Amir Khan (26-2, 18 KO) złożył do federacji IBF oficjalne pismo w sprawie nieprzychylnego werdyktu sędziowskiego w walce z Lamontem Peteresonem (30-1-1, 15 KO). Brytyjczyk przegrał na punkty, ale w oczach obiektywnych obserwatorów był stroną przeważająca. "King" chętnie stoczy rewanż, ale warunkiem koniecznym jest grunt inny niż Waszyngton.
- Jeśli IBF pozytywnie rozpatrzy nasz wniosek, to na przełomie kwietnia i maja będę gotowy na rewanż z Lamontem Peteresonem w Las Vegas albo Los Angeles. Neutralny grunt jest warunkiem koniecznym, ponieważ gdy walczysz na podwórku rywala to kibice, sędziowie i wszyscy inni są przeciwko tobie - ocenił wciąż niepocieszony Khan.
Władimir Hriunow, rosyjski menedżer i promotor, poinformował kto może być kolejnym rywalem tymczasowego mistrza świata WBA wagi junior ciężkiej, Denisa Lebiediewa (23-1, 17 KO).
- Mamy kontakt ze znanym promotorem Alem Haymonem, z którym prowadzimy negocjacje, podczas których rozpatrywana jest kwestia walki Lebiediewa z Antonio Tarverem w USA - powiedział Hriunow. - Ale wspomniany pojedynek może odbyć się również w Rosji. Mamy plan i wiemy, w którą musimy iść w naszych rozmowach. Nie wykluczam, że wkrótce doprowadzimy do walki o regularny pas WBA z jego posiadaczem, Guillermo Jonesem. Czekamy na stosowną decyzję federacji i mamy nadzieję, że nastąpi to na początku stycznia. W tej sprawie mamy zresztą za sobą pierwsze rozmowy z promotorem Panamczyka, Donem Kingiem, który popiera nasze plany. Jest też trzecia opcja - po przejściu Marco Hucka do wagi ciężkiej jesteśmy przygotowani na rywalizację z Olą Afolabim o wakujący pas WBO - planuje Hriunow.
Tomasz Adamek (44-2, 28 KO) ze swoim teamem wyciaga wnioski po nieudanym starciu z Witalijem Kliczką (43-2, 40 KO) o mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej, 5 stycznia po raz trzeic od tego pojedynku poleci do Saint Louis w stanie Illinois, gdzie będzie na niego czekał trener Roger Bloodworth. W rodzinnym domu trenera, w Glen Carbon, spędzi dziesięć dni. Polak ma ważyć więcej i wzmocnić siłę swojego ciosu.
- Będziemy trenować dwa razy dziennie. Roger twierdzi, że muszę poprawić siłę uderzenia. Jego zdaniem, jak ważę 102-103 kg, biję mocniej, więc nie będziemy schodzić niżej. Ufam mu całkowicie, zrobię tak, jak mówi - powiedział "Góral" w rozmowie z Januszem Pinderą z Rzeczpospolitej.
Na łamach portalu FightHype trwa wymiana uprzejmości pomiędzy byłym pretendentem do mistrzostwa świata Kevinem Johnsonem (25-1-1, 11 KO) i niepokonanym Malikiem Scottem (32-0, 11 KO). Utarczkę słowną rozpoczął "Kingpin", który nazwał rodaka "śmieciem". Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać…
- Ten czarnuch mija się z powołaniem. Johnson powinien zostać komikiem a nie bokserem. W dodatku zachowuje się jak prawdziwa dzi*** - powiedział Scott, który niegdyś był sparingpartnerem Tomasza Adamka.
Obaj zawodnicy szukają możliwości powrotu na ring już w styczniu 2012 roku. Czy śmieciowe gadanie doprowadzi ich do prawdziwej konfrontacji na pięści?
Mistrz świata federacji WBC w wadze średniej - Julio Cesar Chavez Jr (44-0-1, 31 KO) oraz jego obowiązkowy pretendent - Marco Antonio Rubio (53-5-1, 46 KO) złożyli podpisy na kontraktach. Ich pojedynek odbędzie się 4 lutego na stadionie Alomodome w San Antonio w Teksasie. Zwycięzca tej walki kilka miesięcy później będzie musiał zmierzyć się z Sergio Gabrielem Martinezem (48-2-2, 27 KO).
