Znany z walk na gołe pięści Kimbo Slice, czyli po prostu Kevin Ferguson (2-0, 2 KO) 11 lutego w stanie Missouri zmierzy się z Robertem Bruce’em (2-0, 2 KO). Mający za sobą również występy w formule MMA Ferguson marzy o podbiciu wagi ciężkiej. Szanse Amerykanina są raczej iluzoryczne, karierą bokserską rozpoczął dopiero w tym roku, czyli w wieku 37 lat.
Kimbo ma również zarezerwowany termin walki na 30 grudnia w Miami, ale do tej pory nie poznaliśmy nazwiska jego przeciwnika.
Bruce jest nieaktywny od ponad czterech lat i nie powinien stanowić żadnego zagrożenia dla zawodnika promowanego przez Gary'ego Shawa.
Były zawodnik wagi ciężkiej Luan Krasniqi (30-4-1, 14 KO) ogłosił oficjalnie zakończenie sportowej kariery w wieku 40. lat. Urodzony w Serbii Niemiec po raz ostatni gościł na ringu pod koniec 2008 roku, przegrał wówczas przez nokaut w 3. rundzie z Aleksandrem Dimitrenką. Kilka razy próbował wrócić na ring, ale "come back" skutecznie utrudniały mu nawarstwiające się kontuzje.
Krasniqi był posiadaczem pasa mistrza Europy. W 2002 roku stracił ten tytuł na rzecz Przemysława Salety, któremu zrewanżował się skutecznie kilka miesięcy później, pokonując Polaka w pierwszej rundzie.
28 września 2005 roku, dokładnie w setną rocznicę urodzin Maxa Schmellinga, naturalizowany Niemiec dostąpił zaszczytu walki o mistrzostwo świata. Na swoim terenie podejmował Lamona Brewstera i przegrał przez TKO w 9. starciu. Wokół tego pojedynku panowała atmosfera wielkiego zainteresowania kibiców i mediów za naszą zachodnią granicą. Do momentu przerwania Krasniqi prowadził na kartach punktowych.
Były bokser pozostanie przy ukochanej dyscyplinie sportu, prawdopodobnie w roli trenera.
Zbliża się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, organizowany przez Jerzego Owsiaka i jak co roku w to szlachetne dzieło pomocy chorym dzieciom włączają się pięściarze. Na aukcjach wspólpracującego z WOŚP portalu allegro można znaleźć wiele wartościowych pamiątek ofiarowanych przez polskich pięściarzy. Ostatnio dołączył do nich także jeden z ulubieńców kibiców, były mistrz Europy w wadze super średniej Piotr Wilczewski (29-2, 10 KO).
Do zakupu w ramach licytacji na rzecz WOŚP "Wilk" przeznaczył swoje spodenki, w których zdobył pas EBU, nokautując w Helsinkach Amina Asikainena. Do spodenek, które pięściarz przekazał na ręce szefa sztabu WOŚP w swoim rodzinnym Dzierżoniowie dołączony jest specjalny, podpisany przez niego certyfikat, zaświadczający o autentyczności pamiątki. Cena wywoławcza 100 zł. Zapraszamy do licytacji!
Można powiedzieć, że moja przygoda z boksem zawodowym dobiegła końca. Uważam, że jeśli zacząłem zajmować się polityką, to nowe zajęcie mam traktować poważnie. Z drugiej strony, o powrocie do boksu pomyślę pewnie jeszcze tysiąc razy - mówi Nikołaj Wałujew (50-2, 34 KO), były mistrz świata federacji WBA w wadze ciężkiej, a od niedawna poseł rosyjskiego parlamentu.
Wałujew na ring po raz ostatni wyszedł w listopadzie 2009 roku, kiedy to w Norymberdze przegrał na punkty (dwa do remisu) z Davidem Haye'em i stracił tytuł WBA. W 2010 roku pięściarz przeszedł kilka operacji i jego dalsza kariera sportowa stanęła pod znakiem zapytania. Od czasu do czasu w mediach pojawiały się informacje na temat ewentualnego powrotu na ring i walki z Witalijem Kliczką (43-2, 40 KO), jednak negocjacje nigdy nie były zaawansowane. Za fiasko w rozmowach główni zainteresowani obwiniają siebie nawzajem.
