Dziś 32. urodziny świętuje czołowy polski pięściarz wagi ciężkiej, notowany również wysoko w światowych rankingach, krakowianin Mariusz Wach (26-0, 14 KO). Polak związał się z polsko-amerykańską grupą zawodową Global Boxing, w której barwach stoczył już kilka zwycięskich walk, wszystkie kończąc przed czasem. W tym roku Wach otrzymał wstępną propozycję walki z jednym z braci Kliczko i bardzo prawdopodobne, że już niebawem będzie kolejnym po Gołocie, Sosnowskim i Adamku polskim pięściarzem, który otrzyma szansę walki o mistrzostwo świata w królewskiej dywizji.
Z okazji urodzin redakcja BOKSER.ORG słada Mariuszowi najserdeczniejsze życzenia zdrowia i rodzinnego szczęścia oraz wielu sportowych sukcesów!
Serdecznie zapraszamy na pierwsze od 25 lat "Pięściarskie Derby Stolicy" między Legią i Gwardią Warszawa. W programie gali 6 pojedynków czołowych zawodników obu klubów, wielu znakomitych gości związanych z boksem oraz koncert zespołu "Pokój z widokiem na wojnę" promujący nową płytę "Droga Wojownika".
Derby odbędą się sobotę (17 grudnia) w hali "REDUTA", ulica Redutowa 37. Start o godzinie 18! Wejście bezpłatne.
W rozwinięciu plakat gali.
Rok 2011 był przełomowy dla młodego meksykańskiego wojownika - Hernana Marqueza (32-2, 25 KO). W kwietniu 'Tyson' stoczył z Luisem 'El Nicą' Concepcionem walkę roku, w której udało mu się zastopować faworyzowanego przeciwnika i zdobyć tytuł mistrza świata WBA w wadze muszej. Trzy miesiące później, 22-letni wówczas Marquez rozbił Edrina Dapudonga w pierwszej obronie, a w końcówce października po raz drugi zmierzył się z Concepcionem, by zdemolować go już w pierwszej odsłonie.
W lutym 2012 'Tyson' zamierza stoczyć walkę z mniej wymagającym przeciwnikiem, a już dwa miesiące później chciałby stanąć do pojedynku unifikacyjnego z Brianem Vilorią (30-3, 17 KO), który w miniony weekend nieoczekiwanie rozbił groźnego Gio Segurę (28-2-1, 24 KO). Na papierze mamy kandydata do kolejnej walki roku...
Marco Antonio Rubio (52-5-1, 45 KO) w niedalekiej przyszłości powinien doczekać się upragnionego starcia z Julio Cesarem Chavezem Juniorem (44-0-1, 31 KO). "El Veneno" znajduje się na szczycie rankingu WBC w kategorii średniej i syn meksykańskiej legendy boksu będzie musiał się z nim zmierzyć – uważa 31-latek.
- Chavez musi ze mną walczyć. On ciągle powtarza, że decyzja leży w rękach jego promotora. Mam nadzieję, że doprowadzimy do tego starcia. Jeśli nie, w oparciu o przepisy i zasady WBC, Chavez będzie musiał oddać swój tytuł. W każdej chwili mogę wyjść z nim do ringu – powiedział obowiązkowy pretendent.
Najbliższym przeciwnikiem mocno bijącego Rubio będzie solidny i niezwykle trudny do przewrócenia Matt Vanda (44-13, 24 KO). Co ciekawe, Amerykanin w przeszłości dwukrotnie konfrontował swoje umiejętności z Chavezem i w opinii części fachowców w pierwszym starciu był lepszy od faworyta.
- Moim zdaniem Vanda wygrał pierwszą walkę z Meksykaninem. W rewanżu Chavez sprawiał wrażenie lepiej przygotowanego. Vanda jest dobrym pięściarzem. Nie ma mowy o taryfie ulgowej, traktuję ten pojedynek śmiertelnie poważnie – zapewnia Rubio.
Mistrz świata WBO w wadze półciężkiej, Nathan Cleverly (23-0, 11 KO), nie kryje się ze swymi planami. Dotychczas niepokonany Walijczyk wyzywał do walki największe gwiazdy swojej kategorii, lecz teraz jego uwagę zwrócił finalista Super Six - Carl Froch (28-1, 20 KO). Zdaniem Nathana, 'Kobra' ma spore szanse na pokonanie Andre Warda (24-0, 13 KO) i wygranie turnieju. Jeżeli bohater Nottingham zdoła tego dokonać, Cleverly chce się z nim zmierzyć kilka miesięcy później.