Na tej samej gali dojdzie do jeszcze jednego ciekawego starcia. Notowany w czołówce P4P Nonito Donaire (27-1, 18 KO) zadebiutuje w wadze super koguciej. Jego rywalem w walce o wakujący pas WBO będzie Wilfredo Vazquez Junior (21-1-1, 18 KO).
Prezydent World Boxing Council, Jose Sulaiman po raz kolejny zaszokował opinię publiczną. Tym razem, broniąc mistrza WBC wagi półśredniej, Floyda Mayweathera Jr. (42-0, 26 KO), Don Jose oświadczył, że "Money", uderzając kobietę nie popełnił ani grzechu, ani przestępstwa.
- Użycie siły wobec kobiety zasługuje na krytykę, ale nie jest ani grzechem, ani przestępstwem - powiedział Sulaiman - Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy odbierzemy Mayweatherowi pas mistrzowski. Moim zdaniem, nie powinniśmy ingerować w jego karierę bokserską. Jedyne czego chcemy, to walki z Manny`m Pacquiao, na który czekają kibice na całym świecie i która może być ostatnią w karierze obu pięściarzy - zakończył Meksykanin.
Przypominamy, że mistrz świata w pięciu kategoriach wagowych, Floyd Mayweather Jr., został skazany na 90 dni więzienia za pobicie swojej byłej żony Josie Harris. Wyrok stanie się prawomocny 6 stycznia 2012 roku.
Niepokonany Gary Russell Junior (19-0, 11 KO) został wybrany prospektem roku według znanego fachowca ESPN Dana Rafaela. 23-letni Amerykanin występuje na co dzień w kategorii superpiórkowej.
Russell boksuje z odwrotnej pozycji, karierę zawodową rozpoczął w 2009 roku. W przeciągu ostatnich 12 miesięcy stoczył sześć pojedynków. Po raz kolejny "Mr." pokaże swoje nieprzeciętne umiejętności 11 lutego w słynnej MGM Grand w Las Vegas.
W kolejnych dniach Rafael zaprezentuje wyróżnienia w następujących kategoriach: Runda roku, Nokaut roku, Walka roku.
Ahmet Oener uważa, że boks zawodowy w Niemczech jest martwy. Promotor wyznał, że nie zamierza więcej pracować na terenie naszego zachodniego sąsiada i od teraz będzie wystawiał bokserskie gale w Turcji oraz Stanach Zjednoczonych.
- Pracowałem z Yuriorkisem Gamboą, jednym z najlepszych i najbardziej efektownych zawodników na świecie, który jest doskonale odbierany w Stanach Zjednoczonych i z którym zarobiliśmy mnóstwo pieniędzy. Wkrótce w Ameryce powróci Odlanier Solis. Selcuk Aydin może walczyć w Turcji lub Stanach. Niemcy mnie już nie interesują - oświadczył Oener.
Mistrz świata i pretendent mają na swoim koncie razem 16 walk. W jakiej wadze to możliwe? Oczywiście, w słomkowej... 22-letni Japończyk Kazuto Ioka (8-0, 5 KO - na zdjęciu) zdobył w lutym br. tytuł zawodowego mistrza świata WBC w swojej siódmej walce. W ostatni dzień 2011 roku stanie w Osace do drugiej obrony swojego pasa. jego rywalem będzie o rok młodszy posiadacz pasa młodzieżowego mistrza świata WBC, Taj Yodgoen Tor Chalermchai (8-0, 4 KO).
Jako ciekawostkę dodajmy, że dla pretendenta walka na długim dystansie nie będzie niczym nowym, gdyż jego zaledwie trzeci zawodowy pojedynek - mimo iż zakończony przed czasem - był zakontraktowany na 10 rund. Ioka na tym samym etapie kariery przewalczył pełne 10 rund ze swoim rodakiem Takashi Kunishige.