- Tak naprawdę chciałbym walczyć z Kliczką. On twierdził, że zrezygnowałem z walki, bo żądałem więcej pieniędzy. Tak, proponowane warunki były mocno zaniżone i nie zgodziłem się na nie. Następnie Witalij oznajmił, że podczas jego wizyt w Rosji odmówiłem spotkania i rozmowy z nim. To kłamstwo. Spotykaliśmy się. Kiedy zakomunikowałem mu, że jestem gotowy stanąć do walki na każdych warunkach, w dowolnym kraju i zwyciężyć nawet za darmo, Witalij zakończył rozmowy i od tamtej pory nie próbował ich wznowić - opisuje sytuację Wałujew.
- Mam teraz inne cele i jako sportowiec czuję się spełniony. Wielu o takiej karierze może jedynie pomarzyć. W ciągu ostatniego roku w moim życiu zaszło wiele zmian i temat walki z Kliczką jest nieaktualny. Teraz będę kibicował Saszy Powietkinowi - mówi 38-letni Wałujew, mistrz świata WBA w latach 2005-2007 i 2008-2009.
4 lutego podczas gali boksu zawodowego w San Antonio, na której walkę wieczoru ma stoczyć mistrza świata WBC wagi średniej, Julio Cesar Chavez Jr, odbędzie się pojedynek o wakujący tytuł WBO wagi super koguciej. Na teksańskim ringu rywalizować o niego będą 29-letni były mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych, Nonito Donaire (27-1, 18 KO) i o dwa lata młodszy Portorykańczyk Wilfredo Vazquez Jr (21-1-1, 18 KO).
Przypominamy, że ten drugi był już wcześniej posiadaczem tego tytułu, przegrywając w lipcu ub. roku przez TKO w 12. starciu z Meksykaninem Jorge Arce (59-6-2, 45 KO). Dla Donaire`a będzie to pierwszy pojedynek w nowej kategorii. W poprzedniej walce pokonał na punkty Argentyńczyka Omara Andresa Narvaeza (35-1, 19 KO) unifikując pasy WBC i WBO wagi koguciej.
W dniach 21-22 stycznia 2012 roku, w święto stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Dubaju, odbędą się Mistrzostwa Świata w Boksie Arabskim, w którym zaprezentują się specjalnie wyselekcjonowani zawodnicy i zawodniczki z 16 krajów. Zaplanowano aż 12 walk, w tym trzy amatorskie i dziewięć zawodowych.
Gośćmi honorowymi imprezy będą były niekwestionowany zawodowy mistrz świata wagi ciężkiej, Mike Tyson (znany również pod nazwiskiem Malik Abdul Aziz) i były brytyjski "ciężki" Danny Williams.
- Mike Tyson jest niewątpliwie jednym z najlepszych bokserów w historii. Walczył z niebywałą pasją, która do dziś budzi podziw na całym świecie. Będzie nam przyjemnie gościć go w Dubaju i mamy nadzieję, że jego wizyta przyczyni się do podniesienia poziomu boksu arabskiego - powiedział Hadi Al Sideri, prezes International Arab Boxing Federation (IABF).
Al Sediri ma nadzieję zachęcić Tysona do podjęcia pracy w Emiratach. Zasady arabskiego boksu, który powstał ponad 70 lat temu, są podobne do zasad K-1 z których całkowicie usunięto walkę w klinczu (kolanem uderzać można wyłącznie z dystansu).
W uzupełnieniu dodajmy, że Mike Tyson, za wizytę w Dubaju zarobi 160 tysięcy dolarów (ponad pół miliona złotych).
Pojedynek Erika Moralesa (52-7, 36 KO) z Dannym Garcią (22-0, 14 KO) odbędzie się 24 marca w Houston. Stawką potyczki będzie tytuł mistrzowski federacji WBC w wadze junior półśredniej, należący do tego pierwszego pięściarza.
Do starcia 35-letniego Meksykanina z młodszym o dwanaście lat Amerykaninem miało dojść 28 stycznia. Morales musiał jednak poddać się operacji pęcherzyka żółciowego i starcie przesunięto o dwa miesiące.