- Dwóch wielkich brytyjskich mistrzów, to byłaby wspaniała walka - ocenia Walijczyk. - Wiem, że Carl coś już o tym wspominał. Zorganizowanie takiego pojedynku jest warte zachodu. To byłoby coś niesamowitego. Ward jest faworytem finałowej walki, ale Carla Frocha nie można skreślać. Jest twardy, ostro trenuje i ma duże szanse na wygranie tej potyczki. Ma odpowiednią siłę, to znakomity pięściarz.
7 stycznia 2012 roku w niemieckim Magdeburgu odbędzie się gala bokserska, organizowana przez miejscową grupę promotorską SES-Boxing. W jednej z głównych walk wieczoru wystąpi 30-letni Denis Simcic (26-1, 14 KO), który będzie bronił pasa międzynarodowego czempiona WBF kategorii półciężkiej, przeciwko Czechowi Tomasowi Adamkowi (17-5-1, 7 KO).
Plasujący się obecnie na 7 miejscu w rankingu IBF Simcic, to wielka nadzieja SES-Boxing na kolejny znaczący międzynarodowy tytuł. Przypomnijmy, że dla SES-Boxing boksują obecnie m.in. mistrz świata WBO w wadze super średniej Robert Stieglitz oraz były mistrz świata IBF kategorii półśredniej Jan Zaveck.
Na gali wystąpią również broniący tytułu mistrza WBO European w wadze półciężkiej Robin Krasniqi (36-2-0, 12 KO), walczący od niedawna dla SES-Boxing, "ciężki" Francesco Pianeta (24-0-1, 14 KO) oraz młody niemiecki prospekt wagi półciężkiej Dominic Boesel (4-0, 1 KO).
- Witaj Daniel! Z przyjemnością dowiem się czegoś więcej o polskim mistrzu Norwegii wagi ciężkiej. Urodziłeś się w Polsce, czy już w Norwegii?
Daniel Czekajlo: Urodziłem się w Norwegii, a konkretnie w Bergen, ale pamiętam o moich polskich korzeniach. Moi rodzice wyprowadzili się z Polski przed 1989 rokiem, ale ich emigracja była także spowodowana pracą.
- Kiedy zacząłeś trening bokserski?
DC: Zacząłem boksować 6 lat temu, jak miałem piętnaście lat. Mój ojciec w latach swojej młodości trenował amatorsko boks. Częste rozmowy, które prowadziliśmy na ten temat wzbudziły i we mnie zainteresowanie tą dyscypliną.
- Masz za sobą dość krótką karierę amatorską. Jakie odniosłeś sukcesy?
DC: Rzeczywiście w mojej bokserskiej karierze nie osiągnąłem jeszcze zbyt wiele, ale mam w dorobku srebrny medal mistrzostw Norwegii juniorów i złoty krążek zdobyty w tym roku w gronie seniorów. Oprócz tego wygrałem również kilka lokalnych turniejów amatorskich.
- Dysponujesz świetnymi warunkami fizycznymi. Ile masz wzrostu i ile ważysz?
DC: Mam 192 cm wzrostu i ważę około 88 kg. Ostatnio próbuję przytyć do wagi 91 kg.
- Kto jest największym sportowym idolem Daniela Czekajlo?
DC: Teofilo Stevenson! Kubańczyk to ikona boksu amatorskiego. Fascynuje mnie jego styl walki. Wiele się uczę oglądając jego pojedynki. Taki styl boksowania mi odpowiada.
- Na razie nie jesteś znany poza granicami Norwegii. W 2012 roku wystąpisz w turniejach międzynarodowych? W kwalifikacjach olimpijskich?
DC: Od niedawna jestem w kadrze Norwegii i mam w planach udział w turniejach międzynarodowych. Najbliższy odbędzie się w grudniu w Rydze na Łotwie. Muszę jednak jeszcze dużo popracować, bym mógł wystąpić w większych zawodach, takich jak np. jak na przykład Igrzyska Olimpijskie.
- Wiążesz swoje plany na przyszłość z boksem? Wiem, że oprócz uprawiania sportu studiujesz...
DC: Jak wspomniałeś obecnie również studiuję, ale w przyszłości chciałbym więcej czasu poświęcić boksowi.
Amir Khan (26-2, 18 KO) nie zabezpieczył się na możliwość porażki w walce z Lamontem Petersonem (30-1-1, 15 KO) i być może przyjdzie mu za to słono zapłacić. Nowy mistrz WBA Super oraz IBF w wadze junior półśredniej może pokusić się na równie atrakcyjny pojedynek z championem WBO - Timem Bradleyem (28-0, 12 KO), który jako jedyny pokonał go na zawodowych ringach.
