę, że to kłamstwo. Sąd wydał mu datę, tak? Może MGM Grand w tym uczestniczy? Skoro Floyd trafi za kratki 1 czerwca, to dlaczego ma problem z terminem w końcówce maja? - pyta Arum.
Najmłodszy z trzech walczących japońskich braci, Tomoki Kameda (22-0, 14 KO), szykuje się do powrotu na ring. Występującego obecnie w wadze super koguciej prospekta zobaczymy między linami jeszcze w pierwszym kwartale 2012 roku.
20-letni Kameda wrócił już do Meksyku, gdzie trenuje na co dzień i wyjawił, że swoją kolejną walkę stoczy w lutym lub marcu. Rok 2011 był w jego karierze pierwszym, w którym w swojej ojczyźnie występował częściej, niż na galach w Meksyku.
Przedstawiamy nagranie z sobotniego treningu Macieja Sulęckiego (8-0, 2 KO) w Action Club na warszawskiej Pradze, gdzie pod okiem trenera Jarosława Soroko przygotowuje się do swojej 9. zawodowej walki. Występujący w kategorii średniej wychowanek Gwardii Warszawa stoczy ją 17 lutego podczas gali grupy O'Chikara Gmitruk Team. W pojedynku wieczoru wystąpi Dariusz Sęk, a oprócz niego w ringu zobaczymy między innymi Piotra Wilczewskiego i Norberta Dąbrowskiego.
Po słabszej drugiej połowie minionego roku Daniel Urbański (21-7-3, 5 KO) znów dostanie szansę zaboksowania o poważny pas - WBO European. Ewentualne zdobycie go gwarantowałoby Polakowi awans do czołowej piętnastki federacji WBO w wadze średniej.
Daniel już w następną sobotę - 28 stycznia w Hamburgu, podczas gali grupy Universum skrzyżuje rękawice z Rafaelem Bejaranem (13-1, 6 KO). Jest to zawodnik broniący tego regionalnego tytułu, który zdobył w czerwcu ubiegłego roku. To zwycięstwo z miejsca dało mu dwunaste miejsce według WBO. Rywal naszego rodaka reprezentuje Dominikanę, ale od jakiegoś czas trenuje i mieszka w Hamburgu.
Niestety 12. rundowy pojedynek Urbańskiego z Bejaranem nie będzie transmitowany ani przez stację TV, ani nawet w Internecie, bo obaj zaboksują jako piąta walka w programie, a relacja zacznie się dopiero od potyczki numer dziewięć.
W kwietniu ubiegłego roku, Izraelczyk Ran Nakash (25-1, 18 KO) niespodziewanie otrzymał szansę walki o tytuł mistrza świata. Jego przeciwnikiem był mistrz WBO wagi junior ciężkiej, Marco Huck (34-1, 25 KO). Pojedynek odbył się na pełnym dystansie 12 rund i zakończył się jednogłośnym zwycięstwem Niemca. Mimo to, pochodzący z Hajfy pięściarz twierdzi, że werdykt sędziów nie był wówczas sprawiedliwy.
- Nie zgadzam się z tak wielkimi rozmiarami porażki, jaka wynikała z kart punktowych [było 118-110, 118-110 i 116-112 dla Hucka - przyp. red.]. Jeśli widzieliście nasz pojedynek, pamiętacie zapewne kto wygrał pierwsze pięć rund. Nawet ludzie pracujący dla kanału Eurosport, których widziałem pierwszy raz na oczy, powiedzieli mi, że ta punktacja to jakieś nieporozumienie. Ale byliśmy przecież w Niemczech. Znam doskonale zasady tamtej gry. Jeśli w Niemczech nie znokautujesz przeciwnika, wielce prawdopodobne, że przegrasz walkę - wspomina Nakash.
Sprowokowany nieco przez dziennikarzy Nakash, który od lat jest cenionym instruktorem Krav Magi i jednym z głównych ekspertów ds. wyszkolenia armii izraelskiej, nie ma wątpliwości, że na ulicy łatwo poradziłby sobie z Huckiem.