Już tylko niecałe trzy dni zostały do końca drugiej edycji naszego Plebiscytu, będącego wspólnym z Czytelnikami podsumowaniem 2011 roku w polskim i światowym boksie. Głosowanie zamykamy o północy 31 grudnia, a jutro podamy Wam informacje o atrakcyjnych nagrodach dla zwycięzców. Wyniki Plebiscytu wraz z listą nagrodzonych podamy w pierwszej połowie stycznia. Tymczasem aby zachęcić Was do głosowania (link do Plebiscytu w banerze na górze strony) i ułatwić dokonanie wyboru, przedstawiamy specjalny film, przygotowany przez współpracującego z nami stałego Czytelnika BOKSER.ORG, który jako AdamekFightPL znany jest z tworzenia filmów o tematyce bokserskiej. W krótkim video przypominamy nokauty w wykonaniu polskich pięściarzy nominowane do tytułu Nokautu Roku. Zapraszamy do głosowania!
Prezydent World Boxing Council, Jose Sulaiman, sprostował opublikowaną wczoraj w pięściarskich mediach wypowiedź, w której niespodziewanie stwierdził, że "użycie siły wobec kobiety zasługuje na krytykę, ale nie jest ani grzechem, ani przestępstwem".
- Chciałbym przeprosić za to, że czasem nie potrafię znaleźć właściwych słów w języku angielskim. Zdarza się, że z tego powodu nie mogę precyzyjnie wyrazić moich myśli w tym języku. Wszystko, co zostało opublikowane w temacie domniemanego tolerowania przez mnie przemocy wobec kobiet, jest całkowicie sprzeczne z moimi poglądami - deklaruje Meksykanin.
- Jestem oddanym mężem, mam dwie córki i trzy wnuczki. Uważam za swoją patronkę Najświętszą Marię Pannę z Guadelupe. Każdy wie, że jestem osobą, która zawsze wspierała boks kobiet i zarazem człowiekiem, który zawsze wspierał kobiety poza ringiem - kontynuuje Sulaiman.
- W swoich komentarzach, chciałem tylko powiedzieć, że zawsze będę stał po stronie pięściarzy. I tych dobrych i złych. Zawsze będę stał w ich narożniku. Wiem, że prywatnie Floyd Mayweather jest dobrym człowiekiem. Wiem, że przyznał się do winy i nie będę go za nic karał. Sędzia skazał go na 90 dni więzienia i myślę, że wszystko wygląda fair. Mimo to uważam, że Floyd jest dobrym facetem, o dobrym sercu i jestem pewien, że w przyszłości się zrehabilituje. Chciałem tylko dać do zrozumienia Floydowi, że WBC zawsze będzie po jego stronie - zakończył Don Jose
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Mateuszem Trycem, pięściarzem warszawskiego klubu "Fenix". Wywiad z zawodnikiem występującym w wadze do 81 kg przeprowadziliśmy podczas IV Praskiej Gali Boksu w Warszawie, która odbyła się 17 grudnia. Tryc pokonał wówczas Michała Wiembrockiego z zespołu Boxing Sokółka w stosunku 3:0. Młodego pięściarza pytaliśmy o ten występ oraz cele na najbliższe miesiące.
30 grudnia w Kalifornii powracający do boksu Jermain Taylor (28-4-1, 17 KO) skrzyżuje pięści ze spisywanym na straty Jessiem Nicklowem (22-2-3, 8 KO). Były absolutny mistrz świata w kategorii średniej w 2009 roku zaliczył dwie bolesne porażki przed czasem po których zdecydował się na ponad dwuletni rozbrat z boksem. "Bad Intensions" wyjaśnia dlaczego zdecydował się na powrót.
- Wracam na ring, to znakomite uczucie. W ostatnim czasie odpoczywałem od boksu, ale ponownie odzyskałem skupienie. Zajmuję się tym sportem od 22 lat i nigdy nie miałem większej przerwy. Wokół mnie są znakomici ludzie, cieszę się, że wracam. Boks jest całym moim życiem. Trenowałem bardzo ciężko, chcę ponownie zostać mistrzem świata. Mój powrót nie jest spowodowany brakiem pieniędzy! Chcę znów znaleźć się na szczycie… Ponownie chcę być numerem jeden i to jest mój jedyny cel.
- Nigdy nie obawiałem się o swoje zdrowie. Wiem, że moja rodzina nie chce żebym kontynuował karierę, ale ja to kocham. Całe życie to robiłem, boks jest we mnie. Wszyscy kochamy triumfalne powroty - oznajmił Taylor.