- Nikt nas do niczego nie zmusi, wybierzemy najlepszą opcję. Podejmiemy decyzję, która będzie najbardziej korzystna dla Lamonta. On sam powiedział to najlepiej. Rewanż musi mieć sens, w innym przypadku nie zorganizujemy go - oświadczył Barry Hunter, trener i manager 'Havoca'.
Redakcja Bokser.Org prezentuje wywiad z Wiolettą Gmurczyk – amatorską bokserką Legii Warszawa, która w niedziela wystąpi na gali Skok Wołomin Boxing Show III organizowanej przez Babilon Promotion. Perspektywiczna 19-latka opowiada o swoich pięściarskich początkach, fascynacji do legendarnych zawodników wagi ciężkiej i codziennych treningach pod okiem Łukasza Landowskiego.
Walkę Gmurczyk vs Anna Maksim (Lukplast Łuków) pokaże na żywo stacja TVP Warszawa, początek transmisji przewidziany jest na godzinę 17:10. Od starcia pań rozpocznie się telewizyjny przekaz.
Kiedy rozpoczęłaś treningi bokserskie i czemu zdecydowałaś się właśnie na ten sport?
Wioletta Gmurczyk: Boks trenuje około 1,5 roku, wcześniej moją pasją była koszykówka. Po jakimś czasie stwierdziłam jednak, że lepiej sprawdziłabym się w sporcie indywidualnym. Odkąd pamiętam z zainteresowaniem patrzyłam na walki bokserskie w telewizji, tak więc postanowiłam spróbować. Podzwoniłam po warszawskich klubach bokserskich i tak znalazłam się na Legii.
Kto jest dla Ciebie bokserskim wzorem?
Od zawsze fascynowałam się Mike’em Tysonem, ze względu na jego ogromny talent i determinację w ringu. Teraz jako wzór stawiam sobie Witalija Kliczko. Mam 183cm wzrostu i nie trafiła mi się jeszcze wyższa przeciwniczka, także styl choć zbliżony do Witalija byłby dla mnie idealny. Chciałabym tak jak Ukrainiec, w 100% wykorzystywać swoje warunki fizyczne w ringu. Jeśli chodzi o Polaków to gorąco kibicuje Tomaszowi Adamkowi i oczywiście fenomenalnemu Grzegorzowi Proksie.
Możesz przybliżyć nam swoje dotychczasowe osiągnięcia na ringach amatorskich?
Jestem wicemistrzynią Polski w kat. do 81kg i zdobywczynią Pucharu Polski w tej samej kategorii wagowej.
Aktualny posiadacz pasa WBC International Silver wagi ciężkiej, Manuel Charr (20-0, 11 KO) od pewnego czasu rozgłasza, że jest gotów walczyć z mistrzem świata WBC, Witalijem Kliczką (43-2, 40 KO). Mieszkający na co dzień w Niemczech Syryjczyk zdenerwował się więc nie na żarty słysząc informacje o wyborze kolejnego przeciwnika dla Ukraińca na lutową walkę.
- W wadze ciężkiej nie dzieje się nic ciekawego. Kliczkowie walczyli ostatnio tylko z cruiserami, a teraz dowiaduję się, że ten tchórz Witalij ma się zmierzyć z Chisorą, który nie był w stanie znokautować słabiutkiego Heleniusa! Dodam jeszcze, że tenże Chisora, podobnie jak i David Haye, ma w swoim rekordzie dwie porażki - zauważa Charr.
- Witalij, proponowałeś mi walkę w czerwcu 2010 roku, kiedy Władimir na stadionie Schalke boksował z Rusłanem Czagajewem. Odpowiedziałem ci wówczas, że podejmę rękawicę, kiedy będę na to gotowy. Ten czas właśnie nadszedł. Nie toczysz aktualnie zbyt wielu walk, więc proponuję, abym był twoim następnym rywalem. Zróbmy ten pojedynek na Arena auf Schalke. Jestem prawdziwym fanem klubu piłkarskiego Schalke 04 Gelsenkirchen i przyprowadzę tam 30 000 moich kibiców!
- Jeśli przegram, nie chcę za to żadnych pieniędzy, a jeśli wygram (myślę, że tak będzie), otrzymam kwotę "X", z której 50% przekażę na rzecz organizacji "Serce-Dzieciom". Jeśli pokonam tak wielkiego sportowca i mistrza, jak Witalij Kliczko, od razu stał się rozpoznawalny na całym świecie. Wówczas wszyscy będą wiedzieć kim jest Manuel Charr - snuje plany syryjski pięściarz.