- Na ulicy byłaby zupełnie inna sytuacja. Wystarczyłoby moje jedno trafienie w krocze i byłoby po zabawie. Ale ja chciałem rywalizować z Huckiem w ringu, a nie na ulicy. Proszę, mówmy o sporcie, a nie o jakiejś pospolitej bijatyce - zakończył Nakash.
Andrzej Gołota (41-8-1, 33 KO) wciąż nie porzuca marzeń o kontynuowania sportowej kariery. Mieszkający na stałe w Chicago bokser w rozmowie z dziennikiem "Polska" wyjawił, że chce wrócić, ale nie jest pewien, czy na pewno będzie to bokserski ring. ""Andrew" otrzymuje propozycje debiutu w MMA.
- Chcę wrócić, ale jeszcze nie wiem kiedy, na jak długo i czy to na pewno będzie boks. Dostaję różne propozycje – zaskakuje Gołota.
Czterokrotny pretendent do mistrzostwa świata w wadze ciężkiej jest nieaktywny od ponad dwóch lat, gdy w łódzkiej Atlas Arenie przegrał z Tomaszem Adamkiem. Przez ten czas Gołota przeszedł skomplikowany zabieg lewej ręki, dzięki któremu rzekomo odzyskał pełną sprawność.
- Wreszcie mogę bić lewą ręką, ile chcę i jak chcę. W poniedziałek zacząłem sparingi.
Głos zabrała również małżonka pięściarza. Mariola Gołota przyznała, że dalszy rozwój kariery męża będzie zależny od powrotnej walki. Jeśli uda się ją wygrać w dobrym stylu, to być może "Foul Pole" zmierzy się z zawodnikiem z czołówki rankingów.
- Wszystko zależy, jak pójdzie Andrzejowi w pierwszej walce. Jeśli będzie dobrze, może w kolejnym pojedynku spróbujemy zaatakować kogoś z pierwszej dziesiątki rankingów – zastanawia się Mariola Gołota.
Już w przyszłą sobotę były mistrz świata federacji WBA w wadze ciężkiej Rusłan Czagajew (27-2-1, 21 KO) stoczy swoją pierwszą walkę od sierpniowego starcia z Aleksandrem Powietkinem. Podczas gali grupy Universum Box-Promotion w Hamburgu pięściarz z Uzbekistanu skrzyżuje rękawice z 35-letnim Kertsonem Manswellem (22-3, 17 KO).
- To będzie ośmiorundowa walka - w sam raz na to, aby pozbyć się "rdzy", poczuć ring i przeciwnika. W tym roku chcę stoczyć kilka pojedynków - mówi 33-letni Czagajew, który po punktowej przegranej z Powietkinem narzekał na fakt, że w poprzednich miesiącach zbyt rzadko występował w ringu i mogło się to przełożyć na jego postawę w starciu z Rosjaninem.

- Nakreśliłem sobie kilka elementów, które zechcę wykorzystać w walce z Manswellem i staram się dobrze je przygotować podczas sparingów. Widziałem pojedynki Manswella - walczy po amerykańsku: uniki, odejścia od ciosów, styl zupełnie różny od europejskiej, sowieckiej szkoły. Prognoz przed walkami nigdy nie czynię, ale postaram się wygrać - mówi podopieczny trenera Michaela Timma.
W walce wieczoru hamburskiej gali wystąpi były mistrz świata WBO w wadze półciężkiej, wracający po dłuższej przerwie Juergen Braehmer (36-2, 29 KO), który zmierzy się z Jose Marią Guerrero (29-2-1, 11 KO). 28 stycznia zaprezentują się też między innymi Denis Bojcow, Rachim Czakijew, Firat Arslan i Witalij Tajbert.