Zawodnik grupy Irosława Butowicza Silesia Boxing, pochodzący z podpoznańskiego Swarzędza Sylwester Walczak (3-0) niedawno stoczył zwycięską walkę na kameralnej gali w klubie Piecobiogaz Boxing Team w stolicy Wielkopolski, a już w połowie lutego czeka go wyprawa do Niemiec, gdzie w Cuxhaven zmierzy się z faworytem gospodarzy, Denisem Kriegerem (3-0). Walka w limicie kategorii półśredniej odbędzie się na dystansie sześciu rund i będzie to pierwszy występ Walczaka w sześciorundowym pojedynku. Na wspomnianej gali w Poznaniu pokonał na punkty Rafała Piotrowskiego, którego wcześniej również wypunktował Krieger. Dla obu zawodników to starcie będzie napoważniejszym w dotychczasowej karierze.
Walczak choć jest zawodnikiem śląskiej grupy Butowicza, na co dzień trenuje w poznańskim klubie Piecobiogazu, którego szefem jest prezes tej firmy Ryszard Wiśniewski. Za wyszkolenie pięściarza ze Swarzędza odpowiadają trenerzy Jerzy Baraniecki i Jerzy Ziętek.
- Trener Ziętek dba o moje ciosy proste, jest ze mną od juniora. Natomiast trener Baraniecki przygotował mnie do boksu zawodowego. Obu bardzo wiele zawdzięczam. Dostałem propozycję od Niemców, ciekawy rywal, dobre pieniądze. Nie obawiam się tego wyzwania, choć to trudna walka na terenie niepokonanego przeciwnika, wiadomo co trzeba zrobić, żeby wygrać w Niemczech. Ale ja ciężko trenuję i jestem pewien, że będę do tego pojedynku bardzo dobrze przygotowany. Jestem bardzo wdzięczny prezesowi Piecobiogazu za umożliwienie mi odbywania treningów w jego klubie. Nie zawiodę - stwierdził Walczak w rozmowie z BOKSER.ORG. Niebawem w naszym serwisie przedstawimy nagranie jego ostatniej walki oraz wywiad video.
Były mistrz świata WBA wagi ciężkiej, 33-letni Rusłan Czagajew (27-2-1, 17 KO), kreśli już plany powrotu na ring i liczy na to, że dostąpi zaszczytu walki o tytuł mistrza świata. Przypominamy, że pod koniec sierpnia Uzbek przegrał na punkty pojedynek o pas regularnego mistrza WBA z Rosjaninem Aleksandrem Powietkinem (23-0, 16 KO).
Jednocześnie pięściarz z Uzbekistanu zapowiedział, że nie zamierza w najbliższym czasie kończyć kariery. Wręcz przeciwnie - chce ją zacząć niemal od zera, czyli zbudować mocną pozycję w rankingach i zaatakować mistrzów świata, mając za sobą normalny bagaż pojedynków, a nie jak dotąd walczyć raz na rok.
- Chciałbym teraz toczyć pojedynki co trzy miesiące. Myślę, że potrzebuję co najmniej roku na to, by na tyle odbudować pozycję w światowych rankingach, by kolejny raz stanąć do walki mistrzowskiej - mówi były czempion.
Mistrz świata federacji WBA w wadze piórkowej, Celestino Caballero (35-4, 23 KO), zaprezentował swoje umiejętności japońskim dziennikarzom i kibicom podczas otwartego treningu w Tokio. 35-letni "Pelenchin" w ostatni dzień roku zmierzy się z Satoshim Hosono (21-1, 15 KO) na gali w Jokohamie.
Caballero trenował przez ponad dwie godziny. W tym czasie przetarczował dziewięć rund, prezentując niesamowicie szybkie kombinacje ciosów. Waga championa wynosi obecnie nieco ponad 128 funtów, czyli jakiś kilogram powyżej górnego limitu kategorii piórkowej.
- Klimat w Tokio mi nie przeszkadza. Mieszkałem wcześniej w Los Angeles i Las Vegas, więc jestem przyzwyczajony do zimna. Przybyłem do Japonii, znajdując się w wyśmienitej formie fizycznej. To mój pierwszy raz w Kraju Kwitnącej Wiśni. Spędziłem tu Boże Narodzenie i było wspaniale, bo otaczała mnie rodzina. Przesparowałem 65 rund w Vegas. Myślę, że jestem dobrym bokserem. Mam siłę i szybkość, umiem walczyć w dystansie i w zwarciu - powiedział "Pelenchin".