W najbliższy piątek w chorwackim Varazdinie odbędzie się finał turnieju Bigger's Better, podczas którego zmierzą się zwycięzcy wszystkich dotychczasowych ośmiu "odcinków" zawodów. Do finału zakwalifikowali się: Niko Falin (Niemcy), Mairis Briedis (Litwa), Alexei Mazikin (Ukraina), Milen Paunov (Bułgaria), Ivica Bacurin (Chorwacja), Ed Monso (Dania - zastępuje Konstantina Airicha), Constantin Bejenaru (Rumunia) i Nicolas Wamba (Francja).
Walki odbędą się w systemie KO, a zwycięzca opuści halę bogatszy o 30 000 USD. Przypomnijmy, iż każdy pojedynek to trzy rundy po trzy minuty, plus ewentualna runda dodatkowa w razie remisu. Uczestnicy nie mogą ważyć mniej niż 79,5 kg, bez górnej granicy. W turnieju mogą wziąć udział przedstawiciele różnych stylów "uderzanych", np. bokserzy, kickbokserzy czy zawodnicy Muay Thai.
Finał będzie transmitowany przez stację Eurosport od godziny 21.00.
Specjalna komisja powołana przez Światową Federację Boksu Amatorskiego (AIBA) wydała oświadczenie, w którym poinformowała, że wszelkie zarzuty postawione działaczom z Azerbejdżanu, dotyczące ewentualnej korupcji i sfałszowania wyników Igrzysk Olimpijskich w Londynie, są bezpodstawne.
- Przez dwa miesiące przeprowadziliśmy szczegółowe dochodzenie i doszliśmy do wniosku, że wspomniane zarzuty były nieprawdziwe - powiedział anonimowy członek komisji.
Przypominamy, że we wrześniu Brytyjska Korporacja Nadawcza (BBC) poinformowała, że bokserscy działacze z Azerbejdżanu uzupełnili budżet ligi zawodowej World Series of Boxing (WSB) o 9 milionów dolarów, w zamian za gwarancję zdobycia dwóch złotych medali na nadchodzących Igrzyskach Olimpijskich. W związku z powyższym AIBA powołała pięcioosobową komisję, której zadaniem było przeprowadzenie dochodzenia w sprawie ewentualnej korupcji.
Niezależnie od wyników dochodzenia przeprowadzonego przez światową federację, BBC, główny brytyjski publiczny nadawca radiowo-telewizyjny i największa tego rodzaju instytucja na świecie, deklaruje, że sprawa dotycząca domniemanej korupcji nie może zostać zamknięta na tym etapie i musi zostać poddana niezależnemu dochodzeniu, przeprowadzonym we współpracy z Komisją Etyki Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl).
Po raz pierwszy, po oficjalnym zakończeniu zawodowej kariery, Paweł Wolak udzieli publicznego wywiadu, który na żywo dostępny będzie na antenie Polskiego Radio USA, nadawanego bezpośrednio na terenie Metropolii Nowego Jorku o godzinie 5pm, czyli 23:00 czasu polskiego.
Słuchaczy w USA zapraszamy do szukania nas na falalch 1160 AM oraz 1520 AM NY-CT i Long Island. Słuchaczy poza granicami Wschodniego Wybrzeża, zapraszamy na audycje radiową nadawaną w Internecie.
Mistrz świata WBC wagi junior średniej, Saul Alvarez (39-0-1, 29 KO) w ciągu 2011 roku wchodził do ringu czterokrotnie. Młody Meksykanin planuje być nieco mniej aktywnym w przyszłym roku. W zamian zamierza dać swoim kibicom pojedynki "wielkie i poważne", które wymagać będą od niego jeszcze więcej czasu na przygotowania.
W najbliższych dniach Alvarez chce omówić swoje przyszłoroczne plany z prezesem grupy Golden Boy, Oscarem De La Hoya. Nieoficjalnie wiadomo, że wśród potencjalnych rywali na 2012 rok celem nr 1 będzie Floyd Mayweather Jr (43-0, 26 KO). Jeśli Amerykanin nie zgodzi się na ten pojedynek, "Canelo" nie miałby nic przeciwko spotkaniu z mistrzem świata WBA, Miguelem Cotto (37-2, 30 KO).