Wielokrotny mistrz Polski w wadze lekkiej i jeden z najbardziej utalentowanych pięściarzy amatorskich, poznaniak Michał Chudecki wylądował dziś w USA, gdzie w gymie Global Boxing będzie przygotowywał się do kwietniowych kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie w Londynie.
Chudecki, który ma za sobą również treningi w drużynie z Mediolanu, startującej w lidze WSB (Polak ostatecznie nie stoczył żadnej walki) dzięki współpracy z Mariuszem Kołodziejem, będzie trenował wspólnie z polskimi zawodnikami Global Boxing, Mariuszem Wachem i Kamilem Łaszczykiem, którzy już rozpoczęli przygotowania do swoich kolejnych startów na zawodowych ringach za Oceanem.
W sobotę między liny powróci Daniel Ponce De Leon (41-4, 34 KO). Dla meksykańskiego punchera będzie to pierwsza walka od wrześniowej porażki w starciu z Yuriorkisem Gamboą. Rywalem 31-letniego Ponce De Leona będzie Omar Estrella (15-3-2, 10 KO). Pojedynek został zakontraktowany na dziesięć rund.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Zdecydowanym faworytem tej potyczki jest były mistrz świata wagi super koguciej. Mocno bijący mańkut powinien łatwo poradzić sobie ze swoim młodym rodakiem i zapewne nie będzie na to potrzebował pełnych trzydziestu minut.
Wygrana Ponce De Leona - 1.07
Remis - 34.00
Wygrana Estrelli - 8.00
Lou DiBella zachęca Felixa Sturma (36-2-2, 15 KO) do walki z promowanym przez niego Andym Lee (27-1, 19 KO). Reprezentujący interesy Irlandczyka promotor uważa, że jego zawodnik jest gotowy na walkę o mistrzostwo świata. Sturm jest posiadaczem tytułu WBA Super w kategorii średniej.
"Leonidas" kolejną potyczkę powinien stoczyć 13 kwietnia. Od czasu kontrowersyjnej porażki z Oscarem De La Hoyą w Stanach Zjednoczonych (czerwiec 2004 roku) Sturm nie chce wyruszać poza granice Niemiec. Nie stanowi to żadnego problemu dla żądnego sławy pretendenta.
- Andy Lee jest gotowy do walki z Felixem Sturmem i może polecieć do Niemiec. Uważam, że zobaczylibyśmy świetny pojedynek. Lee jest przekonany o swojej wyższości i nie widzi żadnych problemów w wylocie do Niemiec - informuje DiBella.
10 marca w portorykańskim San Juan dojdzie do rewanżowego pojedynku pomiędzy Juanem Manuelem Lopezem (31-1, 28 KO) i Orlando Salido (37-11-2, 25 KO) za starcie z kwietnia ubiegłego roku. Jako zwycięzca zakończył je ten drugi, wygrywając przez techniczny nokaut w 8. rundzie i odbierając Lopezowi tytuł mistrza świata federacji WBO w kategorii piórkowej.
Orlando Pineiro, trener i menedżer 28-letniego Lopeza przekonuje, że po tamtym niepowodzeniu zmieniło się nastawienie jego podopiecznego do treningów. Były mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych (Portorykańczyk posiadał też pas WBO w wadze super koguciej) jest teraz podobno "zupełnie innym człowiekiem".
- Lopez, który obecnie odbywa cykl przygotowawczy, jest teraz bardziej skoncentrowany na osiągnięciu celu niż wcześniej. Co nie mniej ważne, pracuje w dobrym nastroju. "Juanma" wie co ma robić, aby odzyskać tytuł i akurat nad tym pracujemy. Oglądałem nagrania kilku ostatnich pojedynków Lopeza oraz Salido i na tej podstawie sporządziłem, a nawet ulepszyłem program naszych treningów. Mój zawodnik przejawia gotowość do ciężkiej pracy i to jest najważniejsze - mówi szkoleniowiec Lopeza, dla którego przegrana z Salido była pierwszą na zawodowym ringu.