Mistrz świata federacji WBO w wadze średniej Dmitrij Pirog (19-0, 15 KO) chce stanąć do walki z superczempionem WBA Feliksem Sturmem (36-2-2, 15 KO). 31-letni bokser z Rosji wyraża gotowość, aby unifikacyjną potyczkę stoczyć "na wyjeździe".
- Sturm nareszcie zaczął wspominać o walce ze mną. Wcześniej tylko milczał i udawał, że nie zwraca na mnie uwagi. Świadczy to o tym, że pojawiła się szansa doprowadzenia do tego pojedynku. Aby nie skończyło się na negocjacjach, od razu daję Sturmowi odpowiedź: "Jestem gotów walczyć w Niemczech" - mówi Pirog.
- Nie dziwi pana fakt, że według wytycznych WBA niemiecki bokser jest zobowiązany walczyć z regularnym mistrzem tej federacji Giennadijem Gołowkinem, ale nagle zaczął mówić o walce z panem?
Dmitrij Pirog: Szczerze mówiąc, w boksie zawodowym nie dziwi mnie już nic. Jeśli Sturm wypowiada takie słowa, to znaczy, że na coś liczy. Być może federacja pozwoli mu na walkę unifikacyjną. Jeśli Sturm będzie jednak walczył z Giennadijem, to żaden problem. W przypadku wygranej Gołowkina, jego starcie ze mną będzie jeszcze ciekawsze. Jeśli jednak Sturm zdecyduje się na pojedynek przeciwko mnie, to kontrakt mogę podpisać choćby jutro. Dla mnie ważne jest, aby ta walka doszła do skutku.
- Mówi się o 13 kwietnia. Ten termin pana zadowala?
DP: Dla pojedynku unifikacyjnego jestem gotów trochę poczekać i walczyć właśnie wtedy. Zmiana terminu obozu przygotowawczego to dla mnie żadna nowość.
16 marca na gali w Cabazon dojdzie do bardzo ciekawego pojedynku. Były mistrz świata wagi junior półśredniej, Kendall Holt (27-5, 15 KO), stoczy walkę o swoją karierę, a jego przeciwnikiem będzie Nick Casal (22-4-1, 17 KO).
Starcie zostało zakontraktowane na dziesięć rund. Ustalono też umowny limit nieco poniżej 147 funtów. 26-letni Casal nie jest znany szerszej publiczności, ale zmieni się, jeżeli zdoła pokonać Holta. W ostatnim występie "Hands of Gold" zanotował spektakularne zwycięstwo nad niepokonanym wówczas Michaelem Andersonem.
Marco Huck (34-1, 25 KO), mistrz świata WBO wagi junior ciężkiej, odpowiadał na pytania czytelników rosyjskiego serwisu sportbox.ru. W trakcie czatu mówił m.in. o pojedynku z Denisem Lebiediewem (23-1, 17 KO) oraz wymienił nazwiska potencjalnych rywali, z którymi może rywalizować w wadze ciężkiej.
- Jesteś gotowy na pojedynek z Denisem Bojcowem?
MH: Ta walka mnie nie interesuje, bo chcę walczyć tylko z mistrzami świata. Mam za sobą doświadczenie zdobyte podczas walk o mistrzowskie pasy. A Bojcow? Musi się czymś wykazać, by doszło do naszej walki. Co chwila jacyś zawodnicy krzyczą: "Chcemy walczyć z Kliczką!" I co oni sobą reprezentują? Aby dostać szanse walki o tytuł mistrzowski, trzeba najpierw coś udowodnić w ringu. Myślę, że pokazałem już na tyle dużo, że mogę mierzyć się z najlepszymi "ciężkimi".
- No dobrze, ale dokonałeś tego w wadze junior ciężkiej a nie w ciężkiej...
MH: To prawie ta sama kategoria wagowa, co pokazuje choćby przykład Amerykanina Evandera Holyfielda.
- Witalij Kliczko w ostatnim czasie pokazał Tomaszowi Adamkowi, a wcześniej Juanowi Carlosowi Gomezowi, że nie stanowią żadnego zagrożenia, ponieważ pochodzą z niższych kategorii.
MH: Niech więc stanie do ringu ze mną. Wówczas zrozumie co znaczy pojedynek z pełnowartościowym pięściarzem wagi junior ciężkiej.