- W przyszłym roku mam zamiar stoczyć maksymalnie trzy walki - zapowiada Alvarez. - Takie są pierwotne założenia, ale wszystko może się jeszcze zmienić. W tej chwili nie widać na horyzoncie żadnego rywala. Chciałbym teraz dobrze wypocząć, a W najbliższych dniach będziemy dyskutować z Oscarem na temat naszych kolejnych celów. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby np. udało się zorganizować walkę z mistrzem świata WBA, Miguelem Cotto, który jest jednym z najlepszych pięściarzy na świecie. Ponadto, naprawdę chciałbym rzucić oficjalne wyzwanie Floydowi Mayweatherowi. Chcę zmierzyć się tylko z najlepszymi - zapowiada mistrz świata.
Pojedynek w wadze ciężkiej pomiędzy posiadaczem regularnego pasa mistrzowskiego federacji WBA Aleksandrem Powietkinem (23-0, 16 KO), a mistrzem świata wagi cruiser federacji WBO Marco Huckiem (34-1, 25 KO), staje się coraz bardziej realny. Kalle Sauerland, niemiecki promotor obydwu pięściarzy, wstępnie zgodził się na "bratobójczą" walkę, która mogła by się odbyć już w lutym.
Naturalizowany Niemiec serbskiego pochodzenia wyzwał Powietkina do walki podczas konferencji prasowej, która miała miejsce 3 grudnia w Helsinkach, po pierwszym pojedynku w obronie posiadanego przez Rosjanina tytułu przeciwko Cedricowi Boswellowi. Niepokonany do tej pory Powietkin wyraził już zgodę na ewentualną potyczkę. Huck, który w swojej następnej walce musiał by się zmierzyć w obowiązkowej obronie pasa WBO z najwyżej notowanym w rankingu Olą Afolabim, w razie ewentualnej konfrontacji z Powietkinem byłby zmuszony do zwakowania posiadanego tytułu.
Były mistrz WBA w wadze muszej, Luis Concepcion (23-3, 18 KO), szykuje się do powrotu po błyskawicznej porażce w rewanżowej walce z Hernanem 'Tysonem' Marquezem. 'El Nica' wystąpi w marcu, najprawdopodobniej na gali w Panamie.
Concepcion liczy na ponowne zdobycie tytułu i celuje w championa federacji WBO - Briana Vilorię (30-3, 17 KO), który w miniony weekend sprawił sporę niespodziankę, stopując groźnego meksykańskiego punchera - Gio Segurę (28-2-1, 24 KO).
Mistrz świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej, Władimir Kliczko (56-3, 49 KO) ujawnił kulisy doprowadzenia do walki z Jeanem Markiem Mormeckiem (36-4, 22 KO). Francuz jest skazywany na porażkę w marcowym pojedynku, ale Kliczko twierdzi, iż trzej inni, wyżej od Mormecka notowani zawodnicy odrzucili propozycję starcia z młodszym z braci.
- Zanim zorganizowaliśmy walkę z Mormeckiem, złożyliśmy oferty innym zawodnikom. Tyson Fury powiedział, że nie jest gotowy. Robert Helenius uważa, że będzie gotowy pod koniec przyszłego roku, natomiast Teddy Atlas, trener Aleksandra Powietkina odmówił twierdząc, że jego pięściarz potrzebuje więcej czasu, zanim będzie w stanie skutecznie ze mną rywalizować. W końcu doszliśmy do Mormecka - Francuz jest notowany w pierwszych dziesiątkach rankingów i uważam go za dobry wybór - powiedział Kliczko.
Kilka dni po porażce w rewanżowym starciu z Delvinem Rodriguzem, dość nieoczekiwanie Paweł Wolak (29-2-1, 19 KO) ogłosił zakończenie sportowej kariery. Dzisiaj na antenie nowo powstałego "Polskiego Radio USA", Polak wyjaśnił kibicom kulisy swojej decyzji.
- Nie jestem w dole, nie jestem w depresji, podjąłem taką decyzję. Ostatnio zabrakło mi ognia. Miałem super przygotowania, byłem świetnie przygotowany, ale gdzieś w walce, zabrakło ognia, tego napędu. Stwierdziłem, że muszę odejść. Może głód boksu kiedyś wróci, czas pokaże. Kiedyś chciałem w każdej rundzie iść i niszczyć swojego przeciwnika, teraz mi tego zabrakło. W związku z tym zdecydowałem się odejść, nie będę boksował dla samych pieniędzy, nie zależy mi na nich. Jak mam boksować, muszę to robić z sercem - zdradził "Wściekły Byk" w swoim pierwszym wywiadzie udzielonym po decyzji o zakończeniu kariery.