BKS Skorpion Szczecin serdecznie zaprasza wszystkie kluby na pierwszy z czterech turniejów o III Międzynarodowy Puchar Skorpiona, który odbędzie się w sobotę 28 stycznia. W zbliżającej się imprezie zaprezentują się zawodnicy z klubów duńskich oraz niemieckich. Z krajowych ekip udział potwierdziły kluby z województw pomorskiego, lubuskiego, kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego, warmińsko-mazurskiego oraz podkarpackiego, a także zachodniopomorskiego.
Zawody cieszą się coraz większą popularnością wśród klubów czołówki krajowej oraz sąsiadów z zagranicy, co podnosi poziom szkolenia naszych młodych adeptów szlachetnej szermierki na pięści oraz umożliwia skonfrontowanie swych umiejętności z zawodnikami zagranicznymi. W turnieju udział będą brali udział zawodnicy z roczników 1998-99 oraz 1996-97. Wprowadzone zostają dodatkowe kategorie, które obowiązują również za granicami podczas imprez mistrzowskich, a więc wagi do 42 kg i 44 kg. W rywalizacji pięściarzy z roczników 1994-95 zabraknie wag do 49, 64 i +91kg.
Wszystkie zainteresowane kluby zapraszamy o kontakt w celach organizacyjnych. Na zgłoszenia czekamy pod numerami telefonu 607-701-229 oraz 668-397-747. W rozwinięciu program zawodów.
Manny Pacquiao (54-3-2, 38 KO) wyjawił, że telefonicznie rozmawiał z Floydem Mayweatherem (42-0, 26 KO) na temat ich potencjalnej walki.
- Rozmowa odbyła się bez przeszkód, była w porządku. Negocjacje trwają. Rozmawiałem bezpośrednio z Floydem Mayweatherem. Potwierdziłem, że zgadzamy się na równy podział zysków i nie mamy z tym żadnego problemu. Mogę walczyć w każdej chwili, wszystko w jego rękach. Poczekamy na jego decyzję - oświadczył "Pacman".
Coraz częściej na Wyspach mówi się o potencjalnym pojedynku pomiędzy mistrzem WBO wagi półciężkiej Nathanem Cleverly (23-0, 11 KO), a byłym mistrzem dywizji super średniej Carlem Frochem (28-2, 20 KO). Cleverly zastanawia się dlaczego "Kobra" nie chce pojedynku, który mógłby wygenerować spore zyski dla obu zawodników.
- Tak, Froch jest arogantem. Myślę, że moglibyśmy na tym dobrze zarobić, a na dodatek stworzyć świetne widowisko. Wiem, że on musiałby skoczyć dywizję wyżej, jednak tak jak mówiłem wcześniej to daje mu możliwość zostania mistrzem dwóch kategorii wagowych. Skoro on twierdzi, że to będzie dla niego łatwy pojedynek, czemu go nie chce? - pyta Cleverly.
Walka Victora Ortiza (29-3-2, 22 KO) z Andre Berto (28-1, 22 KO) zdobyła dzięki Waszym głosom tytuł Walki Roku 2011 w Plebiscycie BOKSER.ORG. Już za trzy tygodnie będziemy świadkami wielkiego rewanżu, do którego dojdzie na ringu w MGM Grand w Las Vegas. Czy znów będziemy świadkami dramatycznej ringowej wojny? Przekonamy się już niebawem, a tymczasem proponujemy filmik przygotowany przez naszego stałego Czytelnika.
Przy każdej okazji Floyd Mayweather (42-0, 26 KO) powtarza ostatnio, że interesuje go tylko walka z Mannym Pacquiao (54-3-2, 38 KO), ale "Money" zdaje sobie sprawę, że obóz Filipińczyka nie przystanie na datę 5 maja, więc z konieczności musi rozglądać się za innym przeciwnikiem.
- Manny Pacquiao jest jedynym rywalem, który mnie interesuje. Jeśli nie będzie chciał ze mną walczyć, rozejrzę się za kimś innym. Muszę zarabiać na życie - oświadczył niepokonany Mayweather.