- Kto z wagi ciężkiej, oprócz braci Kliczków i Aleksandra Powietkina, znajdzie się na Twoim celowniku?
MH: A w tej wadze jeszcze ktoś inny?
- Choćby David Haye...
- Przecież on jest na sportowej emeryturze!
- A pozostali? Chris Arreola i Chauncy Welliver.
MH: Nie znam gości.
- A mistrz Europy Robert Helenius?
MH: To mój kolega z grupy. Poza tym, ja myślę o walce o tytuł mistrza świata a nie Europy.
- Jesteś odważny, rzucając wyzwanie Kliczkom i Powietkinowi. Na czym opierasz swoją pewność siebie?
MH: Trzeba wierzyć w siebie. Większość pięściarzy przegrywa z Kliczkami przed walką. Ale ja jestem prawdziwym facetem i zawsze robię wszystko, by być najlepszym. Nie tylko w boksie. Z początku ten sport walki wcale mnie nie interesował, w przeciwieństwie do karate, czy kickboxingu.
Aleksander Powietkin (23-0, 16 KO) nie zwraca uwagi na przechwałki Marco Hucka (34-1, 25 KO) i ze spokojem zdaje się oczekiwać zaplanowanego na 25 lutego pojedynku. W Stuttgarcie rosyjski bokser po raz drugi bronić będzie wywalczonego w sierpniu tytułu regularnego mistrza świata w wadze ciężkiej.
- Podczas walki z Huckiem będzie bardzo głośno, ale dla mnie to po prostu kolejna obrona tytułu. Z zawodnikami walczącymi w stylu podobnym do Marco boksuje mi się bardzo dobrze. Denis Lebiediew pokazał mi, jak należy bić się z Huckiem, opowiedział mi też o jego słabych punktach. Moje ciosy zrobią na Hucku jeszcze większe wrażenie - mówi 32-letni Rosjanin.
Powietkin nawiązuje do pojedynku swojego przyjaciela Denisa Lebiediewa z Huckiem, który odbył się w grudniu ubiegłego roku w Berlinie. Niemiecki pięściarz obronił wówczas tytuł mistrzowski WBO w kategorii cruiser, jednak zdaniem części obserwatorów zwycięzcą powinien był zostać Lebiediew.
Dan Goosen, promotor Tony'ego Thompsona (36-2, 24 KO) wierzy, że jego podopieczny może sprawić olbrzymią niespodziankę i pokonać Władimira Kliczkę (56-3, 49 KO). 40-letni pięściarz z USA jest oficjalnym pretendentem IBF. Pas tej federacji należy do Kliczki, podobnie jak tytuły organizacji WBA, WBO oraz IBO.
- Tony zaczął uprawiać boks w wieku 27 lat i nie jest jeszcze tak zmęczony, jak inni bokserzy w jego wieku. Dodatkowo ma już za sobą jedną walkę z Kliczką, dlatego pod względem mentalnym nie będzie to dla niego nowość. Tony dobrze wie, co ma robić. Jest potężnym, silnym mańkutem. Jeśli popatrzymy na jego walkę z Chazzem Witherspoonem, to przekonamy się, jak mocno potrafi uderzać. Jestem przekonany, że Thompson może pokonać Władimra Kliczkę - mówi Goosen.
Działacze IBF zdecydowali, że obowiązkową obronę pasa ich organizacji z Thompsonem Kliczko musi stoczyć nie później niż 15 lipca. 3 marca ukraińskiego boksera czeka starcie z Jeanem Markiem Mormeckiem (36-4, 22 KO).
Pierwsza potyczka Thompsona z Kliczką odbyła się w lipcu 2008 roku. "Dr Stalowy Młot" znokautował rywala w 11. rundzie.
Nikołaj Wałujew podczas pierwszego posiedzenia Dumy poprosił o specjalne krzesło. Rosyjski olbrzym (213 cm, 146 kg wagi) nie mógł normalnie usiąść w żadnym standardowym fotelu.
– Wszystkie wyglądały, jak siedzonka dla dzieci – żartowali dziennikarze, patrząc na cierpienia boksera. Dla Wałujewa zamówiono więc specjalne krzesło, by podczas posiedzeń mógł się normalnie oprzeć. – To zwyczajny fotel z nieco innym oparciem – stwierdził mistrz. W Dumie jest posłem partii „Jedna Rosja", a wybrany został na Syberii z okręgu Komierowo.