- Jeśli miałbym propozycję bardzo konkretną, jakiejś dużej walki o pas, wtedy nie wykluczam że wrócę, ale musi mi też wrócić głód boksowania. Byłem bardzo wysoko notowany, nie widzę sensu wracać do ringu, aby znów budować swoją pozycję i walczyć małe walki, muszę mieć motywację aby walczyć - dodał
- Będę dalej trenował, będę sparował, bo kocham ten sport i nie chce z nim kompletnie zrywać. Nie wykluczam również, że zajmę się trenerką. Czuję, że teraz jednak potrzebuję odpocząć, trochę odciąłem się od świata, potrzebuję tego. Zobaczymy, może kiedyś głód boksu wróci, teraz go nie mam - zdradził Paweł.
Były zawodowy mistrz Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej wagi ciężkiej, Dereck Chisora (15-2, 9 KO) jest bardzo zadowolony, że w lutym 2012 roku zmierzy się na ringu w Monachium z mistrzem świata WBC, Witalijem Kliczką (43-2, 40 KO).
- W ubiegłym roku niestety nie doszedł do skutku mój pojedynek z młodszym Kliczką, ale teraz mam zamiar zabrać pas mistrzowski jego starszemu bratu - zapowiada Anglik. - Pokażę Witalijowi Kliczce, że jego czas dobiegł końca i wyślę go na emeryturę. A kiedy Władimir postanowi pomścić brata i stanie ze mną w ringu, pokonam go i przywiozę do Londynu wszystkie pasy mistrzowskie wagi ciężkiej - przekonuje Chisora.
Od lat mamy więc ten sam scenariusz. Zmieniają się tylko aktorzy grający rolę pretendenta i adres na jaki mają po mistrzowskiej walce trafić pasy Kliczków...
W najbliższą sobotę w Atlantic City czeka nas finałowa walka turnieju Super Six wagi super średniej, w której mistrz świata WBC, Brytyjczyk Carl Froch (28-1, 20 KO) zmierzy się z mistrzem WBA (24-0, 13 KO), Amerykaninem Andre Wardem. Wczoraj pięściarze spotkali się podczas ostatniej konferencji prasowej w Nowym Jorku (znanym również jako Gotham). Atmosfera była podniosła i choć w powietrzu wyczuwało się napięcie, obaj bokserzy zachowali spokój i klasę. To będzie pojedynek, dzięki któremu boks może wiele zyskać. Pojedynek dwóch ludzi, których nałogiem jest wygrywanie. ''S.O.G'' kontra ''Cobra'' - bokserski świat zastygł w oczekiwaniu.

Były mistrz świata federacji WBO w wadze super koguciej, Daniel Ponce De Leon (41-4, 34 KO), wznowił treningi i przygotowuje się do styczniowego powrotu. W swojej ostatniej walce 31-letni meksykański puncher przegrał z uznawanym za najlepszego pięściarza w limicie 126 funtów Kubańczykiem Yuriorkisem Gamboą (21-0, 16 KO).
Bezpośrednio przed starciem z 'Cyklonem z Guantanamo' Ponce De Leon stoczył zacięty pojedynek z wyrastającym na gwiazdę dywizji super piórkowej Adrienem Bronerem (22-0, 18 KO). Większość obserwatorów uważa, że Meksykanin był nieznacznie lepszy od swojego przeciwnika, lecz sędziowie nie chcieli zepsuć rekordu gorącemu prospektowi.
- Chcę być aktywny i odnosić kolejne zwycięstwa, by w końcu dostać kolejną szansę walki o tytuł mistrza świata w wadze piórkowej. Mogę wyjść do ringu z Jhonnym Gonzalezem, Orlando Salido albo jakimkolwiek innym championem. W 2012 roku chcę ponownie zostać mistrzem świata - oświadczył Ponce De Leon.
W najbliższą sobotę na ringu w Boardwalk Hall w Atlantic City (New Jersey) odbędzie się wyczekiwany przez fanów finał turnieju Super Six. Champion WBA Super, niepokonany Andre Ward (24-0, 13 KO), zmierzy się z twardym jak skała mistrzem WBC - Carlem Frochem (28-1, 20 KO).
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Eksperci z firmy UNIBET w roli zdecydowanego faworyta widzą Amerykanina. 'S.O.G.' od początku kariery zawodowej nie zaznał goryczy porażki, a jego ostatnie imponujące zwycięstwo czynią go kandydatem do zdominowania rankingów P4P w najbliższych latach. Należy jednak pamiętać, że 'Kobra' z Nottingham to rywal niezwykle trudny, zdaniem wielu 'chory na wygrywanie'.