Lamont Peterson (30-1-1, 15 KO) jest zmęczony wypowiedziami Amira Khana (26-2, 18 KO), który nie potrafi przyznać się do porażki. "Havoc", który odebrał Brytyjczykowi tytuły mistrza świata WBA Super oraz IBF w wadze junior półśredniej, zapewnia, że stać go na znokautowanie Khana w rewanżu.
- Chcę wszystko wyjaśnić, choć jestem przekonany, że wygrałem tę walkę uczciwie. Myślę, że mogę znokautować Khana w rewanżu. Promotorzy starają się wkładać mu do głowy te wszystkie rzeczy, żeby uwierzył, że nie przegrał tamtej walki. Wmawiają mu, że został oszukany, obrabowany i przez to Khan nie czuje się jak pokonany zawodnik. Amir powinien pogodzić się z tą porażką. Nie chcę więcej dyskusji na ten temat. Najlepiej zakończyć ten temat, wygrywając z nim przed czasem i jestem przekonany, że mogę tego dokonać - powiedział 27-letni Peterson.
Juan Manuel Marquez (53-6-1, 39 KO) w ostatnim czasie głównie wypoczywał, ale wydaje się, że podjął już decyzję odnośnie dalszej kariery. "Dinamita" chce po raz czwarty zmierzyć się z Mannym Pacquiao (54-3-2, 38 KO) 5 maja podczas uroczystości Cinco de Mayo, lecz jego warunkiem jest, by pojedynek odbył się w mieście innym niż Las Vegas.
Wcześniej ta data była zarezerwowana na HBO dla Floyda Mayweathera Juniora (42-0, 26 KO), który wynajął również MGM Grand, jednak w ubiegłym tygodniu okazało się, że "Money" na początku stycznia trafi do więzienia na 90 dni, co praktycznie wyklucza jego występ w pierwszej połowie 2012 roku.
- Mam nadzieję, że walka z Pacquiao odbędzie się 5 maja na moich warunkach. Jeden z nich dotyczy miejsca, w którym zorganizowany zostanie pojedynek. Nie może to być Las Vegas - oświadczył legendarny meksykański wojownik, który w połowie listopada stoczył z "Pacmanem" trzecią zaciętą potyczkę. Dwa do remisu zwyciężył Filipińczyk.
Przed walką Oscara DLH z Mannym Pacquiao trener tego drugiego - Freddie Roach powiedział do "Złotego chłopca" prorocze słowa - "Zobaczysz jak czuł się Julio Cesar Chavez kiedy kończyłeś jego karierę". Podobnie ma się teraz sprawa z Thomasem Ulrichem (32-6, 22 KO). Kiedyś namaszczony w Niemczech na przyszłego mistrza świata pięściarz po drodze po tytuł pokonał legendę boksu w tym kraju, Graciano Rocchigiani. Potem jego marzenie o mistrzostwie zatrzymał prawy sierpowy Tomka Adamka oraz nienaganna technika Zsolta Erdei'a.
Gdy już znalazł się na schyłku swojej kariery, teraz to on będzie służyć jako sprawdzian dla "młodego wilka", Dustina Dirksa (22-0, 16 KO). Pojedynek odbędzie się już 14 stycznia w limicie wagi półciężkiej w Offenburgu, gdzie głównym wydarzeniem będzie potyczka broniącego pasa WBO kategorii super średniej Roberta Stieglitza z Henry Weberem.
Freddie Roach po raz kolejny przywołał nazwisko Lamonta Petersona (30-1-1, 15 KO), gdy zapytano go z kim najchętniej skonfrontowałby Manny'ego Pacquiao (54-3-2, 38 KO), kiedy ten powróci między liny. Na początku stycznia największy rywal Filipińczyka - Floyd Mayweather Junior (42-0, 26 KO) trafi do więzienia, które przy dobrym sprawowaniu może opuścić w marcu. W tej sytuacji szanse na zorganizowanie starcia Pacquiao-Mayweather w pierwszej połowie 2012 roku spadają do zera.