Floyd twierdzi, że dotychczas nie zastanawiał się nad kandydaturami innych zawodników, ale zainteresowała go informacja, że król wagi średniej - Sergio Martinez (48-2-2, 27 KO) zapewnia o gotowości zejścia do umownego limitu 150 funtów.
- Jeśli Martinez może zejść do 150 funtów, możemy walczyć. Żadnych wymówek. Jeżeli zejdzie do 150 funtów, wyjdę z nim do ringu. Nie jestem taki, jak inni zawodnicy. Moim zdaniem Martinez ma imponujący styl i wiele osiągnął - powiedział 34-letni Amerykanin.
Przedstawiamy kolejny materiał z grudniowego treningu pięściarzy Tiger Boxing Club, który mieści się w podkrakowskich Proszowicach. Prezentowane zajęćia odbyły się w klubie Infinity Fitness w Krakowie. Prowadzi je trener Tadeusz Głowa.
Wydział Sędziowski PZB przyznał Panu Wojciechowi Błaszakowi z Poznania Nagrodę im. Ryszarda Redo czyli tytuł Sędziego Roku 2011. Sędziowskim Odkryciem Roku (specjalna nagroda Prezesa PZB Jerzego Rybickiego) uznano Pana Sebastiana Śledzińskiego z Elbląga.
W klasyfikacji Okręgowych Związków Bokserskich najlepszy był: Śląski, wyprzedzając Wielkopolski, Warszawsko - Mazowiecki oraz Małopolski.
Jim Lampley, wieloletni komentator pięściarskich wydarzeń w telewizji HBO podzielił się swoimi przemyśleniami na temat sytuacji związanej z pojedynkiem Manny'ego Pacquiao (54-3-2, 38 KO) przeciwko Floydowi Mayweatherowi Jr. (42-0, 26 KO). Wiele wskazuje na to, że do tego pojedynku nie dojdzie w najbliższych miesiącach. Według najnowszych doniesień, Mayweather ma walczyć 5 maja, a Pacquiao 9 czerwca.
- Kto kogo unika? Trudno powiedzieć. Przez dłuższy okres mogliśmy mieć wrażenie, że to Mayweather ucieka. W tej chwili odczucie może być odwrotne. Problem w tym, że reprezentanci obu bokserów nie mają ochoty na prowadzenie wspólnych interesów. Mają swoje powody, aby zajmować się czym innym. Przykładowo, Top Rank musi zadbać o dobrą wypłatę dla Miguela Cotto, aby chciał zostać w tej grupie. A jaka będzie najlepsza nagroda? Oczywiście rewanż z Pacquiao. Oznacza to, że Mayweather jeszcze poczeka. Mówiąc szczerze, sądzę że tak właśnie będzie - przewiduje amerykański dzienniakrz.
Dla Lampleya faworytem ewentualnego starcia 34-letniego Mayweathera z rok młodszym Filipińczykiem byłby ten pierwszy pięściarz.
- Z długiej historii boksu możemy się dowiedzieć, że bokser doskonały w defensywie niemal zawsze rozkłada na czynniki pierwsze boksera znakomicie atakującego. Bernard Hopkins kontra Felix Trinidad, Gene Tunney kontra Jack Dempsey. Zawsze byłem zdania, że Mayweather posiada taktyczną przewagę nad Pacquiao, jak również przewagę w warunkach fizycznych i w ostatnich latach nie zauważyłem żadnych zmian. Dlatego uważam, że Mayweather byłby faworytem w tej walce - argumentuje Lampley.
W rozmowie z kilkoma wybranymi dziennikarzami Floyd Mayweather (42-0, 26 KO) wyznał, że sam nie wie jeszcze, kto będzie jego przeciwnikiem podczas Cinco de Mayo. "Money" ma nadzieję na finalizację pojedynku z Mannym Pacquiao (54-3-2, 38 KO), lecz szanse na doprowadzenie do tego starcia są obecnie niewielkie.