Wygrana Warda - 1.33
Wygrana Warda przed czasem - 8.50
Wygrana Warda na punkty - 1.57
Remis - 29.00
Wygrana Frocha - 3.40
Wygrana Frocha przed czasem - 6.50
Wygrana Frocha na punkty - 4.33
Ward w rundach 1-3 - 18.00
Ward w rundach 4-6 - 15.00
Ward w rundach 7-9 - 15.00
Ward w rundach 10-12 - 19.00
Froch w rundach 1-3 - 15.00
Froch w rundach 4-6 - 15.00
Froch w rundach 7-9 - 15.00
Froch w rundach 10-12 - 19.00
Mistrz świata WBC wagi ciężkiej, Witalij Kliczko (43-2, 40 KO) w rozmowie z "Moskowskim Komsomolcem" opowiedział m.in. o stanie zdrowia swojego brata Władimira i jego planach na przyszłość. Skomentował również doniesienia prasowe, które dotyczyły jego kłopotów ze zdrowiem, a ściślej pewnej niepokojącej diagnozy lekarskiej.
- Witalij, co tak naprawdę stało się z Twoim bratem? Po operacji nie ma żadnych komplikacji?
Witalij Kliczko: Faktem jest, że Wołodia miał kamienie w nerkach i natychmiast musiał poddać się ich usunięciu przy pomocy metody artroskopowej. Stoczenie w takich okolicznościach walki z Mormeckiem byłoby niebezpieczne. To nie są bynajmniej żarty. Jeśli chodzi o powikłania, to jak powiedział lekarz, zdarzają się w 50 procentach przypadków. Nie martwię się, bo wiem, że mój brat ma się już dobrze. Ale, by stanąć do walki z Francuzem, musi być we właściwej formie, na co potrzeba czasu. Poza tym pamiętajmy, że Jean-Marc Mormeck jest bardzo trudnym przeciwnikiem. Dowodem na to jest choćby fakt, że był w stanie przewrócić Haye`a! Wołodii, nawiasem mówiąc, nie udało się tego osiągnąć, a Mormeck posadził Anglika na ...dupie.
- Od niedawna tematy szpitalne dotyczą również Ciebie. Podobno postawiono Ci niepokojącą diagnozę. Ostatnio w mediach pojawiły się pogłoski, że wykryto u Ciebie pierwsze stadium choroby Parkinsona. Pewien lekarz doradził Ci nawet, byś natychmiast zakończył karierę. Jak skomentujesz takie informacje?
WK: Wiesz, biorąc pod uwagę to, co dzieje się teraz w ukraińskiej polityce, nie zdziwią mnie już żadne rewelacje. Nie wiem jaki cel miał ten lekarz, który z ekranu telewizyjnego dał mi diagnozę wykrywającą wczesne stadium choroby Parkinsona. Zrobił to chyba wyłącznie w oparciu o fakt, że nie znokautowałem szybko Tomasza Adamka dwa miesiące temu ... Równie dobrze ten sam lekarz mógłby zdiagnozować u mnie np. początek ciąży. Cenię wyłącznie opinie lekarzy, którzy są związani ze sportem, a nie dyletantów. Mogę zapewnić, że bracia Kliczkowie posiadają wszystkie niezbędne licencje i badania lekarskie. Jesteśmy sprawni jak kosmonauci. Więc gdy usłyszałem o tym Parkinsonie w telewizji, mogłem się tylko uśmiechnąć.
- Czyli kariera Witalija Kliczki jeszcze się nie kończy?
WK: Nie, ale oczywiście, że kiedyś zakończę karierę. Ogłoszę to publicznie, ale na razie z tym się nie spieszę...
Andre Ward (24-0, 13 KO), którego już za kilka dni zobaczymy w ringu w finałowej walce turnieju "Super Six" z mającym polskie korzenie Carlem Frochem (28-1, 20 KO), odwiedził niedawno polsko-amerykański gym Global Boxing, gdzie nagrał krótki film instruktażowy prezentujący najważniejsze elementy bokserskiego treningu.
Floyd Mayweather Senior przyzwyczaił nas już do tego, że nie przepuszcza żadnej okazji, kiedy może dopiec innym popularnym trenerom - w szczególności Freddiemu Roachowi, którego dwaj podopieczni chcą walczyć z jego niepokonanym synem - Floydem Juniorem (42-0, 26 KO). W rozmowie z FightHype Mayweather po raz kolejny zaatakował Amira Khana (26-2, 18 KO) i Manny'ego Pacquiao (54-3-2, 38 KO).