Wcześniej w gronie potencjalnych przeciwników "Pacmana" znajdowali się Timothy Bradley (28-0, 12 KO), Miguel Angel Cotto (37-2, 30 KO) oraz Juan Manuel Marquez (53-6-1, 39 KO). Do tej grupy należy teraz dopisać Petersona, który po pokonaniu Amira Khana ma w posiadaniu pasy IBF oraz WBA Super w kategorii junior półśredniej, a także jest jednym z głównych kandydatów do odebrania nagrody dla najlepszego pięściarza mijającego roku.
Doskonale znany polskim kibicom, Steve Cunningham (24-3, 12 KO) w rozmowie z BOKSER.ORG przyznał, że w przeszłości starał się zorganizować walkę z którymś z pozostałych mistrzów świata kategorii cruser, oni jednak nie chcieli się z nim zmierzyć.
Mistrz świata WBO wagi średniej, 31-letni Dmitrij Pirog (19-0, 15 KO) wyraził chęć skrzyżowania rękawic z posiadaczem tytułu superczempiona WBA, 32-letnim Felixem Sturmem (36-2-2, 15 KO). Wczoraj niemiecka telewizja Sat.1 poinformowała, że Bośniak z niemieckim paszportem następny pojedynek zamierza stoczyć 13 kwietnia. Pirog zapowiada, że jest gotowy przygotować formę na wspomniany termin.
- Zawsze uważałem, że należy dążyć do maksymalnego rozwoju, a nie stać w jednym miejscu - powiedział Pirog. - Inna droga w boksie nie ma sensu. Od czasu, kiedy zostałem mistrzem świata, chcę podejmować ryzyko, by unifikować tytuły. Felix Sturm nareszcie zaczął zwracać na mnie uwagę i mam nadzieję, że nie są to tylko słowa, ale prawdziwa chęć zmierzenia się w ringu. Marze o tym, aby nasza walka odbyła się w Rosji, gdzie - jak dotąd - nie miał miejsca żaden pojedynek unifikacyjny, a popularność boksu zawodowego rośnie. Oczywiste, że nasza rywalizacja byłaby bardzo interesująca nie tylko dla kibiców z Rosji ale z całego byłego ZSRR. Jeśli nie uda się ściągnąć Sturma do Rosji, jestem gotowy jechać do Niemiec, pod warunkiem obiektywnego i sprawiedliwego doboru sędziów. Felix Sturm zdradził, że kolejny raz chce boksować 13 kwietnia - jestem gotów dostosować się do harmonogramu jego startów - zapowiada rosyjski pięściarz.
Mistrz WBA w wadze piórkowej, Celestino Caballero (35-4, 23 KO), nie ukrywa, że czuje się znakomicie przed sobotnią obroną tytułu na gali w Jokohamie. Rywalem "Pelenchina" będzie lokalny bohater - Satoshi Hosono (21-1, 15 KO).
Szkoleniowiec panamskiego championa, Jeff Mayweather, wyznał, że podczas obozu przygotowawczego skupiał się głównie na wzmocnieniu nóg swojego zawodnika. Dzięki temu 35-letni Caballero ma być silniejszy i łatwiej będzie mu wygrać przed czasem.
Celestino nabawił się urazu do sędziów po tym, jak kilka miesięcy temu okradziono go ze zwycięstwa w Argentynie. Przy każdej okazji "Pelenchin" podkreśla, że do Kraju Kwitnącej Wiśni przybywa po nokaut. - Mamy w planie szybki nokaut, bo Celestino nie chce boksować dwunastu rund - oświadczył Mayweather.
Eric Morel (46-2, 23 KO) zapowiada, że jeśli w najbliższym czasie nie dostanie szansy na stoczenie walki o tytuł mistrza świata w wadze koguciej, przeniesie się na stałe do wyższej kategorii. "Little Hands of Stone" bardzo liczył na pojedynek z championem WBO - Jorge Arce (59-6-2, 45 KO), jednak "Travieso" na dobrowolną obronę wybrał rozbitego Lorenzo Parrę (31-3-1, 18 KO).