34-letni Mayweather kategorycznie odrzuca kandydaturę Roberta Guerrero (29-1-1, 18 KO), twierdząc, że nawet nie zna "Ducha" i nie zrobiłby fanom podobnego kawału. Nieco obrywa się również pokonanemu wcześniej przez Pacquiao Portorykańczykowi - Miguelowi Cotto (37-2, 30 KO) i "niedoświadczonemu" Saulowi Alvarezowi (39-0-1, 29 KO).
- Mamy tylu mocnych młodych mistrzów, że na tę chwilę nie wiem jeszcze z kim będę walczył, jeśli nie uda się doprowadzić do pojedynku z Pacquiao. Jest kilka możliwości, ale żaden "Duch" nie wchodzi w grę. Nie zamierzam zrobić kibicom niczego takiego. Nawet nie wiem kim on jest, ale życzę mu wszystkiego najlepszego - oznajmił niepokonany "Pretty Boy".
- Cotto to bardzo dobry rywal, ale jeśli wyjdę z nim do ringu, ludzie powiedzą, że obijam dawnych przeciwników Pacquiao. Pomimo tego uważam, że Cotto to dobry, mocny champion. Gdybym miał zmierzyć się z Cotto, musielibyśmy zrobić to w wadze, jaka będzie odpowiadać każdemu z nas. Canelo byłby dobrym rywalem, ale potrzeba mu jeszcze doświadczenia. Skupiam się obecnie na Mannym Pacquiao. Ludzie, dajcie spokój z wymówkami. Każdego dnia wypisuję różne rzeczy na Twitterze. Czy dzisiaj też mam to zrobić? Od dłuższego czasu bezskutecznie ścigam tego kolesia.
W lipcu ubiegłego roku Witalij Kliczko (43-2, 40 KO) skończył 40 lat. Nie jest tajemnicą, że Ukrainiec powoli przymierza się do zakończenia sportowej kariery i pełnego poświęcenia się sprawom swojej partii politycznej UDAR. Mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej zapewnia, że pod względem fizycznym czuje się znakomicie, ale nie ukrywa, że jest bliski powieszenia rękawic na kołku.
- Pięściarze na moim poziomie zazwyczaj walczą dwa razy w ciągu roku. Stoczyć trzy pojedynki jest już dosyć ciężko. Moje treningi wyglądają tak dobrze, że trener Fritz Sdunek mówi: "możesz boksować do sześćdziesiątki!". Kariera sportowca nie jest jednak wieczna. Sądzę, że zakończę ją w najbliższym czasie. Kiedy konkretnie? Powiem tak: z boksu mogę odejść w każdej chwili - przyznaje ukraiński bokser.
W tym roku Kliczko zamierza po raz drugi startować w wyborach na stanowisko mera Kijowa i jak wskazują badania opinii publicznej, ma spore szanse na zwycięstwo. W publikowanych na jesieni ubiegłego roku sondażach, lider partii UDAR notował ok. 30-procentowe poparcie. Polityczne zaanagażowanie nie odbija się na sportowej formie Kliczki, o czym przekonują się jego kolejni rywale.
- Polityka pochłania wiele mojego czasu, ale treningi w niczym mi nie przeszkadzają, wprost przeciwnie. O siódmej rano zaczynam trening, dwie godziny później jem śniadanie, a o dziesiątej jestem już w biurze. Wieczorem mam zaplanowany drugi trening. Na sport przeznaczam trzy godziny dziennie i czuję się doskonale. Pozostały czas zajmuje polityka - mówi Kliczko.