- Khan powinien skupiać się na rewanżu z Petersonem. To była dobra walka, ale Lamont ją wygrał. Floyd rozszarpałby Amira na kawałki. Khan nie wykorzystuje swoich warunków, nie ma lewego prostego. Jego trener jest do niczego i nie uczy go żadnych przydatnych rzeczy. Podaj mi nazwisko jednego podopiecznego Freddiego Roacha, który miałby dobry lewy prosty i szczelną obronę. Pacquiao ma te same wady. Floyd zakończyłby mu karierę. Skoro Marquez mógł trzy razy go obijać, co do k***y nędzy zrobiłby z nim mój syn?
Carl Froch (28-1, 20 KO) spodziewa się, że mimo zbliżających się świąt Bożego Narodzenia, na jego sobotnią walkę z Andre Wardem (24-0, 13 KO) przybędą setki lub nawet tysiące Brytyjczyków.
- Skończył się czas gadania. Teraz przemówią pięści. Setki, a może i tysiące moich rodaków przylecą z Wielkiej Brytanii. To dla mnie spore zaskoczenie, bo przecież zbliża się Boże Narodzenie. Oni we mnie wierzą, więc obiecuję, że nie zawiodę w sobotnią noc - zapewnia 'Kobra'.
- Czasem trzeba podjąć ryzyko i walczyć poza domem. Jeżeli chodzi o porażkę Khana - myślę, że jej przyczyna nie leży w tym, że pojedynek odbył się w Waszyngtonie. Przegrał, bo był gorszy - uważa Froch.
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, boksujący w wadze półciężkiej Andrzej Fonfara (19-2, 10 KO) jest o krok od podpisania kontraktu na walkę o mistrzostwo świata federacji WBO z panującym na tronie Nathanem Cleverly (23-0, 11 KO). Przypomnijmy, iż Walijczyk zdobył ten pas w maju, gdy rozprawił się... z innym Polakiem - Aleksym Kuziemskim, którego zastopował przez kontuzje w czwartym starciu.
- To jeszcze nie jest przesądzone na sto procent. W ciągu najbliższych 24. godzin mają przesłać nam kontrakt z różnymi opcjami, no ale potwierdzam, że odezwali się do nas z taką propozycją. Z mojej strony mogę zapewnić, iż chcę z nim się zmierzyć - powiedział Fonfara, dodając jednak, że tak naprawdę wszystko zależeć będzie jeszcze od jego piątkowej potyczki z mocno bijącym Philem Williamsem (11-4-1, 10 KO), z którym nasz rodak skrzyżuje rękawice w "UIC Pavilion" w Chicago.
- Musimy poczekać jeszcze i zobaczyć jak mi ta walka wyjdzie. Wszystko więc zależy od tego, czy wygram ten piątkowy pojedynek. Póki co koncentruję się tylko na nim i nie chciałbym podejmować żadnych pochopnych decyzji. Tak więc dopiero w piątek wieczorem po mojej walce będziemy już pewni tej szansy oraz spotkania o mistrzostwo świata. Nie ukrywam, że chciałbym zaboksować z Cleverlym. Jeśli tylko będzie dobra oferta i w miarę dobre pieniądze, to po prostu jedziemy do Anglii i walczymy o pas - zakończył wciąż młody, 24-letni Andrzej Fonfara.
O polskim pięściarzu zrobiło się już głośno kilka tygodni temu, bo to właśnie on pomagał Danny'emu Greenowi w przygotowaniach do batalii z Krzysztofem Włodarczykiem, wygranej ostatecznie przez "Diablo" w jedenastym starciu. Znana jest również jego bliska znajomość i koleżeńskie kontakty z Arturem Borucem - wszak obaj są wielkimi kibicami warszawskiej Legii.
Fonfara po udanym debiucie na ringu zawodowym wyjechał w 2006 roku za ocean i właśnie tam pod okiem słynnego szkoleniowca Sama Colonny, który wcześniej przez lata prowadził Andrzeja Gołotę, kontynuował swoją karierę. Zaczynał od kategorii półśredniej (66.7 kilograma), jednak z czasem awansował do wagi średniej, a największe sukcesy święci właśnie w limicie dywizji półciężkiej - 79.37 kilograma. Polak zanotował już dziewięć kolejnych zwycięstw, w tym siedem z rzędu przed czasem. W ostatnim występie we wrześniu tego roku już w drugiej odsłonie zastopował Jose Spearmana.
Do walki Fonfary z Cleverlym miałoby dojść w Cardiff 25 lutego przyszłego roku.