- Szansa, jaką dostał Parra, należała się mi, ale Arce się mnie obawia. Mogę się wybrać do Durango, to żaden problem. Arce wie, że sprawiłbym mu ogromne kłopoty i biję naprawdę mocno. Jeżeli nie z nim, mogę walczyć z Anselmo Moreno. Widziałem jego występy, nie zrobił na mnie wrażenia. Jeżeli nikt nie zechce się ze mną zmierzyć, przeniosę się do super koguciej. Nie staćmnie na marnowanie czasu - oświadczył 36-letni Portorykańczyk.
Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej, Eddie Chambers (36-2, 18 KO), kolejny pojedynek stoczy 21 stycznia z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej, Sergiejem Liachowiczem (25-4, 16 KO). "Szybki Eddie" w marcu 2010 r. przegrał przed czasem z Władimirem Kliczka, po czym przez blisko rok nie pojawiał się na bokserskim ringu. Aktualnie - 10 miesięcy po powrocie - planuje raz jeszcze stanąć przed szansą walki o tytuł mistrza świata.
- Pokonanie Liachowicza może zapoczątkować drugi etap mojej przygody z boksem. Mam za sobą wiele lat kariery. Teraz chciałbym raz jeszcze ruszyć ją we właściwym kierunku, pokazując wszystkim, że jestem zawodnikiem klasy światowej. Chcę pokazać, że zasługuję na kolejną walkę o tytuł mistrza świata, że w przyszłości będę czempionem wagi ciężkiej. Przykro mi, ale z tego powodu Liachowicz musi stać się moją ofiarą.
Amerykanin skomentował przy okazji krajową konkurencję i jej ambicje, której kresem jest sama tylko walka z Witalijem i Władimirem Kliczkami.
- Biorąc pod uwagę absolutną dominację braci Kliczków, wszyscy czekają tylko na swój czas, na moment, w którym będą mogli zarobić dobre pieniądze. Ludzie w Stanach są bardzo aroganccy i jeśli w jakiejkolwiek dyscyplinie sportu jeden z nich nie jest najlepszy na świecie, to dyscyplina ta staje się dla nich mało ciekawa. Myślę, że najlepsi amerykańscy pięściarze wagi ciężkiej mogliby stoczyć między sobą niezwykle interesujące walki, ale nasze stacje telewizyjne nie są zainteresowane pojedynkami toczonymi tylko przez Amerykanów, ponieważ nie są oni mistrzami świata.
Chambers wskazał również nazwiska czterech pięściarzy, na co dzień mieszkających i trenujących w USA, z którymi chciałby zmierzyć się w ringu.
- Chciałbym walczyć z Sethem Mitchellem, Chrisem Arreolą, Monte Barrettem lub z Davidem Tuą. Mitchell jest w tej chwili najlepszym z tej czwórki. Jestem przekonany, że nasza walka stałaby na wysokim poziomie i ludzie chcieliby ją zobaczyć. Spróbujemy więc ją zorganizować - zapowiada Amerykanin.
Coraz częściej uwaga bokserskich fachowców kierowana jest na mistrza olimpijskiego z Pekinu, niepokonanego na zawodowym ringu Rachima Czakijewa (11-0, 9 KO). On sam przekonany jest o tym, że walki o najwyższe cele są w zasięgu jego ręki. A że jest gotów do rywalizacji z najlepszymi świadczy jego gotowość do boju z Marco Huckiem (34-1, 25 KO), który zdaniem 28-Rosjanina pod pozorem walki o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej, ucieka z wagi junior ciężkiej.
- Kto jest najlepszym pięściarzem wagi junior ciężkiej na świecie?
RC: Mamy w naszej dywizji sporą konkurencję, ale najlepsi są Steve Cunningham, Ola Afolabi, Yoan Pablo Hernandez i Denis Lebiediew. Ponadto, w żadnym przypadku nie można lekceważyć Aleksandra Aleksiejewa.
- Ostatnio wiele mówi się o mistrzu świata WBO, Marco Hucku, który rzucił wyzwanie Aleksandrowi Powietkinowi. Obaj sa zawodnikami tej samej grupy, Event Sauerland. Czy Twoim zdaniem decyzja niemieckiego mistrza jest słuszna?