To druga sytuacja, w której Nikołaj Wałujew prosi o większy rozmiar przygotowywanego przez niego sprzętu. Po walce z Johnem Ruizem w 2005 roku nie mógł zapiąć pasa, który dla niego przygotowano.
Piotruś 6 stycznia skończy 10 lat. Urodził się z zespołem genetycznym Schwachmana-Diamonda. Charakteryzuje się on niewydolnością trzustki, szpiku, znacznym niedoborem masy ciała i wzrostu, posiada także zespół cech dysmorficznych. Nie posiada także odporności dlatego ma nauczanie indywidualne.
Pierwsze dwa miesiące życia spędził w szpitalu. Miał kilka razy robioną biopsję szpiku ale za każdym razem wykazywały one cechy szpiku ubogiego komórkowo. Nie był sprawny od samego początku ale jakoś działał. Pozwalało mu to na bardzo powolny rozwój fizyczny, waży obecnie 20 kg i ma ok. 120 cm wzrostu. Od wiosny 2010 r. szpik jednak przestał już zupełnie pracować. Co miesiąc Chłopca czekają przetoczenia (ma grupę krwi 0 rh -) i dostaje krew, czasami płytki. Każde z nich zwiększa ilość żelaza w organizmie co automatycznie będzie uszkadzało jego wewnętrzne elementy. Przybliża to go także niestety do pojawienia się białaczki (już teraz ma anemię aplastyczną ale jeszcze bez cech nowotworowych).
Dlatego jedynym ratunkiem dla Piotrusia, przynajmniej jeśli chodzi o morfologię jest znalezienie dla niego niespokrewnionego ale zgodnego z jego genami dawcy. Podejmowane przez Szpital Uniwersytecki im. Jurasza w Bydgoszczy próby zakończyły się na razie niepowodzeniem.
11 stycznia w godzinach 12.00-19.00 fundacja DKMS z Warszawy współpracująca z tym szpitalem będzie organizowała w Collegium Humanisticum UMK w Toruniu akcję szukania dawcy szpiku dla Chłopca.
Dlatego zwracamy się do Wszystkich, którzy mogliby w ten piękny i szlachetny sposób pomóc Dziecku o pomoc. Sprawmy, żeby ciężkie, samotne życie Piotrusia stało się bardziej radosne.
Juan Manuel Marquez (56-3-1, 39 KO) mierzy w czwarty pojedynek z Mannym Pacquiao (54-3-2, 38 KO), ale rozgląda się również za innymi potencjalnymi przeciwnikami. Bokser z Meksyku oznajmił, że bardzo chętnie skrzyżowałby rękawice z Timothym Bradleyem (28-0, 12 KO), niepokonanym mistrzem świata federacji WBO w wadze junior półśredniej. Nazwisko Amerykanina padało też ostatnio wśród kandydatów do walki z Pacquiao.
- Nie planuję jeszcze zakończenia kariery, a skupiam się na czwartej walce z Pacquiao. Nie wiem jeszcze, czy dojdzie do niej w maju czy w listopadzie. Jeśli będę musiał długo czekać, to jestem gotowy na inne duże wyzwanie, na przykład starcie z Timothym Bradleyem. Morales jest wspaniałym bokserem, ale aktualnie są pięściarze lepsi, na przykład Bradley. Chcę walk z najlepszymi, takich jakie toczyli Sugar Ray Leonard czy Tommy Hearns - mówi 38-letni Marquez, który ostatnio uległ Pacquiao na punkty w walce o należący do Filipińczyka pas WBO w wadze półśredniej. Werdykt sędziów punktowych wzbudził spore kontrowersje.
- Z Pacquiao mogę oczywiście walczyć, ale nie w Las Vegas, gdzie oszukano mnie już więcej niż raz. Wątpię, aby Manny zgodził się na walkę na Azteca Stadium w Meksyku. Możemy za to walczyć w Teksasie. Chcę występować na ringu jeszcze przez rok lub dwa lata. W moim wieku nie mogę nastawiać się na kontynuowanie kariery przez wiele lat. Boks jest niebezpieczny, a straconego zdrowia nie da się odkupić, niezależnie od posiadanych pieniędzy - zauważa "Juanma".