Chris Meyer, dyrektor wykonawczy Sauerland Event, odpowiedział na pytania dotyczące pojedynku pomiędzy Aleksandrem Powietkinem (23-0, 16 KO) i Marco Huckiem (34-1, 25 KO) o należący do tego pierwszego tytuł regularnego mistrza świata federacji WBA w wadze ciężkiej. Zarówno 32-letni Rosjanin, jak i o pięć lat młodszy Niemiec bośniackiego pochodzenia reprezentują tę samą grupę promotorską. Starcie Powietkin-Huck odbędzie się 25 lutego i będzie najważniejszym wydarzeniem gali Sauerland Event w Stuttgarcie.
- Kto jest pańskim faworytem - Powietkin czy Huck?
Chris Meyer: Trudno odpowiedzieć. Wiem tylko, że wygra silniejszy, a przegranemu pozostanie satysfakcja, że wziął udział we wspaniałej walce. Jestem pewien, że to będzie właśnie taki pojedynek.
- Stawką potyczki będzie należący do Powietkina tytuł WBA w kategorii cieżkiej. W przypadku przegranej, Huck nie straci tytułu WBA w wadze cruiser. Nie uważa pan, że to trochę niesprawiedliwe?
CM: Przegrana z Powietkinem byłaby dla Hucka osobistą katastofą, dlatego uważam, że i tak ma wiele do stracenia. Zapaliliśmy zielone światło dla tej walki, aby umożliwić Marco zrealizowanie jego marzenia - zdobycia tytułu w wadze ciężkiej. A co zdarzy się w ringu? Tego jeszcze nikt nie wie.
- Jaki jest pański stosunek do walk pomiędzy bokserami reprezentującymi tę samą grupę?
CM: Pojedynki dwóch naszych bokserów zawsze wiążą się z drażliwymi sytuacjiami, dlatego tego typu starcia organizujemy rzadko. Dla nas to jak przyjęcie podwójnego ciosu. Przecież z tymi dwoma pięściarzami wypracowaliśmy bardzo bliskie, ciepłe i serdeczne stosunki. Proszę mi wierzyć, trudno przychodzi nam organizowanie takich potyczek.
W środę niepokonany Floyd Mayweather (42-0, 26 KO) zaprzeczył wcześniejszym zeznaniom, jakoby miał dotkliwie pobić swoją byłą dziewczynę i matkę swych dzieci. W grudniu "Money" przyznał się do tego czynu, ale teraz zmienia taktykę.
- Widzieliście zdjęcia tego, co O.J. zrobił Nicole. Widzieliście zdjęcia tego, co Chris Brown zrobił Rihannie. Musicie zadać sobie pytanie: "Gdzie są zdjęcia, które dowodzą winy Floyda?". Wiecie, różne przypadki chodzą po ludziach. Czy przepraszam za swoje czyny? Tak, absolutnie. Czy przyznaję się do pobicia i skopania jej? Absolutnie nie - powiedział Mayweather.
Tymczasowy mistrz WBO wagi lekkiej Ricky Burns (33-2, 9 KO) kolejny pojedynek stoczy 10 marca na gali w Glasgow, a jego przeciwnikiem będzie były mistrz świata Paulus Moses (28-1, 19 KO). "Rickster" liczy, że po marcowym pojedynku przyjdzie mu zmierzyć się z Kevinem Mitchellem (32-1, 24 KO), który już niedługo znów pojawi się na ringu.
- Muszę pokonać Mosesa, by móc zmierzyć się z Mitchellem. Kevin walczy w lutym i musimy pokonać swoich przeciwników, by usiąść do rozmów. Obaj jesteśmy promowani przez Franka Warrena, dlatego myślę, że nie będzie problemu. Jesteśmy najlepszymi lekkimi na Wyspach, dlatego bardzo chcę tej walki. Bardzo prawdopodobne, że spotkamy latem na gali w Londynie - powiedział Burns.
Były mistrz świata IBF wagi junior średniej, 39-letni Roman Karmazin (40-5-2, 26 KO) definitywnie zapowiedział, że nie zamierza już wracać na bokserski ring.