RC: Niezależnie od pasa mistrzowskiego, Huck nie ma na tyle mocnej pozycji w światowym boksie, by rzucać wyzwanie mistrzowi świata wagi ciężkiej. To oczywiście bardzo odważna decyzja, ale przecież ten sam Huck nie udowodnił, że jest mistrzem w walce z Lebiediewem. Myślę, że tamtą walkę po prostu przegrał i krótko mówiąc, nie potwierdził swojej dominacji w wadze cruiser. Możesz napisać, że jestem w każdej chwili gotów, by walczyć z Huckiem. Nie powinien się spieszyć z przejściem do wagi ciężkiej. Najpierw powinien sie zmierzyć z kimś takim, jak ja.
- Dlaczego Niemiec chce przejść do wagi ciężkiej?
RC: Prawdopodobnie ucieka z naszej kategorii. Może myśli, że w wyższej wadze będzie mu łatwiej? Nie mam pojęcia. Uważam, że ma się kogo bać w wadze junior ciężkiej, dlatego ucieka. Marco, podobnie jak i ja, nie ma warunków na wagę ciężką. Jest silny i krępy, ale zabraknie mu wzrostu i zasięgu ramion. Mimo to, jestem w stanie zrozumieć, że chce spróbować swoich sił w wyższej kategorii. Ryzyko oczywiście istnieje i wiele można stracić.
- Jaka jest Twoja opinia o poziomie sportowym Hucka?
RC: Marco jest silny fizycznie, ale nie mogę powiedzieć, że ma bogate umiejętności techniczne. Ten facet ma przy tym silną wolę i nie przez przypadek został się mistrzem świata. Ale w mojej ocenie, Huck jako pięściarz jest bardzo surowy.
W najbliższy piątek po kilkunastomiesięcznej przerwie spowodowanej problemami neurologicznymi między liny powróci jeden z najbardziej utalentowanych pięściarzy kategorii super średniej - Andre Dirrell (19-1, 13 KO). Na gali w Cabazon w Kalifornii "The Matrix" zmierzy się na dystansie dziesięciu rund z Darrylem Cunninghamem (24-2, 10 KO).
Dirrell wyznał, że nie ma żadnych powodów do zmartwień, bo jego lekarze dokładnie go przebadali i wyrazili pełną zgodę na powrót do boksu. Od kilku miesięcy brązowy medalista olimpijski z Aten regularnie trenuje i sparuje, a o jego wysokiej formie wkrótce przekonają się najlepsi zawodnicy w limicie 168 funtów. Na celowniku Amerykanina znalazł się champion federacji IBF - Lucian Bute (30-0, 24 KO).
- Mój najbliższy rywal jest mańkutem, podobnie jak Bute, ale nie o to nam chodziło, gdy dokonywaliśmy wyboru. Chcę walczyć z Bute, bo to chroniony zawodnik. Jest mistrzem, co do tego nie można mieć wątpliwości. Jest niesamowicie szybki, ma wspaniałą pracę nóg - to świetny bokser. Problem w tym, że mierzy się z zawodnikami z drugiej i trzeciej ligi. Nie walczył jeszcze ze ścisłą czołówką - uważa Dirrell.
Andrzej Gołota (41-8-1, 33 KO) w niedługim czasie ma powrócić na bokserski ring. Polski pięściarz wciąż cieszy się dużą popularnością wśród kibiców w Polsce i w USA. Zawodnik wagi ciężkiej - Chauncy Welliver (51-5-5, 19 KO) w rozmowie z BOKSER.ORG wypowiedział się na temat Naszego boksera.
- Myślę, że Andrzej Gołota, mimo iż nie zdobył mistrzowskiego pasa, może być zaliczany do grona najlepszych zawodników wagi ciężkiej ostatnich 20-stu lat. Mało tego - gdyby nie miał problemów z psychiką, byłby niekwestionowanym mistrzem "królewskiej" kategorii - stwierdził Welliver.
Nowozelandczyk odniósł się również do potencjalnego powrotu Gołoty:
- Jeżeli chce ponownie walczyć to nie można mu tego zabronić. Dziwię się tylko, że zawodnikowi tak lubianemu w swoim kraju nie organizuje się gal właśnie w swojej ojczyźnie. To mu się przecież należy.