- Próbowałem powrotu, ale nic z tego nie wyszło - przyznaje Rosjanin. - Starzeję się i widzę, że lepiej ze mną nie będzie, więc dlaczego mam wystawiać na próbę nerwy moich fanów? Oczywiście, że mógłbym nadal nieźle zarabiać boksując, ale po co mi to? Mam stracić resztę zdrowia? W ciągu ostatnich dwóch latach zainkasowałem więcej ciosów, niż wcześniej przez lat piętnaście. To wyraźny sygnał, że nadszedł odpowiedni czas, by odejść - zakończył Karmazin.
Przypominamy, że Rosjanin swoje ostatnie dwie walki przegrał przez TKO. Najpierw pokonał go w 12. starciu Australijczyk Daniel Geale (26-1, 15 KO), a następnie w 8. rundzie bokser z Ghany Osumanu Adama (20-2, 15 KO).
Aleksander Powietkin (23-0, 16 KO) twierdzi, że jest już mentalnie gotowy na największe wyzwanie w swojej zawodowej karierze. Biorąc pod uwagę kondycję dzisiejszej wagi ciężkiej, za takie wyzwanie można uznawać tylko pojedynek z Władimirem Kliczką (56-3, 49 KO) lub jego bratem Witalijem (43-2, 40 KO). Właśnie o starciu z jednym z ukraińskich braci, posiadaczy wszystkich najcenniejszych pasów w najcięższej dywizji, mówi rosyjski pięściarz.
- Pod względem psychologicznym jestem już od dłuższego czasu gotowy na walkę przeciwko jednemu z Kliczków. Inna sprawa, że przytrafiały mi się kontuzje, długo nie boksowałem. Dobrze byłoby stoczyć jeszcze dwie, trzy walki przed takim pojedynkiem. Nowe doświadczenie na pewno się przyda - mówi 32-letni Powietkin, posiadacz mniej prestiżowego tytułu WBA World. Pas superczempiona tej federacji, podobnie jak trofea IBF, IBO i WBO, należy do 35-letniego Władimira Kliczki. 40-letni Witalij posiada tytuł organizacji WBC.
25 lutego w Stuttgarcie "Rosyjski Wojownik" zmierzy się ze swoim kolegą ze stajni Sauerland Event Marco Huckiem (34-1, 25 KO). Powietkin podrkeśla jednak, że pojedynek z obecnym mistrzem świata WBO w wadze cruiser nie jest dla niego tym wymarzonym.
- Najbardziej chciałbym walczyć właśnie z Kliczką. Chcę wreszcie sprawdzić się w takiej konfrontacji. Władimir czy Witalij? Obaj są świetni - mówi podopieczny trenera Teddy'ego Atlasa. To właśnie amerykański szkoleniowiec wziął na siebie odpowiedzialność za to, że ostatecznie nie odbył się zaplanowany na 11 września 2010 roku pojedynek Powietkina z Władimirem. Atlas tłumaczył, że jego zawodnik nie był wówczas gotowy na tak duże wyzwanie. Miejsce Rosjanina zajął wtedy Samuel Peter.
Dzisiejszego dnia Floyd Mayweather (42-0, 26 KO) ogłosił, że jeśli nie dojdzie do porozumienia z Mannym Pacquiao (54-3-2, 38 KO) z chęcią zmierzy się z królem wagi średniej Sergio Martinezem (48-2-2, 27 KO) w umownym limicie. Promotor "Maravilli", Lou DiBella jest zachwycony tym pomysłem i twierdzi, że jego podopieczny nie będzie miał problemów z osiągnięciem limitu.
- To może być wielka walka, dla nas, dla kibiców. Sergio może zejść do 150 funtów, aktualnie trzyma wagę, waży ok 160 funtów. Czy może zrobić umowny limit? Absolutnie. Dla Mayweathera zejdzie do tej wagi. Sergio uważa, że Floyd to najlepszy zawodnik na świecie i pojedynek będzie dla niego wielkim wyzwaniem. Jeśli Sergio ma jakieś marzenie jest to właśnie pojedynek z Mayweatherem - powiedział DiBella.